Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
E tam, to nie seniorzy zrobili różnice tylko 14 punktów juniorów z Kvechem w Toruniu. To były te brakujące punkty. Jak do tego doszło do tej pory nie wiem.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4063
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Tylko, że zauważ, że dziś bardzo zachowawczo jechali. Jeśli mieli bezpieczne 3:3 to robili parę i nie jechali po 4:2. Po prostu dziś Apator nie musiał grać ostrzej.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Wszystko co mogło pójść nie tak z naszej strony, poszło nie tak. Wszystko, a nawet jeszcze więcej. Nieprawdopodobne jak bardzo ten dwumecz zawaliliśmy. Dlatego tak bardzo boli i trudno mi się z tym pogodzić.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Czysto teoretycznie. Starczyło trzymać dupę na siodełku i nerwy na wodzy w Lublinie.
Pierwszy bieg 4-2.
Dziewiąty bieg 3-3
Wynik 54-36
Pierwszy bieg 4-2.
Dziewiąty bieg 3-3
Wynik 54-36
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
To mam na myśli. Wystarczyło pojechać normalny mecz przy Z5.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
No ja się nie zgodzę. Który wynik tutaj nie pasuje: Motor wygrywa u siebie 52:38, czy Motor przegrywa na wyjeździe 36:54? Nie licząc finału robiliśmy średnio ponad 51 pkt. na wyjedzie, a u siebie niespełna 56. Jednak zejście poniżej 40 na wyjeździe jest większą anomalią, niż osiągnięcie 52 u siebie bez względu na rywala.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Ge(L)o pisze:Przykro mi mocno. Nie zgadzam się z tezą, że złoto przegraliśmy w Toruniu.
No nie. Lindgren, Holder padaka, Duchiński wygrywa bieg, przegrywamy juniorski, błędy techniczne i wykluczenia. To jednak trochę za dużo. My w Lublinie pojechaliśmy właśnie normalny mecz. Trochę pechowy bo nerwowy. Nerwowy, bo strata z Torunia za duża.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Jak się pokazuje brak pokory ubierając zawodników w wieśniackie złote kombinezony, to na co ty liczysz?
To komentarz mojej córki po 14. wyścigu
To komentarz mojej córki po 14. wyścigu
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
No to za rok wory pokutne.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Literki były decydujące a w sumie w finale było ich chyba więcej niż w całym sezonie.
Inna sprawa, że jedna literka powinna być w drugą stronę bo Dudek specjalnie się podstawił ale pan sędzia tego dnia miał swoją misję z której się wywiązał.
Druga rzecz która mogła dać wczoraj 54 pkt to zmiana Przyjemskiego za Kuberę który w niczym nie przypominał już siebie i Zmarzlik tracąc wywalczoną pozycję z Lambertem.
Szkoda bo pomimo ewidentnego zjazdu ducha drużyny w ostatnim czasie złoto było i tak na wyciągnięcie ręki.
Inna sprawa, że jedna literka powinna być w drugą stronę bo Dudek specjalnie się podstawił ale pan sędzia tego dnia miał swoją misję z której się wywiązał.
Druga rzecz która mogła dać wczoraj 54 pkt to zmiana Przyjemskiego za Kuberę który w niczym nie przypominał już siebie i Zmarzlik tracąc wywalczoną pozycję z Lambertem.
Szkoda bo pomimo ewidentnego zjazdu ducha drużyny w ostatnim czasie złoto było i tak na wyciągnięcie ręki.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
No coz, to nie Torun wygral final, ale Motor go przegral. Szanse po pierwszym frajerskim spotkaniu i tak byly minimalne, a te babole w rewanzu to lepiej pominac milczeniem.
Szkoda, ze jeden mecz moze polozyc caly udany sezon. No, ale zasady sa takie same dla wszystkich. Byle do wiosny.
Szkoda, ze jeden mecz moze polozyc caly udany sezon. No, ale zasady sa takie same dla wszystkich. Byle do wiosny.
Ostatnio zmieniony 29 września 2025, o 08:33 przez luCas, łącznie zmieniany 1 raz.
"Kto nie potępia - ten przyzwala" - Jan Karski
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Finał przegraliśmy tam na tej Motoarenie w troluniu... U nas, pomijając wszystkie możliwe faile typu Zimny dał się na kresce jebnąć (zdarza się) - sędzia nie zauważy jak Duzers dał dupy i się kładł na Jacka, to i tak biorąc pod uwagę to wszystko wygraliśmy u siebie wysoko jak na finał - po prostu Apator był bardziej zmotywowany i ma zasłużone mistrzostwo
DON'T THINK!!! DRINK!!!
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Trzeba pogratulować Motorowi za odrobienie strat z Torunia. Motor straty odrobił a mimo to nie został mistrzem, dlatego że mejze (celowo z małej litery) zabrał nam dwa punkty w pierwszym biegu, których zabrakło na koniec meczu. Sam Dudek w wywiadzie powiedział że gdyby został wykluczony to by nie protestował. Tak że te wszystkie ochy i achy na temat Torunia są całkowicie pozbawione racji. Tak na marginesie nie wiem za co płacą temu Dębskiemu skoro facet albo jest nie kompetentny albo fałszywy.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Nie przypominam sobie psioczenia na sędziego i wypominania mu bycia autorem awansu Motoru do Eligi, jak w 10 biegu finału z ROWem w idiotyczny i niezrozumiały sposób przerywał bieg z Woryną, Lambertem i Miesiącem. Bieg, który skończył się naszym zwycięstwem 5:1, a powinien remisem 3:3.
Apator zdobył mistrzostwo zasłużenie. Pojechali jak mistrzowie Polski. Z chłodną głową, mądrze, nie podejmowali zbędnego ryzyka. Jak trzeba było bronić 3-3, to na tym się skupiali. Jak można było zaatakować, to atakowali. My mistrzostwo przegraliśmy literkami, na własne życzenie. Zabrakło właśnie chłodnej głowy. Trudno.
Nie zgodzę się, że można było zmienić Przyjemskiego na Kuberę. Wiktor zrobił swoje w dwóch łatwiejszych biegach, ale jak stanął pod taśmą z dwójką seniorów Torunia, to już tak różowo nie wyglądało. Ale swoje zrobił, pretensji do Wiktora nie można mieć żadnych. Tak samo jak Bańbor i Cierniak. Pozostała czwórka seniorów - umówmy się, ze każdy mógł tutaj dołożyć cegiełkę, nawet Zmarzlik, choć do niego akurat można mieć najmniej zastrzeżeń.
Reszta o meczu została już właściwie powiedziana, wiec nie ma się co powtarzać. Na koniec słówko o "ósmym" zawodniku drużyny. Wypominanie przez internetowych ekspertów (pozdrowienia dla kolegi redaktora Markowskiego) gwizdów kibicom z Lublina zakrawa na groteskę, szczególnie w sytuacji, gdzie na praktycznie wszystkich stadionach żużlowych w Polsce to jest absolutna norma i jakoś internetowego wzburzenia nie powoduje. Ba, przyjmowane jest jako coś normalnego. Ale też powiedzmy sobie jedno - Lublin przestał być miejscem "wyjątkowym". Zeszliśmy do poziomu reszty kraju. Dla jednych to dobrze, dla innych nie. Kazdy moze mieć swoje zdanie. O ile gwizdy na prezentacji mogę zrozumieć - stawka meczu była wysoka, był to rodzaj "wsparcia" dla naszych, próba zdeprymowania Apatora. Luz. Ale na dekoracji? Naprawdę musieliśmy się zniżyć do tego poziomu?
Nie ma już czegoś takiego jak lubelska kultura dopingu. Jesteśmy w jednym szeregu z "WTS" i resztą ligi. Nie jesteśmy w żaden sposób wyjątkowi. Nie jesteśmy gorsi, ale też nie lepsi. Dobrze przynajmniej, że jeszcze nie tłuczemy się z policją, ochroną, nie demolujemy ławek i nie robimy rozmów motywacyjnych z zawodnikami. Choć patrząc w którą stronę to idzie, to i tego nie można w przyszłości chyba wykluczyć.
Apator zdobył mistrzostwo zasłużenie. Pojechali jak mistrzowie Polski. Z chłodną głową, mądrze, nie podejmowali zbędnego ryzyka. Jak trzeba było bronić 3-3, to na tym się skupiali. Jak można było zaatakować, to atakowali. My mistrzostwo przegraliśmy literkami, na własne życzenie. Zabrakło właśnie chłodnej głowy. Trudno.
Nie zgodzę się, że można było zmienić Przyjemskiego na Kuberę. Wiktor zrobił swoje w dwóch łatwiejszych biegach, ale jak stanął pod taśmą z dwójką seniorów Torunia, to już tak różowo nie wyglądało. Ale swoje zrobił, pretensji do Wiktora nie można mieć żadnych. Tak samo jak Bańbor i Cierniak. Pozostała czwórka seniorów - umówmy się, ze każdy mógł tutaj dołożyć cegiełkę, nawet Zmarzlik, choć do niego akurat można mieć najmniej zastrzeżeń.
Reszta o meczu została już właściwie powiedziana, wiec nie ma się co powtarzać. Na koniec słówko o "ósmym" zawodniku drużyny. Wypominanie przez internetowych ekspertów (pozdrowienia dla kolegi redaktora Markowskiego) gwizdów kibicom z Lublina zakrawa na groteskę, szczególnie w sytuacji, gdzie na praktycznie wszystkich stadionach żużlowych w Polsce to jest absolutna norma i jakoś internetowego wzburzenia nie powoduje. Ba, przyjmowane jest jako coś normalnego. Ale też powiedzmy sobie jedno - Lublin przestał być miejscem "wyjątkowym". Zeszliśmy do poziomu reszty kraju. Dla jednych to dobrze, dla innych nie. Kazdy moze mieć swoje zdanie. O ile gwizdy na prezentacji mogę zrozumieć - stawka meczu była wysoka, był to rodzaj "wsparcia" dla naszych, próba zdeprymowania Apatora. Luz. Ale na dekoracji? Naprawdę musieliśmy się zniżyć do tego poziomu?
Nie ma już czegoś takiego jak lubelska kultura dopingu. Jesteśmy w jednym szeregu z "WTS" i resztą ligi. Nie jesteśmy w żaden sposób wyjątkowi. Nie jesteśmy gorsi, ale też nie lepsi. Dobrze przynajmniej, że jeszcze nie tłuczemy się z policją, ochroną, nie demolujemy ławek i nie robimy rozmów motywacyjnych z zawodnikami. Choć patrząc w którą stronę to idzie, to i tego nie można w przyszłości chyba wykluczyć.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
KrzyczącyK1b1c pisze:Torsen pisze:Ale dynamika zmian jest odwrotna - Apator jest na fali, wszystko zaczyna mu się zazębiać i spinać, a my pomału schodzimy ze sceny, wygrywamy coraz mniej przekonująco, poszczególne ogniwa drużyny tracą potencjał, bo ogarnia je jakiś dziwny marazm. Jakoś ogólnie trudno oprzeć się wrażeniu, że prędzej to Dudek, Emil, Mikkel i Lambo, którzy są zawodnikami z topu, w końcu pojadą dobre zawody u nas, niż, że my zrobimy to w Toruniu. A taki scenariusz oznaczałby przegrany finał.
Więc to nie brak wiary, a analiza faktów powoduje obawy.
Ale obawy to emocje - jeśli chodzi o te żużlowe, to chyba pierwsze od 12 miesięcy. Nota bene, od półfinału z Toruniem.
Bardzo zapadł mi w głowę ten post. Jak bardzo się sprawdził.
Najgorsze jest to, że pomimo zjazdu formy Lindgrena, Kubery, Matiego i kontuzji Przyjemskiego dalej złoto było do zrobienia gdyby nie literki w finale. Boli ten dwumecz :(
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Boli bo każdy wie jak frajersko DMP został oddany. Jak czołowi zawodnicy GP mogą tak frajersko upadać nieatakowani albo w starciach z jednymi z najsłabszych juniorów w lidze. Przynajmniej nikt się nie emocjonuje odejściami.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Flagg pisze: Na koniec słówko o "ósmym" zawodniku drużyny. Wypominanie przez internetowych ekspertów (pozdrowienia dla kolegi redaktora Markowskiego) gwizdów kibicom z Lublina zakrawa na groteskę, szczególnie w sytuacji, gdzie na praktycznie wszystkich stadionach żużlowych w Polsce to jest absolutna norma i jakoś internetowego wzburzenia nie powoduje. Ba, przyjmowane jest jako coś normalnego. Ale też powiedzmy sobie jedno - Lublin przestał być miejscem "wyjątkowym". Zeszliśmy do poziomu reszty kraju. Dla jednych to dobrze, dla innych nie. Kazdy moze mieć swoje zdanie. O ile gwizdy na prezentacji mogę zrozumieć - stawka meczu była wysoka, był to rodzaj "wsparcia" dla naszych, próba zdeprymowania Apatora. Luz. Ale na dekoracji? Naprawdę musieliśmy się zniżyć do tego poziomu?
Nie ma już czegoś takiego jak lubelska kultura dopingu. Jesteśmy w jednym szeregu z "WTS" i resztą ligi. Nie jesteśmy w żaden sposób wyjątkowi. Nie jesteśmy gorsi, ale też nie lepsi. Dobrze przynajmniej, że jeszcze nie tłuczemy się z policją, ochroną, nie demolujemy ławek i nie robimy rozmów motywacyjnych z zawodnikami. Choć patrząc w którą stronę to idzie, to i tego nie można w przyszłości chyba wykluczyć.
Bardzo fajne słowa, podpisuję się. Straciliśmy na zawsze coś niepowtarzalnego, czego nie było na innych stadionach. Już pomijam mecz z Toruniem (bo przecież oni "zasłużyli" i nie możemy tego tak zostawić bez odpowiedzi, też musimy ich je*ać xD), to akcje z żenującymi szalikami czy intonowanie durnych przyśpiewek o uchodźcach to są tegoroczne symptomy tego, że zmierzamy w kierunku leszczyńsko-falubazowym z domieszką Apatora. No ale pewnie wielu to na sektorze C3 imponuje, że "kibicowsko" rośniemy w siłę. Szkoda, tamta wersja była lepsza.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Zabrakło tylko 2pkt jeden bieg i dlatego to boli.
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Weźcie pod uwagę, że gdyby Motor zbliżył się wcześniej do odrobienia strat, Toruniaki jechałyby inaczej. Przecież oni wyraźnie skoncentrowali się na obronie każdego 3:3, ustawiali się w parę i w ogóle nie zawracali sobie głowy liderem wyścigu. Wynik mieli pod kontrolą, minimalizowali ryzyko, jechali tak, by obronić różnicę. I ją obronili. Różnica mała, ale tak naprawdę w żadnym momencie nie zagrożona.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
już to pisałem, było nie przepierdolić na MA 18 punktami i byłby tupot, że "Sasiny" znowu wygrały SSP itp... Teraz presja po stronie toruńskiej - zobaczycie jak w przyszłym roku im będą ten medal wypominać po przegranych meczach na wyjeździe - a przegrywać będą
DON'T THINK!!! DRINK!!!
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Torsen pisze:Weźcie pod uwagę, że gdyby Motor zbliżył się wcześniej do odrobienia strat, Toruniaki jechałyby inaczej. Przecież oni wyraźnie skoncentrowali się na obronie każdego 3:3, ustawiali się w parę i w ogóle nie zawracali sobie głowy liderem wyścigu. Wynik mieli pod kontrolą, minimalizowali ryzyko, jechali tak, by obronić różnicę. I ją obronili. Różnica mała, ale tak naprawdę w żadnym momencie nie zagrożona.
To wszystko prawda, największe zagrożenie byłoby jakby weszło 5:1 w 14 biegu. No ale pary były zestawione na nominowane tak, że wg mnie żadna nie wyglądała na 5:1.
W ogóle sztab swoje też dołożył do tego, że tych paru punktów zabrakło. Taktycznie głównie w Toruniu (choć nominowane w Lublinie chyba troszkę też), ale mam też zastrzeżenia do toru, wiem, że pogoda i plandeka, ale dawno nie widziałem, żeby był tak beznadziejny dojazd z 4 pola, gdzie moment wygrywaliśmy a potem nasi stawali w miejscu po kilku metrach.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Baron wystawiając Kvecha w 1 biegu też taktycznie nie błysnąl
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
Cooper pisze:Flagg pisze: Na koniec słówko o "ósmym" zawodniku drużyny. Wypominanie przez internetowych ekspertów (pozdrowienia dla kolegi redaktora Markowskiego) gwizdów kibicom z Lublina zakrawa na groteskę, szczególnie w sytuacji, gdzie na praktycznie wszystkich stadionach żużlowych w Polsce to jest absolutna norma i jakoś internetowego wzburzenia nie powoduje. Ba, przyjmowane jest jako coś normalnego. Ale też powiedzmy sobie jedno - Lublin przestał być miejscem "wyjątkowym". Zeszliśmy do poziomu reszty kraju. Dla jednych to dobrze, dla innych nie. Kazdy moze mieć swoje zdanie. O ile gwizdy na prezentacji mogę zrozumieć - stawka meczu była wysoka, był to rodzaj "wsparcia" dla naszych, próba zdeprymowania Apatora. Luz. Ale na dekoracji? Naprawdę musieliśmy się zniżyć do tego poziomu?
Nie ma już czegoś takiego jak lubelska kultura dopingu. Jesteśmy w jednym szeregu z "WTS" i resztą ligi. Nie jesteśmy w żaden sposób wyjątkowi. Nie jesteśmy gorsi, ale też nie lepsi. Dobrze przynajmniej, że jeszcze nie tłuczemy się z policją, ochroną, nie demolujemy ławek i nie robimy rozmów motywacyjnych z zawodnikami. Choć patrząc w którą stronę to idzie, to i tego nie można w przyszłości chyba wykluczyć.
Bardzo fajne słowa, podpisuję się. Straciliśmy na zawsze coś niepowtarzalnego, czego nie było na innych stadionach. Już pomijam mecz z Toruniem (bo przecież oni "zasłużyli" i nie możemy tego tak zostawić bez odpowiedzi, też musimy ich je*ać xD), to akcje z żenującymi szalikami czy intonowanie durnych przyśpiewek o uchodźcach to są tegoroczne symptomy tego, że zmierzamy w kierunku leszczyńsko-falubazowym z domieszką Apatora. No ale pewnie wielu to na sektorze C3 imponuje, że "kibicowsko" rośniemy w siłę. Szkoda, tamta wersja była lepsza.
Również się podpinam pod tę opinię.
Ja czułem zażenowanie stojąc wczoraj wśród ludzi, którzy gwizdali (nie mam pojęcia po co i za co) na Lamberta, Mikelsena czy innych zawodników Apatora. Na dekoracje już nawet nie zostałem po tym jak jakiś mądry zaintonował "kto nie skacze ten z Torunia" sekundę po tym jak tamci zapewnili sobie mistrzostwo.
Ja nie oczekuję, żebyśmy owacyjnie witali gości (a szczególnie kiboli z Torunia, Leszna czy Zielonej), ale jest jeszcze coś pomiędzy tym, a "jazdą z ku...".
Wczoraj po napince Torunia wystarczyło zaintonować "Cześć, cześć, część, Lublin wita wieś" i na tym zakończyć "przekomarzanki" . Tymczasem wieś wyszła, ale z Lublina.
Flagg, i o ile niby masz rację z tą hipokryzją w ocenie lubelskich kibiców, ale w z drugiej strony to my przed całą Polską chwaliliśmy się w ostatnich latach super kulturą etc. Dostaliśmy nawet za to Szczakiela. Więc poprzeczkę mieliśmy jednak powieszoną wyżej niż większość kibicowskiej Polski.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Apator Toruń 52:38 [88:92], 28.09.2025
dannie pisze:Flagg, i o ile niby masz rację z tą hipokryzją w ocenie lubelskich kibiców, ale w z drugiej strony to my przed całą Polską chwaliliśmy się w ostatnich latach super kulturą etc. Dostaliśmy nawet za to Szczakiela. Więc poprzeczkę mieliśmy jednak powieszoną wyżej niż większość kibicowskiej Polski.
Zgadzam się i nie czepialbym się, gdyby to w ten sposób było przedstawiane - że zachowanie było słabe jak na standardy, do których przyzwyczailiśmy środowisko. Ale wydźwięk tej krytyki jest taki, że to zachowanie było poniżej w ogóle standardów panujących na stadionach żużlowych, że w innych miastach to się nie dzieje, a wręcz jest nie do pomyślenia. Osoba z zewnątrz mogłaby odnieść wrażenie, że tylko w tym Lublinie takie buraki siedzą, bo na innych stadionach to kultura i familijna atmosfera.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski

