Lublin czy Rzeszów ???

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#76 Postautor: Maxx » 24 sierpnia 2004, o 08:42

Rzeszów ostatnio rzeczywiście jest "na fali" i trzeba przyznać, że łatwo ze Stalą nie będzie na naszym torze. Co prawda wtedy, kiedy wygrali u nas to w dużej mierze zasługa Kaczmarka i Hehne, którzy o czym każdy wie - mocno pomagali ekipie rzeszowskiej.
Tym razem jednak żaden pajac nie będzie robił na naszym torze kabaretu i wtedy może się okazać, że "rzeszowskie armaty" maja za mały zasięg...
Osobiście wierzę, że Rzeszów nie da nam rady, tym bardziej na naszym torze.
Przed nami arcyważny mecz z Gorzowem i jeśli udałoby się wywieźć z Gorzowa korzystny rezultat to Rzeszów obejdzie się jedynie smakiem baraży. Jeśli natomiast przegramy w Gorzowie to sprawa będzie nadal otwarta i decydującym może okazać się mecz Lublin-Rzeszów (zakładając oczywiście, że pokonamy u siebie Gdańsk).

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#77 Postautor: Maxx » 24 sierpnia 2004, o 09:06

Bimmer pisze:
Maxx pisze:Tym razem jednak żaden pajac nie będzie robił na naszym torze kabaretu

Skąd wiesz? Ja nie byłbym taki pewien. Może nawet wystąpi ten sam duet. Stawka rośnie - to argument dla Rzeszowa, żeby się pozbyć ewentualnych skrupułów. Poza tym widzą, że jest to prawie pewna metoda na odniesienie sukcesu. Kaczmarek zaś chętnie znów utarłby nosa Lublinowi. Więc zazdroszczę optymizmu.
Pozostaje czekać z kolczatką na rogatkach od strony Konopnicy ;)


Kaczmarek nie pojawi się w Lublinie. Gdyby zdarzyła się zytuacja analogiczna do poprzedniej i ten głupol naprawdę odważyłby się przyjechać do nas to mam poważne wątpliwości, czy tym razem wyjechałby w pełni zdrów... :twisted:

Nikt nie pozwoli po raz drugi na takie szopki, kilka osób poważnie się wkurzyło po pamiętnych numerach.
Jeśli chodzi o Rzeszów to obawiam się tylko tego, że mogą chcieć poważnie "zainwestować" w zawodników ale nie swoich rzecz jasna i moim zdaniem jest to prawdopodobne...

Pozostaje mieć nadzieję, że mecz Lublin-Rzeszów rozegrany zostanie od początku do końca na arenie sportowej bez żadnych zakulisowych zagrywek.

A z ta kolczatką od strony Konopnicy to wcale nie jest taki głupi pomysł, choć ja zastąpiłbym to walącym się niespodziewanie drzewem
:D :D

Awatar użytkownika
Sewer
Posty: 16
Rejestracja: 23 sierpnia 2004, o 12:00
Lokalizacja: Rzeszów

#78 Postautor: Sewer » 24 sierpnia 2004, o 09:16

Jasiek_Sydney pisze:
Damon - nie jest argumentem "bo my jestesmy lepsi". Argumentem jest
"raz wygralismy w Lublinie i nic nie stoi na przeszkodzie, aby uczynic
to drugi raz". Rzeszow ma cos, czego nie ma Lublin - druzyne, w ktorej
jesli jeden zawiedzie, to inni go zastepuja. Zero punktow Trojanowskiego
w Gorzowie nadrobili inni, mizerna postawe Gjedde w Lublinie tez nadrobili
inni. W TZ slabo zaczeli jezdzic Sledz i Frankow i juz nie mial ich kto
zastapic. Mordel cieniutki, Piszcz kontuzjowany, do tego slabsi niz rok
temu juniorzy (zwlaszcza Jeleniewski) no i niestety...


Jasiek masz rację, chciałbym zauważyć że nasi wygrali tak jakby bez Trojana, sam się dziwiłem i dziwię do tej pory jakim sposobem to się stało ale cóż może nasi wreszcie po tylu latach zaczeli sobie na wyjeździe radzić, jeszcze nie tak dawno to brzmiało jak sen bo podobnie jak TŻ w tym roku my poprzednie lata jechaliśmy dobrze u siebie a na wyjeździe mizerota.
Co do Waszego meczu z Gorzowem to oczywiście macie szansę przy mobilizacji jesteście w stanie wygrać, warunek jest jednak jeden, każdy musi pojechać na maksa, a jak zauważył Jasiek nie jest z tym tak dobrze ostatnio. A jeśli chodzi o mecz z Lotosem to ja mam tylko nadzieje ze Gdańsk potraktuje nasze drużyny jednakowo i albo odpuści każdemu albo na te dwa mecze pojedzie z pełnym zaangażowaniem tak żeby nie było żadnych niedomówień, wiadomo że mecz meczowi nie równy ale kto jak podchodzi do zawodów to widać od razu.


Nikt nie pozwoli po raz drugi na takie szopki, kilka osób poważnie się wkurzyło po pamiętnych numerach.
Jeśli chodzi o Rzeszów to obawiam się tylko tego, że mogą chcieć poważnie "zainwestować" w zawodników ale nie swoich rzecz jasna i moim zdaniem jest to prawdopodobne...


Już to gdzieś pisałem, u nas jest tyle kasy że na pewno tak się stanie!!

Pozostaje mieć nadzieję, że mecz Lublin-Rzeszów rozegrany zostanie od początku do końca na arenie sportowej bez żadnych zakulisowych zagrywek.


Również mam taką nadzieje, niech wygra tego dnia lepszy !!
Ostatnio zmieniony 24 sierpnia 2004, o 09:26 przez Sewer, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#79 Postautor: Kiry » 24 sierpnia 2004, o 09:24

Maxx pisze:Rzeszów ostatnio rzeczywiście jest "na fali" i trzeba przyznać, że łatwo ze Stalą nie będzie na naszym torze. Co prawda wtedy, kiedy wygrali u nas to w dużej mierze zasługa Kaczmarka i Hehne, którzy o czym każdy wie - mocno pomagali ekipie rzeszowskiej.


Maxx, ja tam nie zauważyłem ani jednego ani drugiego w programie, nie widzałem zeby przywiezli jakies punkty wiec nie wiem jak oni pomogli biednemu Rzeszowowi. Mecze trzeba chcieć wygrywać.

Miałem pewne wątpliwości zaraz po ostatnim wygramym wystepie Stali w Lublinie, ale szybko zostały one rozwiane (fartowne zwyciestwo na Stalą Gorzów). Nie ma co się oszukiwać, nie ma u nas na obecną chwile drużyny: krajowy lider odsunięty od składu, podstawowy zawodnik drugiej linii kontuzjowany.
A Rzeszów, w końcu jeżdzą w pełnym składzie, punktują wszyscy, jak jeden pojedzie słabiej, gdzieś ta dziure załata reszta drużyny. Nawet Miesiąc, z którego jeszcze tak niedawno śmieli się nawet sami rzeszowianie, potrafi utrzeć nosa "asom" i przywozi regularnie kilka punktów.
Mecz z Rzeszowem bedzie o wiele cięższy niż z jeżdzącymi bez ciśnienia gdańszczanami, takie jest moje zdanie. I to raczej Rzeszów, a nie Lublin jest faworytem tego meczu i kandydatem do baraży.
Obrazek

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

#80 Postautor: Maxx » 24 sierpnia 2004, o 09:28

Pewnie, że mecze trzeba chcieć wygrywać, tu się zgodzę. A co do tego, w jaki sposób Kaczmarek pomógł ekipie rzeszowskiej w Lublinie to chyba widziałeś jaki betonik kazał przygotować na torze, NASZYM TORZE.
Nie uważasz tego za pomoc?

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#81 Postautor: Kiry » 24 sierpnia 2004, o 09:32

Maxx pisze:Pewnie, że mecze trzeba chcieć wygrywać, tu się zgodzę. A co do tego, w jaki sposób Kaczmarek pomógł ekipie rzeszowskiej w Lublinie to chyba widziałeś jaki betonik kazał przygotować na torze, NASZYM TORZE.
Nie uważasz tego za pomoc?


Nie, na swoim torze nikt nie powinien gospodarza zaskoczyć. Jezdzisz na swoim torze i wiesz dobrze jak sie przełozyć jezeli tor jest ubity, mozna pokombinować z przełozeniami, oslabic motor. W koncu do cholery to twoj tor na którym krecisz kółka od jakiegoś czasu i wiesz jak sie zachowuje, czy po deszczu, czy po opadach sniegu na wiosne, czy jak jest suchy jak pieprz przy 40stopniowym upale.
Obrazek

Awatar użytkownika
Sewer
Posty: 16
Rejestracja: 23 sierpnia 2004, o 12:00
Lokalizacja: Rzeszów

#82 Postautor: Sewer » 24 sierpnia 2004, o 09:45

kiry pisze:
Maxx pisze:Pewnie, że mecze trzeba chcieć wygrywać, tu się zgodzę. A co do tego, w jaki sposób Kaczmarek pomógł ekipie rzeszowskiej w Lublinie to chyba widziałeś jaki betonik kazał przygotować na torze, NASZYM TORZE.
Nie uważasz tego za pomoc?


Nie, na swoim torze nikt nie powinien gospodarza zaskoczyć. Jezdzisz na swoim torze i wiesz dobrze jak sie przełozyć jezeli tor jest ubity, mozna pokombinować z przełozeniami, oslabic motor. W koncu do cholery to twoj tor na którym krecisz kółka od jakiegoś czasu i wiesz jak sie zachowuje, czy po deszczu, czy po opadach sniegu na wiosne, czy jak jest suchy jak pieprz przy 40stopniowym upale.


Wypada się tylko zgodzić, widzę że nie tylko ja mam podobny pogląd, polscy "zawodowcy" już tak mają, ciut inny tor i od razu jest na co zwalić po przegranym meczu. Jeśli się jedzie na swoim torze to prawie nic nie powinno zawodnika zaskoczyć.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#83 Postautor: Gelo » 24 sierpnia 2004, o 10:10

Nie, na swoim torze nikt nie powinien gospodarza zaskoczyć.

No nie powinien a właśnie zaskoczył. Nie chodzi o to, ze nasi jeżdzą lepiej na przyczepnym niż na twardym ale o to, że rzeszowianie jezdzili jak u siebie. To oni zażyczyli sobie toru twardego i taki mieli. I to jest nie w porządku. Jaki jest sens rozgrywania w takim razie meczów wyjazdowych? Czy rzeszów jest świętą krową? Jeżeli tak, to niech jeżdżą z każdym u siebie po dwa razy. Tym sposobem maja szansę na mistrzostwo Polski.

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#84 Postautor: Kiry » 24 sierpnia 2004, o 10:42

No nie, podłapałiście tanie pierdzenie kilku zawodników którzy tak się żalili jak bardzo zaskoczył ich WŁASNY tor.
Jakoś Petera ten tor nie zaskoczył, choć powinien być przyzwyczajony do tego ze jeżdzimy na "przyczepnych dziurach" :lol: Zrobił 16 punktów.
Jakoś Jelenia ten tor nie zaskoczył, w swoich dwóch pierwszych startach przywiożł 3 i 2+1. To że potem jedzie słabiej jest w zasadzie regułą, o której tez nie raz toczyły sie dyskusje tu na forum.
Frankowa też w pierwszym biegu tor nie zaskoczył - dla przypomnienia dodam ze wygrał ten bieg.
Nawet Jurek, na którym wszyscy wieszają psy,potrafił zrobic na tym torze 4 +1, a co wiecej wygrał bieg.

Nie sądze ze ubijanie toru (a w zasadzie jezdzenie po nim polewaczką przez kilkanascie minut) aż tak bardzo zmyliło nasze asy i ich rozkojarzyło że aż bidulki przegrały. Nie oszukujmy się. To niestety nasi zawodnicy chyba uważali że mecz wygra się sam...
Obrazek

Awatar użytkownika
weslake
Posty: 48
Rejestracja: 21 sierpnia 2003, o 19:32
Lokalizacja: Polska, Rzeszów

#85 Postautor: weslake » 24 sierpnia 2004, o 11:17

Bimmer pisze:
kiry pisze:Jakoś Petera ten tor nie zaskoczył,

Zaskoczył. Dał się przywieźć na 5:1, co mu się chyba tu nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło. Ale to było poniekąd na własne życzenie, jeśli odmawia się wyjazdu na próbę toru...

Wiadomo, że tor był równy dla wszystkich i zawodowcy powinni jeździć po wszystkim, co dadzą. Ale o to właśnie chodzi, że przywilejem gospodarza jest przygotowanie takiego toru, jaki woli. Przytoczone przez Ciebie wyniki świadczą o tym, że nasi, mimo wszystko, dzielnie próbowali się do niego spasować i zrobili to szybciej niż przeciwnicy, jednak kiedy Rzeszów zaczaił co i jak, okazał się lepszy. Gdyby tor był lubelski, być może do końca zawodów nie zdołaliby się właściwie spasować. I o to właśnie chodzi - taki przywilej gospodarza, którego TŻ został pozbawiony.

Panowie, nie ma co gdybać co się stało już się nie odstanie. Tor był taki sam dla wszystkich zawodników i wygrali lepsi tego dnia. To samo się tyczy pierwszego tegorocznego meczu naszych drużyn w Rzeszowie. Zostawmy to bo dyskusja co by było gdyby nic nowego nie przyniesie poza kłutniami i zamętem!
Przed nami pasjonujÄ…cy finisz z ukoronowaniem go w meczem w Lublinie.
Osobiście wierzę (to nie tylko kwestia wiary ale i rozsądku), że Stal jest w stanie wygrać swoje ostatnie dwa mecze i ten drugi w Lublinie będzie na pewno dramatyczny (mam nadzieję, że za ten wpis nie otrzymam bezzasadnego bana tak jak ostatnio!). Tak na marginesie bardzo miło jest być kibicem drużyny która powoli podnosi się z upadku "jak feniks z popiołów"... :)
Pozdrawiam kibiców z Lublina...
"Jeśli masz mówić głupoty, lepiej nic nie mów"

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#86 Postautor: Kiry » 24 sierpnia 2004, o 11:27

Bimmer pisze:
kiry pisze:Jakoś Petera ten tor nie zaskoczył,

Zaskoczył. Dał się przywieźć na 5:1, co mu się chyba tu nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło. Ale to było poniekąd na własne życzenie, jeśli odmawia się wyjazdu na próbę toru...


Chłopie, dałeś już popis w wątku z zawieszeniem Sledzia, i widze dalej jedziesz ostro po bandzie, ja wiem ze jest troche sezon ogórkowy i nie ma o czym pisać, ale żeby aż tak.... :lol:

Peter przed "daniem się zaskoczyć" wygrał 3 swoje biegi, wiec w tym momencie ch..a ma do rzeczy próba toru :lol:

Wiecej takich zaskoczeń 16sto punktowych :lol: (choc z drugiej strony to słabo, bo pokazuje ze przegrywalismy conajmniej 6cioma oczkami)

Nawet przed sezonem nikt nie zakładał ze "Okularnik" bedzie woził tyle punktów. 10-12 to był ten przedział którego się wiekszość spodziewała (po tym co prezentował w Tarnowie).

Bimmer pisze: (...) wyniki świadczą o tym, że nasi, mimo wszystko, dzielnie próbowali się do niego spasować i zrobili to szybciej niż przeciwnicy, jednak kiedy Rzeszów zaczaił co i jak, okazał się lepszy. Gdyby tor był lubelski, być może do końca zawodów nie zdołaliby się właściwie spasować. I o to właśnie chodzi - taki przywilej gospodarza, którego TŻ został pozbawiony.


Czytasz troszke to co piszesz?? To w końcu spasowaliśmy sie szybciej?? A potem rzeszowianie sie jednak zczaili i zaskoczyli nas (już po raz drugi tego popołudnia :lol: ) i jednak wygrali. Kto sie w końcu spasował?? Zdecyduj się.

Jak Ty przepisywałeś te kontrakty, może to dlatego chłopaki przestali jechac, bo doczytali sie w nich czegoś ciekawego :lol:

Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać, mam nadzieje że Cie nie uraziłem, chciałem tylko zaakcentować pewnien brak logiki w Twoim posice.
Ostatnio zmieniony 24 sierpnia 2004, o 11:41 przez Kiry, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#87 Postautor: Gelo » 24 sierpnia 2004, o 11:30

No nie, podłapałiście tanie pierdzenie kilku zawodników którzy tak się żalili jak bardzo zaskoczył ich WŁASNY tor.

Nie słyszałem żadnego taniego pierdzenia od strony zawodników
Jakoś Petera ten tor nie zaskoczył
Według mnie zaskoczył. Mimo punktów ( zdobył12 a nie 16) jeżdził bez wyrazu, zwłaszcza na początku. Bez wyrazu dlatego, ze na twardym torze nie ma szans na walkę.
Nie sądze ze ubijanie toru (a w zasadzie jezdzenie po nim polewaczką przez kilkanascie minut) aż tak bardzo zmyliło nasze asy i ich rozkojarzyło że aż bidulki przegrały. Nie oszukujmy się. To niestety nasi zawodnicy chyba uważali że mecz wygra się sam...

Ale nie jest przedmiotem dyskusji, zawodostwo czy jego brak naszych zawodników. Ja też uważam, że powinni umiec jezdzic na każdym torze. Jestem oburzony faktem manipulacji tylko dlatego, że to gospodarz dyktuje warunki torowe i jego prawem jest zrobić tor pod swoich. Nam zostało to skutecznie udaremnione, co jest chyba precedensem w polskim sporcie.
Ostatnio zmieniony 24 sierpnia 2004, o 12:03 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
RadeKas
Trener
Posty: 5832
Rejestracja: 5 listopada 2003, o 19:06
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#88 Postautor: RadeKas » 24 sierpnia 2004, o 11:41

kiry pisze:Wiecej takich zaskoczeń 16sto punktowych :lol:


Pytanie z czystej ciekawosci bo sie nie polapalem. O ktorym meczu mowa. O tym u nas z Rzeszowem czy na wyjezdzie ?

vargoth
Posty: 16
Rejestracja: 24 sierpnia 2004, o 02:05
Lokalizacja: Rzeszów

#89 Postautor: vargoth » 24 sierpnia 2004, o 11:42

Maxx pisze:Rzeszów ostatnio rzeczywiście jest "na fali" i trzeba przyznać, że łatwo ze Stalą nie będzie na naszym torze. Co prawda wtedy, kiedy wygrali u nas to w dużej mierze zasługa Kaczmarka i Hehne, którzy o czym każdy wie - mocno pomagali ekipie rzeszowskiej


Ta, klęska TŻ to przede wszystkim zasługa lubelskich zawodników. Skoro są profesjonalistami (zawodowcami) to dlaczego nie potrafili dopasować się do toru? Szukanie winy w torze jest śmieszne. Czy Knapp, Śledź, Franków etc jeżdżą na żużlu od 2 sezonów by tłumaczyć ich w ten sposób? Tym bardziej jest to zabawne, że młody Stachyra w tym samym meczu wykręcił bodajże swój najlepszy wynik w tym sezonie. Dopełnieniem całego cyrku - wywołanego przez całą plejade lubelskich "profesorów" od sportu żużlowego jest wypowiedź trenera Janusza Stachyry, który publicznie stwierdził, że tor nie rzutował na końcowy wynik.

Maxx pisze:Tym razem jednak żaden pajac nie będzie robił na naszym torze kabaretu i wtedy może się okazać, że "rzeszowskie armaty" maja za mały zasięg...


Nie mów hop. A nóż na mecz nie dojedzie Karlsson i TŻ straci 50% "oczek" i... będzie kabaret 8)
Black Metal shall neither be a part of the Heavy Metal community nor shall it be a 'Trend' for brainless kids

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#91 Postautor: Kiry » 24 sierpnia 2004, o 12:02

Gelo pisze:
Jakoś Petera ten tor nie zaskoczył
Według mnie zaskoczył mimo punktów jeżdził bez wyrazu. Bez wyarzu dlatego, ze na twardym torze nie ma szans na walkę.


Gelu, sam kiedyś napisałeś ze interesuje Cie zawodnik jako ilośc punktów które zdobywa, efektywnośc na pierwszym miejscu, potem efektowność ;) Jak się uprę to może znajde tego posta :lol:

Gelo pisze:Ale nie jest przedmiotem dyskusji, zawodostwo czy jego brak naszych zawodników. Ja też uważam, że powinni umiec jezdzic na każdym torze. Jestem oburzony faktem manipulacji tylko dlatego, że to gospodarz dyktuje warunki torowe i jego prawem jest zrobić tor pod swoich. Nam zostało to skutecznie udaremnione, co jest chyba precedensem w polskim sporcie.


Lublin nie jest pierwszym miejscem w którym sędzia nakazywał prace nad torem przed samym meczem. Ale faktem tez jest ze sędzia nie wydał decyzji samodzielnie, tylko pod naciskiem. I miejmy nadzieje ze ten precedens nie pozostanie bez echa.

Ale najważniejszą rzeczą jest, ze zwykły kibic, który może nie pasjonuje się zuzlem tak jak Ty czy ja, oglądając takie zawody nie zwraca uwagi na takie wojenki, nawet o nich moze nie wiedzieć. Widzi tylko to ze klub z jego miasta przegrywa mecz. U siebie. W mizernym stylu. Czy to go zachęci przyjść ponownie na stadion.....
Obrazek

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#92 Postautor: Gelo » 24 sierpnia 2004, o 12:19

Gelu, sam kiedyś napisałeś ze interesuje Cie zawodnik jako ilośc punktów które zdobywa, efektywnośc na pierwszym miejscu, potem efektowność ;) Jak się uprę to może znajde tego posta :lol:

No i te 12 punktów to o dwa za mało. Dokładnie o to mi chodzi. Wiec nie widze u siebie niekonsekwencji.
Lublin nie jest pierwszym miejscem w którym sędzia nakazywał prace nad torem przed samym meczem. Ale faktem tez jest ze sędzia nie wydał decyzji samodzielnie, tylko pod naciskiem. I miejmy nadzieje ze ten precedens nie pozostanie bez echa.

Owszem nie jest, ale nigdzie chyba prace przy nawierzchni nie odbywały sie na takich zasadach. Nie potrafie zrozumiec od kiedy tor przyczepny jest nieregulaminowy, a wszystko kontroluje się korespondencyjnie przez komórkę.
Ale najważniejszą rzeczą jest, ze zwykły kibic, który może nie pasjonuje się zuzlem tak jak Ty czy ja, oglądając takie zawody nie zwraca uwagi na takie wojenki, nawet o nich moze nie wiedzieć. Widzi tylko to ze klub z jego miasta przegrywa mecz. U siebie. W mizernym stylu. Czy to go zachęci przyjść ponownie na stadion.....

Wiec dlatego jestem oburzony całą tą sytuacją. Przegraliśmy - trudno, ale za to w kiepskim stylu. Tej sytuacji z kaczmarkiem nie mozna zostawic bez echa, bo takie praktyki, bez odzewu mogą się powtarzać. A wtedy żużel umrze jak dico polo.

Damian-marma
Posty: 2
Rejestracja: 24 sierpnia 2004, o 12:25

Raczej Rzeszow koledzy

#93 Postautor: Damian-marma » 24 sierpnia 2004, o 12:31

pan Stachyra musi sie pogodzic z tym ze Stal jest lepsza i mimo tego ze mielismy kontuzje {miedzy innymi przez was}pokazalismy na ile nas stac!Wiele osob krzywo patrzy na Stachyre w Rzeszowie :evil:

max3
Zawodowiec
Posty: 1242
Rejestracja: 20 listopada 2002, o 23:16
Lokalizacja: lublin

#94 Postautor: max3 » 24 sierpnia 2004, o 12:33

Trzeba zmienic sedziego na mecz z Rzeszowem ,nie moze ten sam sedzia sedziowac meczu ,w ktorym byl poslannikiem pana Kaczmarka.

Damian-marma
Posty: 2
Rejestracja: 24 sierpnia 2004, o 12:25

Gdansk za mocny!

#95 Postautor: Damian-marma » 24 sierpnia 2004, o 12:34

z Gdanskiem nie dacie rady -to jest extra liga.My bedziemy miec problemy a nie dopiero Wy :D

max3
Zawodowiec
Posty: 1242
Rejestracja: 20 listopada 2002, o 23:16
Lokalizacja: lublin

#96 Postautor: max3 » 24 sierpnia 2004, o 12:45

Marny Damianie my z Gdanskiem raz wygralismy ,a wy przegraliscie z nimi wszystkie mecze.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15538
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: Raczej Rzeszow koledzy

#97 Postautor: Gelo » 24 sierpnia 2004, o 13:09

Damian-marma pisze:pan Stachyra musi sie pogodzic z tym ze Stal jest lepsza i mimo tego ze mielismy kontuzje {miedzy innymi przez was}pokazalismy na ile nas stac!Wiele osob krzywo patrzy na Stachyre w Rzeszowie :evil:

Jak ja już mam dosyc takiej berbleluchy. Stal lepsza - pod jakim względem się pytam? Obcokrajowca, juniorów, punktów? Rzeszowskie przedszkole na poparcie swoich idiotycznych tez ma argumentację " BO TAK". Co za betoniarstwo. Robią z siebie niewiadomo kogo. Mają być jedynym zespołem ktory moze pokonać Gdansk, podczas gdy dostali po dupie kompromitująco. Puknijcie sie w puste łby i jak macie wypisywac takie bzdety to wypad z forum bo sie tego czytac nie daje. Szukajcie prowokacji w Tarnowie a nie tutaj.

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#98 Postautor: Talib » 24 sierpnia 2004, o 13:45

Oczywiście, że Lublin! A dla Rzeszowa zostanie piosenka: "to już ostatnia niedziela ..." z punktami oczywiście.

foremniak
Posty: 48
Rejestracja: 15 lipca 2004, o 15:09

#99 Postautor: foremniak » 24 sierpnia 2004, o 14:15

ooo znowu na forum, jak miło !!! :D
a co sie tyczy tematu to oczywiście że Lublin !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
Sewer
Posty: 16
Rejestracja: 23 sierpnia 2004, o 12:00
Lokalizacja: Rzeszów

#100 Postautor: Sewer » 24 sierpnia 2004, o 14:28

Wszystko sie rypnie po ostatniej kolejce i bedziemy wiedzieć kto miał lepszy sezon, takie chrzanienie że oto my np. jesteśmy od TŻ-u lepsi i wogóle jest żałosne, w pierwszej połowie sezonu przy naszych kontuzjach wyżej w tabeli był Lublin, teraz jest odwrotnie a na ocene końcową musimy trochę poczekać.