Oj chłopaki część składu do wymiany bo inaczej druga liga... Grzegorz już pewnie płacze w poduszkę...
Juniorzy do dupy...
Gelo pisze:czaszka pisze:Można by zaryzykować z Andreasem Messingiem

Na pozycjÄ™ juniora rzecz jasna

W tym sezonie był objawieniem w Danii gdzie wykręcił średnią 2,45 i był lepszy od m.in. Ząbika, H. Andersena, Kościechy, Klingberga, Jędrzejaka czy Bjerre

W IM Szwecji seniorów zajął wysokie 8 miejsce, wyprzedzając Lindbaecka.. Pechowo pojechał w IME gdzie wywalczył 8 punktów (t,2,d,3,3) Coś mi się wydaje że niedługo może być następcą Andreasa Jonssona, trzeba go brać

Eee - co tak słabo? Jak już sie popisywać to nie można zposzukać kogoś bardziej egzotycznego? Ja bym się nie szczypał - śmiało.
Messing... Kto to jest Messing??
Gelo pisze:czaszka pisze:Śmiej się Gelu, śmiej, jak nam sprzątną Lindgrenów, czy innych, to wtedy bedzie problem, a ten gość na I lige byłby w sam raz

Może jak jesteś taki znawca tematu to sam zaproponuj kogoś na juniora, tylko proszę przestań już Lindgrenem i wymyśl coś dla nas bardziej przystępnego

Co bardziej przystępnego - no tylko Messing czy jak mu tam. A Polak - może być? Chyba nie będzie zbyt drogi. Moze uda się z nim wynegocjować przystępne warunki.
O zgrozo mamy jakiegoś koleżkę z księżyca!!
Gelo pisze:ja myśle żeby nie przepłacać - należy poszukać w Afryce. Powinien sie znalezc jakiś murzynek, ktory będzie u nas jezdzil w zamian za naukę polskiego. W końcu w Lublinie wynik jest sprawą drugoplanową. Ważne żeby nie przepłacać, bo przecież kazdy forumowicz zgodnie z przeznaczeniem forum dba w pierwszej kolejności o finanse klubu. Można jeszcze od czasu do czasu walnąć nazwisko z księżyca, żeby wśród dwunastolatków błysnąć reputacją znawcy. I wtedy gra muzyka.
ps. auganoff - z rzeszowem pisałem o sezonie 2004.
Już nic nie będę mówił nawet o Tomicku i Brhelu...
Gelo pisze:Czesi fajna sprawa - ale w II lidze. Nieprzygotowane sprzętowo sprzedawczyki - to wszystko co można o nich powiedzieć. To co ich weryfikuje to międzynarodowa arena - nie istnieją ani indywidualnie ani drużynowo. W polskiej ekstralidze żaden Czech kariery nie zrobi - nie ma takiej możliwości. Zaufać im i wierzyć w pewne punkty to jak podpisać kontrakt z bombą zegarową. A odpowiadając boxingowi - cieszyćsię nie będe, bo najlepszy zawodnik jaki mógł się nam trafić już podpisał w Ostrowie. Teraz możemy podpisywać z większymi lub mniejszymi popierdółkami.
