WIELKI FINAL Rybnik - Lublin

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Frelka
Posty: 2
Rejestracja: 17 września 2018, o 16:46

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#426 Postautor: Frelka » 17 września 2018, o 19:54

L(o)katy pisze:
Frelka pisze:Tak ogólnie to cześć!
Na wstępie powiem, że ja nie z tych co się napinają, czy wprowadzają jakąś niemiłą atmosferę. Jednak chcę zapytać jak realnie widzicie swoje szanse na odrobienie strat z meczu w Rybniku? Pisanie, że nasi zawodnicy MUSZĄ pojechać gorzej niż u siebie do mnie nie przemawia, bo równie dobrze mogą pojechać lepiej, lub tak samo dobrze. Chcę tylko wiedzieć jak to widzicie.
W rundzie zasadniczej ukrecilismy u was całkiem niezły wynik, gdzie Czaja przywozil ogony, Szczepaniak nie istniał, a nie mieliśmy na juniorce Larsa.
Moim życzeniem na ten sezon jest, by obie te drużyny awansowały,bo po takim sezonie po prostu nam się należy.


Hmmm jeżeli argument że wasi MUSZĄ pojechać gorzej niż u siebie uważasz za niewystarczający to nie pozostaje nic innego jak uciec do konkretów i twardych danych statystycznych.
Generalnie gdybym chciał być złośliwy, to napisałbym że nasze widzenie rewanżu najlepiej oddają ostatnie "14" strony tego wątku i najpełniejszy obraz uzyskasz jak je przeczytasz ... zaraz zaraz .. chyba to właśnie napisałem ....
ale jeśli nie chcesz przez to brnąć to ja to podsumuję:
-jest zauważalna acz nie najliczniejsza grupa która uznała że finał jest już pozamiatany i delikatnie analizują szanse w barażu p-ko ZG. Szanse na odwrócenie losów wyceniają na od 0 do 5,02%
- jest większa grupa która uważa że może się udać odrobić straty, bo zdarzają się mecze dwóch wyrównanych drużyn, gdzie na skutek różnych zdarzeń różnica punktów między nimi na koniec meczu może sięgnąć 20 punktów. Warunkiem powodzenia jest jednak założenie, że "wasi MUSZĄ pojechać gorzej niż u siebie"
- jest też grupka zapaleńców, którzy uważają że generalnie to powinniśmy odrobić straty.
Syntetyczna analiza treści wszystkich postów wskazuje przy tym, że nawet w grupie największych lubelskich optymistów, przewija się wątek osiągnięcia wyników w granicy 52-54 punktów, co w przeliczeniu na szanse procentowe oznacza, że maksymalnie wyceniają oni szanse Motoru na 51,9%

Dokonując zbiorczych wyliczeń należy wskazać, iż naszym zdaniem mamy 23,67% szans
;)
.. nudziłem się :)
-

OK, takiego procentowego wyliczenia się nie spodziewałam :D prawda jest taka, że mimo dość wysokiej zaliczki sprawa awansu jest nadal otwarta. Każdy może jechać na swoim poziomie, niższym lub nawet wyższym (co pokazał Lars u nas). Może też się zdarzyć jakiś wypadek przy pracy, typu wykluczenie, taśma, upadek czy defekt. Myślę, że od tego więcej będzie zależeć niż od samej dyspozycji zawodników. Byliście lepsi w rundzie zasadniczej, ale chyba złapała was lekka zadyszka w czym ja upatruję szansy dla naszych Rekinów. Tak czy inaczej będzie bardzo ciekawie, aż żałuję, że mnie u was nie będzie :)

Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#427 Postautor: mikas » 17 września 2018, o 20:56

Kończąc wątek wykluczenia D. Lamparta, napisze tylko, że sędzia chyba sam nie wiedział co zrobić, a jakąś decyzję podjąć musiał. A że nie był jej do końca pewny świadczy to, że w powtórce biegu nie wykluczył Wiktora, który zdecydowanie nie zdążył ustawić się pod taśmą w czasie 2 minut, a sędzia mimo tego go nie wykluczył, bo chciał chyba dzięki temu chociaż częściowo się zrehabilitować. Gdyby był drobiazgowy to w 12 biegu powinno być 5:0.
MOTOR LUBLIN
Obrazek

bartollo
Senior
Posty: 668
Rejestracja: 20 września 2017, o 23:36

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#428 Postautor: bartollo » 17 września 2018, o 21:02

A czemu by się spóźnił? Bo urwany był wężyk od metanolu i go sklejali taśmą. Gospodarze się potankowali, a Wiktor dokręcał korek od baku jadąc pod taśmę.

Awatar użytkownika
poli
Senior
Posty: 900
Rejestracja: 2 listopada 2005, o 16:08
Kontakt:

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#429 Postautor: poli » 17 września 2018, o 21:13

trza robic jak inni bedzie przewaga 14pkt wylaczamy tasme cwiczymy na swiatlo:)

Awatar użytkownika
kibicLBN
Trener
Posty: 7696
Rejestracja: 23 lipca 2009, o 21:47

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#430 Postautor: kibicLBN » 17 września 2018, o 21:54

Szkoda że mecz o 14.30 i z gaszenia światła nici...
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.

Awatar użytkownika
Kargolo
Trener
Posty: 5217
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, o 10:55

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#431 Postautor: Kargolo » 17 września 2018, o 21:57

Myślę, że czas zakończyć temat meczu w Rybniku, który skończył się dla nas bardzo złym wynikiem. Są na tym forum osoby, które najchętniej oddałyby rewanż walkowerem i szykowały się na Falubaz, ale 52 punkty są jak najbardziej do zrobienia. Z tym że trzeba pasować się z torem od czwartku i nie może zdarzyć się żaden błąd.
Patrzę w program z wczoraj i widzę, że ROW miał dwa wykluczenia i jedną taśmę, a mimo tego potrafił dowieźć 52 oczka. My mieliśmy 38, co oznacza, że do awansu potrzeba nam 2 oczek więcej od każdego zawodnika. Podliczmy to w ten sposób:
1. D. Lampart - 4 pkt w Rybniku, na pewno stać go na 7-8 oczek w Lublinie,
2. P. Miesiąc - 8 pkt, powinien zdobyć mniej więcej tyle samo,
3. J. Kling - 5 pkt, przy odpowiednim spasowaniu stać go na 7-8 oczek, co pokazał z Dauga np. wożąc Ljunga,
4. R. Lambert - 8 pkt, jeden z zawodników u których są największe rezerwy i na pewno może zdobyć 11-12 pkt,
5. A. Jonsson - 10 pkt, Szwed musi zdobyć coś około kompletu, jest najlepszym zawodnikiem ligi, wiele razy jeździł nawet o wyższą stawkę i taki mecz nie powinien być dla niego wielkim wyzwaniem mentalnym, jeśli tylko noga odpowiednio się zregeneruje to nie powinien zejść poniżej 13 pkt,
6. W. Lampart - 3 pkt, największe rozczarowanie pierwszego meczu finałowego, ale wciąż są podstawy żeby liczyć na 7 pkt w trzech startach i jakieś dodatkowe oczka przy ewentualnych rezerwach za Dawida albo Klinga,
7. O. Bober - pod tym numerem mieliśmy trzy zera z urzędu, teraz może to wyglądać zupełnie inaczej, 4 pkt to powinien być pułap w zasięgu Oskara, w tym oczywiście 2 z bonusem w biegu juniorskim, który przez cały sezon dawał nam przewagę nie do przecenienia.
Przewaga ROWu jest duża, ale tak naprawdę można ją odrobić i wyzerować wynik dwumeczu już po 5 biegu.
Ten mecz może zdefiniować kilku zawodników w oczach lubelskich kibiców.
Dawid Lampart przy awansie będzie się kojarzył z bohaterem, który woził bardzo ważne punkty na wyjazdach przez cały sezon, po porażce będzie gościem, który drugi raz przynosi nam pecha, bo raz spadł z nami z ligi, a teraz przegrał finał i należy go omijać przy dobieraniu składu.
Paweł Miesiąc może się kojarzyć z walczakiem, który cieszy oko i drugi rok z rzędu jest gotowy na najważniejsze mecze albo z gościem, który gnie się na motocyklu i podjeżdża pod rywali, ale raczej wywozi i blokuje swoich kolegów z pary.
Robert Lambert i Wiktor Lampart - młodzi bohaterowie lub młokosi, którzy nie wytrzymali mentalnie spotkań o wielką stawkę.
Oskar Bober - chłopak, który zrehabilitował się za błąd albo menel który przez własny idiotyzm zawalił nam sezon i spieprzył pracę wielu osób.
Joel Kling już pojechał powyżej oczekiwań, więc chyba nie będzie do niego większych pretensji. Może być niespodziewanym bohaterem albo przeciętniakiem, któremu trafił się jeden świetny mecz.
Andreas Jonsson jest wspaniałym zawodnikiem i jeśli spektakularnie nie zawali niedzielnego meczu to chyba właśnie tak go zapamiętamy.
Trzeba zrobić wszystko, żeby zdobyć te 52 pkt. Nie myśleć o tym co by było gdybyśmy wzięli Lebiediewa czy Kudriaszowa. Nie myśleć o tym co będzie w barażach z Falubazem. Ten finał jeszcze się nie skończył i to najbliższy mecz jest teraz najważniejszy.
Wczoraj przez moment czułem się tak, jak po rewanżu w Gnieźnie przed rokiem. Różnica jest taka, że wtedy oznaczało to dla nas baraże, a teraz mamy jeszcze mecz u siebie, żeby to wszystko naprawić. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie beznadziejnej. Najgorsze co można teraz zrobić to dać chłopakom do zrozumienia, że w nich nie wierzymy. Musimy zapełnić stadion na 2 godziny przed meczem i tak drzeć mordy, żeby Szczepaniaki i Karpowy już w parkingu dostały rozwolnienia, a Lambert i Kling dodatkowy strzał adrenaliny. To jeszcze nie koniec!
MOTOR!!!
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!

Pnowak
Posty: 14
Rejestracja: 27 kwietnia 2018, o 11:49

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#432 Postautor: Pnowak » 17 września 2018, o 22:01

Czarek pisze:Poza tym wczorajszy dzień pokazał, że lubelscy kibice żużlowi, w dużej części, niczym nie różnią się od kibiców piłkarskich. Wstyd mi wczoraj było i niestety następnym razem siadam z piknikami gospodarzy. Słabo się patrzy na ludzi, którzy dają się ponieść kilku kolesiom o gębach recydywistów i żadnym pojęciu o żużlu.

A czym mają się różnić? :roll:

blajar
Trener
Posty: 2954
Rejestracja: 5 października 2017, o 16:01
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#433 Postautor: blajar » 17 września 2018, o 22:02

Amen :)
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa" :lol:
Czytał Łukasz Benz

Awatar użytkownika
RadeKas
Trener
Posty: 5779
Rejestracja: 5 listopada 2003, o 19:06
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#434 Postautor: RadeKas » 17 września 2018, o 22:25

Kargolo pisze:1. D. Lampart - 4 pkt w Rybniku, na pewno stać go na 7-8 oczek w Lublinie,


Nie sądzę. Lampart w Lublinie to nasz najgorszy senior zdecydowanie.
Richie Faulkner:
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.

Awatar użytkownika
Maxx
Trener
Posty: 3003
Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#435 Postautor: Maxx » 17 września 2018, o 22:44

Powiem tak. W Rybniku wygrała drużyna lepsza. Bardziej zdeterminowana. W Lublinie stać nas na to, żeby wygrać wyżej. Wynik jest trudny ale nie jest nieosiagalny. Da się zrobić tylko jest szereg rzeczy do ogarnięcia. Tor, silniki i to co najważniejsze - wola walki.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#436 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 23:00

Nie no, juz nie popadajmy w jakas paranoje. Czy AJ, Lelek, Lambo, Dawid, Wiktor nie mieli woli walki? bez zartow. Gryzli tor i to mocno. Celowo nie wymieniam Klinga, bo to startowiec z krwi i kosci. Kalka Okoniewskiego - jak wyjedzie, tak dojedzie. Ciezko ocenic. Zadecydowal bieg 12, 14 i glupio potracone punkty Wiktora. Wierze w naszych, ale musimy pojechac mecz idealny. Nie moze byc zadnych zapomnianych deflektorow, defektow, tasm czy zostawiania autostrady pod banda. Ale te mecze o wszystko, niestety, nie bardzo nam wychodza. Chociaz w sumie meczu decydujacego o awansie w Lublinie nie bylo chyba od 2002 roku. Wiec moze u siebie odwrocimy ta zla karte.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 23:01 przez $korzen$, łącznie zmieniany 1 raz.

rumburaque
Szkółkowicz
Posty: 245
Rejestracja: 19 listopada 2004, o 15:36
Lokalizacja: lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#437 Postautor: rumburaque » 17 września 2018, o 23:00

Kargolo pisze:Myślę, że czas zakończyć temat meczu w Rybniku, który skończył się dla nas bardzo złym wynikiem. Są na tym forum osoby, które najchętniej oddałyby rewanż walkowerem i szykowały się na Falubaz, ale 52 punkty są jak najbardziej do zrobienia. Z tym że trzeba pasować się z torem od czwartku i nie może zdarzyć się żaden błąd.
Patrzę w program z wczoraj i widzę, że ROW miał dwa wykluczenia i jedną taśmę, a mimo tego potrafił dowieźć 52 oczka. My mieliśmy 38, co oznacza, że do awansu potrzeba nam 2 oczek więcej od każdego zawodnika. Podliczmy to w ten sposób:
1. D. Lampart - 4 pkt w Rybniku, na pewno stać go na 7-8 oczek w Lublinie,
2. P. Miesiąc - 8 pkt, powinien zdobyć mniej więcej tyle samo,
3. J. Kling - 5 pkt, przy odpowiednim spasowaniu stać go na 7-8 oczek, co pokazał z Dauga np. wożąc Ljunga,
4. R. Lambert - 8 pkt, jeden z zawodników u których są największe rezerwy i na pewno może zdobyć 11-12 pkt,
5. A. Jonsson - 10 pkt, Szwed musi zdobyć coś około kompletu, jest najlepszym zawodnikiem ligi, wiele razy jeździł nawet o wyższą stawkę i taki mecz nie powinien być dla niego wielkim wyzwaniem mentalnym, jeśli tylko noga odpowiednio się zregeneruje to nie powinien zejść poniżej 13 pkt,
6. W. Lampart - 3 pkt, największe rozczarowanie pierwszego meczu finałowego, ale wciąż są podstawy żeby liczyć na 7 pkt w trzech startach i jakieś dodatkowe oczka przy ewentualnych rezerwach za Dawida albo Klinga,
7. O. Bober - pod tym numerem mieliśmy trzy zera z urzędu, teraz może to wyglądać zupełnie inaczej, 4 pkt to powinien być pułap w zasięgu Oskara, w tym oczywiście 2 z bonusem w biegu juniorskim, który przez cały sezon dawał nam przewagę nie do przecenienia.
Przewaga ROWu jest duża, ale tak naprawdę można ją odrobić i wyzerować wynik dwumeczu już po 5 biegu.
Ten mecz może zdefiniować kilku zawodników w oczach lubelskich kibiców.
Dawid Lampart przy awansie będzie się kojarzył z bohaterem, który woził bardzo ważne punkty na wyjazdach przez cały sezon, po porażce będzie gościem, który drugi raz przynosi nam pecha, bo raz spadł z nami z ligi, a teraz przegrał finał i należy go omijać przy dobieraniu składu.
Paweł Miesiąc może się kojarzyć z walczakiem, który cieszy oko i drugi rok z rzędu jest gotowy na najważniejsze mecze albo z gościem, który gnie się na motocyklu i podjeżdża pod rywali, ale raczej wywozi i blokuje swoich kolegów z pary.
Robert Lambert i Wiktor Lampart - młodzi bohaterowie lub młokosi, którzy nie wytrzymali mentalnie spotkań o wielką stawkę.
Oskar Bober - chłopak, który zrehabilitował się za błąd albo menel który przez własny idiotyzm zawalił nam sezon i spieprzył pracę wielu osób.
Joel Kling już pojechał powyżej oczekiwań, więc chyba nie będzie do niego większych pretensji. Może być niespodziewanym bohaterem albo przeciętniakiem, któremu trafił się jeden świetny mecz.
Andreas Jonsson jest wspaniałym zawodnikiem i jeśli spektakularnie nie zawali niedzielnego meczu to chyba właśnie tak go zapamiętamy.
Trzeba zrobić wszystko, żeby zdobyć te 52 pkt. Nie myśleć o tym co by było gdybyśmy wzięli Lebiediewa czy Kudriaszowa. Nie myśleć o tym co będzie w barażach z Falubazem. Ten finał jeszcze się nie skończył i to najbliższy mecz jest teraz najważniejszy.
Wczoraj przez moment czułem się tak, jak po rewanżu w Gnieźnie przed rokiem. Różnica jest taka, że wtedy oznaczało to dla nas baraże, a teraz mamy jeszcze mecz u siebie, żeby to wszystko naprawić. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie beznadziejnej. Najgorsze co można teraz zrobić to dać chłopakom do zrozumienia, że w nich nie wierzymy. Musimy zapełnić stadion na 2 godziny przed meczem i tak drzeć mordy, żeby Szczepaniaki i Karpowy już w parkingu dostały rozwolnienia, a Lambert i Kling dodatkowy strzał adrenaliny. To jeszcze nie koniec!
MOTOR!!!

Toż mówiłem że to prościzna średnio 3 pkt więcej na zawodnika i heja;)

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15475
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#438 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 23:17

$korzen$ pisze:Nie no, juz nie popadajmy w jakas paranoje. Czy AJ, Lelek, Lambo, Dawid, Wiktor nie mieli woli walki? bez zartow. Gryzli tor i to mocno. Celowo nie wymieniam Klinga, bo to startowiec z krwi i kosci. Kalka Okoniewskiego - jak wyjedzie, tak dojedzie. Ciezko ocenic. Zadecydowal bieg 12, 14 i glupio potracone punkty Wiktora. Wierze w naszych, ale musimy pojechac mecz idealny. Nie moze byc zadnych zapomnianych deflektorow, defektow, tasm czy zostawiania autostrady pod banda. Ale te mecze o wszystko, niestety, nie bardzo nam wychodza. Chociaz w sumie meczu decydujacego o awansie w Lublinie nie bylo chyba od 2002 roku. Wiec moze u siebie odwrocimy ta zla karte.
Gniezno w zeszłym roku wygrało z nami ambicją i wożeniem po płotach, bo lepsi nie byli (ok. pomógł im sędzia). Teraz ludzie z Rybnika też piszą, że u naszych nie było determinacji. Można się z tego śmiać ale tam od sprzątaczki po prezesa wymalowali twarze. A u nas? Zbieranina ludzi, którzy zjeżdżają się dwie godziny przed meczem z rożnych zakątków Europy gdzie trener się uśmiecha i fajnie klepie po plecach.Ja również nie dostrzegłem zaciekłości na miarę finału ligi.nie odbieram naszym ambicji i woli walki ale w finale trzeba jechać na limicie ryzyka.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#439 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 23:29

Gelu, dwumecz z Gnieznem to my sami przegralismy a nie Gniezno wygralo. Ile my natracilismy lacznie punktow w Lublinie i Gnieznie? Nie chce wracac do tego dwumeczu, ale 8-10 debilnie straconych punktow by sie uzbieralo. Upadek Jelenia zakloca mi sen do dzisiaj. No i to samo mamy z Rybnikiem. Punkt w juniorskim, pozniej znowu Wiktor traci pozycje na trasie. Bieg 12. Defekt Lelka. Zablokowanie w 14 Lelka przez Lambo. Juz teraz masz jakies 5-6pkt oddane za pol darmo. 38+6=44 i jestesmy w domu. Takie sa fakty. Jakby jednak na ten mecz nie patrzec to jednak nie odwaze sie na stwierdzenie, ze naszym zabraklo woli walki. Mamy w tych najwazniejszych meczach tendencje do tracenia glupio punktow na trasie i to nas zawsze dobija w tym ostatecznym rozrachunku.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#440 Postautor: Torsen » 17 września 2018, o 23:37

Myślę, że Gelowi chodziło o co innego i tu akurat się z nim zgadzam. U nas postawiono za wszelką cenę na atmosferę w zespole i stała się ona chyba słodka do wyrzygania. Brakuje adrenaliny, sportowej złości, zaciętości i cwaniactwa, atawistycznego oddania się drużynie i wspólnemu celowi, takiej autentycznej mobilizacji, która powinna być cechą finału. Od uśmiechniętego Śledzia wiecznego optymisty gratulującego przeciwnikom, wolałbym zobaczyć naszą drużynę tańczącą hakę na wzór nowozelandzkich rugbystów.

Awatar użytkownika
Hans
Trener
Posty: 2266
Rejestracja: 22 czerwca 2006, o 16:49
Lokalizacja: Aberdeen

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#441 Postautor: Hans » 17 września 2018, o 23:39

Nie no ludzie zabraklo nam determinacji? A jazda Miesiaca i Jonssona?

Zabraklo punktow Lamberta i wyjatkowo Wiktora.

Bylo, minelo i bylo, bo tak mialo byc- po lubelsku ;)

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15475
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#442 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 23:41

Zmierzam do tego, że charakter tego meczu oddaje wypowiedź Lebiedevsa, że w takich meczach się nie zamyka gazu. Nasi kiepsko czytali tor ale w Lublinie po dobrym rozegraniu łuku trzeba pilnować żeby goście nie wyprzedzali nas jak u siebie. Czasami trzeba pokazać jaja i pojechać ostrzej. Zablokować, docisnąć do płotu, pojechać na dzidę. Nasi jeżdżą dość delikatnie, bo... do tej pory nie musieli ostrzej. A słodkości fajnego Darka nie wyzwalają ducha walki w finale.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#443 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 23:47

Tylko dlaczego wyciagacie to dopiero teraz? Jakos wczesniej sie to sprawdzalo i o ile mnie pamiec nie myli, wszyscy bardzo mocno cieszyli sie, ze chlopaki tak swietnie rozumieja sie na torze i poza nim. Przypomnij sobie I mecz w zasadniczej i Mrozka wydzierajacego sie na Batchelora - na pewno tego chcesz? Generalnie z Mrozka to sie nawet w Rybniku smieja, ze jest alfa i omega i samcem alfa jak sa zwyciestwa. A jak jest lipa, to na konferencji tlumaczy sie Dymek a nie Rybnicki Rutkowski. Do czego zmierzam? a no do tego, ze to troche groteskowa sytuacja jak z "odpadem Lebediewem" - wszyscy sie cieszymy z atmosfery w zespole i calej otoczki wokol klubu i druzyny, a jak nam nie wyszedl final, to nagle jednak stwierdzamy, ze trzeba bylo rzadzic twarda reka i kontraktowac tego czy tamtego. Albo jedno, albo drugie, nie badzmy wiatrakami. Taka atmosfera (ktora popieram) zaprowadzila nas do finalu, w ktorym przegralismy I spotkanie z bardzo dobrym i personalnie mocniejszym od nas zespolem. Row Rybnik jeszcze rok temu smigal w E-lidze i jest trzecim, najbardziej utytulowanym zespolem w Polsce. To nie sa byle ogorasy. Rozumiem rozczarowanie, ale nie szukajmy juz na sile dodatkowych problemow. Nadal walczymy o e-lige, a do finalu w duzej mierze zaprowadzila nas rowniez atmosfera w zespole.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15475
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#444 Postautor: Gelo » 17 września 2018, o 23:51

Jesteś dobry tak jak Twój ostatni mecz - hallo jest tam kto? Każdy mecz to nowe rozdanie. A w finale nie ma już miejsca na uprzejmości, uśmieszki i poklepywania się po plecach. Można było być fajnym miłym trenerem jak zjadaliśmy kolejne przekąski. Ale daniem głównym jest finał, a drużyna ma problemy. Trzeba reagować tu i teraz bo to co było w maju i czerwcu nie ma teraz żadnego znaczenia.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 23:56 przez Gelo, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4807
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#445 Postautor: Torsen » 17 września 2018, o 23:54

Jak się jedzie wszystkich równo, to atmosfera w drużynie robi się sama. Nawiasem, jak się dostaje łomot, to też się robi sama...
W sytuacji, o której mówisz, Mrozek był żałosny i nikt niczego takiego tutaj nie chce. Mówimy o mobilizacji drużyny, a nie o atmosferze koszar z okresu powszechnej służby wojskowej.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#446 Postautor: $korzen$ » 17 września 2018, o 23:59

No i ja ta mobilizacje widzialem. Do 12 biegu przegrywalismy zaledwie 4 punktami. Pozniej sie wszystko posypalo. Ale AJ, Lelek, Lambo moim zdaniem starali sie bardzo mocno. Nie tutaj szukajmy przyczyn porazki tylko, co juz mowilem, w glupio potraconych punktach na trasie. Dajmy jeszcze naszym odjechac ten rewanz, dopiero pozniej rzucajmy haslami o braku determinacji, ambicji itp itd. bo w tym calym rozczarowaniu za daleko sie zapedzacie.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15475
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#447 Postautor: Gelo » 18 września 2018, o 00:03

To zupełnie jak Ty w doszukiwaniu się winy Dawida w wykluczeniu ;) Ja nie jestem optymistą w odrobieniu straty 14 punktów ale jeżeli mamy spróbować dokonać cudu musimy jeździć agresywnie. Tak jak Rybnik pojechał z nami. Chcę widzieć presję awansu do ekstraligi i wolę walki u naszych zawodników. Jak nie wyjdzie nikt nie będzie miał pretensji.

bartollo
Senior
Posty: 668
Rejestracja: 20 września 2017, o 23:36

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#448 Postautor: bartollo » 18 września 2018, o 00:11

Z Mrozka to jest taki pajac ze ja bym sie wstydzil za niego przy kazdej okazji. Ale z ta atmosfera to nie do konca jest tak super. W Rybniku Chmiel wsiada na motocykl Skupienia i dwa razy dowozi Lampartow liczac z powtorka. Pozniej wsiada na niego Batchelor, ktory ma jeden pkt i dowozi Jonssona. Jeden motocykl Skupienia narobil kilkanascie pkt i nas pograzyl. A w Lublinie? Kazdy jedzie na swoj rachunek. Ot atmosfery czar.
Ostatnio zmieniony 18 września 2018, o 00:12 przez bartollo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#449 Postautor: $korzen$ » 18 września 2018, o 00:12

Gelu, ale czy Ty nie widziales determinacji i presji awansu u AJ, Lelka, Lamberta? Dawida tak "zdenerwowanego" tez dawno nie widzialem. Rowniez uwazam, ze bedzie cholernie ciezko, ze szanse sa dosc male, ale sa. Nie szukajmy jednak problemu w "zbyt slodkiej atmosferze" bo to kompletnie bez sensu. Za 5 dni mamy kolejnych 15 biegow decydujacych o awansie do eligi a piszecie tak, jakbysmy byli kibicami Apatora, ktorzy wlasnie oplakuja brak awansu do play-off. Dajmy naszym odjechac rewanz.

Awatar użytkownika
GIGI
Trener
Posty: 2753
Rejestracja: 27 marca 2003, o 11:07

Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin

#450 Postautor: GIGI » 18 września 2018, o 07:06

Widac bylo determinacje u Pawla i poobijanego Andreasa. Nie przesadzajmy z tym brakiem motywacji. Odjedzmy rewanz i skupmy sie na Zielonej Gorze. Awans bedzie ale jak w tamtym roku, po barazach.