Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
To jest "co by było gdyby", bo biegu nie dojechali. Łaguta dojechał i został wykluczony po biegu.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Flagg pisze:Motor - ROW. Mecz rewanzowy finałów 1 ligi. Bieg 10.
Lambert rusza się na starcie, taśma w górę i Woryna wychodzi na 3-3 z Lambo i Miesiącem. Sędzia przerywa bieg, choć Lambo sam się ukarał. W powtórce wygrywamy 5-1.
Ok, tylko czy regulamin na sezon 2018 uwzględniał takie przypadki? Z tego co pamiętam to był on ujednolicony: ruch na starcie = bieg przerwany. Jeśli sędzia podjął błędną decyzje, to był to pierwszy mecz, gdzie wykluczył Lamparta zamiast Lebiediewa.
#NajśmieszniejszaLigaŚwiata
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
ptgt pisze:Ok, tylko czy regulamin na sezon 2018 uwzględniał takie przypadki? Z tego co pamiętam to był on ujednolicony: ruch na starcie = bieg przerwany. Jeśli sędzia podjął błędną decyzje, to był to pierwszy mecz, gdzie wykluczył Lamparta zamiast Lebiediewa.
Nie chce mi się teraz grzebać i szukać regulaminu z 2018 roku, ale z tego co pamiętam, to chyba juz taki zapis był, bo choćby kibice z Rybnika na swoim forum go przytaczali. Chyba nawet w trakcie transmisji na Eleven o tym mówili. Ale głowy sobie urwać nie dam.
To jest "co by było gdyby", bo biegu nie dojechali. Łaguta dojechał i został wykluczony po biegu
Nie wiadomo jakby się potoczyły losy tego biegu, jak i tego meczu, gdyby sędzia nie przerwał. A powinien. Popełnił błąd na korzyść Motoru. Motor awansował, ROW nie, wiec błąd przyczynił sie do naszego awansu. Tyle
Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy meczu Motor - Falubaz, gdyby w tamtym biegu było 3-3, a nie 1-5. Falubaz mógłby wczesniej sięgnać po taktyczne, inaczej rozegrać kolejne bieg. To gdybanie.
Co więcej, sytuacja z Łagutą nie jest jednoznaczna. Nie jesteś w stanie jasno i klarownie udowodnić, że sędzia popełnił błąd. Moim zdaniem go nie popełnił. To była decyzja Griszy, żeby wciskać się przy kredzie. Nie musiał tego robić. tak jak Dudek nie musiał zostawiać mu tam miejsca. Grisza mógł przymknać gaz.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Chyba trochę się zapędziłeś.Flagg pisze:No i po raz kolejny. Jeśli Wiktor nie radzi sobie z presją w sporcie zawodowym to istnieje coś takiego jak PSYCHOLOG. I chyba czas nawiązać z nim współpracę. Natomiast jeśli taka współpraca już jest i nie daje efektów, to czas powoli spojrzeć prawdzie w oczy i zadać sobie pytanie, czy chłopak nadaje się do zawodowego sportu. Bo przy całym szacunku, ale co Lampart może wiedzieć o presji i oczekiwaniach w porównaniu do np. Zmarzlika? Czy nie wiem, np Otylii Jędrzejczak, która będąc niewiele starszą od Wiktora jechała na Igrzyska mając na sobie oczy 40 milionów Polaków?
Fajnie się wypowiadać z pozycji wygodnego fotela o problemach zawodników i to problemach z presją czy mentalnych, o nadawaniu się do tego sportu albo nie. Najlepiej przy tym podkręcać wąsa i otwierać kolejnego harnasia.
Presja jest sprawą subiektywną, a nie obiektywną. Nie można powiedzieć, że większą presję ma zawodnik, którego obserwuje więcej osób albo walczy o wyższe cele.
- Retrospeedway
- Senior
- Posty: 573
- Rejestracja: 26 września 2019, o 14:41
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Patrzę w terminarz i co widzę,mecz Motor-Włókniarz 23 kwiecień,mecz Włókniarz-Falubaz 24 kwiecień.Czy to jest jakiś błąd?
W rozgrywkach ligowych nie ma możliwości aby drużyny grała czy jechała dzień po dniu,musi być conajmiej jeden dzień przerwy.
W rozgrywkach ligowych nie ma możliwości aby drużyny grała czy jechała dzień po dniu,musi być conajmiej jeden dzień przerwy.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
A gdzie jest taki zakaz? Ja nie kojarze
Rok temu Stal jechała dzień po dniu
Rok temu Stal jechała dzień po dniu
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Przykład Chrisa Holdera pokazuje, że można jechać tego samego dnia w dwóch różnych ligach dla dwóch różnych drużyn 
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
istred pisze:
Presja jest sprawą subiektywną, a nie obiektywną. Nie można powiedzieć, że większą presję ma zawodnik, którego obserwuje więcej osób albo walczy o wyższe cele.
Ok, masz rację. Kazdy inaczej reaguje na presję i poziom jej natężenia. Po jednych oczekiwania miliona osób spływają jak po kaczce, dla innych nnacisk ze strony kilku osób to już za dużo. Ale rozmawiamy tutaj jednak o zawodowych sportowcach. Ludziach, którzy chcą być najlepsi z najlepszych. Niestety, ale głowa to również część umiejętności. W wielu sportach, jeśli nie we wszystkich, najważniejsza część. W Polsce nadal jednak traktowana w wielu przypadkach po macoszemu. Kiedy robiłem sobie wyliczenia ile medali z imprez najwyższej rangi typu ME i MS przywoża polscy sportowcy w roku poprzedzającym Igrzyska i rok po igrzyskach. Wychodziło około 30 w porywach do 40. Ile medali zdobywaliśmy na Olimpiadzie? 10. Oczywiscie gro z tych medali bylo w dyscpylinach mało popularnych typu kajakarstwo, szermierka, judo czy inne zapasy. Ale jak przychodziły igrzyska, to nasi w tych dyscyplinach padali jak muchy, a najczęstszym tłumaczeniem było "nie wiem co sie stało, na treningach wszystko wygladało świetnie". I tak regularnie co 4 lata. No ale jeśli na co dzień taki kajakarz albo kajakarka widzi 2 dziennikarzy na krzyż, udziela 5 wywiadów w roku, a średni Kowalski nawet nie wiem, że on istnieje, to wiadomo, że startuje sie trochę łatwiej. Na treningach nie ma TV, nie ma presji. A gdy nagle przychodzi startować w świetle kamer, gdy patrzy na Ciebie miliony rodaków to rodzi się sławetne "nie wiem co się stało".
Sportowiec nie radzący sobie z presją, spalający się psychicznie zawsze w decydujących momentach będzie krok za rywalami. Co więcej może to prowadzić do depresji czy innych problemów natury psychicznej. I to jest niebezpieczne również dla samego zawodnika (w żużlu przykładów na to mamy niestety aż za dużo). Wiec potrzymuje to co napisałem. Jeśli zawodnik nie radzi sobie z wykonywanym "zawodem" i presją ktora mu towarzyszy, to jak najszybciej powinien siegnąc po profesjonalna pomoc. A jeśli i ona nie pomaga, to raczej musi sie pogodzić z tym, że pewnego poziomu nigdy nie przeskoczy.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Ja nie lubię się wpierdzielać (przepraszam za mocne słowo) ludziom w ich sprawy.
Rozumiem, że wielu ludzi z różnych powodów nie dąży do osiągnięcia swoich sukcesów tylko żyje sukcesami innych, przede wszystkim sportowców. Stąd pewnie zawód jak zawodnik osiąga słaby wynik i utożsamianie porażki sportowców z własną porażką. Stąd też pewnie wielu kibiców rości sobie prawo do stawiania diagnoz dotyczących źródeł tej porażki.
Ja nie mam pojęcia skąd biorą się słabsze wyniki u poszczególnych sportowców, ale wiem że na to nie składa się jedna rzecz, a wynik jest wypadkową mnóstwa czynników, o których kibice nie mają żadnej wiedzy. Wiem także, że w każdym sporcie wygrany jest jeden - cała reszta przegrywa. Stąd też oczekiwania ciągłych zwycięstw przez januszy podkręcających wąs i otwierających harnasia, o ile zrozumiałe z powodów o których napisałem wyżej, to kompletnie nieuprawnione.
Odnosząc się natomiast do medali... to mnie bawi to przeliczanie medali z MŚ, a tym bardziej ME na IO. To są kompletnie inne bajki. Pomijając już to, że w ME nie startuje światowa czołówka, tylko - z założenia - czołówka kontynentu to często takie zawody mają marginalne znaczenie w danej dyscyplinie. Idealnym przykładem jest biathlon. Nasze biathlonistki to przecież stałe medalistki takich imprez jak Mistrzostwa Europy, Uniwersjada czy Igrzyska.... Europejskie(?) - (ostatnio tego typu twór wymyślili, ale nie pamiętam jak to się ostatecznie nazywa). Tylko, że w czasie kiedy trwają Mistrzostwa Europy czołowe zawodniczki rywalizują w (podrzędnym przecież) Pucharze Świata.
Poza tym kompletnie pomijana jest kwestia indywidualnego nastawienia zawodników. W Polsce od różnych imprez zależą choćby stypendia sportowe czy inne finansowanie. W innych krajach może tak nie być, a zawodnik przez 4 lata przygotowuje się wyłącznie do IO.
Sprowadzanie wyniku sportowego do udzielania wywiadów jest kompletnym nieporozumieniem. Pewnie pamiętasz MŚ w Korei i Japonii. Piłkarze udzielali tylu wywiadów, że zaczęli żądać za to pieniędzy. Jak się skończyło można przeczytać w wikipedii.
Sławne "nie wiem co się stalo?". A co ma powiedzieć sportowiec kibicom, dziennikarzom i sponsorom? Że nie znają się kompletnie na jego dyscyplinie i faworytem to on był w ich głowie, a w hierarchii swojej dyscyplinie jest w drugiej albo i trzeciej dziesiątce?
Oczywiście nie twierdzę, że głowa jest bez znaczenia, a jedynie to, że nie działa to zerojedynkowo. Gdyby tak było to wszyscy sportowcy byli by multimedalistami i zawsze wszystko wygrywali. Przegranych by nie było.
Wracając do Lamparta to jest on dorosłym człowiekiem, profesjonalnym sportowcem i sam odpowiada za własne życie, więc nie ma co mu z butami w karierę włazić. Tym bardziej - tak naprawdę - nie mając zielonego pojęcia o przyczynach słabej dyspozycji. Jeśli wyjdzie z problemów to będzie punktował i zarabiał, jeśli nie to skończy karierę i zajmie się czymś innym. To jego życie.
Rozumiem, że wielu ludzi z różnych powodów nie dąży do osiągnięcia swoich sukcesów tylko żyje sukcesami innych, przede wszystkim sportowców. Stąd pewnie zawód jak zawodnik osiąga słaby wynik i utożsamianie porażki sportowców z własną porażką. Stąd też pewnie wielu kibiców rości sobie prawo do stawiania diagnoz dotyczących źródeł tej porażki.
Ja nie mam pojęcia skąd biorą się słabsze wyniki u poszczególnych sportowców, ale wiem że na to nie składa się jedna rzecz, a wynik jest wypadkową mnóstwa czynników, o których kibice nie mają żadnej wiedzy. Wiem także, że w każdym sporcie wygrany jest jeden - cała reszta przegrywa. Stąd też oczekiwania ciągłych zwycięstw przez januszy podkręcających wąs i otwierających harnasia, o ile zrozumiałe z powodów o których napisałem wyżej, to kompletnie nieuprawnione.
Odnosząc się natomiast do medali... to mnie bawi to przeliczanie medali z MŚ, a tym bardziej ME na IO. To są kompletnie inne bajki. Pomijając już to, że w ME nie startuje światowa czołówka, tylko - z założenia - czołówka kontynentu to często takie zawody mają marginalne znaczenie w danej dyscyplinie. Idealnym przykładem jest biathlon. Nasze biathlonistki to przecież stałe medalistki takich imprez jak Mistrzostwa Europy, Uniwersjada czy Igrzyska.... Europejskie(?) - (ostatnio tego typu twór wymyślili, ale nie pamiętam jak to się ostatecznie nazywa). Tylko, że w czasie kiedy trwają Mistrzostwa Europy czołowe zawodniczki rywalizują w (podrzędnym przecież) Pucharze Świata.
Poza tym kompletnie pomijana jest kwestia indywidualnego nastawienia zawodników. W Polsce od różnych imprez zależą choćby stypendia sportowe czy inne finansowanie. W innych krajach może tak nie być, a zawodnik przez 4 lata przygotowuje się wyłącznie do IO.
Sprowadzanie wyniku sportowego do udzielania wywiadów jest kompletnym nieporozumieniem. Pewnie pamiętasz MŚ w Korei i Japonii. Piłkarze udzielali tylu wywiadów, że zaczęli żądać za to pieniędzy. Jak się skończyło można przeczytać w wikipedii.
Sławne "nie wiem co się stalo?". A co ma powiedzieć sportowiec kibicom, dziennikarzom i sponsorom? Że nie znają się kompletnie na jego dyscyplinie i faworytem to on był w ich głowie, a w hierarchii swojej dyscyplinie jest w drugiej albo i trzeciej dziesiątce?
Oczywiście nie twierdzę, że głowa jest bez znaczenia, a jedynie to, że nie działa to zerojedynkowo. Gdyby tak było to wszyscy sportowcy byli by multimedalistami i zawsze wszystko wygrywali. Przegranych by nie było.
Wracając do Lamparta to jest on dorosłym człowiekiem, profesjonalnym sportowcem i sam odpowiada za własne życie, więc nie ma co mu z butami w karierę włazić. Tym bardziej - tak naprawdę - nie mając zielonego pojęcia o przyczynach słabej dyspozycji. Jeśli wyjdzie z problemów to będzie punktował i zarabiał, jeśli nie to skończy karierę i zajmie się czymś innym. To jego życie.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Flagg pisze:Co więcej, sytuacja z Łagutą nie jest jednoznaczna. Nie jesteś w stanie jasno i klarownie udowodnić, że sędzia popełnił błąd. Moim zdaniem go nie popełnił. To była decyzja Griszy, żeby wciskać się przy kredzie. Nie musiał tego robić. tak jak Dudek nie musiał zostawiać mu tam miejsca. Grisza mógł przymknać gaz.
Dudek wykonał na wewnętrznej odpowiednik "ekstremalnego zamknięcia płotu", czyli manewr całkowitego zablokowania ścieżki zawodnikowi poruszającemu się po niej, w tym wypadku przy krawężniku. Przy płocie karze się za to wykluczeniem, bo przed kolizją nie ma dokąd uciec. Na wewnętrznej jest taka możliwość i Łaguta z niej skorzystał. Nie w celu ataku na pozycję rywala, tylko w celu uniknięcia kolizji, której sprawcą - gdyby do niej doszło - byłby Dudek. Łaguta zjechał więc z toru wskutek działania zawodnika drużyny przeciwnej, co wprost jest przewidziane jako okoliczność wyłączająca odpowiedzialność za zjechanie z toru.
Przypominam, że nie chodzi o wykluczenie Dudka za wjechanie w tor jazdy Griszy i jego zwiezienie z toru - choć i to można by rozważyć. Chodzi tylko o niewykluczanie Griszy za przekroczenie krawężnika dwoma kołami w manewrze czysto obronnym, w którym do wyboru miał kolizję z Dudkiem i upadek.
Warto dodać, że zjazd z trasy wyścigu, a nawet częściowe jej ominięcie, jest w sportach motorowych nagminne i karane jest właściwie wyjątkowo. W żużlu natomiast, z przyczyn nie do końca zrozumiałych, utarło się, że przekroczenie krawężnika dwoma kołami musi skutkować wykluczeniem, co jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością regulaminową.
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2021, o 11:52 przez Torsen, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Najgorsze są te autorytarne wypowiedzi teoretyków ekspertów typu: ten gówniarz wszystko olewa, zero pro, przygłupie wypowiedzi, fatalne podejście itd. A tymczasem może był luz i był wynik, a zaczął się nerwowy zgaszony chłopak skończyła się jazda. Cóż dzięki chłopaki może macie w tym cegiełkę a może nawet cegłę... No ale to tylko bzdury piszę... Nie ma odporności to do fabryki poszoł won.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Torsen pisze:Widzę to inaczej. Drużyna miała wygrać z Włókniarzem, z Grudziądzem lub z Falubazem z bonusem i moim zdaniem wykonała zadanie - pokonała Zieloną Górę z bonusem, a błędna decyzja sędziowska pozbawiła ją tego bonusa. To nie była sytuacja typu "co by było gdyby" - fakt zaistniał, a sędzia zabrał punkty.
Co do meczu z Grudziądzem, to lata obserwacji żużla uczą, że mecz wyjazdowy to zupełnie inna para kaloszy i nigdy, przeciwko żadnej drużynie, nie można z góry zakładać, że wygra się na wyjeździe, bo ma się lepszą drużynę. Gospodarz jednak zawsze jest faworytem.
Ale ja się z Tobą w pełni zgadzam - sędzia popełnił błąd i nas skrzywdził.
Jednocześnie twierdzę, że w tej sytuacji kierownictwo drużyny nie popełniło błędu - nasze protesty nic by tu nie zmieniły.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
KrzysiekS pisze:... Cóż dzięki chłopaki może macie w tym cegiełkę a może nawet cegłę... No ale to tylko bzdury piszę... Nie ma odporności to do fabryki poszoł won.
Brawo KrzysiekS!
I tak nie sadze, aby madrale z tego forum cokolwiek zrozumieli, nawet jak rozejrza sie po cmentarzach, na ktorych sporo "profesjonalnych, zawodowych" samobojcow, ktorzy pewnie w pore nie zmienili psychologa.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Interpretacja, że Grisza zjechał z toru, żeby uniknąć kolizji jest niepoważna. Przecież atak po kredzie to jego firmowe zagranie. Robił to masę razy, wielokrotnie narażając się na wykluczenia. Że przytoczę tylko słynny wybuch wapna, tak że sędzia nie był w stanie tego wyłapać. O tym, że był to normalny atak Griszy świadczy też fakt, że kontynuował jazdę, licząc, że nikt nie zauważy. Czy sędzia popełnił błąd? Moim zdaniem nie. Czy Dudek coś zawinił? Oprócz tego, że wyskoczył lepiej ze startu i jechał z przodu - nie. Wszystko to pokłosie tego, że Grisza nigdy nie był wybitnym startowcem. To wymusiło na nim styl jazdy który podoba się kibicom ale który jest obarczony wielkim ryzykiem.
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2021, o 12:22 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Torsen pisze:Dudek wykonał na wewnętrznej odpowiednik "ekstremalnego zamknięcia płotu", czyli manewr całkowitego zablokowania ścieżki zawodnikowi poruszającemu się po niej, w tym wypadku przy krawężniku. Przy płocie karze się za to wykluczeniem, bo przed kolizją nie ma dokąd uciec.
Moim zdaniem jest odwrotnie. Sędziowie zazwyczaj wykluczają atakującego zgodnie z zasadą "nie ma miejsca, zamknij gaz".
Odnośnie psychiki... Nasze forum ma prawie dwudziestoletnią tradycję. Ile w tym czasie było wpisów w stylu "trzeba gwiazdeczki kopnąć w cztery litery żeby zaczęli wreszcie dobrze jeździć"? Niedawno Czarek domagał się nawet przeprosin od zawodników za kiepskie występy. Bo on, jak wiadomo, nie da sobie w kaszę dmuchać w odróżnieniu od pozostałych lubelskich kibiców. Gdyby zawodnik wiedział, że kibice bezwzględnie wymagają od niego wygranych, to by wyjechał na tor i po prostu zwyciężył.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Nie widzę powodu, aby nie krytykować sportowca za rozczarowującą postawę i fatalne wyniki. Uprawianie sportu wyczynowego, a także każdego innego zajęcia rozrywkowego, wiąże się z koniecznością nieustannego poddawania się takiej ocenie, najczęściej nietrafnej i często krzywdzącej. Ale jeśli nie mamy pisać o sportowcach, jak ich oceniamy, to może od razu zamknijmy forum.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Torsen pisze:. Ale jeśli nie mamy pisać o sportowcach, jak ich oceniamy, to może od razu zamknijmy forum.
Ocene kazdy wystawil. Przewaznie pewnie sprawiedliwa, ale wlazenie ze szpadlem pod czaszke chlopakowi, albo rozgrzebywanie jego prywatnego zycia i szukanie jakichs implikacji to zwykle wymadrzanie sie bez refleksji.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Gelo pisze:Interpretacja, że Grisza zjechał z toru, żeby uniknąć kolizji jest niepoważna. Przecież atak po kredzie to jego firmowe zagranie. Robił to masę razy, wielokrotnie narażając się na wykluczenia. Że przytoczę tylko słynny wybuch wapna, tak że sędzia nie był w stanie tego wyłapać. O tym, że był to normalny atak Griszy świadczy też fakt, że kontynuował jazdę, licząc, że nikt nie zauważy.
Jest całkowicie poważna. Żadna z przywołanych okoliczności w żaden sposób nie może wpływać na ocenę tego konkretnego zachowania, bo nie miała z nim nic wspólnego. Choćby w dotychczasowej karierze atakował milion razy po wewnętrznej wzburzając tumany wapna, nie każde bycie na wewnętrznej będzie atakiem.
Grisza próbował wyprzedzić Dudka wcześniej, a w momencie bezpośrednio poprzedzającym ewakuację z toru tylko się bronił przed wjechaniem w Dudka, nigdzie się w tym momencie nie wciskał. A jazdę kontynuował przede wszystkim dlatego, że zapewne nie wiedział, czy tylnym kołem przekroczył krawężnik, ani czy sędzia to zauważył, gdyby znalazło się poza torem.
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Jeśli ścieżka się zamyka, kiedy jest już za późno na zamknięcie gazu i nic się nie da zrobić, to wyklucza się tego, który wjechał drugiemu w tor jazdy. I to była ta sytuacja. Jeśli dobrze pamiętam, Dudek przyznał w wywiadzie, że Grisza nie miał gdzie jechać. Jak nie miał gdzie jechać, to nie może być wykluczony za to, że się ewakuował 10 cm poza tor. NORMALNA SPRAWA W KAŻDYM SPORCIE MOTOROWYM - KAŻDYM!kdsz pisze:Torsen pisze:Dudek wykonał na wewnętrznej odpowiednik "ekstremalnego zamknięcia płotu", czyli manewr całkowitego zablokowania ścieżki zawodnikowi poruszającemu się po niej, w tym wypadku przy krawężniku. Przy płocie karze się za to wykluczeniem, bo przed kolizją nie ma dokąd uciec.
Moim zdaniem jest odwrotnie. Sędziowie zazwyczaj wykluczają atakującego zgodnie z zasadą "nie ma miejsca, zamknij gaz".
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
jak wyżej - to jest niepoważne
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Odnośnie Wiktora jakiejś przesadnej krytyki chyba ostatnio nie było. Raczej ocena stanu faktycznego i tego, że chłopak albo zacznie jeździć albo będzie zmuszony do końca kariery. Być może kilka głosów było ostrzejszych, Ale wyzywania czy skierowan do skręcania długopisów nie widziałem. A że po ewentualnym końcu kariery nie zostanie wykładowca akademickim to inna sprawa.
Natomiast mówienie, że jeździł dobrze dopóki był luz jest wg mnie błędne. Jeździł dobrze bo miał predyspozycje i niezły sprzęt, Ale od dawna wysyłał niepokojące sygnały. Bo jak inaczej nazwać wyjście do wywiadu i odpowiedź że nie wie na czym jeździ, bo mu wszystko ustala manager/mechanik? Ten sam, którego później oskarża o wybór złej koleiny i porażkę w IMP czy tam brązowym/srebrnym kasku. Rywale mu odjechali i tyle. Jestem daleki od jechania po zawodniku, bo wychodzę z założenia że jego pieniądze leżą na torze, on nie ma pensji więc słaby występ to brak dopływu $. Ale jeśli widzę że coś jest nie tak, to nie mogę napisać o tym słowa?
Natomiast mówienie, że jeździł dobrze dopóki był luz jest wg mnie błędne. Jeździł dobrze bo miał predyspozycje i niezły sprzęt, Ale od dawna wysyłał niepokojące sygnały. Bo jak inaczej nazwać wyjście do wywiadu i odpowiedź że nie wie na czym jeździ, bo mu wszystko ustala manager/mechanik? Ten sam, którego później oskarża o wybór złej koleiny i porażkę w IMP czy tam brązowym/srebrnym kasku. Rywale mu odjechali i tyle. Jestem daleki od jechania po zawodniku, bo wychodzę z założenia że jego pieniądze leżą na torze, on nie ma pensji więc słaby występ to brak dopływu $. Ale jeśli widzę że coś jest nie tak, to nie mogę napisać o tym słowa?
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Szczerze mówiąc jakoś nie kojarzę tu, na forum, wpisów, że któryś zawodnik jest taki, czy owaki i najlepiej żeby zawód zmienił (może mam kiepską pamięć). Jeśli pojawiają się negatywne wpisy to raczej odnośnie konkretnego występu (biegu/meczu). Każdy sportowiec jest narażony na krytykę kibiców i jak długo ta krytyka dotyczy jego występu (o którym sam sportowiec zazwyczaj doskonale wie) tak długo nie widzę żadnego problemu.
Pewnie, że jedni sobie z tym radzą lepiej, inni gorzej ale jak by nie patrzeć, w dobie takiego dostępu do mediów, są na to skazani.
Utrzymujmy na forum poziom adekwatny do jego założeń to nie będziemy musieli luster unikać.
Pewnie, że jedni sobie z tym radzą lepiej, inni gorzej ale jak by nie patrzeć, w dobie takiego dostępu do mediów, są na to skazani.
Utrzymujmy na forum poziom adekwatny do jego założeń to nie będziemy musieli luster unikać.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
A) Nie wpieprzam się Lampartowi w karierę. Odnosiłem się do stwierdzenia, że jak ktoś za bardzo chce, to presja jest większa, a to nie działa nigdy dobrze. Nie wymierzałem moich postów konkretnie w Wiktora, a raczej w problem, który w naszym kraju nadal traktowany jest trochę po macoszemu (o tym później). Czytając jeszcze raz pierwszy swój wpis odnośnie tego wątku, to faktycznie brzmiał on jak bezposredni atak na Wiktora. Za to przepraszam.
b) Fajnie, że zaznaczyłeś, iż ME nie zawsze rangą dorastają do tytułu imprezy, ale to działa tez w drugą stronę. Są dyscypliny, gdzie ME = MŚ, bo konkurencja z innych kontynetów jest znikoma. No i jednak nie wkładaj wszystkich do jednego worka, bo, choc może się to wydawać dziwne", są ludzie w tym kraju i na świecie, którzy interesują sie sportem jako całością, również dyscyplinami mniej popularnymi i są w stanie określić, czy np. medal zdobyty przez Polskiego szermierza to efekt tego, że zalicza się do swiatowej czołówki, czy tego, że ME/MŚ sa imprezą trzeciej kategorii.
c) Puentowanie wszystkich argumentów "Januszem z wąsem, który ma nierealistyczne oczekiwania w stosunku do pozycji zawodnika w świecie i zasadniczo na niczym sie nie zna" jest po prostu słabe. Jeśli aktualny medalista mistrzostw świata odpada na Igrzyskach w pierwszej rundzie to porażającej większości przypadków nie jest to efekt "nadmiernych oczekiwań, bo na ostatnich MŚ zabrakło 20 zawodników ze ścisłej czołówki", tylko efekt jego po prostu słabego występu, a "nie wiem co się stało" oznacza jedynie, że gość albo ściemnia(nie chcąc ię przyznac publicznie do powodów porazki), albo nie zna siebie, swojego ciała i swoich mozliwości i nie potrafi zdiagnozować problemu. Nie jestem i nidgdy nie byłem zawodowym sportowcem, ale mam okazję współpracować z rekordzistą Polski w biegu na 5 km hali i pierwsza rzecz jaką mnie nauczył, to rozumieć i umieć czytać własnego ciało. To jak się zachowuje, jak reaguje na różne rodzaje treningu, obciązenia, pogodę itp. Jeśli idę na trening i biegnie mi się źle to niemal zawsze jestem w stanie określić, dlaczego. Nie chce mi się więc wierzyć, że zawodowy sportowiec, z wieloletnim często doświadczeniem, ma tak gigantyczne problemy z określeniem tego, co zawiodło i dlaczego przegrał z notownym o 20 pozycji niżej w rankingu zawodnikiem, albo popłynął/pobiegł/skoczył/strzelił grubo poniżej rekordu życiowego, czy nawet najlepszego wyniku w sezonie.Sam Fajdek, będąc absolutnym dominatorem swojej konkurencji, po zawaleniu 2x IO przyznal, ze to po prostu siedzi w głowie.
d) Wbrew temu co Ci się moze wydawać, nie należę do osób, które po IO krzyczą "za moje pieniądze pojechali kompromitować kraj!". Wierze, że kazdy sportowiec chce startować jak najlepiej i osiagać jak najlepsze wyniki, a porażka jest dla niego dużo większą tragedią niż dla Januszą z wąsami przed TV. Nigdy nie uzywałem inwektyw w stosunku do jakiegokolwiek zawodnika. Ale też jako kibic, mam prawo do swojej opinii i dzielenia się nią w miejscu, które zostało do tego stworzone.
c) Problem z "głową" u Polskich sportowców nie jest jakimś tam wymysłem Janusza z wąsami i Harnasiem w ręku. Kilkanaście/kilka lat temu nasi sportowcy na hasło współpracy z psychologiem reagowali jakby usłyszeli słowo "psychiatra". Chyba pierwszym, który oficjalnie złamał tabu był Małysz, który wprost mówił, że współautorem jego sukcesów jest psycholog Jan Blecharz. Ale i tak zajeło to wiele, wiele lat, zanim nasi sportowcy zaczęli na poważnie traktować prace w sferze mentalnej. Jakiś czas temu czytałem dość długi wywiad z Darią Abramowicz (niestety nie mogę znaleźć linka), w którym fajnie właśnie opisywała jak na przestrzeni lat zmieniało się w Polsce podejście samych zawodników do psychologii sportu, ale też mówiła, że wielu sportowców odmawia pracy z psychologami albo ze względu na różne mity krążące w środowisku, albo uznajac, że sami sobie dadzą radę albo ze względów czysto finansowych.
Oczywiście wkładasz w moje usta słów, który nie napisałem, a w gruncie rzeczy jedynie potwierdzasz moje słowa. Przypominam, ze to nie ja pisałem na tym forum, że przyczyną kiepskiej postawy Wiktora są głupawe wypowiedzi udzielane do mediów czy zbyt "luzackie" podejscie do zycia. Nie ja pisałem, że pewnie nie ma sił trzymac motocykla, bo przecież jest wege. Nie wysyłalem go również do fabryki. Jeśli właśnie ten luz powodował, że były wyniki u Wiktora, to warto by było zrobić coś, żeby ten luz wrócił, prawda? A skoro ten luz zniknął, bo zaczęły się słabsze występy, zaczęła pojawiać się presja i hejt zarówno ze strony kibiców, jak i mediów, to w tym wypadku warto chyba sięgnąc po pomoc fachowców, bo niestety i presja i hejt są już nieodłączoną częścia sportu zawodowego. Natomiast jeśli mimo pracy z fachowcami, zawodnik nie może sobie poradzić z problemami to trzeba usiąść i przemyslęc, czy jest sens się w to wszystko bawic, bo finał może być tragiczny. I w tym kontekscie pisałem, że przychodzi moment, w którym trzeba zadać sobie pytanie, czy zawodowy sport jest dla danego zawodnika.
b) Fajnie, że zaznaczyłeś, iż ME nie zawsze rangą dorastają do tytułu imprezy, ale to działa tez w drugą stronę. Są dyscypliny, gdzie ME = MŚ, bo konkurencja z innych kontynetów jest znikoma. No i jednak nie wkładaj wszystkich do jednego worka, bo, choc może się to wydawać dziwne", są ludzie w tym kraju i na świecie, którzy interesują sie sportem jako całością, również dyscyplinami mniej popularnymi i są w stanie określić, czy np. medal zdobyty przez Polskiego szermierza to efekt tego, że zalicza się do swiatowej czołówki, czy tego, że ME/MŚ sa imprezą trzeciej kategorii.
c) Puentowanie wszystkich argumentów "Januszem z wąsem, który ma nierealistyczne oczekiwania w stosunku do pozycji zawodnika w świecie i zasadniczo na niczym sie nie zna" jest po prostu słabe. Jeśli aktualny medalista mistrzostw świata odpada na Igrzyskach w pierwszej rundzie to porażającej większości przypadków nie jest to efekt "nadmiernych oczekiwań, bo na ostatnich MŚ zabrakło 20 zawodników ze ścisłej czołówki", tylko efekt jego po prostu słabego występu, a "nie wiem co się stało" oznacza jedynie, że gość albo ściemnia(nie chcąc ię przyznac publicznie do powodów porazki), albo nie zna siebie, swojego ciała i swoich mozliwości i nie potrafi zdiagnozować problemu. Nie jestem i nidgdy nie byłem zawodowym sportowcem, ale mam okazję współpracować z rekordzistą Polski w biegu na 5 km hali i pierwsza rzecz jaką mnie nauczył, to rozumieć i umieć czytać własnego ciało. To jak się zachowuje, jak reaguje na różne rodzaje treningu, obciązenia, pogodę itp. Jeśli idę na trening i biegnie mi się źle to niemal zawsze jestem w stanie określić, dlaczego. Nie chce mi się więc wierzyć, że zawodowy sportowiec, z wieloletnim często doświadczeniem, ma tak gigantyczne problemy z określeniem tego, co zawiodło i dlaczego przegrał z notownym o 20 pozycji niżej w rankingu zawodnikiem, albo popłynął/pobiegł/skoczył/strzelił grubo poniżej rekordu życiowego, czy nawet najlepszego wyniku w sezonie.Sam Fajdek, będąc absolutnym dominatorem swojej konkurencji, po zawaleniu 2x IO przyznal, ze to po prostu siedzi w głowie.
d) Wbrew temu co Ci się moze wydawać, nie należę do osób, które po IO krzyczą "za moje pieniądze pojechali kompromitować kraj!". Wierze, że kazdy sportowiec chce startować jak najlepiej i osiagać jak najlepsze wyniki, a porażka jest dla niego dużo większą tragedią niż dla Januszą z wąsami przed TV. Nigdy nie uzywałem inwektyw w stosunku do jakiegokolwiek zawodnika. Ale też jako kibic, mam prawo do swojej opinii i dzielenia się nią w miejscu, które zostało do tego stworzone.
c) Problem z "głową" u Polskich sportowców nie jest jakimś tam wymysłem Janusza z wąsami i Harnasiem w ręku. Kilkanaście/kilka lat temu nasi sportowcy na hasło współpracy z psychologiem reagowali jakby usłyszeli słowo "psychiatra". Chyba pierwszym, który oficjalnie złamał tabu był Małysz, który wprost mówił, że współautorem jego sukcesów jest psycholog Jan Blecharz. Ale i tak zajeło to wiele, wiele lat, zanim nasi sportowcy zaczęli na poważnie traktować prace w sferze mentalnej. Jakiś czas temu czytałem dość długi wywiad z Darią Abramowicz (niestety nie mogę znaleźć linka), w którym fajnie właśnie opisywała jak na przestrzeni lat zmieniało się w Polsce podejście samych zawodników do psychologii sportu, ale też mówiła, że wielu sportowców odmawia pracy z psychologami albo ze względu na różne mity krążące w środowisku, albo uznajac, że sami sobie dadzą radę albo ze względów czysto finansowych.
Najgorsze są te autorytarne wypowiedzi teoretyków ekspertów typu: ten gówniarz wszystko olewa, zero pro, przygłupie wypowiedzi, fatalne podejście itd. A tymczasem może był luz i był wynik, a zaczął się nerwowy zgaszony chłopak skończyła się jazda. Cóż dzięki chłopaki może macie w tym cegiełkę a może nawet cegłę... No ale to tylko bzdury piszę... Nie ma odporności to do fabryki poszoł won.
Oczywiście wkładasz w moje usta słów, który nie napisałem, a w gruncie rzeczy jedynie potwierdzasz moje słowa. Przypominam, ze to nie ja pisałem na tym forum, że przyczyną kiepskiej postawy Wiktora są głupawe wypowiedzi udzielane do mediów czy zbyt "luzackie" podejscie do zycia. Nie ja pisałem, że pewnie nie ma sił trzymac motocykla, bo przecież jest wege. Nie wysyłalem go również do fabryki. Jeśli właśnie ten luz powodował, że były wyniki u Wiktora, to warto by było zrobić coś, żeby ten luz wrócił, prawda? A skoro ten luz zniknął, bo zaczęły się słabsze występy, zaczęła pojawiać się presja i hejt zarówno ze strony kibiców, jak i mediów, to w tym wypadku warto chyba sięgnąc po pomoc fachowców, bo niestety i presja i hejt są już nieodłączoną częścia sportu zawodowego. Natomiast jeśli mimo pracy z fachowcami, zawodnik nie może sobie poradzić z problemami to trzeba usiąść i przemyslęc, czy jest sens się w to wszystko bawic, bo finał może być tragiczny. I w tym kontekscie pisałem, że przychodzi moment, w którym trzeba zadać sobie pytanie, czy zawodowy sport jest dla danego zawodnika.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
papi - 100% racji. Ja aż się dziwiłem, że kibice tak łagodnie się z nim obeszli w swoich komentarzach. Muszą bardzo kochać swoją drużynę :)
Re: Motor Lublin - Eltrox Włokniarz Częstochowa (3.04.2021 g.18:00)
Myślę, że po prostu duża część widziała już kilka dramatów i zanim wciśnie Enter to woli przeczytać i skorygować to co może być niestosowne. Nie czytam ostrowskiego forum, nawet nie znam adresu, Ale po śmierci Ogóra ponoc dużo postów było edytowanych. U nas wydaje mi się, że mimo różnic zdań potrafimy w miarę trzymać poziom.
Zdaje się że ostatni wyskok dotyczył Jelenia po meczu w Gnieznie i został mocno potraktowany przez administracje
Zdaje się że ostatni wyskok dotyczył Jelenia po meczu w Gnieznie i został mocno potraktowany przez administracje