Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Przede wszystkim grać swoje do końca zamiast po bardzo dobrych 75 minutach nagle oddać całkowicie piłkę rywalowi i czekać na wyrok. Mariusz postanowił zesrać się na metr przed kiblem i zastosować standardowy Misiura ball. Żenujący styl odpadnięcia z pucharu.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Niestety muszę się zgodzić. Mecz zawalony przez Bereszynskiego i Misiure.
Smutno się patrzyło na końcówkę regulaminowego czasu gry i cały doliczony, a Motor i tak miał furę szczęścia, że udało się dociągnąć do karnych.
Smutno się patrzyło na końcówkę regulaminowego czasu gry i cały doliczony, a Motor i tak miał furę szczęścia, że udało się dociągnąć do karnych.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
To była jazda na oparach. Z nadzieją w karnych, że jakoś to będzie.
I o ile po 3 ostatnich meczach ligowych mógłbym nawet pochwalić zespół, że coś ruszyło. Była ta walka. Tacy nowi "Niezniszczalni" Nawet przestałbym narzekać na transfery bo i Aiko miał momenty i zawodnik z Komorów (nie chce się pomylić w nazwisku), nawet Bereszyński grał coś tam, a Łęgowski strzelił z Zagłębiem. Ale po dzisiejszym wiem, że tej drużyny nie można za często chwalić. Wracają demony z poprzednich sezonów. Jak ktoś zagrał dwa dobre mecze, to potem trzeci ma słaby. Nie ma stabilnej formy. A Popa jest po prostu cienki, Tratnik jest jaki jest ale mimo wszystko pewniejszy.
I o ile po 3 ostatnich meczach ligowych mógłbym nawet pochwalić zespół, że coś ruszyło. Była ta walka. Tacy nowi "Niezniszczalni" Nawet przestałbym narzekać na transfery bo i Aiko miał momenty i zawodnik z Komorów (nie chce się pomylić w nazwisku), nawet Bereszyński grał coś tam, a Łęgowski strzelił z Zagłębiem. Ale po dzisiejszym wiem, że tej drużyny nie można za często chwalić. Wracają demony z poprzednich sezonów. Jak ktoś zagrał dwa dobre mecze, to potem trzeci ma słaby. Nie ma stabilnej formy. A Popa jest po prostu cienki, Tratnik jest jaki jest ale mimo wszystko pewniejszy.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Ale większość meczu dzisiaj była naprawdę dobra. Motor grał lepsza piłkę. Tylko grać trzeba do końca, a nie oddawać inicjatywę rywalowi.
Ja osobiście dalej jestem pozytywnie nastawiony na kolejne mecze. Motor zaczął grać... solidnie. Punkty w lidze co prawda trochę szczęśliwe po golach w końcówkach, ale dobra gra w dłuższej perspektywie musi przełożyć się na wyniki.
Ja osobiście dalej jestem pozytywnie nastawiony na kolejne mecze. Motor zaczął grać... solidnie. Punkty w lidze co prawda trochę szczęśliwe po golach w końcówkach, ale dobra gra w dłuższej perspektywie musi przełożyć się na wyniki.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
No właśnie. Zabrakło koncentracji do końca. A od pewnego momentu meczu było tylko by dopchnąć z nadzieją "że jakoś to będzie". I to tak się rzuciło w oczy. Dlatego nie chce za mocno chwalić. Liczę, że przyjdzie w końcu stabilność formy. Dodać 2-3 zawodników zimą, by zwiększyć głębię składu. Jednak bez szaleństw. Najważniejsze by utrzymać fundamenty. Szczęśliwie nie ma tutaj rzucania się na zawodników jak w Widzewie. I za pierwsze 75 minut meczu (z wyłączeniem końcówki pierwszej połowy) nie chce ganić, bo to wyglądało dobrze. Jakby nie słupki to byśmy nie dyskutowali o tym dlaczego przegraliśmy tylko zastanawiali się na kogo trafić w następnej rundzie. Zastrzeżenia mam do samej końcówki, potem dogrywki no i finału.
Zresztą to co sami wykorzystywali w ostatnich meczach, tak teraz zostało wykorzystane przeciwko nim. Teraz terminarz po naszej stronie, bo teraz Cracovia, potem Płock. Potentaci to nie są. Spadek nie grozi. Raczej ;)
Zresztą to co sami wykorzystywali w ostatnich meczach, tak teraz zostało wykorzystane przeciwko nim. Teraz terminarz po naszej stronie, bo teraz Cracovia, potem Płock. Potentaci to nie są. Spadek nie grozi. Raczej ;)
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
istred pisze:Punkty w lidze co prawda trochę szczęśliwe po golach w końcówkach
No tu się nie zgodzę. Patrząc na statystyki i na grę to raczej nieszczęśliwie by było gdyby te punkty uciekły.
Fajna drużyna jak na środek Ekstraklasy.
Tylko trener murator lagowy bez ambicji i pomysłu.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4877
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
KOMUNIKAT KLUBU: Wiceprezes Zarządu Motor Lublin S.A. Łukasz Jabłoński złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Będzie wykonywał swoje obowiązki do 30 listopada 2026 roku.
Kolejna roszada xD
Kolejna roszada xD
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Kargolo pisze:istred pisze:Punkty w lidze co prawda trochę szczęśliwe po golach w końcówkach
No tu się nie zgodzę. Patrząc na statystyki i na grę to raczej nieszczęśliwie by było gdyby te punkty uciekły.
Fajna drużyna jak na środek Ekstraklasy.
Tylko trener murator lagowy bez ambicji i pomysłu.
Myślę, że jednak obaj się zgadzamy ;)
Motor w tych meczach był zdecydowanie lepszy i wygrywał zasłużenie, ale jednak te decydujące gole padały w końcówkach ;) gdyby nie padły to faktycznie byłby niedosyt. ...tak jak trochę wczoraj. Motor też był lepszy, tylko zawalił końcówkę meczu.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Kargolo pisze:Tylko trener murator lagowy bez ambicji i pomysłu.
Nie no to w Wiśle Płock raczej. Teraz Motor gra zupełnie inaczej i nijak nie da się tak określić pracy Misiury.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Mówię o taktyce obieranej na końcówki meczów przy jednobramkowym prowadzeniu (Legia liga, Raków puchar).
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
A to tu się można zgodzić :D. Ale jednocześnie też trzeba oddać Misiurze, że jeśli chodzi o zarządzanie meczem to robi trochę więcej niż trener Stolarski - nie ciągle te same zmiany, miesza ustawieniem, zamienia skrzydłowym strony itd.