Firmuga i Szpytma to niemal gwarancja 3x0 w meczu ligowym, za wyjątkiem pojedynczych biegów juniorskich przy Z5 np. z Grudziądzem czy Zieloną, gdzie przy dobrych wiatrach mogą powalczyć o 1 pkt. Ale w praktyce oznacza to, że w drugim biegu zawodów, Lampart walczy o uratowanie remisu. Sytuacja mało komfortowa. Czy to uprawiedliwiałoby wchodzenie w chory kontrakt Smyka? Nie wiem. Z jednej strony jeśli mamy kasę, to czemu mamy się nie bawić, ale ponoć z kasą wcale nie ma takiego eldorado (co nie znaczy, ze jest źle).
Sportowo ten transfer na pewno się broni, bo pod wzgledem aktualnej dyspozycji, jak i potencjału, Smyk wciąga Buczka bez popitki, ale skoro odpuściliśmy w przedbiegach Lamberta, to wątpię, żeby teraz nasi za podobną kase walczyli o Smektałe. Mimo ze okoliczności nieco się zmieniły.
Skoro on będąc jednym z trzech najlepszych juniorów w Polsce nie czuje się na siłach na Ekstraligę to może faktycznie niech sobie gnije w tej pierwszej lidze.
W sumie najlepsze podsumowanie całej tej sagi. Dla mnie decyzja Cierniaka kompletnie niezrozumiała. Nie będzie mieć chyba lepszego momentu, zeby stosunkowo bezboleśnie wejść do Eligi. A czym się kończy wieczne jeżdżenie bez presji w lidze niżej, to niech mu np. Woryna opowie.