Po drugie - przecież to oczywiste, że nawet ewentualna splata części, bądź całości należności to będzie jedynie zrolowanie tego długu na przyszły sezon i wywtorzenie nowych zobowiązań z terminem płatności w przyszłości. Będąc na miejscu KK rozważyłbym kontakt ze Stalą jedynie w przypadku spłaty całości zadłużenia oraz wypłaty całości kwoty na przygotowanie w jednej racie.
Dodajmy, że nawet odejście z Gorzowa, nie zwalnia Stał z konieczności spłaty zadłużenia. Niby tych zobowiązań od Zmory nikt nigdy nie dochodził na drodze sądowej - ani Zagar, ani Pawlicki, ani Iversen, ale nie wierzę, że wszystkie umowy sponsorskie są zawierane tam na gębę.
Na forum Stali oraz na sportsboard pojawił się post "dobrze poinformowanego" użytkownika o nicku Przemek. Pozwolę sobie zacytować.
Zmora dalej jest w klubie, tylko odsunął się w cień, a swoje i tak "robi". Nic się w jego przypadku nie zmieniło, dalej ma kontrakt menadżerski i co miesiąc wystawia księgowej faktury. Z tego co do mnie doszło z dobrze poinformowanych źródeł IMZ ma mieć od wszystkiego kasę (taka była umowa po tym jak odchodził Komar, bo stan kasy za Komara tez na koniec był na minus i Zmora przejmujac to z 'garbem" miał zagwarantować sobie kilka profitów). Z tego co wiem, to jak handlowiec przyniesie mu sponsora, to ten handlowiec ma z tego 15 %, kolejne 15 % idzie też na konto IMZ. Jak ten sponsor przedluzy na kolejny rok to jest 10 %, a kolejne 5 %. Także załóżmy jak sponsor zostawi 100 tys złotych za sezon na klub, to z tych jego pieniędzy spora część idzie w kieszeń dwóch osób (łącznie 30%). Do tego w kontrakcie IMZ ma mieć 5 % z biletów. Załóżmy rok temu kiedy były komplety, to sporo kasy wpadło na konto klubu, także te 5 % to ładna suma na koncie eks prezesa, na którą miał złożyć się każdy kibic. W kontrakcie IMZ ma mieć też % od sprzedazy gadżetów klubowych...do tego dochodzą różnego rodzaju premie za wyniki sportowe itp. Jeżeli wyciągnie się medianę, to zarobki naszego prezesa mogą według opinii wtajemniczonych ludzi wynieść średnio co miesiąc ... nawet ok. 40 tysięcy zł. Także tyle jest z tej "społeczności" naszego eks prezesa.
IMZ usunął się mądrze w cień, robi to co robił, zapisy w kontrakcie ma, także on nie jest obiektem ataków, a teraz całe zło, pustka w kasie spadnie na kogos innego...
A sytuacja nie jest najlepsza. Kasprzakowi za ten i za poprzedni sezon zalegamy według mojej wiedzy ok. 420-430 tys zł. Niespłaceni są w całości praktycznie wszyscy zawodnicy ze Zmarzlikiem na czele, a wielu praktycznie jest w większoścy niespłaconych. A zgodnie z umową klub ma czas na rozliczenie się ze stawek kontraktowych zawartych na umowie do końca października. Tutaj trzeba zasypywać potężną wyrwę. A klimat po wypowiedzi Kasprzaka wytworzył się fatalny. Zawodnik głośno powiedział to, o czym każdy wiedział, czyli o rollowaniu długów, dziwnych zagrywek z zawodnikami.
Cóż, nasz klub odkąd odszedł Kugler (który mimo swoich wad) potrafił dbać o kasę klubu, scalać BSC i jakoś to wszystko się kręciło. Byli świetni marketingowcy, którym los klubu nie był obojętni i też zostali zaorani. Doszla do tego pewnosc, arogancjaeks prezesa i mamy zgliszcza. Każdy ze sponsorów wie, że całość ich ciezko wypracowanych pieniędzy nie trafia na klub, to też nie chcą zostawiać tych pieniędzy.
Przy "życiu" trzymają nas dostacje z miasta, Ekstraligi, sprzedaz biletow i sprzedaz lóż (kupują je m.in.firmy, które np. biorą na siebie te poza kontraktowe zobowiązania zawodników) i wten sposób kasa ma być zabezpieczana na te pozakontraktowe umowy.
Jeżeli magistratowi skończy sie cierpliwość, jeżeli sponsorzy dalej będą z klubu odchodzić, to w zasadzie będziemy skazani na pieniądze Marka Grzyba. Czy on jest na tyle majętny, by lekką reką "wyrzucać" co roku parę milionów złotych? Raczej wątpie. Obawiam się, że jak zobaczy jak to wszystko funkcjonuje to dość szybko się stad zawinie...Chciałbym się mylić, że tak będzie.
Na chwilę obecna z tego co widać, to mamy ciąg dalszy powolnej agonii, która będzie się zwała pierwszą ligą. I ten cel możemy osiągnąć w 2021 roku. Co mieliśmy w ostatnich latach? Odpływ klasowych zawodników:
Zagar (po 2016)
Iversen (po 2017)
Pawlicki (po 2017)
Vaculik (po 2018)
Kasprzak (po 2019?)
Straciliśmy de factwo 4 zawodników klasy światowej + bardzo solidnego Polaka (5 zawodnik w hierarchii, bardzo dobry doparowy).
A w ich miejsce mamy:
Iversen ? (powrót w niewiadomej dyspozycji)
Woźniak (dobry 4-5 zawodnik pod wzgledem hierarchii, doparowy jeśli chodzi o wyjazdy)
Thomsen (solidny doparowy)
Do tego będziemy mieli prawdopodobnie niepewnego 5 seniora - słyszałem o rozmowach m.in. z Kubą Jamrogiem. Jednak tutaj na razie nie ma konkretów i wszyscy czekają na odpowiedź Kasprzaka, która może być tylko jedna - odejscie do Lublina.
Za rok jak tak dalej będzie wszystko szło będziemy żegnać naszego mistrza świata - Zmarzlika, o którego będą "zabijać" się Ci najbardziej majętni, z solidną, pewną kasą.
Po trybunach widać, że kibice nie są głupi..Na taki średni zespół, targany wewnętrznymi problemami, z trenerem, który jest "bo jest", bo jest lojalny, swój, tani i bierze na siebie wszystkie problemy klubu nie ma za bardzo klimatu do speedwaya.
Co tutaj trzeba zrobić, żeby to odwrócić? Powiewu nowej, świeżej energii, pozytywnych sygnałów, bodźców...A nie pozorowanych ruchów. Przede wszystkim zmian w zarządzie i dojścia ludzi z kasą, którzy do tego mają Stal w sercach, a nie traktują klubu jako skarbonkę. Trzeba odbudować marketing, zyskac na nowo zaufanie lokalnych władz, sponsorów i zawodników. Do tego trzeba całkowitego odejścia osób niekompetentnych, czy pijawek.
Czasami nawet lepiej wszystko zacząć od 0 z kompetentną ekipą - przyklad Czestochowa i spokojnie w 2-3 lata wszystko może fajnie funkcjonować. U nas nie idzie nic w dobra stronę, kolejny sezon może przynieść kolejne rozczarowanie, bo drużyny takie jak Leszno, Częstochowa, Wrocław, Grudziądz, a nawet Lublin mogą być poza naszym zasiegiem. Zostanie nam walka o miejsca 5-7 z Zieloną Góra i Rybnikiem. Z tej trójki, to chyba u nas będzie najgorszy klimat.
Niestety potrzeba zmian, zmian i jeszcze raz zmian. Póki nie jest za późno.
I niestetety trzeba będzie niedługo odbudowywać szkolenie, bo po tym jak najprawdopodobniej karierę za chwilę zakończy Karczmarz zostaniemy jedynie z Bartkowiakiem (rocznik 2003) i resztą przeciętnych żużlowcow typu Szczotka, Jasiński, czy Pytlewski. Na szczeście wejdzie od tego lub najpóźniej od sezonu 2021 przepis o zagranicznym juniorze, to równiez i nam ułatwi on życie. Głupotą będzie wyrzucanie Palucha, bo stracimy szansę na angaż jego syna - Oskara...A ze szkółki przez kilka lat nie wypuścimy żadnego talentu, bo nikogo takiego nawet nie widać....
Ciężkie miesiące przed nami i smutno się na to patrzy/słucha jak się jest kibicem z ponad 25-letnim stażem i ma się "dojścia" do tego co się dzieje wewnątrz...
