Lubelski klub w sezonie 2010
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Budowanie świadomości marki dla przykładu. Nie zawsze sponsoring ma na celu "bezpośrednie" zwiększenie przychodu (przecież ja i tak od nich węgla nie kupię bo co z nim będę robił? Podobnie 99% innych ludzi będących na stadionie). A nawet ten 1% pozostałych palących węglem w piecu kupuje go od pośrednika nie mając pojęcia z której kopalni on pochodzi...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Morgenstern pisze:Ciekawe, jak tam wyglądają ich zyski od czasu kiedy są sponsorami KMŻ. Czy coś im to pomogło, czy są na podobnym poziomie. Bo widzę, że z meczu na mecz coraz bardziej kombinują z reklamami na stadionie. Teraz już chorągiewki z ich logo mają traktory i polewaczkaNiedługo może na torze będą robili jakieś napisy
Ja slyszalem, ze zyski wzrosly im o 17,59%. I to zysk netto. Wielu kibicow zaczelo rezygnowac z centralnego ogrzewania na rzecz piecow kaflowych. Jednoczesnie do naszego klubu codziennie dzwonia przedstawiciele klubow extraligowych i prosza o mozliwosc wizytacji podczas meczu ligowego aby moc zaobserwowac ten swoisty fenomen szerokiego umieszczenia reklam przez sponsora strategicznego.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
I to wszystko w okresie letnich upalow

Lublin miastem specjalistów teoretyków pozostających w wiecznej opozycji
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbc ... /809287703
Wilk myśli że w meczu z Łodzią Piszcz udanie zastąpi Rymela!!!
Wilk myśli że w meczu z Łodzią Piszcz udanie zastąpi Rymela!!!
Jak awansujemy to będzie cud nad Bystrzycą!!!
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Desmo pisze:Wilk myśli że w meczu z Łodzią Piszcz udanie zastąpi Rymela!!!
To chyba logiczne ze Piszcz bedzie startowal za Rymla gdy ten bedzie mial swoje mecze w Anglii??
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
miedziany pisze:Desmo pisze:Wilk myśli że w meczu z Łodzią Piszcz udanie zastąpi Rymela!!!
To chyba logiczne ze Piszcz bedzie startowal za Rymla gdy ten bedzie mial swoje mecze w Anglii??
Czytaj ze zrozumieniem. "...udanie zastąpi Rymela"
Zastąpi to na pewno, a czy udanie, to się okaże.
Ja raczej postawiłbym na Darkina, dobrze jedzie za wschodnią granicą, jedzie praktycznie od początku sezonu, jest objeżdżony, nie to co Piszcz.
Jak awansujemy to będzie cud nad Bystrzycą!!!
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Skłaniałbym się ku opinii Desmo. Darkin mimo wszystko jeździ od początku, dość dobrze na samym starcie się u nas pokazał i gdyby przyjechał na weekend do Lublina, mógłby wdrożyć się w tor, popróbować, pojeździć śmiem twierdzić, że pojechałby lepiej niż Piszcz. Żeby nie było że nie pałam sympatią do Piszcza - lubię Tomka, po prostu mam na myśli dobro drużyny. Również w meczu z Krosnem widać było nieco brak objeżdżenia w sezonie Piszcza (tak, bieg z Drymlem. można się czepiać, ale moim zdaniem brak objeżdżenia i chęć pokazania się za wszelką cenę). Braków sprzętowych może Tomek nie ma, ale jakoś w moim odczuciu nadal nieco niepewnie czuje się na torze. Stawiałbym na Darkina
.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
A ja nawet na Sitere. Niestety, ale Tomek nie gwarantuje nic poza stresujacymi sytuacjami na torze. Duzo kolek na treningach przed nim zanim nabedzie z powrotem obycia z motocyklem. W sumie do kolejnego meczu dwa tygodnie (a z Lodzia nawet 3) wiec ma czas.
Czas na zmiany :]
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Jestem tego samego zdania. Lubie Tomka, ale dotad mial okazje jezdzic tylko z ogorkami z Opola i Krosna... takze miernik jego przydatnosci wlasciwie zaden. Aczkolwiek jak kogos mamy sprawdzac, to tylko Darkina, Sitera jest cienki jak barszcz. Jednakze Darkin lubi dac w dziwnych okolicznosciach ciala wlasnie w tych najwazniejszych meczach 
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
wiele razy pisano na tym forum, że temat Darkina jest na ten sezon zamkniety. mamy wybór miedzy Piszczem a Siterą - dla mnie wybór jest oczywisty, chociaz za rozprowadzanie Drymla po płotach pochwała się Tomkowi nie należy
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Jak temat zamknięty???? Czyli Co, Klub skłócił się z Darkinem ??
A w miejsce niego zatrudnili Siterę ??? czy myśleli może że Piszcz po kontuzji, bez objeżdżenia będzie lepszy??
Tak samo pewnie postąpili z Hauzingerem.
A w miejsce niego zatrudnili Siterę ??? czy myśleli może że Piszcz po kontuzji, bez objeżdżenia będzie lepszy??
Tak samo pewnie postąpili z Hauzingerem.
Jak awansujemy to będzie cud nad Bystrzycą!!!
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Piszcz jechał solidnie. W jednym biegu namieszał, trochę przeszarżował, ale sytuacja ta wcale nie była taka oczywista. W dużej mierze była wynikiem nieporozumienia kto którędy ma jechać, dlatego, jak sądzę, później Dryml postanowił ustalać ścieżki ad hoc i pokazywać łapką
Moim zdaniem to dowód na to, że ta sytuacja była wynikiem braku komunikacji, czy zrozumienia na torze.
Równie dobrze można by skreślić samego Drymla, który o mało co nie zdjął Tadzia Kostro. Gdyby go trafił, zapewne obaj znaleźliby się w szpitalu w stanie ciężkim. I co?
Nie ma co rozdzierać szat nad formą Piszcza. Można by wręcz przewrotnie powiedzieć, że swoją ryzykowną jazdą udowodnił, że kontuzja odeszła w niepamięć. Gdyby jechał bojaźliwie i tylko przepuszczał Drymla, zamiast atakować przeciwników, napisalibyście, że się nie nadaje, bo po kontuzji ma blokadę psychiczną i się boi, bo kiedyś to by... itd.
Uważam, że bycie w składzie KMŻ jest obecnie na tyle łakomym kąskiem dla każdego członka kadry, że można ich wszystkich śmiało zapraszać do przyjeżdżania na własny koszt na treningi i walki o skład.
I jeszcze jedna uwaga. Mam nadzieję, że to był ostatni raz, jak widzieliśmy w Lublinie twardy tor. Mamy zawodników lubiących atakować po szerokiej, jak Baran i Piszcz i muszą oni mieć taką możliwość. Naprawdę żal było patrzeć na Barana jadącego 3 okrążenia w kontakcie i nie znajdującego żadnego oparcia dla tylnego koła. A zajawkę wyraźnie miał
W Lublinie szeroka zawsze chodziła, jak świat światem. I niech tak pozostanie, bo po pierwsze, ludzie przychodzą oglądać wyścigi, a nie procesję, a po drugie mamy w składzie zawodników, którzy właśnie w ten sposób zdobywają punkty dla drużyny.
Równie dobrze można by skreślić samego Drymla, który o mało co nie zdjął Tadzia Kostro. Gdyby go trafił, zapewne obaj znaleźliby się w szpitalu w stanie ciężkim. I co?
Nie ma co rozdzierać szat nad formą Piszcza. Można by wręcz przewrotnie powiedzieć, że swoją ryzykowną jazdą udowodnił, że kontuzja odeszła w niepamięć. Gdyby jechał bojaźliwie i tylko przepuszczał Drymla, zamiast atakować przeciwników, napisalibyście, że się nie nadaje, bo po kontuzji ma blokadę psychiczną i się boi, bo kiedyś to by... itd.
Uważam, że bycie w składzie KMŻ jest obecnie na tyle łakomym kąskiem dla każdego członka kadry, że można ich wszystkich śmiało zapraszać do przyjeżdżania na własny koszt na treningi i walki o skład.
I jeszcze jedna uwaga. Mam nadzieję, że to był ostatni raz, jak widzieliśmy w Lublinie twardy tor. Mamy zawodników lubiących atakować po szerokiej, jak Baran i Piszcz i muszą oni mieć taką możliwość. Naprawdę żal było patrzeć na Barana jadącego 3 okrążenia w kontakcie i nie znajdującego żadnego oparcia dla tylnego koła. A zajawkę wyraźnie miał
W Lublinie szeroka zawsze chodziła, jak świat światem. I niech tak pozostanie, bo po pierwsze, ludzie przychodzą oglądać wyścigi, a nie procesję, a po drugie mamy w składzie zawodników, którzy właśnie w ten sposób zdobywają punkty dla drużyny.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Torsen pisze:W Lublinie szeroka zawsze chodziła, jak świat światem. I niech tak pozostanie, bo po pierwsze, ludzie przychodzą oglądać wyścigi, a nie procesję, a po drugie mamy w składzie zawodników, którzy właśnie w ten sposób zdobywają punkty dla drużyny.
Sorry, ze cytuje, ale ktos powinnien to zdanie wydrukowac i oblepic nim wszystkie pomieszczenia klubowe oraz czola wszystkich odpowiedzialnych za przygotowanie toru wlacznie.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
No to ładnie grabarze nie próżnują, jednak na serio chcą awansować.
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2010/ ... e-startem/
A u nas niech się kłócą, który ile biegów pojedzie.
To może Wilk zrobi sparing z Rybnikiem
To byłoby ciekawe.
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2010/ ... e-startem/
A u nas niech się kłócą, który ile biegów pojedzie.
To może Wilk zrobi sparing z Rybnikiem
To byłoby ciekawe.
Jak awansujemy to będzie cud nad Bystrzycą!!!
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Moze my pojedziemy z Marna Hudastowka sparing?
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
nie wiem co komu szkodzi zrobic przyczepną zewnętrzną - tez mi bylo przykro patrzec jak się Karol męczy. W normalnych warunkach (np. z konca zeszlego sezonu) kroiłby wszystkich po szerokiej. Od kilku spotkań cos sie dzieje z torem. A co do Piszcza - widac jak na dłoni, że od trzeciego okrążenia puchnie w oczach i odchodzi szerzej. Najlepszy przyklad - trzeci bieg z Krosnem. Start świetny, dwa okrazenia jak cie moge a potem Puzon musiał go wyprzedzic (oczywiscie po małej), bo Tomek spowalniał cały wyścig. Z Lodzią taka jazda nie przejdzie.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
A ten Woodward to chce jeszcze w tym Miszkolcu jechac?
-
Apocalips
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
- Lokalizacja: Warszawa/Lublin
- Kontakt:
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Pojechal juz pare meczy takze raczej chce, albo nie ma wyboru.
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin
Pozdrawiam - Apocalips
Pozdrawiam - Apocalips
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
dodajmy, że pojechał przecietnie - dwa mecze z tego co widze. 8 i 5 punktów.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Faktycznie, przestalem juz sledzic wyczyny madziarow i przegapilem jego "debiut".
- Egon
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Wiek: 37
- Rejestracja: 13 czerwca 2009, o 10:10
- Lokalizacja: Lublin/Turka
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
To by było preparowanie toru..Gelo pisze:nie wiem co komu szkodzi zrobic przyczepną zewnętrzną - tez mi bylo przykro patrzec jak się Karol męczy.
Motor! Motor! Tylko Motor!
J. Stachyra: "Między ligami jest przepaść, tylko się o tym głośno nie mówi, ale to się wie."
J. Stachyra: "Między ligami jest przepaść, tylko się o tym głośno nie mówi, ale to się wie."
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
to zrobic przyczepnie regulaminowo na całej szerokosci - samo sie odsypie. lepiej?
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Na Łódź obowiązkowo trzeba bardzo dużo luźnej nawierzchni przygotować.
1. W razie przegranego startu będzie można szarpać po dużej.
2. Siopek i Dym na kopie nic nie ujadą.
3. W razie jakichś opadów szybko zrobi się breja i będzie można spokojnie przełożyć spotkanie na termin pasujący dwójce Czechów i Słodkiemu.
1. W razie przegranego startu będzie można szarpać po dużej.
2. Siopek i Dym na kopie nic nie ujadą.
3. W razie jakichś opadów szybko zrobi się breja i będzie można spokojnie przełożyć spotkanie na termin pasujący dwójce Czechów i Słodkiemu.