niespokojny pisze:Ale to przeczy tezie że jednorazowy sukces daje efekt kuli śnieżnej, więc zaprzeczasz sam sobie w jednym poście. Na topie są te kluby, które latami są stabilne finansowo i organizacyjnie.
Na topie są drużyny, które dotarły do topu i nie ma tu żadnej sprzeczności.
Takie myślenie jak twoje Torsen doprowadziło wiele klubów na krawędź upadku.
Moje myślenie nie powoduje skutków finansowych. Jest hipotezą, a nie sposobem na życie, serio. O trafności hipotezy możemy dyskutować, ale to, co napisałeś, to jest mocny odlot.
Grzyb też mówił, że nie będzie mu jakiś tam Lublin zawodników podbierał i przepłacał przeciętniaków jak Kasprzak aby tylko zostali, mimo że można było znaleźć dużo tańszą opcję na rynku z podobnym potencjałem.
To nie ma nic wspólnego z moim założeniem, że drużyna na szczycie powinna generować coraz większe przychody, bo przychody biorą się z zawartych umów, a nie z ambicji kryminalistów.
Holder nabił średnią w Lublinie, dostał stawkę + 50% w klubie który być może licencji nie dostanie. Czy klub powinien mu zapłacić więcej niż jest wart tylko dlatego, że w innych klubach nie kalkulują rozsądnie wydatków? Moim zdaniem nie.
Klub mistrzowski powinno być stać na to, żeby zatrzymać swoich zawodników albo mieć na ich miejsce chętnych równie dobrych lub lepszych. Klub mistrzowski powinien być magnesem i dla Holdera, żeby nie odchodzić i dla zawodników jego pokroju, aby tu przyjść. Więc nie chodzi o to, że Motor powinien być w stanie przelicytować desperatów - powinien móc trzymać desperatów z daleka od swoich zawodników, a chętnych do odejścia zastąpić kimś z wachlarza zawodników podobnych lub lepszych. Tak to widzę.
blajar pisze:Torsen pisze:Natomiast puszczona w Polskę wypowiedź Kurtza na temat Sparty jakoś wyprowadziła mnie z równowagi, ponieważ jest bijącym w oczy, czy wręcz walącym po ryju kontrastem wobec tego, co ciągle dzieje się z kadrą i z czym musi się bez przerwy mierzyć zarząd prawdziwie najlepszego klubu żużlowego w Polsce.
Torsen, no błagam. Co miał powiedzieć będąc już zawodnikiem Sparty? Że nie odmawia się drugiemu najlepszemu klubowi w Polsce bo w sumie to Lublin jest lepszy, ale Wrocław też obleci? Poważnie? Takie pierdoły wyprowadzają Cię z równowagi? Bezrefleksyjnie?
Nie wiem, co miał powiedzieć. Powiedział, co powiedział, pewnie dyplomatycznie. Na tym tle "fajnie" brzmi to, co my słyszymy po 4 latach lania wszystkich do 35:
"odchodzę z Lublina, ale jeszcze nie wiem, gdzie będę jeździł";
"musiałem zmienić otoczenie";
"kocham Bydgoszcz".