Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

Wiadomość
Autor
ezbeg
Trener
Posty: 3487
Rejestracja: 14 listopada 2016, o 17:35

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#301 Postautor: ezbeg » 3 października 2026, o 23:13

Złośliwy powie, że za dużo grałem w Football Managera (grałem no i co).
Jakubasa nie chce gonić. Z dziadostwa Motor wyciągnął. Przynajmniej finansowo. Nie było stałej kroplówki od miasta.
Zrobiono rewolucje. Pożegnano wielu zawodników, tylko że ci co przyszli nie są lepsi. Łęgowski marnie. Bereszyński tak sobie. Aiko miał moment z Pogonią, a tak to szału nie ma. Pavlotic cienko. Zawodnik z Komorów bez szału. Popa stracił miejsce na rzecz Tratnika. Najlepszy z przychodzących transferów to wypożyczony Łukoszek. Niby to transfery. Czasem tak się zdarza, że nie wychodzi. Ale zazwyczaj to nie jest tak, że cały zaciąg nie stanowi różnicy w stosunku do tych co odeszli. Też ktoś ich dopasował do zespołu. Teraz i brak dyrektora sportowego. Normalnie posada gorąca niczym trener w Polonii Warszawa za czasów Wojciechowskiego. Gdzieś coś nie gra, jednak wierzę w utrzymanie. Mając w pamięci niedawne mecze z Cosmosem Nowotaniec czy Jutrzenką Giełbutów muszę wierzyć.

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7654
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#302 Postautor: istred » 6 października 2026, o 08:38

Nie wiem czemu miała służyć ta próba poniżenia Krzyczącego. To było trochę słabe.
Ależ ja absolutnie nie miałem na celu poniżenia nikogo. Cytat był tylko odpowiedzą na stwierdzenie, że Jakubas nie zna się na inwestowaniu (w sport). Sam nie mam żadnych sukcesów w inwestowaniu, stąd krytykowanie pod tym względem Jakubasa sprowadzałoby mnie do poziomu eunucha z tego znanego powiedzenia. Jeszcze wąsa powinienem przy tym podkręcić i łyk piwa wziąć.

Krzyczący - mierzysz, swoją miarą. Ja emocjonalnie jestem związany jedynie z drużyną mojego syna, na resztę staram się patrzeć chłodno, z pewnym obiektywizmem. Oczywiście kibicuję Motorowi, tak samo jak siatkarzom z Lublina. Jednak o jakimś większym emocjonalnym zaangażowaniu trudno mówić. Nawet na ich meczu nigdy nie byłem. Natomiast staram się kiedy mogę oglądać mecze w TV. Jakubasa nawet na żywo nie widziałem.

Ja mam to do siebie, że staram się kibicować ludziom z jakąś wizją i celem, do którego dążą. Nawet jeśli ten cel jest dla większości niezrozumiały (wtedy staram się go zrozumieć, a nie podważać). Dla Motoru to wygranie losu na loterii, że taki człowiek jak Jakubas się zainteresował tym klubem i chce z nim coś dobrego zrobić. Dzięki temu mnóstwo ludzi może pasjonować się Ekstraklasą kolejny rok. Trzeba to docenić, a nie obsmarowywać właściciela po kilku nieudanych meczach.

Vaiakai, bardzo ciekawa analiza. Trudno się w sumie nie zgodzić z tym co piszesz. Mi jest się trudno wypowiadać na tematy ruchów personalnych, bo nie znam powodów i okoliczności tych decyzji, ale również zauważam i zgadzam się z tym, że tych zmian jest trochę za dużo.

KrzyczącyK1b1c
Trener
Posty: 4850
Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#303 Postautor: KrzyczącyK1b1c » 6 października 2026, o 13:13

Istred, w porządku, tylko po co były te personalne wrzutki w moją stronę wcześniej? Dyskutowaliśmy o Motorze, o Jakubasie a w pewnym momencie zacząłeś pisać ad personam, co w moich oczach wyglądalo jak frustracja. Ja się dziwię po prostu takiemu bezkrytycznemu spojrzeniu, biorąc pod uwagę to, w jakim kierunku zmierza Motor, być może znów do 1. Ligi.

istred pisze:Ja mam to do siebie, że staram się kibicować ludziom z jakąś wizją i celem, do którego dążą. Nawet jeśli ten cel jest dla większości niezrozumiały (wtedy staram się go zrozumieć, a nie podważać).

Ale ja również! Tylko, że Jakubas nie jest w Motorze drugi, a szósty rok. I ciężko mi dojrzeć jakiś schemat budowania klubu, struktur, oprócz schematu regularnych zwolnień dyrektora sportowego. Jeśli ktoś przez tyle czasu nie pokazuje żadnych efektów swojej wizji, to raczej ciężko go za to chwalić

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7654
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#304 Postautor: istred » 6 października 2026, o 14:30

Nie dogadamy się, bo patrzymy na dwie różne rzeczy. Ty patrzysz i oceniasz przez pryzmat wyniku sportowego. Dla mnie wynik sportowy jest kwestią drugorzędną i wypadkową wielu okoliczności. Ważniejsza jest dla mnie organizacja i trwałość projektu, szczególnie w tym konkretnym przypadku, gdzie Motor jest - w mojej ocenie - na etapie wieku dziecięcego. Dla mnie naturalną rzeczą jest, że w sporcie są sukcesy i porażki, zdarzają się awanse, ale też spadki. Sukcesem jest to, kiedy spadek oznacza jedynie kolejny etap rozwoju (taki krok wstecz, skutkujący wyciągnięciem wniosków), a nie jest równoznaczny z końcem projektu.
Nie oceniam też tego miesiąc do miesiąca czy rok do roku, a w istotna jest dla mnie perspektywa kilku lat. I patrząc kilka lat wstecz widzę jak długą drogę przebył ten klub. Dla mnie to jest dowodem na to, że projekt się rozwija (a nie rok do roku wyższe miejsce w tabeli, bo tak w sporcie się zwyczajnie nie da). Organizacyjnie, finansowo ale sportowo również.

Czy jest idealnie i wszystkie decyzje są trafione? Na pewno nie. O tym bardzo ciekawie napisał Vaikai. Chętnie poznałbym jednak zdanie drugiej strony tj. właściciela, w formie na przykład jakiegoś wywiadu, w którym wytłumaczy swoje decyzje. Choć też trzeba brać poprawkę na to, że w mediach o wielu rzeczach powiedzieć nie można.

KrzyczącyK1b1c
Trener
Posty: 4850
Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#305 Postautor: KrzyczącyK1b1c » 6 października 2026, o 15:06

Ale przecież ja też poruszałem kwestie organizacyjne. Jedną z najważniejszych osób w strukturach klubu jest dyrektor sportowy. Ta posada jest rotowana dosłownie co kilka miesięcy i to samo w sobie nie daje żadnej stabilności w budowaniu klubu. Zmieniony został także trener, który zrobił najlepsze miejsce w historii, a potem w trudnych okolicznościach utrzymał klub. Za niego przyszedł Misiura, który z lidera po pierwszej rundzie nawet nie utrzymał się na miejscu pucharowym na koniec sezonu.

Piszesz o trwałości projektu, ale żeby projekt był trwały, potrzebuje fundamentów. Te zostały jednak zburzone przed obecnym sezonem i drużyna zaczęła być budowana od podstaw. Skauting, a w zasadzie chyba jego brak (to też ważna część struktur klubu!) skutkuje tym, że nie zostali sprowadzeni lepsi następcy tych, którzy odeszli.

ezbeg
Trener
Posty: 3487
Rejestracja: 14 listopada 2016, o 17:35

Re: Motor Lublin. Piłkarze i żużlowcy. Niegdyś jeden klub.

#306 Postautor: ezbeg » 6 października 2026, o 17:05

Jakubas na początku sezonu miał wywiad w Kanale Sportowym. Można posłuchać o jego decyzjach.