#341 Postautor: Flagg » 14 września 2024, o 22:24
Tak na spokojnie podsumowując wczorajszy mecz.
NIesamowite jest to, ze chyba pierwszy raz w tym sezonie, kazdy z naszych pojechał na 100, a przynajmniej 90%. Nie mieliśmy słabego ogniwa. Nie było żadnego zawodnika, o którym można powiedziec: "mógł pojechać lepiej". Każdy w pełni wywiązał się z zadania. Ale chyba jednak takimi cichymi i nieoczywistymi bohaterami byli Cierniak z Holderem. Mieli być najsłabszymi seniorami, a dwa razy zrobili 5:1 i to nie na Przedpełskim czy juniorach. Raz powieźli Lamberta, a raz Dudka i z Emilem.
Na 7 biegów z ich udziałem, aż 5 wygraliśmy drużynowo, a dwa zremisowaliśmy. I ok, można powiedzieć, ze przecież drużynowo przegraliśmy tylko jeden bieg. Ale wciąż mówimy o dwóch najsłabszych seniorach w składzie. Którzy do tego dwa razy jechali w parze. Mateusz dzisiaj jechał niemal perfekcyjnie. byłoby perfekcyjnie, jakby nie drobny błąd w pierwszym biegu, gdzie delikatnie za szeroko wziął drugi łuk i dał się Dudkowi wcisnąć. Ale poza tym była szybkość, był pomysł i była mądrość na torze, której mu w tym roku wielokrotnie brakowało.
Druga sprawa - chyba pierwszy raz w tym sezonie nasi nie przeszkadzali sobie na torze. Niemal w każdym biegu było zrozumienie, było patrzenie na kolegę i kontrolowanie tego, jak jedzie. Wyjątek to bieg 15, gdzie Przyjemski ewidentnie zamknął Holdera, choć spokojnie mogli wyjść na 5:1. Sytuacja było trochę bez wyjścia, bo Wiktor to Wiktor, musi trzymać kredę, a Holder też musiał przy niej jechać, bo Lambo zablokował mu szeroką. Ogólnie byłem bardzo zbudowany tym, jak nasi jechali. Może to nie była idealna jazda parą, ale już sam fakt nie przeszkadzania sobie jest olbrzymim progresem :) Pierwszy łuk też rozgrywany wręcz wzorcowo, co nie było niestety normą w tym roku.
Mam nadzieję, ze ten mecz obali kilka mitów, które krążą od niemal zawsze. Że nie trzeba siedzieć trzy dni na torze i tłuc kilkanaście godzin treningu, żeby się spasować. I że nie da się jadąc trójką zawodników zrobić 40 pkt. Może z jakimś Krosnem czy Ostrowem tak, ale nie w meczu z drużyną, która ma tak równy skład jak Motor. Nie wiem, może gdzieś tam w historii się to zdarzyło, ale jeśli tak było, to był to wyjątek od reguły. I tak jak w 2022 roku Motor obronił jednak honor dyscypliny ogrywając Stal i pokazując, ze nie da się zostać mistrzem Polski jadąc w trójkę, choćby ta trójka miała po 7 biegów, tak teraz znów obroniła honor udowadniając, ze trzech zawodników to jednak za mało, żeby w ogóle w finale pojechać. To tak trochę z przymrużeniem oka.
Co do sędziowania, to ja bym w 14 wykluczył Dudka. Oglądając powtórki dzisiaj, faktycznie da się zauważyć, ze Bańbora trochę zbyt drastycznie ściąga w wewnętrzną stronę toru, ale Bartek był o długość motocykla przed Dudkiem, który po prostu wynosi się prosto w motocykl juniora. Natomiast w 15 do wykluczenia Przyjemski. Jedynie dzięki świetnemu refleksowi Lamberta nie doszło tam do tragedii.
Finał najpewniej z Wrockiem i nie uważam, żebyśmy byli faworytami. Jeden mecz to trochę za mało by odtrąbić koniec kryzysu np. u Holdera. Sparta jest zespołem dużo bardziej zbilansowanym niż Toruń czy Gorzów 2022 i -12 we Wrocku moze byc nie do odrobienia. Szanse na ten moment oceniam 50/50. Na 42-43 pkt na Olimpijskim to będzie dobry wynik. Wszystko powyżej tego będzie rewelacyjne.
I ciekawostka na koniec. To czwarty kolejny awans Motoru do finału. Ani razu się nie zdarzyło, że te finały odbyły się w pełnych składach z obu stron. W 2021 roku jechaliśmy bez Łaguty. W 2022 Stal bez Thomsena, my ZZ za Łagutę (wiadomo) i pół żywym Michelsenem. W zeszłym roku Sparta bez Janowskiego i z połamanymi Woffindenem i Łagutą. W tym roku zabraknie Woffindena. No chyba, że awansuje Gorzów.
Ostatnio zmieniony 14 września 2024, o 22:51 przez
Flagg, łącznie zmieniany 1 raz.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski