Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Złośliwy powie, że za dużo grałem w Football Managera (grałem no i co).
Jakubasa nie chce gonić. Z dziadostwa Motor wyciągnął. Przynajmniej finansowo. Nie było stałej kroplówki od miasta.
Zrobiono rewolucje. Pożegnano wielu zawodników, tylko że ci co przyszli nie są lepsi. Łęgowski marnie. Bereszyński tak sobie. Aiko miał moment z Pogonią, a tak to szału nie ma. Pavlotic cienko. Zawodnik z Komorów bez szału. Popa stracił miejsce na rzecz Tratnika. Najlepszy z przychodzących transferów to wypożyczony Łukoszek. Niby to transfery. Czasem tak się zdarza, że nie wychodzi. Ale zazwyczaj to nie jest tak, że cały zaciąg nie stanowi różnicy w stosunku do tych co odeszli. Też ktoś ich dopasował do zespołu. Teraz i brak dyrektora sportowego. Normalnie posada gorąca niczym trener w Polonii Warszawa za czasów Wojciechowskiego. Gdzieś coś nie gra, jednak wierzę w utrzymanie. Mając w pamięci niedawne mecze z Cosmosem Nowotaniec czy Jutrzenką Giełbutów muszę wierzyć.
Jakubasa nie chce gonić. Z dziadostwa Motor wyciągnął. Przynajmniej finansowo. Nie było stałej kroplówki od miasta.
Zrobiono rewolucje. Pożegnano wielu zawodników, tylko że ci co przyszli nie są lepsi. Łęgowski marnie. Bereszyński tak sobie. Aiko miał moment z Pogonią, a tak to szału nie ma. Pavlotic cienko. Zawodnik z Komorów bez szału. Popa stracił miejsce na rzecz Tratnika. Najlepszy z przychodzących transferów to wypożyczony Łukoszek. Niby to transfery. Czasem tak się zdarza, że nie wychodzi. Ale zazwyczaj to nie jest tak, że cały zaciąg nie stanowi różnicy w stosunku do tych co odeszli. Też ktoś ich dopasował do zespołu. Teraz i brak dyrektora sportowego. Normalnie posada gorąca niczym trener w Polonii Warszawa za czasów Wojciechowskiego. Gdzieś coś nie gra, jednak wierzę w utrzymanie. Mając w pamięci niedawne mecze z Cosmosem Nowotaniec czy Jutrzenką Giełbutów muszę wierzyć.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Ależ ja absolutnie nie miałem na celu poniżenia nikogo. Cytat był tylko odpowiedzą na stwierdzenie, że Jakubas nie zna się na inwestowaniu (w sport). Sam nie mam żadnych sukcesów w inwestowaniu, stąd krytykowanie pod tym względem Jakubasa sprowadzałoby mnie do poziomu eunucha z tego znanego powiedzenia. Jeszcze wąsa powinienem przy tym podkręcić i łyk piwa wziąć.Nie wiem czemu miała służyć ta próba poniżenia Krzyczącego. To było trochę słabe.
Krzyczący - mierzysz, swoją miarą. Ja emocjonalnie jestem związany jedynie z drużyną mojego syna, na resztę staram się patrzeć chłodno, z pewnym obiektywizmem. Oczywiście kibicuję Motorowi, tak samo jak siatkarzom z Lublina. Jednak o jakimś większym emocjonalnym zaangażowaniu trudno mówić. Nawet na ich meczu nigdy nie byłem. Natomiast staram się kiedy mogę oglądać mecze w TV. Jakubasa nawet na żywo nie widziałem.
Ja mam to do siebie, że staram się kibicować ludziom z jakąś wizją i celem, do którego dążą. Nawet jeśli ten cel jest dla większości niezrozumiały (wtedy staram się go zrozumieć, a nie podważać). Dla Motoru to wygranie losu na loterii, że taki człowiek jak Jakubas się zainteresował tym klubem i chce z nim coś dobrego zrobić. Dzięki temu mnóstwo ludzi może pasjonować się Ekstraklasą kolejny rok. Trzeba to docenić, a nie obsmarowywać właściciela po kilku nieudanych meczach.
Vaiakai, bardzo ciekawa analiza. Trudno się w sumie nie zgodzić z tym co piszesz. Mi jest się trudno wypowiadać na tematy ruchów personalnych, bo nie znam powodów i okoliczności tych decyzji, ale również zauważam i zgadzam się z tym, że tych zmian jest trochę za dużo.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4860
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Istred, w porządku, tylko po co były te personalne wrzutki w moją stronę wcześniej? Dyskutowaliśmy o Motorze, o Jakubasie a w pewnym momencie zacząłeś pisać ad personam, co w moich oczach wyglądalo jak frustracja. Ja się dziwię po prostu takiemu bezkrytycznemu spojrzeniu, biorąc pod uwagę to, w jakim kierunku zmierza Motor, być może znów do 1. Ligi.
Ale ja również! Tylko, że Jakubas nie jest w Motorze drugi, a szósty rok. I ciężko mi dojrzeć jakiś schemat budowania klubu, struktur, oprócz schematu regularnych zwolnień dyrektora sportowego. Jeśli ktoś przez tyle czasu nie pokazuje żadnych efektów swojej wizji, to raczej ciężko go za to chwalić
istred pisze:Ja mam to do siebie, że staram się kibicować ludziom z jakąś wizją i celem, do którego dążą. Nawet jeśli ten cel jest dla większości niezrozumiały (wtedy staram się go zrozumieć, a nie podważać).
Ale ja również! Tylko, że Jakubas nie jest w Motorze drugi, a szósty rok. I ciężko mi dojrzeć jakiś schemat budowania klubu, struktur, oprócz schematu regularnych zwolnień dyrektora sportowego. Jeśli ktoś przez tyle czasu nie pokazuje żadnych efektów swojej wizji, to raczej ciężko go za to chwalić
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Nie dogadamy się, bo patrzymy na dwie różne rzeczy. Ty patrzysz i oceniasz przez pryzmat wyniku sportowego. Dla mnie wynik sportowy jest kwestią drugorzędną i wypadkową wielu okoliczności. Ważniejsza jest dla mnie organizacja i trwałość projektu, szczególnie w tym konkretnym przypadku, gdzie Motor jest - w mojej ocenie - na etapie wieku dziecięcego. Dla mnie naturalną rzeczą jest, że w sporcie są sukcesy i porażki, zdarzają się awanse, ale też spadki. Sukcesem jest to, kiedy spadek oznacza jedynie kolejny etap rozwoju (taki krok wstecz, skutkujący wyciągnięciem wniosków), a nie jest równoznaczny z końcem projektu.
Nie oceniam też tego miesiąc do miesiąca czy rok do roku, a w istotna jest dla mnie perspektywa kilku lat. I patrząc kilka lat wstecz widzę jak długą drogę przebył ten klub. Dla mnie to jest dowodem na to, że projekt się rozwija (a nie rok do roku wyższe miejsce w tabeli, bo tak w sporcie się zwyczajnie nie da). Organizacyjnie, finansowo ale sportowo również.
Czy jest idealnie i wszystkie decyzje są trafione? Na pewno nie. O tym bardzo ciekawie napisał Vaikai. Chętnie poznałbym jednak zdanie drugiej strony tj. właściciela, w formie na przykład jakiegoś wywiadu, w którym wytłumaczy swoje decyzje. Choć też trzeba brać poprawkę na to, że w mediach o wielu rzeczach powiedzieć nie można.
Nie oceniam też tego miesiąc do miesiąca czy rok do roku, a w istotna jest dla mnie perspektywa kilku lat. I patrząc kilka lat wstecz widzę jak długą drogę przebył ten klub. Dla mnie to jest dowodem na to, że projekt się rozwija (a nie rok do roku wyższe miejsce w tabeli, bo tak w sporcie się zwyczajnie nie da). Organizacyjnie, finansowo ale sportowo również.
Czy jest idealnie i wszystkie decyzje są trafione? Na pewno nie. O tym bardzo ciekawie napisał Vaikai. Chętnie poznałbym jednak zdanie drugiej strony tj. właściciela, w formie na przykład jakiegoś wywiadu, w którym wytłumaczy swoje decyzje. Choć też trzeba brać poprawkę na to, że w mediach o wielu rzeczach powiedzieć nie można.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4860
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Ale przecież ja też poruszałem kwestie organizacyjne. Jedną z najważniejszych osób w strukturach klubu jest dyrektor sportowy. Ta posada jest rotowana dosłownie co kilka miesięcy i to samo w sobie nie daje żadnej stabilności w budowaniu klubu. Zmieniony został także trener, który zrobił najlepsze miejsce w historii, a potem w trudnych okolicznościach utrzymał klub. Za niego przyszedł Misiura, który z lidera po pierwszej rundzie nawet nie utrzymał się na miejscu pucharowym na koniec sezonu.
Piszesz o trwałości projektu, ale żeby projekt był trwały, potrzebuje fundamentów. Te zostały jednak zburzone przed obecnym sezonem i drużyna zaczęła być budowana od podstaw. Skauting, a w zasadzie chyba jego brak (to też ważna część struktur klubu!) skutkuje tym, że nie zostali sprowadzeni lepsi następcy tych, którzy odeszli.
Piszesz o trwałości projektu, ale żeby projekt był trwały, potrzebuje fundamentów. Te zostały jednak zburzone przed obecnym sezonem i drużyna zaczęła być budowana od podstaw. Skauting, a w zasadzie chyba jego brak (to też ważna część struktur klubu!) skutkuje tym, że nie zostali sprowadzeni lepsi następcy tych, którzy odeszli.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Jakubas na początku sezonu miał wywiad w Kanale Sportowym. Można posłuchać o jego decyzjach.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Motor w końcu z trzema punktami, szkoda byłoby stracić punkty po takiej drugiej połowie. Dobre 45 minut do oglądania.
Rony może dać naprawdę dużo tej drużynie.
Oby teraz za ciosem. Sorry Śląsk, ale bez sentymentów, po kolejne 3 oczka :)
Rony może dać naprawdę dużo tej drużynie.
Oby teraz za ciosem. Sorry Śląsk, ale bez sentymentów, po kolejne 3 oczka :)
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4860
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Tak, ważne trzy punkty w kontekście kolejnej przegranej Rakowa i Wieczystej w zaległym. Oby ta przerwa kadrowa spowodowała, że zawodnicy się dotarli w końcu.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Gol dla Śląska to wicemistrzostwo świata. Byłoby mistrzostwo, gdyby piłka, przed wpadnięciem do siatki, odbiła się jeszcze od słupka.
W. Komarnicki: "Nie chcę mówić o kulisach, bo się wstydzę, ale tak było"
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4860
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
W końcu Motor zaczyna punktować i jest oddech nad strefą spadkową.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
I bardzo korzystny terminarz na najbliższe tygodnie
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
I znowu byłby potężny niedosyt jakby nie udało się tych 3 punktów dzisiaj wycisnąć.
Brakuje skuteczności i wyrachowania, ale podtrzymuję zdanie, że personalnie skład jest mocniejszy niż w zeszłym roku. Stolarski zdobyłby z nimi z 6 oczek więcej do tej pory.
Brakuje skuteczności i wyrachowania, ale podtrzymuję zdanie, że personalnie skład jest mocniejszy niż w zeszłym roku. Stolarski zdobyłby z nimi z 6 oczek więcej do tej pory.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Aczkolwiek w obronie zmieniło się tyle, żeby nic się nie zmieniło. Pierwsza bramka kryminał.
Ważne, że 3 punkty. Chociaż bramkarz Śląska prawie mecz życia.
Ważne, że 3 punkty. Chociaż bramkarz Śląska prawie mecz życia.
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Oj druga bramka wcale niemniejszy wylew, Plavotić i Bartos rozwarli się przed murzynem jak Morze Czerwone przed Mojżeszem.
A Niemczycki faktycznie był dzisiaj świetny. O ile karny strzelony był bardzo słabo, to już dwie główki Czubaka to już były nie lada wyzwania. A i drugą jedenastkę miał przecież na dłoni.
A Niemczycki faktycznie był dzisiaj świetny. O ile karny strzelony był bardzo słabo, to już dwie główki Czubaka to już były nie lada wyzwania. A i drugą jedenastkę miał przecież na dłoni.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Kargolo pisze:Stolarski zdobyłby z nimi z 6 oczek więcej do tej pory.
A ile tam wycisnął w Widzewie?
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Mówisz o Łodzi, gdzie nawet bieganie psom szkodzi?
Widzew to aktualnie taka aleja psiego gówna, nic tam nie urośnie. Przypomina mi to aktualną sytuację z Ukrainą. W projekt pchane są duże pieniądze, które znikają i nie ma z nich pożytku ani widoków na przyszłość :)
Wiadomo, że tego nikt nie jest w stanie udowodnić, więc możemy się szczypać.
Widzew to aktualnie taka aleja psiego gówna, nic tam nie urośnie. Przypomina mi to aktualną sytuację z Ukrainą. W projekt pchane są duże pieniądze, które znikają i nie ma z nich pożytku ani widoków na przyszłość :)
Wiadomo, że tego nikt nie jest w stanie udowodnić, więc możemy się szczypać.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Chodzi o to że tam też są "lepsi" piłkarze, niż w Motorze sezon temu.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Patrząc na wyczyny Świderskiego czy Wiśniewskiego mam wątpliwości.
Na pewno drożsi i popularniejsi. Ale czy aktualnie lepsi?
Na pewno drożsi i popularniejsi. Ale czy aktualnie lepsi?
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.
Kargolo pisze:Mówisz o Łodzi, gdzie nawet bieganie psom szkodzi?
Widzew to aktualnie taka aleja psiego gówna, nic tam nie urośnie. Przypomina mi to aktualną sytuację z Ukrainą. W projekt pchane są duże pieniądze, które znikają i nie ma z nich pożytku ani widoków na przyszłość :)
Wiadomo, że tego nikt nie jest w stanie udowodnić, więc możemy się szczypać.
Podobnie było niedawno z Legią, a obecnie jest w czubie Ekstraklasy. Widzew ma świetnych jak na Ekstraklasę zawodników. Tylko jeszcze trzeba z tych zawodników zrobić drużynę, a to już zadanie dla trenera. Vuković sobie z tym nie poradził. Stolarski to nie Papszun, żeby potrafił na szybko poprawić wyniki drużyny. Zobaczymy czy dostanie wystarczająco dużo czasu żeby jego praca mogła przynieść efekt. A właściciel Widzewa cierpliwości dużo nie ma ;)
Swoją drogą to jest ten moment żeby z pewnych obserwacji wyciągnąć wnioski. Jeszcze niedawno Motor "bronił się przed spadkiem", a głównym winowajcą był Misiura oraz brak jest jakościowych transferów przed sezonem. Dzisiaj ten sam Motor jest po dwóch zwycięstwach i totalnej dominacji nad Śląskiem, a dwaj nowi zawodnicy - Aiko i przede wszystkim Bourhane byli jednymi z najlepszych zawodników na boisku. Czasami po prostu trzeba mieć więcej cierpliwości i pozwolić pracować ludziom, którzy się znają na swojej profesji.
Z kolei ten wychwalany trener Stolarski ma spore problemy z naszpikowanym gwiazdami (jak na polskie warunki oczywiście) Widzewem.