Torsen pisze:Cały czas się nie rozumiemy. Nie może być tak, że ulepiliśmy coś z niczego i nie dało to żadnych długofalowych efektów. Że teraz wypromowani w Motorze zawodnicy pójdą sobie gdzie indziej zarabiać grubą forsę, a Motor wróci do roli kopciuszka (świadomie piszę to z pewną przesadą), bo umie tylko wyciągać z dołka zawodników w kłopotach. Po prawie pełnych 4 latach dominacji Motor powinien przyciągać również nowych sponsorów i zwiększać swój budżet proporcjonalnie do oczekiwań najlepszych zawodników.
Nie wiem, czy liczba sponsorów rośnie, czy maleje; nie zaglądam w dokumenty finansowe, jakie są trendy w budżecie, ale podejrzewam, że budżety rosną choćby z racji inflacji. Natomiast rosną, po pierwsze, nieproporcjonalnie do sukcesu, jaki klub odniósł i nieproporcjonalnie do oczekiwań najlepszych zawodników. Czyli niewystarczająco.
Myślę, że przyjmujesz kilka błędnych założeń.
Po pierwsze budżet czy też zainteresowanie sponsorów wcale nie muszą być proporcjonalne do wyniku sportowego drużyny. Jest to dużo bardziej złożone, a jako podstawowe przydałoby się wymienić: konkurencję ze strony innych lubelskich klubów, które w ostatnich latach również doskoczyły do polskiej czołówki oraz zauważalny przesyt żużla wśród kibiców - paradoksalny przecież biorąc pod uwagę znakomite wyniki zespołu. Euforia na żużel w Lublinie minęła. Może nie całkowicie, ale to już nie jest ten poziom zainteresowania co po awansie do Ekstraligi. Analogiczny proces może dotyczyć zainteresowania sponsorów.
Po drugie, nie zakładasz, że wyniki Motoru z lat poprzednich mogły być trochę ponad stan. To znaczy, wcale nie byliśmy i nie jesteśmy finansowym krezusem wśród ekstraligowych klubów. Nie można nie zauważyć, że Motor wyniki osiągał głównie zawodnikami niechcianymi w innych klubach. Dlaczego? Bo celem Kępy jest wyciąganie zawodników z dołka? Nie sądzę :) Może po prostu Motoru na wyciąganie topowych zawodników po prostu nie było stać? Dlatego wziął za stosunkowo niewielkie pieniądze Michelsena, Kuberę, Holdera i Lidgrena. Jeśli tych trzech dobiło do czołówki światowej to naturalnie oczekiwali odzwierciedlenia tej sytuacji w kontraktach, a Kępie po prostu mogło być na to nie stać? Zmarzlik to oczywiście osobny temat, bo i wartość marketingowa tego zawodnika jest zupełnie inna i przydatność drużynie jest większa niż każdego innego zawodnika (abstrahując nawet trochę od zdobyczy punktowych) i być może Kępa założył, że Zmarzlik pomimo tego, że jest najdroższym zawodnikiem na rynku to i tak "tanim" w stosunki do tego co może dać klubowi.
Kolejna rzecz to spółki skarbu państwa. Temat niepopularny, ale nie można nie zauważyć, że jednak kilku poważnych sponsorów Kępie w ostatnich latach ubyło jak na przykład któryś z banków, którego obecność w żużlu w ogóle była trochę podejrzana, czy Azoty...
Zakładam, że sprawy organizacyjne, atmosfera w drużynie i sukcesy sportowe są dla zawodników bardzo ważne, ale koniec końców zawodnicy jeżdżą za pieniądze i te muszą się zgadzać, a Motor być może (a moim zdaniem jest to niezwykle prawdopodobne) nie jest w stanie tych oczekiwać spełnić. Na wypowiedzi medialne ogólnie trzeba patrzeć z dużym dystansem, bo zwykle mają one coś na celu i wcale nie to żeby zaspokoić ciekawość kibiców. Stąd być może zawodnicy celowo nie mówią, że nie są w stanie z Kępą dojść do porozumienia co do finansów, żeby właśnie nie psuć Kępie opinii klubu stabilnego i mocnego finansowo. Co też należałoby uznać jako sukces Kępy, że potrafi tak ułożyć relacje z zawodnikami, że nawet jak odchodzą z klubu to nie robią przy tym złego PRu (pomijając MM).
Nie zgodzę się również, że nie mamy żadnych długotrwałych efektów. Po pierwsze Motor jest drużyną stabilną finansowo, spadek z Ekstraligi nie grozi, a wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że klub w przyszłym sezonie dalej będzie się bił o medale. Motor stał się porządną marką żużlową, a zawodnicy nie mają już oporów żeby podpisać kontrakt w Lublinie. Władze miasta w zasadzie zostały zmuszone do zmodernizowania stadionu.
To są najważniejsze i najistotniejsze efekty uzyskane przez Kępę. Efekty, o jakich jeszcze kilka lat temu nikt nawet nie marzył.
Reasumując, Kępa zbudował dream team zawodnikami niechcianymi. Biorąc pod uwagę, że oczekiwania finansowe zawodników powinny pozostawać w proporcji do osiąganych wyników (co jest jak najbardziej uzasadnione) to Motor powinien mieć budżet pewnie dwukrotnie wyższy niż kolejna drużyna w lidze, a jak wiemy tak nie jest. I zamiast narzekać, może trzeba spojrzeć na rzeczywistość i po prostu docenić sukces jaki z tym klubem osiągnął Kępa. Sukces, w który te 10 lat temu nikt by nie uwierzył i sukces, który (to w zasadzie trzeba jasno powiedzieć) został osiągnięty ponad stan - zaczynając od utrzymania w Ekstralidze, po część medali.