Trener 2005
Stachyra nie jest rewelacyjny, ale Kepa tez nie jest trenerem z mojej bajki. Jest kilka argumentow przeciwko niemu. Np. uchodzil za dosc konfliktowego zawodnika, szczegolnie na tle finansowym. Jesli ktos tutaj pisze o jego pelnym profesjonalizmie, to nie do konca moge sie z tym zgodzic (jesli ktos pamieta "podgladanie" przez Kepe sprzetu Nielsena, to wie, o czym mowie). W kazdym razie jego profesjonalizm opieral sie glownie na odpowiednim podejsciu do kasy. Oczywiscie byl dobrym zawodnikiem, zawsze dobrze przygotowanym, ale...to nie wszystko.
Po drugie brak mu jakiegokolwiek doswiadczenia. Dobre rady dla Jelenia sa OK, ale rownie dobrze moglby mu poradzic jakis inny dobry, przede wszystkim starszy zawodnik (a takich u nas brak, wiec i nie mial sie kogo Jelen pytac).
Ja bym sciagnal Hansa. Taki autorytet, ze Frankow caly rok by w Lublinie siedzial i na treningach zapieprzal. A po drugie od Niego to kazdy by cos wyniosl.
Po drugie brak mu jakiegokolwiek doswiadczenia. Dobre rady dla Jelenia sa OK, ale rownie dobrze moglby mu poradzic jakis inny dobry, przede wszystkim starszy zawodnik (a takich u nas brak, wiec i nie mial sie kogo Jelen pytac).
Ja bym sciagnal Hansa. Taki autorytet, ze Frankow caly rok by w Lublinie siedzial i na treningach zapieprzal. A po drugie od Niego to kazdy by cos wyniosl.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
A to Nielsen nie bedzie u nas jako zawodnik
??
A tak na powaznie to uwazam ze Marek Kepa powinien zostac trenerem mlodziezy a Janusz Stachyra zajac sie seniorami.
Co do wpisu ze bez trenera nie da sie duzo osiagnac to powiedzcie mi co moze "podpowiedziec" trener np. Karlssonowi czy Knappowi? - chyba nic. To sa juz zawodnicy z duzym doswiadczeniem i oni sami najlepiej wiedza co zrobic zeby jezdzic jeszcze lepiej.
Inaczej sprawa sie ma jesli chodzi o mlodziez. Tu taki ktos jak Marek Kepa z pewnoscia by sie przydal (podpowie, pokaze itd).
Z tym nielsenem na trenera to troche przesada:D
A tak na powaznie to uwazam ze Marek Kepa powinien zostac trenerem mlodziezy a Janusz Stachyra zajac sie seniorami.
Co do wpisu ze bez trenera nie da sie duzo osiagnac to powiedzcie mi co moze "podpowiedziec" trener np. Karlssonowi czy Knappowi? - chyba nic. To sa juz zawodnicy z duzym doswiadczeniem i oni sami najlepiej wiedza co zrobic zeby jezdzic jeszcze lepiej.
Inaczej sprawa sie ma jesli chodzi o mlodziez. Tu taki ktos jak Marek Kepa z pewnoscia by sie przydal (podpowie, pokaze itd).
Z tym nielsenem na trenera to troche przesada:D
Cooper pisze:Po drugie brak mu jakiegokolwiek doswiadczenia. Dobre rady dla Jelenia sa OK, ale rownie dobrze moglby mu poradzic jakis inny dobry, przede wszystkim starszy zawodnik (a takich u nas brak, wiec i nie mial sie kogo Jelen pytac).
Jak to nie miał kogo pytać a Janusz Stachyra to kto?? To że ktoś był zawodnikiem nie znaczy że potrafi przekazać swoją wiedzę. Niestety mimo że bardzo lubie trenera Stachyrę to przy nim żaden z zawodników nie zanotował jakiegoś postępu. I nie przemawia do mnie argument,ze bronią go wyniki drużyny,bo nawet rezerwy taktyczne z tego co kiedyś ktoś tu pisał przeprowadza w konsulatcji z dyrektorem i panem Ziółkowskim.
Cooper pisze:Ja bym sciagnal Hansa. Taki autorytet, ze Frankow caly rok by w Lublinie siedzial i na treningach zapieprzal. A po drugie od Niego to kazdy by cos wyniosl.
No co Ty?! Andersen ciagle jeszcze startuje i pewnie dostanie stałą dziką kartę na GP 2005. Kiedy ten biedny Hans bedzie trenowal naszą druzyne?
A tak na powaznie.....
Nie ma zadnych szczegolnych przeslanek zeby wywalic trenera Stachyre. Po pierwsze wynik sportowy druzyny jest na miare naszych aktualnych zdolnosci finansowo-organizacyjnych. Po drugie szkolkowicze w tym roku zrobili zdecydowane postepy i moze cos z nich w przyszlosci wyrosnie. Nikt nie jest w stanie zagwarantowac, ze Pan Marek majac identyczne srodki finansowe zrobilby wiecej dla lubelskiego speedway'a.
Jednak by byla jasnosc sam jestem zwolennikiem zatrunienia M.Kępy w roli trenera. Doswiadczenie zdobyte w czasie wieloletniej kariery powinno zaprocentowac w pracy trenerskiej Pana Marka. Postepy jakie poczynil Kacper czy zwyzka formy Jelenia tez przemawiają za Nim [choc trzeba zauwazyc, ze w zeszlym sezonie Daniel mial rowniez swietną koncowke, nawet lepszą niz obecnie, a nikt wtedy nie twierdzil, ze to zasluga Pana Stachyry]. Jesli wiec Kępa zostanie trenerem naszych zuzlowcow w przyszlym sezonie, to bede z tego faktu bardzo zadowolony. Jesli ciagle bedzie nim Pan Janusz, to rowniez plakal nie bede.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
lucki73 pisze:Jestem zdecydowanie za kandydaturą Marka Kępy. Zresztą... zawsze chciałem jego powrotu do lubelskiego żużla. To profesjonalista pełną gębą, wiedzący o żużlowym rzemiośle wszystko.
zgoda, tylko nie zapominaj, że to byłby to powrót - ale i debiut (jako trenera)
po 1 czy 2 poprowadzonych treningach ciężko cokolwiek wyrokować-nie mówię, żeby nie sprawdzać w praktyce
Nie deprecjonuję zasług Janusza Stachyry dla rozwoju Motoru, ale... widzimy że u jego boku nikt nie notuje progresji wynikow!!!, poza samą drużyną. Ale... to jest raczej efekt zakupów dokonywanych w zimie, a nie umiejętności trenerskich Stachyry. I taka jest prawda.
Bo kto wartościowy wyszedł spod ręki Stachyry? Ano nikt!!! Ani jednego nazwiska!!! A Ci, którzy jeżdżą nie notują progresji wyników. Kto rozwinął swoje umiejętności przy Stachyrze? Knapp? - nie, Piszcz? - nie, Franków? - nie. Oni wciąż stoją w miejscu, niestety.
o naiwności ! czy wierzysz, że wymienieni zanotują progresję przy innym nazwisku trenera ? chyba aqrat w przypadku wymienionych nie w trenerce leży problem
Nikt, absolutnie nikt nie podniósł swoich umiejętności za czasów Stachyry. Bałabuchy, Kosińskie i Wrony, to efekt pracy trenera Stachyry!!! Co więcej - nie potrafi on nawet wyszkolić własnego syna!!!
mocny argument, trudno się nie zgodzić, jednak, jak wielu ludzi już na forum zauważyło (a jak o tym czytam, robi mi się już niedobrze) problem Dawida leży raczej w psychice
Jeśli ktoś ma inne zdanie i staje w obronie Stachyry, proszę o argumenty to popolemizujemy sobie na ten temat.
Poza tym Stachyra jest dość konfliktowym trenerem (Jeleniewski, Trumiński).
dobre
Składam w tym miejscu podziękowania za całokształt pracy Janusza Stachyry jako trenera i zawodnika Motoru Lublin, ale... nie widzę dla niego miejsca w przyszłym sezonie na stanowisku trenera pierwszej drużyny Motoru Lublin. Chyba, że jako pomocnik Marka Kępy. Ale znając przerośnięte ambicje Stachyry, taka rola z pewnością w klubie nie będzie mu odpowiadała.
generalnie ambicja w przypadku trenera to rzecz pożądana, czy Stachyra ma przerośniętą ? nie wiem, ale co wiemy np. o ambicjach M. Kępy ?
Dlatego zdecydowanie MAREK KĘPA lucki73
w zasadzie czemu nie, ale sprawa nie jest taka prosta, jak się może wydawać: po pierwsze aspekt finansowy, po drugie syn, który- jak się powie "good bye" trenerowi - też pewnie pójdzie w świat, a o zakupach Hlibów, czy Gomólskich to zapomnijmy
na szczęście to nie my musimy dokonać wyboru
-
Michael
zdecydowanie potrzeba nam swiezej krwi....a po co szukac po polsce jak mamy pod nosem-glosowalem za markiem kepa-jako zawodnik osiagnal wiele teraz niech powalczy jako trener
janusz walnie przyczynil sie do wyciagniecia lubelskiego zuzla z totalnego dna i za to mu wielka chwala!
pozdr
janusz walnie przyczynil sie do wyciagniecia lubelskiego zuzla z totalnego dna i za to mu wielka chwala!
pozdr
never ride faster than your angel can fly
Michael pisze:Dawid![]()
A po nam on jak juz z niego nic nie bedzie.Klase pokazal w tym roku.Wydaje mi sie ze nie przejdzie nawet do innego klubu na maly bo nikt go nie bedzie chcial, chyba ze w 2 lidze.
a moze Dawid idzie w slady taty ?? przeciez juz kiedys ojca oddalismy do rzeszowa jako beztalencie ;]
-
Siwek Patataj
WBA pisze:lucki73 pisze:Jestem zdecydowanie za kandydaturą Marka Kępy. Zresztą... zawsze chciałem jego powrotu do lubelskiego żużla. To profesjonalista pełną gębą, wiedzący o żużlowym rzemiośle wszystko.
zgoda, tylko nie zapominaj, że to byłby to powrót - ale i debiut (jako trenera)
po 1 czy 2 poprowadzonych treningach ciężko cokolwiek wyrokować-nie mówię, żeby nie sprawdzać w praktyce
Oczywiście, że byłoby to pewnego rodzaju ryzyko, ale dotychczasowe, nawet niewielkie zainteresowanie Kępy treningami lubelskich żużlowców spowodowało, że Jeleniewski zrobił widoczny krok do przodu. Przyznaję, nie bywam na treningach, bo... do stadionu przy Zygmuntowskich mam teraz prawie 200 km. Ale czytam z uwagą wszystkie opinie, które tutaj są wpisywane i z tego co widzę, trening prowadzony przez M.Kępę diametralnie różni się od treningu made in Stachyra. Ale pamiętam też treningi prowadzone przez śp. Zwierzchowskiego i też były prowadzone na "dwa palce", a jakie były fantastyczne efekty... Ale szkółką wtedy zajmował się Bielecki. A Zwierzchowski był taktykiem nad taktyki, nigdy nie popełniałby takich błędów jakie popełnia Stachyra w trakcie ustalania obsad poszczególnych biegów w trakcie meczu.
WBA pisze:lucki73 pisze:JNie deprecjonuję zasług Janusza Stachyry dla rozwoju Motoru, ale... widzimy że u jego boku nikt nie notuje progresji wynikow!!!, poza samą drużyną. Ale... to jest raczej efekt zakupów dokonywanych w zimie, a nie umiejętności trenerskich Stachyry. I taka jest prawda.
Bo kto wartościowy wyszedł spod ręki Stachyry? Ano nikt!!! Ani jednego nazwiska!!! A Ci, którzy jeżdżą nie notują progresji wyników. Kto rozwinął swoje umiejętności przy Stachyrze? Knapp? - nie, Piszcz? - nie, Franków? - nie. Oni wciąż stoją w miejscu, niestety.
o naiwności ! czy wierzysz, że wymienieni zanotują progresję przy innym nazwisku trenera ? chyba aqrat w przypadku wymienionych nie w trenerce leży problem
Absolutnie nie wierzę, że którykolwiek z naszych orłów (ups, jest jedna Wrona), zrobi postępy przy Kępie. Być może jest już na to zbyt późno, bo być może chłopcy nabyli takich nawyków, które trudno będzie wyeliminować. Ale przekonany jestem, że z tej mąki mógłby być chleb, gdyby był właściwy trener ds. szkolenia młodzieży.
WBA pisze:lucki73 pisze:JNikt, absolutnie nikt nie podniósł swoich umiejętności za czasów Stachyry. Bałabuchy, Kosińskie i Wrony, to efekt pracy trenera Stachyry!!! Co więcej - nie potrafi on nawet wyszkolić własnego syna!!!
mocny argument, trudno się nie zgodzić, jednak, jak wielu ludzi już na forum zauważyło (a jak o tym czytam, robi mi się już niedobrze) problem Dawida leży raczej w psychice
A trener jest od czego? Czy przypadkiem nie od tego, by poradzić chłopakowi wizytę u psychologa bądź psychoanalityka? Trener to jak meganer średniego szczebla w firmie. Musi dbać o swój personel. W odpowiednim momencie karze zapieprzać, w odpowiednim momencie wysyła na urlop, by ktoś sobie odpoczął od tempa pracy. Stachyra powinien wiedzieć co zrobić, by Dawid ruszył z miejsca, w którym stoi od 2 sezonów.
WBA pisze:lucki73 pisze:JJeśli ktoś ma inne zdanie i staje w obronie Stachyry, proszę o argumenty to popolemizujemy sobie na ten temat.
Poza tym Stachyra jest dość konfliktowym trenerem (Jeleniewski, Trumiński).
dobre, to raczej Trumiśki jest konfliktowym zawodnikiem, a i Jelonek też czasem pokazuje rogi i rzuca kaskiem i okularami o glebę
![]()
Dalej pozwolę sobie na odniesienie się do megagera w firmie. Bywają spokojni pracownicy, bywają i knąbrni. Nie zawsze Ci spokojni są dobrymi pracownikami, często jest tak, że Ci knąbrni "ciągną" firmę. Mądrością menagera jest umiejętność współpracy zarówno z tymi, którzy "liżą tyłki" jak i z tymi, którzy są indywidualistami, a naprawdę, takich osobowości, zwłaszcza w dużych prężnych firmach jest wiele. A jednak dobrzy menagerowie świetnie sobie radzą w takich sytuacjach, wyznaczając takie zasady symbiotycznej współpracy, które będą akceptowalne dla obu stron.
WBA pisze:lucki73 pisze:JSkładam w tym miejscu podziękowania za całokształt pracy Janusza Stachyry jako trenera i zawodnika Motoru Lublin, ale... nie widzę dla niego miejsca w przyszłym sezonie na stanowisku trenera pierwszej drużyny Motoru Lublin. Chyba, że jako pomocnik Marka Kępy. Ale znając przerośnięte ambicje Stachyry, taka rola z pewnością w klubie nie będzie mu odpowiadała.
generalnie ambicja w przypadku trenera to rzecz pożądana, czy Stachyra ma przerośniętą ? nie wiem, ale co wiemy np. o ambicjach M. Kępy ?
Ja też nie wiem:-). Ale wiem natomiast jedno: ten, kto ma zapewniony byt materialny na wysokim poziomie (a taki byt ma niewątpliwie M.Kępa z racji prowadzenia rozległych biznesów), może oddać cząstkę siebie bezinteresownie, by pomagać innym. Może po prostu na to sobie pozwolić, stać go na to. W hierarchii potrzeb, pieniądz jest przed władzą (w tym przypadku sławą i osiągnięciami). Pieniądz u Kępy już jest. Pozostaje czas na sławę. I myślę, że chciałby ten cel realizować poprzez działanie na rzecz naszego klubu.
WBA pisze:lucki73 pisze: Dlatego zdecydowanie MAREK KĘPA lucki73
w zasadzie czemu nie, ale sprawa nie jest taka prosta, jak się może wydawać: po pierwsze aspekt finansowy, po drugie syn, który- jak się powie "good bye" trenerowi - też pewnie pójdzie w świat, a o zakupach Hlibów, czy Gomólskich to zapomnijmy
na szczęście to nie my musimy dokonać wyboru
Ja myślę, że strata Dawida Stachyry to żadna strata (choć wciąż mam na uwadze perypetie starego Stachyry w na początku lat 80-tych w Motorze, gdy uważano go także za mało perspektywicznego zawodnika i zastanawiam się, czy taka stagnacja za młodu nie jest w ich przypadku dziedziczna). Zawsze możemy za psie pieniądze lub nawet za darmo takiego tuza jakim jest Dawid ściągnąć do nas, nawet na mały kontrakt. Klub aż roją się od takich zawodników. Porównywanie Dawida do Hliba czy nawet młodego Gomóły jest domślam się żartem
lucki73
-
dupman
Shack pisze:a moze Dawid idzie w slady taty ?? przeciez juz kiedys ojca oddalismy do rzeszowa jako beztalencie ;]
i wlasnie wszyscy na to w rzeszowie licza
No to czas na moje 3 grosze: nie wiem dlaczego co niektórzy piszą o braku doświadczenia Marka Kępy jako trenera... A jakie doświadczenie miał w tym względzie Janusz Stachyra 3 lata temu
Obaj (nie tylko Kępa) byli bardzo dobrymi żużlowcami (niestety - z drobnymi wyjątkami - jedynie na poziomie ligowym)... Po drugie primo
: coraz wyraźniej zarysowują się (może tylko na forum
) podziały między klanem Stachyrów, klanem Kępów a (tak, tak...) klanem Klimków i coś mi się wydaje, że nic dobrego dla klubu z tego nie wyniknie
Stąd też mój głos na człowieka z zewnątrz. Jest w tym kraju paru ludzi, którzy znają się na tym fachu, a są "ponad podziałami" potrząc z perspektywy lubelskiego "piekiełka", więc może warto by spróbować... A panowie Kępa i Stachyra nadal mogą udzielać wskazówek swoim synom, przecież nikt im tego nie zabroni
Chociaż wydaje mi się, że pierwsza drużyna nie potrzebuje trenera - oni już raczej potrafią jeździć. Tu bardziej potrzebny jest spec od taktyki (jak ŚP Witold Zwierzchowski). Trener potrzebny jest w szkółce, bo (wg mnie) w niemal 400-tysięcznym mieście musi być wielu utalentowanych chłopaków, trzeba ich tylko odpowiednio poprowadzić i "doszlifować". A do tego nie wystarczą dwa palce...
Chociaż wydaje mi się, że pierwsza drużyna nie potrzebuje trenera - oni już raczej potrafią jeździć. Tu bardziej potrzebny jest spec od taktyki (jak ŚP Witold Zwierzchowski). Trener potrzebny jest w szkółce, bo (wg mnie) w niemal 400-tysięcznym mieście musi być wielu utalentowanych chłopaków, trzeba ich tylko odpowiednio poprowadzić i "doszlifować". A do tego nie wystarczą dwa palce...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
-
Johnny Bravo
Luki odpowiadam.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest mi to obojętne czy trenerm będzie Kępa czy Stachyra bo to nie ma najmniejszej różnicy.
1. "Nikt nie notuje progresji wyników".
Trener ukształtowanemu seniorowi nie może już za bardzo pomóc choćby był największym fachowcem. Zobacz sobie czy np. Flis lub Paluch pod okiem moim zdaniem najlepszego polskiego trenera- Chomskiego notują progres wyników z roku na rok ?
2. "kto wartościowy wyszedł spod ręki Stachyry? Ano nikt!!! Ani jednego nazwiska!!! "
Znasz takiego zawodnika a ktorego starał się Tż Lublin przed tym sezonem ? Karol Baran?
Można odwrócić pytanie, kto wyszedł spod ręki Kępy ?
3. "Nikt, absolutnie nikt nie podniósł swoich umiejętności za czasów Stachyry. Bałabuchy, Kosińskie i Wrony, to efekt pracy trenera Stachyry!!!"
Przesadzasz. To nie jest wina Stachyry, tylko tego że Ci zawodnicy ze względu na brak sprzętu po prostu nie jeździli. Nie widzisz postępu w jeździe trzech młodych ze szkółki ? Jeden to chyba Klimek, drugi nie wiem jak sie nazywa ale chyba Bałabuch, trzeci w niebieskim kewlarze po Dawidzie Stachyrze. Oni jeżdzą i dlaczego Stachyra ich nie zmarnował ?
Zaznacze jeszcze raz, że nie jestem za Stachyrą bo mi to bez różnicy, tylko podaje argumenty.
Co do Kępy, też ma wady i zalety.
1. Kacper zdał licencje po kilku treningach. Jednak czy to taka trudność jeśli jeździ się na motocyklu tyle lat ? Zuzel jest prostszy od krosu, dlatego nie wyolbrzymiałbym tych zasług.
2. Widać postęp w jeździe Daniela Jeleniewskiego. Czy to zasługa Kępy, czy sprzętu który otrzymał to chyba sam Daniel wie.
3. Mam za złe Kępie, że pojawił sie dopiero wtedy gdy żużel wydzwigną się z totalnego dna. Szkoda, że nie służył radą gdy trenerami byli tacy eksperci jak Skowron, czy Woźniak. Teraz to wygląda mi na chęć załapania się na forsę, która można wyciągnać z klubu. Nie lubie karierowiczów, dlatego myślę, że Kępa nie jest dobrym rozwiązaniem.
pzdr
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest mi to obojętne czy trenerm będzie Kępa czy Stachyra bo to nie ma najmniejszej różnicy.
1. "Nikt nie notuje progresji wyników".
Trener ukształtowanemu seniorowi nie może już za bardzo pomóc choćby był największym fachowcem. Zobacz sobie czy np. Flis lub Paluch pod okiem moim zdaniem najlepszego polskiego trenera- Chomskiego notują progres wyników z roku na rok ?
2. "kto wartościowy wyszedł spod ręki Stachyry? Ano nikt!!! Ani jednego nazwiska!!! "
Znasz takiego zawodnika a ktorego starał się Tż Lublin przed tym sezonem ? Karol Baran?
Można odwrócić pytanie, kto wyszedł spod ręki Kępy ?
3. "Nikt, absolutnie nikt nie podniósł swoich umiejętności za czasów Stachyry. Bałabuchy, Kosińskie i Wrony, to efekt pracy trenera Stachyry!!!"
Przesadzasz. To nie jest wina Stachyry, tylko tego że Ci zawodnicy ze względu na brak sprzętu po prostu nie jeździli. Nie widzisz postępu w jeździe trzech młodych ze szkółki ? Jeden to chyba Klimek, drugi nie wiem jak sie nazywa ale chyba Bałabuch, trzeci w niebieskim kewlarze po Dawidzie Stachyrze. Oni jeżdzą i dlaczego Stachyra ich nie zmarnował ?
Zaznacze jeszcze raz, że nie jestem za Stachyrą bo mi to bez różnicy, tylko podaje argumenty.
Co do Kępy, też ma wady i zalety.
1. Kacper zdał licencje po kilku treningach. Jednak czy to taka trudność jeśli jeździ się na motocyklu tyle lat ? Zuzel jest prostszy od krosu, dlatego nie wyolbrzymiałbym tych zasług.
2. Widać postęp w jeździe Daniela Jeleniewskiego. Czy to zasługa Kępy, czy sprzętu który otrzymał to chyba sam Daniel wie.
3. Mam za złe Kępie, że pojawił sie dopiero wtedy gdy żużel wydzwigną się z totalnego dna. Szkoda, że nie służył radą gdy trenerami byli tacy eksperci jak Skowron, czy Woźniak. Teraz to wygląda mi na chęć załapania się na forsę, która można wyciągnać z klubu. Nie lubie karierowiczów, dlatego myślę, że Kępa nie jest dobrym rozwiązaniem.
pzdr
Trener 2005
Moim zdaniem podziękujmy Stachyrze!!! Zrobił co mógł!! i dzięki Mu za to!!!!
Zobaczcie, ze nie było łatwo! Choćby perypetie ze Śledziem....A pamiętacie jak to było gdy każdy z zawodników trenował tam gdzie chciał i jak chciał......Brak autorytetu trenera
może spowodować upadek nawet najlepszej drużyny!!!CZas na zmianę!!!!
Dajmy szansę innym!! ! Chociażby Kępie!!! zna zawodników wie na co ich stać!!!
Z drugiej strony to chyba nie fair jeżeli na wyniki druzyny patrzy się jedynie przez pryzmat trenera!!! Spójrzcie na Tarnów!!!
Prawdziwe szatany!!!! Ale jaki tez skład!!! CZas więc też na nową krew wśród zawodników!!!!!

Z drugiej strony to chyba nie fair jeżeli na wyniki druzyny patrzy się jedynie przez pryzmat trenera!!! Spójrzcie na Tarnów!!!
I to się nazywa mocny argumentdjrafix pisze:p. Janusz Stachyra ma być trenerem na przyszly sezon i tyle
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
meesha pisze:I to się nazywa mocny argumentdjrafix pisze:p. Janusz Stachyra ma być trenerem na przyszly sezon i tyle![]()
no proste,
=>rAfIx:)<=
ciach...
lucki73
to nie było porównanie
odniosłem się tylko luźno do wypowiedzi, które na forum padały w stylu: Dawid wypad, a my kupimy se Hliba, Gomólskiego czy Kołodzieja
lucki73
Porównywanie Dawida do Hliba czy nawet młodego Gomóły jest domślam się żartemDawid to co najwyżej klasa Brzozowskiego czy Miesiąca. A takich w trakcie sezonu będziemy mogli za grosze nabyć, bo nie będą się łapali do składu w swoich macierzystych klubach.
to nie było porównanie
odniosłem się tylko luźno do wypowiedzi, które na forum padały w stylu: Dawid wypad, a my kupimy se Hliba, Gomólskiego czy Kołodzieja

