Strona 1 z 1
Janusz Stachyra
: 16 marca 2007, o 19:26
autor: peter_3
: 16 marca 2007, o 20:59
autor: vadik
ja również podzielam Twoje zdanie:)
A co myślicie o występie Jasia w amatorach w przeciwnej drużynie podobno ma jechac popularny Jankes, chyba każdy pamięta wspólne wyścigi obu zawodników

Co tym razem siÄ™ wydarzy

?
Re: Janusz Stachyra
: 16 marca 2007, o 22:16
autor: Łoptymista
elo elo
w pytke koncepcja
super temat i w ogole
pan Stachyra to jest ktos, a co wiecej Dawid Stachyra NAJWIECEJ PUNKTOW NAPYRA
lubiem jak na tem forum sa dyskusje na poziomie
: 21 marca 2007, o 10:09
autor: Mezzi
Super,że Janusz wraca do Lublina!On tu zawsze pasował.Jak był w klubie,to drużyna szła w dobrym kierunku i tym razem też tak powinno być.
: 21 marca 2007, o 10:19
autor: Czarek
Janusz Stachyra jest dla mnie symbolem "małego odrodzenia się" lubelskiego żużla po ciemnych latach LKŻ-u. To on pociągnął klub do góry, najpierw jako zawodnik i trener, później już tylko jako trener. Wady ma jak każdy, ale szczególnie w lubelskim żużlu trudno znaleźć kogoś kto byłby idealny. Mam nadzieję, że będzie trzymał zawodników krótko (a to potrafi), bo ostatnio coś za duzo było w drużynie demokracji, a w demokracji zawsze miernoty wypływają na wierzch.
: 21 marca 2007, o 16:49
autor: $korzen$
Ja natomiast zdania nie zmienie, z Jasia trener jak z koziej d*** traba. Idealizowanie go, jako glownego sprawce sukcesow TZ-u to tez gruba przesada. Jest jednak cos, co w Lublinie potrafi jak nikt inny, czyli zrobic tor pod naszych. Licze, ze glownie za jego sprawa nasz tor znowu stanie sie naszym ogromnym plusem.
: 21 marca 2007, o 18:34
autor: meridol
Możesz mi wyjaśnić co to znaczy, że potrafi zrobić jak nikt inny tor pod naszych???
: 21 marca 2007, o 18:37
autor: Hans
meridol pisze:Możesz mi wyjaśnić co to znaczy, że potrafi zrobić jak nikt inny tor pod naszych???
No wiesz, Kasiński nie umiał preparować toru

A Janusz umie

: 21 marca 2007, o 18:47
autor: $korzen$
meridol pisze:Możesz mi wyjaśnić co to znaczy, że potrafi zrobić jak nikt inny tor pod naszych???
Doslownie to ci tego nie opisze, toromistrzem nie jestem. Ale wielokrotnie bylem swiadkiem rozmow Stachyry z zawodnikami, jaki tor "zrobic" Wystarczy spojrzec pare lat wstecz, przyjezdzaly do nas Gdanski, Ostrowy i Gniezna.. malo kto potrafil polapac sie o co chodzi przed 10 biegiem. Natomiast kiedy przeciwnicy dochodzili jak jechac, z reguly wygrywalismy juz roznica 8-10 pkt, wiec bylo praktycznie po meczu. Odrazu zaznacze, ze Studzinski, Glogowski no i tym bardziej Kasinski tego robic nie potrafili. Ot cala tajemnica.
: 24 marca 2007, o 08:53
autor: Speedway-Mati
Ja do Jasia nie mam zbytniej urazy. Wszyscy bardzo dobrze pamiętamy awans do I ligi, i wszyscy dobrze wiemy, że trenerem był wtedy J.Stachyra i "zrobił swoje". Jedyne co mnie strasznie wkurzało to ten system treningu "jazda na dwa palce...", z tego co pamiętam na treningach, nie było jazdy z pod taśmy .... mogę sie mylić, bo na treningi wtedy chodziłem sporadycznie, lecz gdy tylko miałem taką okazję, żadnych wyścigów nie miałem okazji obejrzeć.
: 24 marca 2007, o 08:55
autor: kdsz
Ścigali się dużo. Przed ważnymi spotkaniami (np. z Gdańskiem) chłopaki śmigali przez bodaj 4 bite godziny, jeżdżąc po trzech, oczywiście na dwa okrążenia

I było widać efekty
: 24 marca 2007, o 09:00
autor: Speedway-Mati
kdsz pisze:Ścigali się dużo. Przed ważnymi spotkaniami (np. z Gdańskiem) chłopaki śmigali przez bodaj 4 bite godziny, jeżdżąc po trzech, oczywiście na dwa okrążenia

I było widać efekty
To bardzo przepraszam.

Zwracam honor. Tak jak już napisałem powyżej, do Jasia nic nie mam, bo jak by nie patrzeć awans był, a gdyby nie ten pan to pewnie jeszcze sporo czasu byśmy obijali się o ostatnie miejsca w II lidze. Mam nadzieję że jego powrót będzie udany

Szczęście ma, awans z Lublinem, awans z Rzeszowem, a więc powinno być OK.
Pozdrawiam

: 24 marca 2007, o 12:14
autor: kilar
Speedway-Mati pisze:Jedyne co mnie strasznie wkurzało to ten system treningu "jazda na dwa palce...".
a jaki sens ma jazda 4 kolek ? Przez 2 okrazenia tez mozna wiele pocwiczyc - starty, jazda para, wybranie najlepszych sciezek na torze. A przy 4 okrazeniach tylko sie sprzet zajezdzi.
: 24 marca 2007, o 12:31
autor: istred
Na przykład taki, że bieg w meczu ma 4 okrążenia?
Z tego co wiem, śp Zwierzchowski - dla wielu, nie tylko w Lublinie, wzór trenera - potrafił pogonić zawodników i po 6 okrążeń, dla kondycji.
Oczywiście teraz nie ma sensu jazda po 6, bo wydaje mi się, że mogłoby to za bardzo obciążyć silnik, ale przed sezonem powinno się trochę pojeździć na 4.
: 24 marca 2007, o 15:09
autor: kilar
istred pisze:Na przykład taki, że bieg w meczu ma 4 okrążenia?
ale i tak zawodnicy nie beda walczyc tak jak w meczu. Np taki Jelen jak zaraz po starcie jedzie ostatni, to juz 2-iej prostej konczy sie jego walka o poprawienie pozycji.
: 25 marca 2007, o 09:17
autor: ravajas
własnie w tym rola trenera, żeby to zmienił.