Jaki jest sens odnosić sytuację do złapania przez policję pijanego kierowcy? Przecież to kompletnie inne przepisy są.
Bober nie jest karany na podstawie Kodeksu karnego czy przepisów o ruchu drogowym tylko na podstawie związkowych przepisów dyscyplinarnych.
Moim zdaniem naprawdę nie trzeba się wysilać żeby znaleźć uzasadnienie dla stosunkowo łagodnego wymiaru kary.
Zarówno w przepisach karnych jak i dyscyplinarnych istnieje coś takiego jak dyrektywy wymiaru kary, czyli zasady jakimi powinien się kierować podmiot nakładający karę za przewinienie. Nie przez przypadek regulamin przewiduje kilka kar za dane przewinienie. Właśnie po to, aby dostosować ją do danej sytuacji i uwzględnić wszystkie jej aspekty.
W przypadku Bobera aspektów łagodzących można znaleźć wiele - młodość, niska zawartość alkoholu, skrucha itd.
Z kolei ja nie bardzo widzę jakiekolwiek przesłanki ostrzejszej odpowiedzialności.
Dlatego też, skoro regulamin przewiduje kilka kar:
Kod: Zaznacz cały
- kara pieniężna 50000 zł oraz wykluczenie do końca zawodów,
- zawieszenie od 1 do 24 miesięcy,
- dyskwalifikacja, to w tym przypadku jakakolwiek karę poza wskazaną w tirecie pierwszym (pieniężna i wykluczenie do końca zawodów) - nawet zawieszenie "w zawiasach" - należałoby uznać jako karę bardzo surową.