grzesieck pisze:a ja nic nie napisalem, ze Daniel w wieku Rafała trzaskal dwucyfrowki tylko, ze bedac juniorem w takich meczach jak ten wczorajszy, czyli wygranych w okolicach 60:30 Daniel robil okolo lub powyzej 10 pkt
jedynie wczorajszy atak Rafala na Jamrozego mogl sie podobać, reszta jego wystepu niekoniecznie, moglby w koncu zaczac dowozic miejsca wywalczone po niezlym starcie i rozgegraniu pierwszego luku
I przywiózłby także Rymela,ale niestety powietrze z tylnego koła jak zaczęło uchodzić to nie było już możliwości,tak czasem bywa.
Daniel raczej nie robił po 10 punktów w czterech wyścigach,więc porównanie niezbyt trafne.
Co do wypowiedzi Gela - no cóż pomimo 10-ciokrotnych rozmów przed wyjazdem na tor o trzymaniu krawęznika w pierwszym wyścigu niestety nie udało się dowieźć 3 oczek,po prostu Brzózka był odrobinę wolniejszy na starcie i odrobinę szybszy na dystansie.Zakładaliśmy taką strategię,że lepiej wygrać start i potem utrzymać prowadzenie do mety,niestety tym razem nie udało się.Moim zdaniem Gelu,utrata prowadzenia była jednak konsekwencją błędu Rafała(brak doświadczenia),gdyby trzymał należycie ścieżkę przy krawęzniku Brzózka nic by nie zdziałał,z takim przeciwnikiem najdrobniejszy błąd drogo kosztuje.Ważne jednak aby z tej lekcji szybko zawodnik wyciągnął odpowiednie wnioski.
Co do toru - w niedzielę był zupełnie inny(przyjął sporo wody z doszczu) niż podczas piątkowego treningu (przesuszony i niepolewany),dla doświadczonych zawodników to "no problem",natomiast dla młodszych niestety pewna nazwijmy to, niedogodność.
Na koniec wielkie brawa dla Darka Śledzia,po raz kolejny pokazał,że to zawody drużynowe,widać wyraźnie jak szuka partnera na torze,przed powtórką biegu 4-tego,po wykluczeniu Puzona,podszedł do Rafała, i powiedział jaką ścieżką pojedzie i jaką jemu odkryje.Potem wszyscy widzieli,dobry start i 5:1 dla naszych.
Szkoda, że Jeleń nie bierze z Darka przykładu.