Wybory 25
Re: Wybory 25
Tylko Grzegorz Braun prawdziwy patriota. Czekam na guwno burze :)
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Wybory 25
Perez pisze:Tylko Grzegorz Braun prawdziwy patriota. Czekam na guwno burze :)
Chyba ortograficzną ….
Re: Wybory 25
Gdyby decydowała debata - Stanowski by to wygrał
zmiażdżył ich przeokrutnie, cytując klasyka 
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5281
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Wybory 25
Plusiki dla:
Hołowni za zaoranie kacapa z YT (kto go w ogóle tam wpuścił?)
Biejat za akcję z flagą
Senyszyn za pytanie do nowogrodzkiego w sprawie jego planów płaszczenia się przed Watykanem
Poza tym to żadna debata tylko cyrk. Cyrk zorganizowany przez Trzaskowskiego, na który sam się nie przygotował.
Hołowni za zaoranie kacapa z YT (kto go w ogóle tam wpuścił?)
Biejat za akcję z flagą
Senyszyn za pytanie do nowogrodzkiego w sprawie jego planów płaszczenia się przed Watykanem
Poza tym to żadna debata tylko cyrk. Cyrk zorganizowany przez Trzaskowskiego, na który sam się nie przygotował.
Re: Wybory 25
Nie sadzilem, ze kiedys to przyznam, ale mam naprawde szacunek dla lewicowych zjebow typu Zandberg. Oni wierza w to co robia, nie udaja. I z takimi mozna dyskutowac.
Natomiast te pajace spod znaku POPIS wzbudzaja we mnie odruch wymiotny. Nieodmiennie.
PS. Gelu, chyba jeszcze nie brales udzialu w ankiecie :D
Natomiast te pajace spod znaku POPIS wzbudzaja we mnie odruch wymiotny. Nieodmiennie.
PS. Gelu, chyba jeszcze nie brales udzialu w ankiecie :D
Re: Wybory 25
go! pisze:PS. Gelu, chyba jeszcze nie brales udzialu w ankiecie :D
Dlaczego tak uważasz? Sporo osób, o których wiem, że standardowo głosują na PiS, z jakiegoś powodu odrzucają kandydaturę Nawrockiego. Ja akurat nie głosuję i w ogóle średnio grzeje mnie polityka. Ale chyba pierwszy raz zdarzyło się, żeby w gronie realnych kandydatów do objęcia funkcji prezydenta znalazł się tak niewyraźny gość, że nie daję rady zapamiętać jego imienia, mimo że kampania trwa już kilka miesięcy.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Wybory 25
Nie dziwię się, wszak niejedno ma imię 
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Wybory 25
kdsz pisze:go! pisze:PS. Gelu, chyba jeszcze nie brales udzialu w ankiecie :D
Dlaczego tak uważasz? Sporo osób, o których wiem, że standardowo głosują na PiS, z jakiegoś powodu odrzucają kandydaturę Nawrockiego. Ja akurat nie głosuję i w ogóle średnio grzeje mnie polityka. Ale chyba pierwszy raz zdarzyło się, żeby w gronie realnych kandydatów do objęcia funkcji prezydenta znalazł się tak niewyraźny gość, że nie daję rady zapamiętać jego imienia, mimo że kampania trwa już kilka miesięcy.
Uwazam tak, bo Gelo to odporny, solidny, pisowski beton.
PS. On ciagle wierzy, ze SP. Kaczynski byl jakims zagrozeniem, dla kogokolwiek i trzeba go bylo zabic razem z innymi 95cioma ludzmi, zeby wyeliminowac konkurencje.
Re: Wybory 25
Cieszy brak (przynajmniej na tę chwilę) głosów oddanych na tow. grigorija braunova
Motor mocny
Re: Wybory 25
smuci natomiast na "memcena", nawet jeśli 99% z nich to trolowanie ;)
Re: Wybory 25
go! pisze:Nie sadzilem, ze kiedys to przyznam, ale mam naprawde szacunek dla lewicowych zjebow typu Zandberg. Oni wierza w to co robia, nie udaja. I z takimi mozna dyskutowac.
Zgadzam się, pomijając poglądy - wolę polityków formatu Zandberg, Hołownia czy ostatnio gwiazda Senyszyn, którzy mówią konkretnie ale z klasą i autentycznym przekazem, a nie powtarzają wyuoczne formułki tak jak wyszkoleni dobrze (Mentzen), średnio (Trzask) lub beznadziejnie (Nawrocki).
Nie wiem czemu tak jest, ale na polskiej scenie to od zawsze ta lewa strona ma bardziej błyskotliwe erudycyjnie postaci, a prawa przeciwstawia to głównie głośniejszymi i schematycznymi.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Wybory 25
Może wynika to z tego, że jednak większość (co nie znaczy, że wszyscy) intelektualistów (świadomie nie piszę "inteligenci") ma jednak poglądy bardziej lewicowe - przynajmniej światopoglądowo ;)
Re: Wybory 25
Gdybym wczoraj został wybudzony z długiego snu i nie znając żadnego kandydata miał wybierać prezydenta tylko na podstawie wczorajszej debaty, to wybrałbym Zandberga. On bardzo pięknie mówi o silnym i opiekuńczym państwie, że aż chce mu się bić brawo. Ale jak ktoś nie urodził się wczoraj, to się raczej na piękne socjalistyczne bajki nie nabierze.
Re: Wybory 25
Coś nowego ? Jakiś gamechanger ?
Re: Wybory 25
Pan Jerzy, uchroniony przed bezdomnością przez pozbawienie go mieszkania.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Wybory 25
Przegrzali temat. Nawrocki zyska dzięki tej burzy.
A jakieś wrażenia z debaty TVP ?
A jakieś wrażenia z debaty TVP ?
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6111
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Wybory 25
Przegrzali temat, czyli na spokojnie przechodzimy już do porządku dziennego że kandydat na prezydenta obraca się w środowisku alfonsów czy też wyłudza mieszkanie komunalne przeznaczone dla ubogich rodzin. Już pomijam fakt zobowiązanie do opieki zakończonego finalnie w DPSie. Kiedyś politycy byli wykluczani albo rezygnowali z wyborów po przyłapaniu na oczywistym kłamstwie. Tymczasem mieliśmy 5 wersji jak to było, po czym Gelu z żylety wyskakuje że „przegrzali temat” czyli w zasadzie wszystko jest ok. Polaryzacja jest już na takim poziomie że zakrawa o sekciarstwo. Choćby któryś z kandydatów pobił albo i zamordował drugiego to zaraz znajdzie się stado obrońców dorabiających historyjki dla wyznawców banieczki a powiązane media prześwietlą całą rodzinę ofiary aby uzasadnić, że „w sumie mu się należało”. Dlatego tak szybko jak rozpocząłeś dyskusję tak szybko ją zakończyłeś.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Wybory 25
Dyskusja nie jest zbyt porywająca. Trudno tu mówić o jakimś początku i końcu. Nie mam takich mocy, by kończyć dyskusję. Jeżeli posądzasz mnie o sprzyjanie Nawrockiemu to nie ten adres, pomyłka. Reszty głupot o jakichś alfonsach szkoda komentować, bo pachnie to właśnie informacją z takiej banieczki, o której wspomniałeś. Do żadnej z sekt politycznych nie należę. Przegrzanie tematu to moja obserwacja, a nie obrona Nawrockiego.
Wykluczanie albo rezygnacja polityków po przyłapaniu na kłamstwie ? Bardzo dobre. Podaj chociaż 7 przykładów.
Wykluczanie albo rezygnacja polityków po przyłapaniu na kłamstwie ? Bardzo dobre. Podaj chociaż 7 przykładów.
Re: Wybory 25
Bo tu poszło w skojarzenia. Do człowieka trafiają obrazy i teraz Nawrocki kojarzony jest z jakąś komunalną chałupą od jakiegoś żulika a z drugiej strony przypomina sobie czasy HGW, masową skalę przejmowania całych kamienic, 140 letnich właścicieli, śmierć Jolanty Brzeskiej, Adamowicza itd. Tak to po prostu działa. I też przyznam, że przestrzelili, dostali swoim bumerangiem prosto w czoło.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6111
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Wybory 25
Ge(L)o pisze:Dyskusja nie jest zbyt porywająca. Trudno tu mówić o jakimś początku i końcu. Nie mam takich mocy, by kończyć dyskusję. Jeżeli posądzasz mnie o sprzyjanie Nawrockiemu to nie ten adres, pomyłka. Reszty głupot o jakichś alfonsach szkoda komentować, bo pachnie to właśnie informacją z takiej banieczki, o której wspomniałeś. Do żadnej z sekt politycznych nie należę. Przegrzanie tematu to moja obserwacja, a nie obrona Nawrockiego.
Wykluczanie albo rezygnacja polityków po przyłapaniu na kłamstwie ? Bardzo dobre. Podaj chociaż 7 przykładów.
Zdjęcie z instagrama, zanim Tadkowi śniło się, że wystartuje w kampanii prezydenckiej.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego rozbili grupę trójmiejskich sutenerów. Gangiem, zajmującym się czerpaniem korzyści z prostytucji, zdaniem śledczych, kierował Tomasz D., ps. „Dworas”. On i jego 26-letni kompan zostali tymczasowo aresztowani. Zarzuty postawiono też 4 innym osobom. Agencje towarzyskie przyniosły grupie przez 6 lat funkcjonowania nawet 240 tys. zł nielegalnego dochodu.
(...) Tomaszowi D. postawiono zarzut kierowania, a Pawłowi W. zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się czerpaniem korzyści z cudzego nierządu.
W tej sprawie prokurator przedstawił też zarzuty 4 innym osobom: 29-letniej Justynie G., ps. „Iza”, 27-letniemu Patrykowi M., ps. „Buła”, 38-letniemu Robertowi K. oraz 22-lentiej Mai K., ps. „Iza” (podobnie jak Justyna G.), wobec których są stosowane wolnościowe środki zapobiegawcze.
Więcej tutaj, 2017 rok:
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Ni ... 04992.html
Każdy z nas prywatnie przyjaźni się z osobami skazanymi za porwanie kobiet, czy udział w sutenerstwie. To jest moja opinia, wydana na podstawie tego co widzę i słyszę od kandydata. A teraz uargumentuj dlaczego moja stwierdzenie, że kandydat obraca się w towarzystwie alfonsów "pachnie informacją z banieczki".
7 przykladów rezygnacji:
1. Richard Nixon
2. Boris Johnson
3. Francois Fillon
4. Gary Hart
5. John Edwards
6. Josep Borell
7. Dominique Strauss-Kahn
Inna sprawa jest taka, że politycy wycofywali by się, albo rezygnowali ze stanowisk gdyby leciały im na łeb sondaże. I w zasadzie tu jest problem, ta wojna medialna i polaryzacja temu służy, cokolwiek się nie dzieje i tak żelazny elektorat zagłosuje więc konsekwencje są prawie żadne bo na poziomie ok. 2-3% spadku poparcia przez niezdecydowanych.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Wybory 25
Ge(L)o pisze:Wykluczanie albo rezygnacja polityków po przyłapaniu na kłamstwie ? Bardzo dobre. Podaj chociaż 7 przykładów.
Włodzimierz Cimoszewicz się swego czasu wycofał, choć miał spore szanse na drugą turę, co więcej "zarzuty" okazały się nic nie warte - chodziło wtedy o posiadanie akcji (ha ha, patrząc z dzisiejszej perspektywy).
Mnie denerwuje określenie - przegrzane - sprawa jest w sumie nie wyjaśniona do końca, ale jedziemy dalej, nie ma co grzać. A samych tłumaczeń Nawrockiego było już z 5, żadne się nie zgadza ze sobą, łącznie z ostatnim (daty).
Po adresem Nawrockiego, również ze strony kontrkandydatów, padają ciężkie oskarżenia o oszustwo, wyłudzenie itd. Czemu kandydat Nawrocki nie zaskarży tego w trybie wyborczym?
Edit: właśnie się wypowiedział, że "nie ma czasu na pozwy" ;]
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Wybory 25
Zamierzchłe czasy, ale kiedyś Wałęsa przegrał wybory w dużej mierze dlatego, że odmówił Kwaśniewskiemu podania ręki na debacie (mógł mu co najwyżej nogę podać). Wówczas odebrane to zostało przez wyborców w bardzo negatywny sposób i miało istotny wpływ na wynik wyborów.
Dziś, 30 lat później, w tym samym kraju, kandyduje facet (z poparciem jednej z dwóch największych partii politycznych), który ma powiązania ze światem przestępczym i przejmuje mieszkanie w zamian za "opiekę", której nawet nie wykonuje. Pomijając już nawet wątpliwy etycznie proceder pomagania ludziom (ponoć w ramach "dobroci sąsiedzkiej") w zamian za ich majątek, to jeszcze facet się z tej umowy nie wywiązał. A wyborcy próbują to jakoś tłumaczyć, powołując jakieś dziwne historie o śmierci Brzeskiej czy reprywatyzacji w Warszawie. Przecież to jest jakiś totalny absurd.
...a jeśli chodzi o reprywatyzację to z racji, że zawodowo jestem z nią związany dość blisko (całe szczęście po tej "prawilnej" stronie ;) ), pozwolę sobie na lekką edukację w zakresie tych spraw, bo świadomość w tym zakresie jest zerowa - co wynika choćby z przytaczania tego w kontekście wyborów. Otóż (w bardzo dużym uproszczeniu) w 1945 r. Bierut wydał dekret, którym znacjonalizował czyli zabrał prywatnym właścicielom ich nieruchomości i uczynił je własnością państwa. Porównując do dzisiejszej sytuacji to trochę jakby dzisiejszy rząd wydał ustawę, którą przejąłby nasze nieruchomości (mieszkania, domy, działki) i stwierdził, że dzisiaj to jest własność państwa. Dotychczasowi właściciele mogli złożyć tzw. wniosek o przyznanie własności czasowej, a władze (najczęściej po kilkunastu latach) tym wnioskom odmawiali.
Po 1989 r. i upadku władzy socjalistycznej ludzie się zaczęli o te majątki upominać (trudno uznać, że niesłusznie, bo wcześniej z oczywistych powodów nie mogli), a Sąd Najwyższy stwierdził, że tzw. decyzje dekretowe (te, wydane na podstawie dekretu bieruta, który nacjonalizował Warszawę) były wydane bezprawnie (to też wielka filozofia nie jest, bo dla każdego myślącego człowieka jasne jest, że nie można komuś zabrać jego własności ot tak, bez jakiegokolwiek odszkodowania). I pojawił się problem, który można było rozwiązać przyjmując w tym zakresie odpowiednie regulacje tak jak to zrobiły inne kraje byłego bloku socjalistycznego, które mierzyły się z podobnym problemem. I były takie próby wielokrotnie podejmowane. Kilka razy wręcz na ostatniej prostej były ustawy, które przyznawały odszkodowania byłym właścicielom uwzględniając przy tym różne okoliczności (upływ czasu, to, że Warszawa była zburzona, a władze państwowe na tym terenie wiele lat inwestowały itp.). No, ale ostatecznie nigdy taka ustawa nie została uchwalona - przez żaden rząd, z różnych frontów sceny politycznej, także przez polityków, którzy są dzisiaj w obiegu. I to jest pierwszy i podstawowy zarzut jeśli chodzi o reprywatyzację - trzeba było rozwiązać problem na poziomie ustawowym.
Skoro państwo nie kwapiło się do rozwiązania problemu to ludzie poszli szukać sprawiedliwości do sądów. No i trudno dziwić się, że sądy uznały, że tym ludziom, którym w 1945 roku zabrali ich majątek w wyniku bezprawnej decyzji należy się zwrot majątku albo jakieś odszkodowanie. I (pomijając niuanse prawne) władze Warszawy stanęły przed koniecznością ponownego rozpatrzenia wniosków o przyznanie własności czasowej (czyli tytułów prawnych do zabranych nieruchomości) i zwrotu prawowitym właścicielom ich nieruchomości tam gdzie to było możliwe. I zapewniam, że nie było to takie łatwe jak przedstawia się w mediach, bo władze Warszawy konsekwentnie odmawiały zwrotów, a odzyskanie majątków wiązało się (i wiąże, bo sprawy toczą się cały czas) z prowadzeniem wieloletnich batalii sądowych.
Jeżeli zwrot majątku był niemożliwy (bo, np. mieszkania w kamienicy zostały sprzedane i mieszkają w nich jacyś ludzie, którzy mają do nich tytuł własności, albo na działce dzisiaj mieści się szkoła) to były właściciel może iść do sądu po odszkodowanie. Najczęściej od Skarbu Państwa, nie od Warszawy. I te odszkodowania są wypłacane. Przez Skarb Państwa, czyli rząd - ten obecny i dokładnie tak samo przez ten co był przez wcześniejsze 8 lat, a także jeszcze wcześniej.
Proces ciągnie się wiele lat, zarówno jak stolicą rządzili Sasin, Kaczyński jak i HGW i Trzaskowski, a w rządzie były w zasadzie wszystkie opcje polityczne od lewicy po pis i po. I będzie się toczył, a kamienice będą zwracane i odszkodowania wypłacane bez względu kto u tej władzy będzie.
A teraz do sedna. Czy cały proces był krystalicznie czysty? Oczywiście, że nie. Tylko problemem jest nie sama reprywatyzacja (jak to próbują wmówić niektórzy politycy i media próbując go przypisać którejś ze stron politycznych), która jak najbardziej odpowiada sprawiedliwości, tylko kilku cwaniaczków, którzy próbowali się na reprywatyzacji dorobić w sposób bardziej lub mniej zgodny z prawem np. wyłudzając odszkodowania na nieżyjące osoby czy posługując się sfałszowanymi dokumentami, ale to są przestępstwa kryminalne i popełniają je strony próbujące wyłudzić odszkodowanie, a nie politycy. Kontrowersje budzi też kupowanie roszczeń (tzw. handlarze roszczeń), co jest zgodne z prawem (umowa cesji jak każda inna) ale, choć ich skuteczne wyegzekwowanie wiązało się z wieloletnią batalią, to budzi wątpliwości etyczne, bo za stosunkowo niewielkie pieniądze skupowano wielomilionowe roszczenia. Tylko to wciąż nie władze (którejkolwiek opcji) skupowały roszczenia (choć w sumie to nie był by taki głupi pomysł ;) ), tylko cwaniacy. Problem w tym, że cwaniactwo nie stanowi to podstawy do odmowy zwrotu nieruchomości czy wypłaty odszkodowania. Problemem było też, że niektóre wnioski procedowane były szybciej, a inne wolniej, ale to też jest patologią w przeróżnych sprawach i działo się za każdej opcji politycznej.
Reasumując, trudno przypisać komuś "aferę" za proces, który trwa od 30 lat. Czas, w którym zarówno Warszawą jak i państwem rządziły różne opcje polityczne. Prawdziwą aferą jest to, że przez tyle lat żadna z opcji politycznych nie przyjęła ustawy, która ten problem by w sposób cywilizowany rozwiązała i byłaby rozsądnym rozwiązaniem zarówno dla byłych właścicieli jak i budżetu państwa, bo sam przez te kilka lat, brałem udział w procesach, w których państwo (rząd - także ten pisowski przez 8 lat rządów - przypominam) wypłaciło byłym właścicielom co najmniej kilkaset milionów złotych odszkodowań.
Gratuluję tym, którzy przeczytali do końca i jeśli choć jedna osoba załapała o co chodzi w reprywatyzacji (bo temat jest trudny) to uważam za sukces i poświęcenie czasu na napisanie powyższego miało sens :)
Dziś, 30 lat później, w tym samym kraju, kandyduje facet (z poparciem jednej z dwóch największych partii politycznych), który ma powiązania ze światem przestępczym i przejmuje mieszkanie w zamian za "opiekę", której nawet nie wykonuje. Pomijając już nawet wątpliwy etycznie proceder pomagania ludziom (ponoć w ramach "dobroci sąsiedzkiej") w zamian za ich majątek, to jeszcze facet się z tej umowy nie wywiązał. A wyborcy próbują to jakoś tłumaczyć, powołując jakieś dziwne historie o śmierci Brzeskiej czy reprywatyzacji w Warszawie. Przecież to jest jakiś totalny absurd.
...a jeśli chodzi o reprywatyzację to z racji, że zawodowo jestem z nią związany dość blisko (całe szczęście po tej "prawilnej" stronie ;) ), pozwolę sobie na lekką edukację w zakresie tych spraw, bo świadomość w tym zakresie jest zerowa - co wynika choćby z przytaczania tego w kontekście wyborów. Otóż (w bardzo dużym uproszczeniu) w 1945 r. Bierut wydał dekret, którym znacjonalizował czyli zabrał prywatnym właścicielom ich nieruchomości i uczynił je własnością państwa. Porównując do dzisiejszej sytuacji to trochę jakby dzisiejszy rząd wydał ustawę, którą przejąłby nasze nieruchomości (mieszkania, domy, działki) i stwierdził, że dzisiaj to jest własność państwa. Dotychczasowi właściciele mogli złożyć tzw. wniosek o przyznanie własności czasowej, a władze (najczęściej po kilkunastu latach) tym wnioskom odmawiali.
Po 1989 r. i upadku władzy socjalistycznej ludzie się zaczęli o te majątki upominać (trudno uznać, że niesłusznie, bo wcześniej z oczywistych powodów nie mogli), a Sąd Najwyższy stwierdził, że tzw. decyzje dekretowe (te, wydane na podstawie dekretu bieruta, który nacjonalizował Warszawę) były wydane bezprawnie (to też wielka filozofia nie jest, bo dla każdego myślącego człowieka jasne jest, że nie można komuś zabrać jego własności ot tak, bez jakiegokolwiek odszkodowania). I pojawił się problem, który można było rozwiązać przyjmując w tym zakresie odpowiednie regulacje tak jak to zrobiły inne kraje byłego bloku socjalistycznego, które mierzyły się z podobnym problemem. I były takie próby wielokrotnie podejmowane. Kilka razy wręcz na ostatniej prostej były ustawy, które przyznawały odszkodowania byłym właścicielom uwzględniając przy tym różne okoliczności (upływ czasu, to, że Warszawa była zburzona, a władze państwowe na tym terenie wiele lat inwestowały itp.). No, ale ostatecznie nigdy taka ustawa nie została uchwalona - przez żaden rząd, z różnych frontów sceny politycznej, także przez polityków, którzy są dzisiaj w obiegu. I to jest pierwszy i podstawowy zarzut jeśli chodzi o reprywatyzację - trzeba było rozwiązać problem na poziomie ustawowym.
Skoro państwo nie kwapiło się do rozwiązania problemu to ludzie poszli szukać sprawiedliwości do sądów. No i trudno dziwić się, że sądy uznały, że tym ludziom, którym w 1945 roku zabrali ich majątek w wyniku bezprawnej decyzji należy się zwrot majątku albo jakieś odszkodowanie. I (pomijając niuanse prawne) władze Warszawy stanęły przed koniecznością ponownego rozpatrzenia wniosków o przyznanie własności czasowej (czyli tytułów prawnych do zabranych nieruchomości) i zwrotu prawowitym właścicielom ich nieruchomości tam gdzie to było możliwe. I zapewniam, że nie było to takie łatwe jak przedstawia się w mediach, bo władze Warszawy konsekwentnie odmawiały zwrotów, a odzyskanie majątków wiązało się (i wiąże, bo sprawy toczą się cały czas) z prowadzeniem wieloletnich batalii sądowych.
Jeżeli zwrot majątku był niemożliwy (bo, np. mieszkania w kamienicy zostały sprzedane i mieszkają w nich jacyś ludzie, którzy mają do nich tytuł własności, albo na działce dzisiaj mieści się szkoła) to były właściciel może iść do sądu po odszkodowanie. Najczęściej od Skarbu Państwa, nie od Warszawy. I te odszkodowania są wypłacane. Przez Skarb Państwa, czyli rząd - ten obecny i dokładnie tak samo przez ten co był przez wcześniejsze 8 lat, a także jeszcze wcześniej.
Proces ciągnie się wiele lat, zarówno jak stolicą rządzili Sasin, Kaczyński jak i HGW i Trzaskowski, a w rządzie były w zasadzie wszystkie opcje polityczne od lewicy po pis i po. I będzie się toczył, a kamienice będą zwracane i odszkodowania wypłacane bez względu kto u tej władzy będzie.
A teraz do sedna. Czy cały proces był krystalicznie czysty? Oczywiście, że nie. Tylko problemem jest nie sama reprywatyzacja (jak to próbują wmówić niektórzy politycy i media próbując go przypisać którejś ze stron politycznych), która jak najbardziej odpowiada sprawiedliwości, tylko kilku cwaniaczków, którzy próbowali się na reprywatyzacji dorobić w sposób bardziej lub mniej zgodny z prawem np. wyłudzając odszkodowania na nieżyjące osoby czy posługując się sfałszowanymi dokumentami, ale to są przestępstwa kryminalne i popełniają je strony próbujące wyłudzić odszkodowanie, a nie politycy. Kontrowersje budzi też kupowanie roszczeń (tzw. handlarze roszczeń), co jest zgodne z prawem (umowa cesji jak każda inna) ale, choć ich skuteczne wyegzekwowanie wiązało się z wieloletnią batalią, to budzi wątpliwości etyczne, bo za stosunkowo niewielkie pieniądze skupowano wielomilionowe roszczenia. Tylko to wciąż nie władze (którejkolwiek opcji) skupowały roszczenia (choć w sumie to nie był by taki głupi pomysł ;) ), tylko cwaniacy. Problem w tym, że cwaniactwo nie stanowi to podstawy do odmowy zwrotu nieruchomości czy wypłaty odszkodowania. Problemem było też, że niektóre wnioski procedowane były szybciej, a inne wolniej, ale to też jest patologią w przeróżnych sprawach i działo się za każdej opcji politycznej.
Reasumując, trudno przypisać komuś "aferę" za proces, który trwa od 30 lat. Czas, w którym zarówno Warszawą jak i państwem rządziły różne opcje polityczne. Prawdziwą aferą jest to, że przez tyle lat żadna z opcji politycznych nie przyjęła ustawy, która ten problem by w sposób cywilizowany rozwiązała i byłaby rozsądnym rozwiązaniem zarówno dla byłych właścicieli jak i budżetu państwa, bo sam przez te kilka lat, brałem udział w procesach, w których państwo (rząd - także ten pisowski przez 8 lat rządów - przypominam) wypłaciło byłym właścicielom co najmniej kilkaset milionów złotych odszkodowań.
Gratuluję tym, którzy przeczytali do końca i jeśli choć jedna osoba załapała o co chodzi w reprywatyzacji (bo temat jest trudny) to uważam za sukces i poświęcenie czasu na napisanie powyższego miało sens :)
Re: Wybory 25
Ja przeczytałem, dodałbym jeszcze do tego stosowanie manipulacji - że Trzaskowski "prywatyzuje" kamienice w Warszawie (czyli sprzedaje drogo za hajs, często budynki w fatalnym stanie), co naturalnie ma ludziom dać silne skojarzenie z reprywatyzacją - czyli czymś zupełnie innym.
Na marginesie - chyba nie ma bardziej niesłusznie znienawidzonego słowa w Polsce niż właśnie "prywatyzacja", która przecież co do zasady jest w 95% słusznym i efektywnym procesem, korzystnym dla społeczeństwa.
Na marginesie - chyba nie ma bardziej niesłusznie znienawidzonego słowa w Polsce niż właśnie "prywatyzacja", która przecież co do zasady jest w 95% słusznym i efektywnym procesem, korzystnym dla społeczeństwa.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Wybory 25
Przeczytałem ze zrozumieniem, podziękował :)
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz

