sting126 pisze:Moja propozycja: zawodowa liga z nieograniczona iloscia zawodnikow zagranicznych (ew. max po dwoch z GP - w tym Polakow) i dwie ligi nizsze - zajmowalby sie nimi GKSZ wreszcie skonczylyby sie pretensje, ze duze kluby decyduja za "maluczkich"...
Oj czarno to widzę. Na dłuższą metę to kiepski pomysł. Drużyny z tych niższych lig długo nie pociągną (ilu będzie w takich miastach kibiców przychodziło oglądać "odpadki" z e-ligi, bez żadnej perspektywy awansu. A z kolei w E-lidze będzie coraz bardziej nudno, bo ciągle te same drużyny. Ewentualnie powoli będą się też wykruszać (jak np. Piła). Przecież solą rozgrywek ligowych są spadki, awanse. Inaczej to wszytko jest bez sensu. I nie porównujmy żużla do piłki, kosza czy siatki - to są sporty masowe, uprawiane przez tysiące zawodników w setkach klubów. A żużel jest sportem niszowym - w porywach dwadzieścia kilka klubów i około 200 zawodników. Więc rozwiązania z w/w dyscyplin niekoniecznie muszą być dobre w żużlu...