Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Tu są zdjęcia z Globusa: http://www.sportowefakty.pl/zuzel/31089 ... iezna-foto
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Dzięki Yeste.
A tu macie zdjęcie toru przygotowanego jednakowo na całej szerokości

A tu macie zdjęcie toru przygotowanego jednakowo na całej szerokości

Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Ale to jest tor podczas jego użytkowania a nie przed meczem?
Żeby krytyka była konstruktywna, należy przykre zdanie zakończyć pozytywnym akcentem.
Na przykład: Jesteś wyjątkowym ch*jem, ale masz za to ładne buty!
Na przykład: Jesteś wyjątkowym ch*jem, ale masz za to ładne buty!
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Każdy wie, że w Gnieźnie tylko krawężnik a na zdjęciu odsypane a raczej zasypane baloty. Dzieje się tak jak koła zasypują zewnętrzną. Co w tym dziwnego?
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Hela pisze:Ale to jest tor podczas jego użytkowania a nie przed meczem?
To jest tor po dokonaniu gruntownej pseudokosmetyki po bodaj 10. biegu - nawierzchnia nie zgarnięta z zewnątrz do wewnątrz, polany pas szerokości 2 metrów jakieś 3 metry od krawężnika. Generalnie "fantastycznie" przygotowany, oby "więcej" takich. Start i gęsiego, gęsiego. Pozory jakichś emocji no bo niby wszyscy jadą blisko siebie, ale wyprzedzić da się tylko w przypadku kardynalnego błędu przeciwnika tj. odejścia dalej niż 4 metry od krawężnika. A od czego te pozostałe 10 metrów jest na tym torze? To już pas bezpieczeństwa? Żenada i tyle...
Co w tym dziwnego?
Nic w tym dziwnego, uczyli w szkole o sile odśrodkowej i grawitacji
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
meesha pisze:Hela pisze:Ale to jest tor podczas jego użytkowania a nie przed meczem?
To jest tor po dokonaniu gruntownej pseudokosmetyki po bodaj 10. biegu - nawierzchnia nie zgarnięta z zewnątrz do wewnątrz, polany pas szerokości 2 metrów jakieś 3 metry od krawężnika. Generalnie "fantastycznie" przygotowany, oby "więcej" takich. Start i gęsiego, gęsiego. Pozory jakichś emocji no bo niby wszyscy jadą blisko siebie, ale wyprzedzić da się tylko w przypadku kardynalnego błędu przeciwnika tj. odejścia dalej niż 4 metry od krawężnika. A od czego te pozostałe 10 metrów jest na tym torze? To już pas bezpieczeństwa? Żenada i tyle...Co w tym dziwnego?
Nic w tym dziwnego, uczyli w szkole o sile odśrodkowej i grawitacjiNatomiast od tego są ciągniki i polewaczka żeby w trakcie takiej przerwy możliwie "wyrównać" to co jest. I skoro tor ma być "taki sam na całej szerokości" to powinien być też równomiernie zroszony wodą a nie w 1/5.
Dziwne, że my kibice wiemy lepiej niż zawodnicy, działacze. Nikomu nic nie przeszkadzało tylko nie którym na tym forum i już doszukują się drugiego dna. Te żale to sposób na długie zimowe wieczory? czy sposób na odreagowanie przegranej? A czego się spodziewaliście wygranej w pięknym stylu? Wygraliśmy tylko raz w tym sezonie na wyjeździe. Tylko nie poprawny optymista stwierdził by inaczej.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Nie mam potrzeby niczego odreagowywać ani żadnego drugiego dna szukać. Gniezno zasłużyło na ten awans i serdecznie im tego gratuluję. Podobnie jak to uczyniłem ja i inni nasi kibice już wczoraj na stadionie. Tak tylko chciałem pokazać, że tor można spieprzyć nie tylko "po lubelsku" ale i w drugą stronę 
I nie cytuj całych postów bezpośrednio nad swoim...
I nie cytuj całych postów bezpośrednio nad swoim...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00

fajną tablice mają
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
No i gratulacje dla spikera , który potrafił się zdobyć na autoironię - "jak państwo widzicie na naszej elektronicznej tablicy wyników..." 
EDIT:
I jeszcze prośbę mam - nie będę się specjalnie rejestrował na SF, żeby te bzury skomentować, ale jeśli ktoś ma tam konto to może by w moim imieniu napisał
Bzdura bzdurę pogania, a patrząc po reakcji publiki (jeden wielki gwizd) osób podobnie myślących jest niestety więcej...
1. Regulamin w naszej lidze (nie w angielskiej czy szwedzkiej) stanowi, że bieg zalicza się w przypadku gdy do zdarzenia takiego jak wspomniane dojdzie NA OSTATNIM ŁUKU lub ostatniej prostej ostatniego okrążenia, a nie na pierwszym łuku lub na prostej startowej (po rozpoczęciu ostatniego "kółka") albo przeciwległej.
2. Nawet gdyby tak było to sędzia zaliczyłby wynik biegu na 2:4 a nie 0:5 bo Miśkowiak jako poszkodowany miałby zaliczone 2 punkty (jechał na drugiej pozycji w momencie staranowania przez Miesiąca).
Ja rozumiem, że na takim meczu się dużo wszelkiej maści januszy pojawia, ale jednak warto się trochę orientować zamiast takie babole wypisywać publicznie...
EDIT:
I jeszcze prośbę mam - nie będę się specjalnie rejestrował na SF, żeby te bzury skomentować, ale jeśli ktoś ma tam konto to może by w moim imieniu napisał
Toniczek85 w komentarzu pod relacją z meczu na SF pisze:Sędzia w biegu, w którym leżeli zawodnicy KMŻ nie powinien był go przerywać. Przerwanie biegu ma zapobiec ewentualnemu zagrożeniu dla leżących zawodników (jeżeli wstają nikt niczego nie przerywa). Problem w tym, że nasi jechali już do mety, został ostatni łuk, nawet droga do parku maszyn nie kolidowała z miejscem gdzie leżeli Lublinianie. Byłoby 5:0. Był to EWIDENTNY błąd sędziego, po prostu go poniosło i walnął w przycisk:D
Oczywiście stało się fair bo w uczciwej walce z Miśkiem (Miesiąc leży jego wina) przywieźlibyśmy taki sam wynik jaki faktycznie był w powtórce. Pozdrawiam
Bzdura bzdurę pogania, a patrząc po reakcji publiki (jeden wielki gwizd) osób podobnie myślących jest niestety więcej...
1. Regulamin w naszej lidze (nie w angielskiej czy szwedzkiej) stanowi, że bieg zalicza się w przypadku gdy do zdarzenia takiego jak wspomniane dojdzie NA OSTATNIM ŁUKU lub ostatniej prostej ostatniego okrążenia, a nie na pierwszym łuku lub na prostej startowej (po rozpoczęciu ostatniego "kółka") albo przeciwległej.
2. Nawet gdyby tak było to sędzia zaliczyłby wynik biegu na 2:4 a nie 0:5 bo Miśkowiak jako poszkodowany miałby zaliczone 2 punkty (jechał na drugiej pozycji w momencie staranowania przez Miesiąca).
Ja rozumiem, że na takim meczu się dużo wszelkiej maści januszy pojawia, ale jednak warto się trochę orientować zamiast takie babole wypisywać publicznie...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
I najśmieszniejsze jest to, że spiker zawodów kilkakrotnie ogłaszał, że mają ELEKTRONICZNĄ TABLICĘ WYNIKÓW !
Może i mają ale wstyd, że na takim speedway show 2012 po 5-tym biegu zabrakło na stadionie ..........B R O W A R A !!!
PS. Zrzucam własnie na Picasę zdjęcia z wczorajszego wyjazdu (114). Tylko się skończy to podam linka dla wszystkich.
PS. Zrzucam własnie na Picasę zdjęcia z wczorajszego wyjazdu (114). Tylko się skończy to podam linka dla wszystkich.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5293
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Swoją drogą to co Miesiąc odwalił to jest jakaś masakra, gość jeździ na tym motocyklu tyle lat, a czasami ma zachowania jak na licencji. I to na betonie 
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Ale tam problemy miał też Baran, Dryml i ktoś jeszcze. Było 1 zdradliwe miejsce i miał pecha , pociągło go a był blisko Miskowiaka, prawie się uratowali ale nie mieli szans.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Jakby ktoś się chciał znaleźć na fotce to zapraszam:
- https://picasaweb.google.com/1043612336 ... sKMZLublin
- https://picasaweb.google.com/1043612336 ... sKMZLublin
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
meesha pisze:Ja rozumiem, że na takim meczu się dużo wszelkiej maści januszy pojawia, ale jednak warto się trochę orientować zamiast takie babole wypisywać publicznie...
Takie babole to i Siwek Jarosław - ekspert i komentator telewizyjny walił wczoraj właśnie w tym przypadku. Później jak upadł Baran to się dziwił, że nie przerwał.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
No ja tu głównie chciałem zwrócić uwagę na to oczekiwane przez gnieźnian 5:0. Jako, że w każdej z głównych lig (PL, GB, SE) są inne przepisy odnośnie zaliczenia wyników biegu w przypadku jego przerwania, to jeszcze można zrozumieć jak się komuś pomyli. Ale w każdej z tych sytuacji sędzia najpierw wyklucza winowajcę i przyznaje punkty pozostałym wg kolejności w chwili przerwania wyścigu.
Co innego jakby się nasi obalili samodzielnie i synchronicznie niczym Fajfery w rundzie zasadniczej. Wtedy bieg nie zostałby przerwany, w protokole obaj dostaliby "u", a wynik biegu 5 do 0. Chyba, że któryś by wstał i dopchał motocykl do mety w ciągu 3 minut od startu biegu to 5:1.
Co innego jakby się nasi obalili samodzielnie i synchronicznie niczym Fajfery w rundzie zasadniczej. Wtedy bieg nie zostałby przerwany, w protokole obaj dostaliby "u", a wynik biegu 5 do 0. Chyba, że któryś by wstał i dopchał motocykl do mety w ciągu 3 minut od startu biegu to 5:1.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
meesha pisze:(...)Ja rozumiem, że na takim meczu się dużo wszelkiej maści januszy pojawia, ale jednak warto się trochę orientować zamiast takie babole wypisywać publicznie...
Tyle naruszen regulaminu moje prawie laickie oko dawno nie widzialo w jednym meczu (wynik jest bezdyskusyjny):
- piro na stadionie - ktos moze twierdzic, ze byla na to zgoda sedziego; wiec po co niby za posrednictwem spikera prosil o zaniechanie "sylwestra" na trybunach (nam zarekwirowano nawet serpentyny, ktore dzieki uporowi jednostek, ja temat olalem, udalo sie dolaczyc do oprawy - godpodarze rzucali czym chcieli),
- kosmetyka "sciezki", nie toru, polewaczka jezdzaca "na sucho" i lejaca wybiorczo, ciagnik dbajacy tylko o jeden pas ruchu, przygotowany przed zawodami, nawierzchnia absolutnie niejednolita,
- zawodnicy notorycznie podjezdzajacy pod tasme nie z tej strony,
- non stop upominanie osob szwendajacych sie po torze i pasie bezpieczenstwa,
- Linbaeck paletajacy sie po torze i przypominanie mu, ze nie moze tego robic
- brak reakcji na ciut bezmyslny atak Nichollsa na Stachyrze,
- dziury na pierwszym luku - co raz pachnialo dzwonem, cyrkiel Barana to kuriozum,
Dobrze, ze byla telewizja bo widac bylo, ze brak swiatel, anulowane "-3 pkt.", jaja z tajemniczym przedluzeniem licencji dla obiektu tak rozbestwily gospodarzy, ze maja sie juz za wszechmogace bostwa samego Olimpu.
Co do kwestii brandzlowania sie "zgodami" itp.:
W miescie gdzie przyjezdnym dziurawi sie opony (wielki thx dla Fantysia za pomoc), kibic zalewa sie krwia, bo ktos rzuca butelka w gosci, ktos chce kroic naszych na szalikach na stadionie
Barwami wymieniac moga sie 13-latkowie i tacy 60+....
PS Byla nas moc, ze az poszlo w Polske (konwoje do Zwolenia) - trasa nakladajaca sie z powrotem Widzewa, no i az policjantki mdlaly
Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji
-
ziemek
- Posty: 12
- Rejestracja: 23 sierpnia 2010, o 09:41
- Lokalizacja: Lublin Dziesiąta/Kraków RCJ 2. strona
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
sadychor pisze:Co do kwestii brandzlowania sie "zgodami" itp.:
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
W miescie gdzie przyjezdnym dziurawi sie opony (wielki thx dla Fantysia za pomoc), kibic zalewa sie krwia, bo ktos rzuca butelka w gosci, ktos chce kroic naszych na szalikach na stadionie![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Barwami wymieniac moga sie 13-latkowie i tacy 60+....
Z tym się nie zgodzę. Sport powinien łączyć, a nie dzielić i przejawem tego jest wspólne piwko albo wymiana szalików. Chore są klatki, obstawy policji, kordony, podejrzliwość ochrony i policji, kamerowanie zachowania kibiców przez policję, przetrzymywanie w klatce po meczu, konfiskata taśm itp., to jest porażka nie tyle sportu co człowieka jako gatunku.
Jeśli chodzi o incydenty związane z butelką oraz oponami, to są haniebne, a poza tym są zwykłymi przestępstwami. Jednakże, nie stanowią o tym, że całe miasto jest złe. Po prostu znalazło się paru idiotów, którzy dokonali tych wybryków.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Wymienić to się można breloczkiem albo smyczą z logo klubu. Szalik to rzecz święta i nie szasta się nim na lewo i prawo bo na kolejnym meczu może zawisnąć na płocie w sektorze gospodarzy i zamienić się w popiół. Tak dla przykładu.
Ja tam grubą kreską oddzielam ogólną atmosferę na stadionie (bardzo pozytywna) od tych wybryków, bo to nawet nie musieli być gnieźnianie tylko jakieś ostrowiaki na przykład. Natomiast tak czy inaczej wymienianie się barwami to poważna sprawa, szkoda że niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy.
Ja tam grubą kreską oddzielam ogólną atmosferę na stadionie (bardzo pozytywna) od tych wybryków, bo to nawet nie musieli być gnieźnianie tylko jakieś ostrowiaki na przykład. Natomiast tak czy inaczej wymienianie się barwami to poważna sprawa, szkoda że niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy.
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Powiało grozą jak za czasów Ulricha von Jungingena.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Ja równiez te incydenty traktuje jako pojedyncze wybryki nie majace wplywu na caly obraz kibiców Startu. Na mecz przyjechalismy sporo wczesniej i w niewielkiej grupie spacerowalismy po Gnieznie mijajac po drodze setki miejscowych kibiców którzy byli bardzo przyjaznie nastawieni. Podawali rece, czesto nawet spiewali razem z nami takze wrazenia ogólnie mam pozytywne. 
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Davv pisze:Powiało grozą jak za czasów Ulricha von Jungingena.
Bo to nie są żarty. Ironizowanie nic tu nie pomoże. Czy ktoś musi w papę dostać, żeby zrozumieć, że wyjazd na mecz to nie herbatka u cioci Wiesi? Choćby 99% miejscowych było miłych i pozytywnie nastawionych to zawsze sie ten 1% "myślących inaczej" (albo wcale
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
-
ziemek
- Posty: 12
- Rejestracja: 23 sierpnia 2010, o 09:41
- Lokalizacja: Lublin Dziesiąta/Kraków RCJ 2. strona
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
meesha pisze:Wymienić to się można breloczkiem albo smyczą z logo klubu. Szalik to rzecz święta i nie szasta się nim na lewo i prawo bo na kolejnym meczu może zawisnąć na płocie w sektorze gospodarzy i zamienić się w popiół. Tak dla przykładu.
I to jest kolejny przykład porażki człowieczeństwa. Ja mam jednak nadzieję, że zawiśnie na szyi kibica, z którym przy okazji następnego wyjazdu będę mógł się napić i pogadać o żużlu jak człowiek z człowiekiem. Wiem, że nadzieja matką głupich, ale pamiętam też, że umiera ostatnia. Szczęśliwie kibice żużlowi jeszcze trochę się różnią od pseudokibiców piłkarskich, a wczoraj w Gnieźnie, nie licząc incydentów, było naprawdę przyjaźnie, i podawanie przykładu, że na kolejnym meczu może zostać spalony, uważam za nietrafny w kontekście wczorajszego meczu. W kontekście meczów z klubami, których kibice, oględnie mówiąc, nie darzą nas sympatią, przykład ten byłby jak najbardziej na miejscu.
meesha pisze:Natomiast tak czy inaczej wymienianie się barwami to poważna sprawa, szkoda że niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy.
Uznaję to za opinię, a nie prawdę objawioną.
Edit:
meesha pisze:Davv pisze:Powiało grozą jak za czasów Ulricha von Jungingena.
Bo to nie są żarty. Ironizowanie nic tu nie pomoże. Czy ktoś musi w papę dostać, żeby zrozumieć, że wyjazd na mecz to nie herbatka u cioci Wiesi? Choćby 99% miejscowych było miłych i pozytywnie nastawionych to zawsze sie ten 1% "myślących inaczej" (albo wcale) znajdzie. A przy 10 tysiącach 1% to jest 100 osób. Mało?
To wciąż nie jest powód, dla którego nie mogę bawić się przyjaźnie na meczu z kibicami miejscowymi, oczywiście dopingując swój klub. Nie widzę zagrożenia, że miałbym w papę dostać dlatego, że np. wymieniam się szalikiem, piję z miejscowymi itp. Nie wrzucam do jednego worka 10 tysięcy kibiców i nie traktuję ich jako zagrożenie, tym bardziej kiedy są nastawieni przyjaźnie i fajnie sobie gadamy przed czy po meczu, a już na pewno nie czułem żadnego zagrożenia wczoraj w Gnieźnie. Uważam, że właśnie takie zachowania budują dobre relacje między ludźmi i że właśnie o to chodzi w sporcie i w kibicowaniu. Nie traktuję wyjazdu jako wojny, a raczej jako okazję do świętowania, wspierania własnej drużyny i zabawy z innymi ludźmi, poniekąd też kibicami miejscowymi. I nade wszystko unikam tej estetyki pseudokibicowskiej, tego palenia szalików, tej podejrzliwości i jakichkolwiek obaw w atmosferze taka, jaka była wczoraj w Gnieźnie. Nie znalazłem ani 0,5% "myślących inaczej". Znalazłem jednego oszołoma, który rzucił butelką i jakichś idiotów, którzy pocięli gumy. Wciąż nie widzę powodu, dla którego resztę miałbym traktować tak jak ten margines.
Czy dlatego, że ktoś mi wybił szybę w samochodzie w moim mieście rodzinnym, mam teraz wszystkich na ulicy traktować podejrzanie? Nikomu nie odpowiedzieć na pytanie o godzinę itp.?
Ostatnio zmieniony 17 września 2012, o 14:59 przez ziemek, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
No forum służy wyrażaniu opinii. Czego się zatem spodziewasz?
Jeżdżę po tej Polsce i Europie za naszymi chłopakami od prawie 10 lat i już co nieco widziałem i przeżyłem. Dzielę się po prostu doświadczeniem. Tez bym sobie życzył pokoju na świecie (może powinienem wystartować w wyborach miss? :p) i w ogóle love, peace and unity, mało tego, mam znajomych w wieeeelu żużlowych ośrodkach z którymi się zawsze piwka chętnie napiję, ale nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych. Niestety nie żyjemy w świecie idealnym więc warto jednak chwilę refleksji na to poświęcić...
Jeżdżę po tej Polsce i Europie za naszymi chłopakami od prawie 10 lat i już co nieco widziałem i przeżyłem. Dzielę się po prostu doświadczeniem. Tez bym sobie życzył pokoju na świecie (może powinienem wystartować w wyborach miss? :p) i w ogóle love, peace and unity, mało tego, mam znajomych w wieeeelu żużlowych ośrodkach z którymi się zawsze piwka chętnie napiję, ale nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych. Niestety nie żyjemy w świecie idealnym więc warto jednak chwilę refleksji na to poświęcić...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Mnie to ciekawi czy kibice z Gniezna by tak "przyjaźni" byli jak byśmy ten awans wygrali, nawet nie chce sobie tego wyobrażać, myślę ze nikt by nam wtedy nie pomógł, nie mieli byśmy pewnie nawet czy wrócić do Lbn, byli tak święcie przekonani o awansie że jakby coś poszło nie tak to nie gnali by na rynek tylko na nasz sektor.Więc doszukiwanie się "zgód" jest troszkę nie na miejscu. A co do wymiany szalikami to dla mnie osobiście błazenada, jeśli ktoś kolekcjonuje czy coś przecież nie ma problemu sobie kupić na wyjeździe czy przez internet, a nie na każdym wyjeżdzie oddawać swój w zamian za inny i mówić o zgodach.Ale każdy ma sweoje zdanie i opinie na ten temat:P i po to jest forum
hehe pozdrawiem
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Ja również uważam, że szalik to bardzo ważna rzecz............przeważnie w zimie. 