Cz@rek pisze:Ciekawe jaki procent miejsc będzie mogło być zajęte ? Marzeniem było by 75%...
jak juz marzyc, to raczej 100% :)
Cz@rek pisze:Ciekawe jaki procent miejsc będzie mogło być zajęte ? Marzeniem było by 75%...
Flagg pisze:Przeciez to wcale nie musi być Polak. Rok temu z dzikusami jechali Gleb i Thomsen.
Równie dobrze DK może dostać Grisza albo Mikkel.
tezetomaniak pisze:Daniel Jeleniewski powinien dostać :)
ravajas pisze:Ciekawe czy podnośniki koszowe będą mogły stanąć.
tezetomaniak pisze:Daniel Jeleniewski powinien dostać :)
- Czasami zaczynam się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi. Nie dziwi mnie oczywiście, że komuś zależy na pieniądzach, ale z drugiej strony wyznaje zasadę, że budowane przez wiele lat relacje mają znaczenie - mówi nam prezes Marek Grzyb po decyzji BSI.
Szef gorzowskiego klubu nie ukrywa, że uczestniczył w negocjacjach z przedstawicielami promotora cyklu. Na razie jest rozczarowany ich przebiegiem. - Turnieje Grand Prix odbywały się w Gorzowie od 2011 roku. Po drodze była krótka, roczna, przerwa. Wtedy pieniądze z Gorzowa pasowały firmie BSI. W związku z tym uważam, że należy patrzeć na całokształt współpracy, która była długa i owocna - podkreśla Grzyb.
- Spoglądam na to wszystko na chłodno i zastanawiam się, czy warto było budować te relacje. Pomijam już fakt, że rok temu, kiedy były ogromne problemy z organizacją cyklu, to Gorzów wyciągnął rękę do BSI i wziął na siebie dwie rundy - dodaje szef Moje Bermudy Stali.