Sprawa jest prosta jak budowa cepa , tuż po ostatnim meczu w tym sezonie pan D.Sprawka doskonale wiedział że Robert na przyszły sezon podniesie swoje ambicje finansowe , zdawał sobie również sprawę że nie będzie za ciekawie rozliczać finansowo tego sezonu , rozmowy o kontrakcie dla Miśkowiaka to tylko kurtuazja , prezes skreślił już go dawno - oczywiście ze względu na finanse.
To jest tzw.szopka lub pic na wodę jak kto woli , decyzja że nie zatrudni żużlowca z takim wymogami finansowymi zapadła już dawno.