Grześkowi ambicji nigdy nie brakowało. Nawet w najczarniejszym w historii GKM-u sezonie 2002 był liderem zespołu i ciągnął wyniki całej drużyny.
Kibice Grudziądza są dumni, że nasz wychowanek sprawia tyle radości kolegom z Lublina
I mamy tez nadzieję, że nie Bydgoszcz, ale powrót do rodzinnego Grudziądza to jego przeznaczenie

(oczywiście do klubu mocnego sportowo i organizacyjnie)
Pzdr