#103 Postautor: Torsen » 16 sierpnia 2009, o 22:28
Rempałowie jeżdżą jak Staszek - dobrze ze startu, to jest dobrze (o ile dowiozą), źle ze startu, to lepiej na pewno nie będzie. Co ciekawe, Jacek jedzie torem zawodnika, którego ściga, tak jak by oczekiwał, że ten go przepuści. Nawet przyjezdny junior, Kowalczyk, sprawdził dziś więcej trajektorii, niż nasz kapitan - dziwne.
Zawodnicy, dla których przychodzi się na stadion to Baran i Piszcz. Obaj jeżdżą po profesorsku i w ataku i w obronie, do tego Karol wyszykował jakąś nieprawdopodobną rakietę. Dla Piszcza wielki szacunek za start z poharatanymi łapkami i za jazdę w ogóle. To jest "mój człowiek" i możliwość oglądania go w lubelskich barwach sprawia mi ogromną przyjemność. Kiedy jedzie za słabszym zawodnikiem, przynajmniej na Zygmuntowskich, to można śmiało stawiać pieniądze, że delikwenta objedzie, a na pewno że zrobi wszystko, na co pozwala mu jego "trykacz", by to zrobić. Oby lubelski klub wreszcie potraktował go uczciwie.
Tomicek, Michaluk i Klimek - niestety temat jest słaby. Dla Rafała brawo za wygranie biegu juniorskiego i za teenage miss grill. Nie rozumiem, o co temu chłopakowi chodzi, daje sprzeczne sygnały. Może postanowił połączyć przyjemne z pożytecznym, traktując żużel jako sposób na lans?
Maciek niestety w każdej stawce, w jakiej jedzie, przyjeżdża daleko za wszystkimi. Swego czasu robił wrażenie, że poczynił postępy, niestety dziś wydają się one wątpliwe.
Lubos nadal jest cieniem zawodnika, którego pamiętamy sprzed kilku (3?) lat. Boi się, zbyt wcześnie chyba wyłamuje motocykl i nie trzyma gazu. Co gorsza, jest w składzie, a to oznacza, że mimo licznej kadry, na nikogo innego nie możemy już liczyć. A osobiście wolałbym nawet Filinowa.