Krosno - Lublin 50:40
pozwole sobie i ja dorzucic swoje pięć groszy.byc moze powtórzę to co napisano powyzej ale nie mam w tej chwili czasu wszystkiego przejrzeć.
mecz był do wygrania.ja upatruje porazki przede wszystkim w postawie sedziego??,czy ten pan napewno ma papiery??!! bo to co on wyczyniał w min.2 nastepujacych po sobie biegach wołało o pomste do nieba!!
faul Barana na Piszczu pominiety milczeniem ,wykluczenie Jensena z biegu 4 i powtórka tego biegu.
załuje ze Dominiczak podniósł sie z toru zeby kontynuować jazdę,uwazam ze mozna było liczyc na powtórke we trzech tego startu.
potem ta wycieczka sedziego do parku i widmo wykluczenia do konca zawodów na pewno trochę podcieła skrzydła niektórym naszym zawodnikom(skoro sedzia wszedzie upatrywał winy naszych a ewidentnego faulu na Piszczu nie widział).
co do postawy naszych zawodników to zastanawia mnie wystep Adama.
nie przywiózł bardzo potrzebnych punktów,które łącznie z tym co odebrał nam facet?? w wiezyczce sędziowskiej zabrakło do wywiezienia punktów z Krosna.
nie wiem dlaczego ale najbardziej zapamietałam jazde Jelenia,która poza daniem sie objechac w biegu 14 i tym nieszczęsnym przekroczeniem 2 min.była ok.swoją droga jestem ciekawa co było przyczyna tego spóxnienia na start??takich zeczy nie mozna robic bo to najgłupszy sposób tracenia punktów.
I zastanawia mnie jeszcze fakt dlaczego nie było rez.takt w biegu 10 za Kacpra który wiadomo było ze punktów nie przywiezie??!!
czy nasz klub złozył jakis protest w związku z sedziowaniem meczu.w wyniku nic to juz nie zmieni ale ten pan moze nie wypaczy rezultatu kolejnego meczu!!!!
Krosno pochwale tylko za przygotowanie toru do walki!!co do bandy i słabego dopingu krośnienskich kibiców no comment.
mecz był do wygrania.ja upatruje porazki przede wszystkim w postawie sedziego??,czy ten pan napewno ma papiery??!! bo to co on wyczyniał w min.2 nastepujacych po sobie biegach wołało o pomste do nieba!!
faul Barana na Piszczu pominiety milczeniem ,wykluczenie Jensena z biegu 4 i powtórka tego biegu.
załuje ze Dominiczak podniósł sie z toru zeby kontynuować jazdę,uwazam ze mozna było liczyc na powtórke we trzech tego startu.
potem ta wycieczka sedziego do parku i widmo wykluczenia do konca zawodów na pewno trochę podcieła skrzydła niektórym naszym zawodnikom(skoro sedzia wszedzie upatrywał winy naszych a ewidentnego faulu na Piszczu nie widział).
co do postawy naszych zawodników to zastanawia mnie wystep Adama.
nie przywiózł bardzo potrzebnych punktów,które łącznie z tym co odebrał nam facet?? w wiezyczce sędziowskiej zabrakło do wywiezienia punktów z Krosna.
nie wiem dlaczego ale najbardziej zapamietałam jazde Jelenia,która poza daniem sie objechac w biegu 14 i tym nieszczęsnym przekroczeniem 2 min.była ok.swoją droga jestem ciekawa co było przyczyna tego spóxnienia na start??takich zeczy nie mozna robic bo to najgłupszy sposób tracenia punktów.
I zastanawia mnie jeszcze fakt dlaczego nie było rez.takt w biegu 10 za Kacpra który wiadomo było ze punktów nie przywiezie??!!
czy nasz klub złozył jakis protest w związku z sedziowaniem meczu.w wyniku nic to juz nie zmieni ale ten pan moze nie wypaczy rezultatu kolejnego meczu!!!!
Krosno pochwale tylko za przygotowanie toru do walki!!co do bandy i słabego dopingu krośnienskich kibiców no comment.
Jeszcze kilka slow na temat "ekipy" Norbiego. Takich ludzi jak on i jego banda powinno trzymac sie z dala od piwa i stadionu, nie dosc ze osmieszaja barwy naszego klubu wieszajac flage Reala, to jeszcze leca z piesciami na 1/2 trybuny, gdyby nie interwencja kilku osob doszlo by delikatnie mowiac do rekoczynnow. Norbi widzac to, glupio sie usmiechal, brak slow. Kapitalny tez byl ten "pracwonik Sipmy", czlowiek z 55-60 lat na karku, powinnien swiecic kultura i przykladem a tymczasem wyzywal NASZYCH kibicow od szmat i lachow, brak slow, takich zalosnych osobnikow nie powinno wpuszczac sie na stadion.
Dokladnie, tak jak napisal Korzen, spiewamy "Czesc, czesc, czesc, Lublin wita wies" (oczywiscie w stosuku do Rzeszowa, anie Krosna:) ), a pozniej niestety tak sie zachowujemy. Norbi, majac ochote sterowac calym sektorem, powinien szybko tych swoich kumpli uciszyc. Jak to wyglada, kiedy zamiast jednego dopingu, leca same k...i ch..., i to do wlasnych kibicow
Zalosny widok, ktory chyba zepsul cala atmosfere.
pozdrawiam
pozdrawiam
-
Michael
Ja akurat w tym wypadku stanę w obronie samego Norbiego,bo zachował się OK. Z nim jeszcze można dojść do porozumienia, ale niektórzy ludzie z jego otoczenia nie powinni byc wpuszczani na stadion. Przecież jeśli sie chce schlać i próbować wszczynać burdy można sobie wybrać inne miejsce i nie musi to byc akurat stadion.
Co do pana z Sipmy to ja też troszeczkę niepotrzebnie sie uniosłem i biję się za to w pierś. Pod koniec meczu podaliśmy sobie ręce.
Co do pana z Sipmy to ja też troszeczkę niepotrzebnie sie uniosłem i biję się za to w pierś. Pod koniec meczu podaliśmy sobie ręce.
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Norbi znów wystawi reklamę reala a spytany dlaczego tak robi odpowiedział :"mamy od nich kilka piw". Wstyd i hańba. Szkoda, że on już nie został w tym Krośnie na zawsze. Razem ze swoimi kilkoma kolegami. Co lepsze podczas tych awantur gdzieś zapadał sie po ziemie. Działa mi na nerwy ten typ. Mógłby zmienić dyscyplinę.
Ja proponuję, żeby FK dogadał sie z firmą Durex. Dadzą nam kilka paczek a my na wszystkie mecze będziemy wozić plandekę z reklamą "truskawkowe z wypustkami".
Pozdr.
Ja proponuję, żeby FK dogadał sie z firmą Durex. Dadzą nam kilka paczek a my na wszystkie mecze będziemy wozić plandekę z reklamą "truskawkowe z wypustkami".
Pozdr.
-
Michael
ravajas pisze:JAG pisze:.I zastanawia mnie jeszcze fakt dlaczego nie było rez.takt w biegu 10 za Kacpra który wiadomo było ze punktów nie przywiezie??!!
.
ale kto go miał w taktycznej zastąpić? Dominiczak? bo przecież juniora nie mozna zastąpić seniorem, tak mówi regulamin.
pozdrawia:
Rafał Borowski
przyznaje ze zapomniałam o tym przepisie
dzieki za uwagÄ™
mikas pisze:Ja akurat w tym wypadku stanę w obronie samego Norbiego,bo zachował się OK. Z nim jeszcze można dojść do porozumienia, ale niektórzy ludzie z jego otoczenia nie powinni byc wpuszczani na stadion. Przecież jeśli sie chce schlać i próbować wszczynać burdy można sobie wybrać inne miejsce i nie musi to byc akurat stadion.
Co do pana z Sipmy to ja też troszeczkę niepotrzebnie sie uniosłem i biję się za to w pierś. Pod koniec meczu podaliśmy sobie ręce.
Zgoda, ale uwaga na temat sponsora nie upoważnia tego "szanownego" Pana do stosowania takiego słownictwa wobec większego sponsora - kibiców.
Ale co tam....przeciez wiadomo jak sÄ… oni traktowani w tym klubie.
co do zachowania kilku pijanych palantów z Lublina którzy zrobili nam niezłą kaszanę to szkoda słów!
wszyc im esperal a potem dopiero wpuszczac na stadiony!wygłupili sie nie pierwszy raz a gość z Sipmy nie miał czym zabłysnąć to błysnął głupota i chamstwem.stary a głupi chciało by sie rzec
wszyc im esperal a potem dopiero wpuszczac na stadiony!wygłupili sie nie pierwszy raz a gość z Sipmy nie miał czym zabłysnąć to błysnął głupota i chamstwem.stary a głupi chciało by sie rzec
I jeszcze ostatnie odniesienie do Krosna w moim wydaniu - Brawa dla Janusza Slaczki za to ze jako pierwszy z zuzlowcow nie bal sie podejsc do kibicow, stojacych pod parkiem maszyn i im podziekowac za doping. Potem w kilku zolnierskich slowach, w stylu, "Mariusz chamie, wyjdz do kibicow!!!" zachecil Frankowa, zeby sie z nami spotkal. Dla mnie rozbrajajace byly pierwsze slowa Mariusza - "No co Panowie, nie wyszlo!"
pozdrawiam
pozdrawiam
-
Gość
-
Siwek Patataj
kaar pisze:I jeszcze ostatnie odniesienie do Krosna w moim wydaniu - Brawa dla Janusza Slaczki za to ze jako pierwszy z zuzlowcow nie bal sie podejsc do kibicow, stojacych pod parkiem maszyn i im podziekowac za doping. Potem w kilku zolnierskich slowach, w stylu, "Mariusz chamie, wyjdz do kibicow!!!" zachecil Frankowa, zeby sie z nami spotkal. Dla mnie rozbrajajace byly pierwsze slowa Mariusza - "No co Panowie, nie wyszlo!"
pozdrawiam
W kontekście powyższej wypowiedzi chciałbym zapytać Gawrzyka albo kogoś innego zorientowanego w jaki sposób zostały skonstruowane kontrakty z zawodnikami. Tzn. czy:
- zawodnik ma zróżnicowaną wysokość stawek za zdobyty punkt w zależnosci od faktu, czy dany mecz jego drużyna wygrała czy przegrałą,
- zawodnicy mają w kontraktach zapisane jakiekolwiek premie za osiągnięcie ustalonego wyniku sportowego całej drużyny?
Bardzo proszÄ™ zorientowanych o podzielenie siÄ™ ze mnÄ… tÄ… informacjÄ….
Serdecznie z góry dziękuję.
ukłony
lucki73
PS. Odnoszę bowiem wrażenie, że bez względu na to czy wygramy, że w końcu bez względu na to które miejsce mamy w tabeli, nasi zawodnicy są wynagradzani jednakowo.
lucki73 pisze:[
W kontekście powyższej wypowiedzi chciałbym zapytać Gawrzyka albo kogoś innego zorientowanego w jaki sposób zostały skonstruowane kontrakty z zawodnikami. Tzn. czy:
- zawodnik ma zróżnicowaną wysokość stawek za zdobyty punkt w zależnosci od faktu, czy dany mecz jego drużyna wygrała czy przegrałą,
- zawodnicy mają w kontraktach zapisane jakiekolwiek premie za osiągnięcie ustalonego wyniku sportowego całej drużyny?
Bardzo proszÄ™ zorientowanych o podzielenie siÄ™ ze mnÄ… tÄ… informacjÄ….
Serdecznie z góry dziękuję.
ukłony
lucki73
PS. Odnoszę bowiem wrażenie, że bez względu na to czy wygramy, że w końcu bez względu na to które miejsce mamy w tabeli, nasi zawodnicy są wynagradzani jednakowo.
sądzę, że nikt tego Ci nie powie. Ale ciekawym rozwiązaniem byłoby progresywne naliczanie wynagrodzenia za zdobyte punkty. Przykładowo
1 pkt = 100 zł
więc za 1 punkt zawodnik zarabia 100 zł,
ale za drugi punkt już 200, zatem 2 pkt w meczu = 300 zł
itd.
byłoby to motywujące. Dodatkowo bonus liczony byłby jak punkt, żeby się między soba nie bili
pozdrawia:
Rafał Borowski
-
Siwek Patataj
ravajas pisze:lucki73 pisze:[
W kontekście powyższej wypowiedzi chciałbym zapytać Gawrzyka albo kogoś innego zorientowanego w jaki sposób zostały skonstruowane kontrakty z zawodnikami. Tzn. czy:
- zawodnik ma zróżnicowaną wysokość stawek za zdobyty punkt w zależnosci od faktu, czy dany mecz jego drużyna wygrała czy przegrałą,
- zawodnicy mają w kontraktach zapisane jakiekolwiek premie za osiągnięcie ustalonego wyniku sportowego całej drużyny?
Bardzo proszÄ™ zorientowanych o podzielenie siÄ™ ze mnÄ… tÄ… informacjÄ….
Serdecznie z góry dziękuję.
ukłony
lucki73
PS. Odnoszę bowiem wrażenie, że bez względu na to czy wygramy, że w końcu bez względu na to które miejsce mamy w tabeli, nasi zawodnicy są wynagradzani jednakowo.
sądzę, że nikt tego Ci nie powie. Ale ciekawym rozwiązaniem byłoby progresywne naliczanie wynagrodzenia za zdobyte punkty. Przykładowo
1 pkt = 100 zł
więc za 1 punkt zawodnik zarabia 100 zł,
ale za drugi punkt już 200, zatem 2 pkt w meczu = 300 zł
itd.
byłoby to motywujące. Dodatkowo bonus liczony byłby jak punkt, żeby się między soba nie bili
pozdrawia:
Rafał Borowski
A dlaczego miałoby się to ukrywać? System motywacyjny w żadnej firmie nie jest tajemnicą. Co najwyżej wielkość tej motywacji może być sekretem, ale absolutnie nie sposób jej przyznawania. Choć... w tym klubie wszystko jest owiane mgiełką - a w zasadzie to mgłą - tajemnicy, więc może i masz rację, że nawet z tak prostej rzeczy można zrobić informację poufną.
Ale jeśli zawodnicy są wynagradzani tak samo w zależnosci od miejsca w tabeli i faktu czy cała drużyna przegrywa czy wygrywa, to... osoby konstruujące takie kontrakty nie mają bladego pojęcia o sposobach motywowania pracowników i winni czym prędzej poradzić się kogoś, kto na systemach motywacyjnych pracowników zjadł zęby i kto im pomoże w taki sposób w przyszłości konstruować kontrakty, by zawodnikom zależało na wygranej zespołu (a nie tylko na zdobyciu samemu odpowiedniej ilości punktów) i także, a może przede wszystkim na jeździe zespołowej.
Nie wiem więc dalej jak są skonstruowane kontrakty z naszymi zawodnikami i z cierpliwością poczekam aż pokaże się tutaj Gawrzyk by go o to odpytać. Naprawdę żywo mnie to interesuje, czy Panowie poradzili sobie z tak banalną kwestią jak odpowiedni system motywacyjny zawarty w kontraktach zawodniczych (oprócz oczywiście drabinki dotyczącej ilości zdobytych punktów w meczu, bo to wydaje mi się oczywiste).
To co Ty proponujesz Ravajasie, jest zapewne praktykowane, może nie w takiej formie w jakiej Ty to przedstawiłeś, ale taka progresja w wartości PLN za punkt na pewno w umowach jest. Ale taka progresja (drabinka) nie zapewnia jednego, a co mnie właśnie interesuje i zastanawia:
- zawodnikowi nie zależy na wyniku całego zespołu w meczu,
- zawodnikowi nie zależy ja jeździe zespołowej,
- zawodnikowi nie zalezy na wyniku całego zespołu w lidze!!!
I dlatego chciałbym zadać pytanie Gawrzykowi oto, by się dowiedzieć czy nasi managerowie uwzględnili to, że zawodnikowi zdobywającemu 10 czy 15 punktów w meczu może po prostu nie zależeć by drużyna wygrała.
ukłoniki
lucki73
jak kiedyś pisałem o zachowaniu klubu kibica...to zostałem niemal że zlinczowany...jak mówiłem ze tylko piją i dopingują max 5 biegów bo potem juz nie są w stanie...moją pomyłką za którą przeprosiłem było wzięcie fanklubu do jednego worka z klubem kibica ale niestety 99% kibiców żużlowych nie odróżnia ich...za co jestescie moim zdaniem brani do jednego worka co napewno fanklubowi za bardzo nie odpowiada...a jak ktoś tu powiedział że podobno wchodzą za darmo na stadion...to juz wogule tragedia ja bym sie zastanowił czy wogule powinni być wpuszczani...osobiście to mi oni "wiszą" ale ich zachowanie robi nam wszystkim delikatnie mówiąc obciach... przywołam sytuacje z meczu z rzeszowem...gdzie rzeszów śpiewał "nie ma lepszego od Jana Pawła II" za to 2 kolegów z klubu kibica w kazdym bądz razie żółto niebieskie koszulki krzyczało w strone rzeszowa "WYPIERD....." co w moim przekonaniu na takie śpiewy rzeszowa nie było zbyt stosowne no ale w koncu to jest nasz "klub kibica" który ukazuje nasz klub i daje świadectwo nas wszystkich...i własnie dzieki im moim zdaniem jestesmy tak nisko stawiani pod względem kulturowym w innych klubach...
;]
jataman20 pisze:
osobiście to mi oni "wiszą" ale ich zachowanie robi nam wszystkim delikatnie mówiąc obciach...
Podzielam zdanie jatamana. Osobiście odniosłem wrażenie, że na prezentacji przed meczem z Rzeszowem nawet koza Siwucha wstydziła się iść razem z przedstawicielem KK. Jakaś taka dziwnie oporna była...

