Jest jeszcze jeden temat którego nie bierzecie pod uwagę - bardzo prawdopodobne że piłkarze Górnika Łęczna awansują do ekstraklasy więc będą musieli przygotować wyższy budżet. Dla nas oznacza to:
1) Przesunięcie środków które na sponsoring wydaje Bogdanka z żużla na piłkę od 2015.
2) Rywalizacja o potencjalnych sponsorów z Górnikiem Łęczna. A jak wiadomo klub grający w ekstraklasie piłkarskiej ma do zaoferowania potencjalnym sponsorom trochę więcej niż jeżdzący w I lidze żużlowej.
Wiem że dla obecnych władz klubu może to być za trudne - ale trzeba znowu wykreować pozytywny klimat wokół klubu - chociażby taki jaki był po awansie. A do tego niezbędny jest dobry skład - więc chyba trzeba podjąć ryzyko bo za rok ciężko będzie zebrać więcej kasy od sponsorów.
Lubelski klub w sezonie 2013
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Przez pięć - na prawie 70 lat istnienia żużla w Lublinie. Szału nie ma. I dlaczego nie jutro? Jadąc średnimi składami w barażach 2004 i rok temu otarliśmy się o Ekstraligę. Przy odrobinie szczęścia mieliśmy szczyt na wyciągnięcie ręki. Wegetacja jest de facto uwstecznianiem się. Nawet punktowo i sponsorsko
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Poprawiłem na sześć, choć w 1990 za wielu tych najlepszych na świecie nie było w naszej lidze, ale był ten najważniejszy 
I nie na 70, a na 25, bo od tylu - włączając przyszły sezon - mamy w naszej lidze całą żużlową czołówkę. A to juz tak strasznie nie wygląda
I nie na 70, a na 25, bo od tylu - włączając przyszły sezon - mamy w naszej lidze całą żużlową czołówkę. A to juz tak strasznie nie wygląda
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Gelo pisze:No właśnie do tego dochodzi to nieszczęsne Gniezno, na przykład którego będą powoływać się ci, którzy uważają, że nie należy podejmować ryzyka z awansem. Ale wystarczy być w tym mieście żeby skumać o co chodzi. Bieda aż piszczy, pełno meneli, tory kolejowe z drewnianymi budkami dróżników i kamienice wyglądające jak jedna wielka rudera. Mają katedrę i... nic poza tym. Ale za to dla nich (cywilizowanych Wielkopolan z Polski A) - Lublin to Ukraina a po ulicach biegają konie huculskie. Śmiech na sali. Ale za to przez rok oglądali najlepszych żużlowców świata i nikt im tego nie odbierze.
A do tego trzeba dodać, że gdyby zamiast Ułamka wzięli Woffindena, który przed ostatnim sezonem nie był w ogóle poszukiwanym jeźdźcem, to raczej spokojnie utrzymaliby się. Frekwencja byłaby zupełnie inna, pewnie sponsorów by jeszcze przybyło i ich sytuacja odwróciłaby się diametralnie. I na to pewnie liczyli. Nie trafili z zawodnikiem i się przeliczyli.
Ale to jest ryzyko że tak powiem biznesowe. Bez tego ryzyka nie ma mowy o pójściu do przodu.
Oczywiście można trwać w miejscu i mydlić oczy, że tak bezpiecznie. Ale czy faktycznie bezpiecznie? Przecież nasz budżet opiera się na Bogdance i mieście. Jak to pisano wystarczy awans górniczych kopaczy, zmiana na stanowisku szefa Lublina i od ręki jest po klubie. To może nastąpić w każdej chwili.
I to jest bezpieczna jazda w I lidze?
To jest taniec jajami po brzytwie. Tym bardziej jak się tak żongluje składem. Zakładając, że mamy Miśka i biorąc pod uwagę tegoroczne osiągnięcia naszych ścigantów to w sezonie 2014 walczymy o miejsce w barażu. Oczywiście tym dolnym. Żeby było coś wiecej musimy założyć, że ze dwóch rajderów zrobi ostry progres wyników. Bardzo ryzykowne. Wystarczy, że kalendarz źle się ułoży - dostaniemy na dzień dobry u siebie mocne zespoły a na wyjeździe te gorsze, to z góry można założyć, że punktów nie zdobędziemy. Co za tym idzie frekwencja siądzie bardzo mocno. Sponsorzy wstrzymaja raty i zrobi się krucho z kasą. Wtedy przyjadą do nas te cieńsze zespoły, chłopaki zepną się i pogonią rywali wysoko i wtedy natychmiast może zrobić się zator płatrniczy. MOŻE.
Oczywiście jest to jeden z wariantów i to ten gorszy, co nie znaczy że mniej prawdopodobny. Jak obserwowałem tegoroczne rozgrywki to rzuciło mi się w oczy że na nas zrobiła się spółdzielnia. Kilka zespołów było wyraźnie zainteresowanych naszym spadkiem. Pan Skrzydlewski w ogóle tego nie ukrywał. Widać to też było na decydującym meczu Ostrów - Grudziądz, gdzie wyraźnie czekano na wynik naszej potyczki z Gdańskiem, pilnując jednocześnie takiego wyniku, żeby w każdej chwili można było nas spuścić. Udało się rzutem na taśmę. Ale czy w tym sezonie się uda jak, póki co osłabiliśmy się? Dlatego pisałem ze dwa miechy temu, żeby zastanowić się przed pochopnymi ruchami kadrowymi, wynikającymi z osobistych animozji. Nie zrozumiano. Szkoda, bo dokoptowując Miśka do starego składu ( rezygnując z jednego zawodnika) i biorąc lepszego juniora stawaliśmy się mocarzem tej ligi. A tak musimy wierzyć w to że nowi zawodnicy odbudują się i będa zasuwać. Trzeba trzymać kciuki, nie ma innego wyjścia.
No chyba że jednak Ułamek w cudowny jakiś sposób zląduje też i u nas.