Oprawa i doping na meczach
Re: Oprawa i doping na meczach
Był tutaj ostatnio płacz, że się na trybunach wulgaryzmy pojawiły. No to chyba jednak nie jest tak źle jak w Zielonej dziurze:
https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/11407 ... czono-busa
A pamiętam jak jeździli falubazy na turnieje SGP, wszystkich Polaków mieli w dupie , tylko Duzers się liczył, tylko Patryk...
https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/11407 ... czono-busa
A pamiętam jak jeździli falubazy na turnieje SGP, wszystkich Polaków mieli w dupie , tylko Duzers się liczył, tylko Patryk...
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
I wciąż jeżdżą. W Lublinie na IMP była spora grupa w koszulkach #692. Nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka z powodu wybryku jakiegoś jednego debila (choć fakt, że takich debili w Zielonej jest statystycznie więcej niż w wielu innych miastach).
Re: Oprawa i doping na meczach
Poza mazaniem po busie dodaj do tego rzucanie w niego butelkami i wyzwiska w trakcie meczu.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Oprawa i doping na meczach
"Płacz"?
Czyli co? Skoro oni zachowują się jak zwierzęta, to my też możemy? Błagam...
Koledzy wyżej dokładnie temat rozpisali więc nie będę niczego dodawał.
Czyli co? Skoro oni zachowują się jak zwierzęta, to my też możemy? Błagam...
Koledzy wyżej dokładnie temat rozpisali więc nie będę niczego dodawał.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Oprawa i doping na meczach
Słyszałem, że kliku lubelskich imbecyli, którzy wybrali alkohol zamiast dopingu i świętowania triumfu, nie zostało wpuszczonych na stadion we Wrocławiu. :) Brawo WTS!
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Re: Oprawa i doping na meczach
Czarku przczytaj post w tmacie wczorajszego meczu już nie chce mi się powtarzać.
Re: Oprawa i doping na meczach
Atmosfera wczoraj na motoarenie sztos. Byłem pod dużym wrażeniem, a trzeba pamiętać, że co nieco przeżyć kibicowskich mam na koncie z racji bycia kibicem Legii.
Z racji wypadku na autostradzie dotarłem pod stadion o 19:15 i to jak niósł się doping przed meczem poza stadion to można porównać jedynie do atmosfery na Łazienkowskiej 3.
Czuć było w powietrzu to, co my czuliśmy przed meczem z Apatorem przy Z5 chyba rok temu jak odrabialiśmy w rewanżu. Czyli wielką wiarę ( grr...) i wręcz pewność, że to się uda, cały stadion wręcz chodził, trząsł się w posadach.
Pomijając całe to buractwo i niepotrzebne wrzuty (chyba nieuniknione przy takim ciśnieniu) to było to przeżycie kibicowskie nie do zapomnienia.
U nas też były momenty, ale przy tak niezorganizowanej licznej grupie wyjazdowej na wiele nas nie stać niestety. Cieszę się, że nie ma żadnych komentarzy negatywnych pod adresem zawodników jak wychodzą do kibiców po meczu, nawet po tak gównianym meczu. Pełne wsparcie i irracjonalna intencja ( już nie przechodzi mi ta wiara przez klawiaturę) w odwrócenie losów rywalizacji.
Mimo poczucia zbitego psa tudzież mokra szmata w ryj, poczułem się znów kibicem spełnionym. Na dobre i na złe.
Z racji wypadku na autostradzie dotarłem pod stadion o 19:15 i to jak niósł się doping przed meczem poza stadion to można porównać jedynie do atmosfery na Łazienkowskiej 3.
Czuć było w powietrzu to, co my czuliśmy przed meczem z Apatorem przy Z5 chyba rok temu jak odrabialiśmy w rewanżu. Czyli wielką wiarę ( grr...) i wręcz pewność, że to się uda, cały stadion wręcz chodził, trząsł się w posadach.
Pomijając całe to buractwo i niepotrzebne wrzuty (chyba nieuniknione przy takim ciśnieniu) to było to przeżycie kibicowskie nie do zapomnienia.
U nas też były momenty, ale przy tak niezorganizowanej licznej grupie wyjazdowej na wiele nas nie stać niestety. Cieszę się, że nie ma żadnych komentarzy negatywnych pod adresem zawodników jak wychodzą do kibiców po meczu, nawet po tak gównianym meczu. Pełne wsparcie i irracjonalna intencja ( już nie przechodzi mi ta wiara przez klawiaturę) w odwrócenie losów rywalizacji.
Mimo poczucia zbitego psa tudzież mokra szmata w ryj, poczułem się znów kibicem spełnionym. Na dobre i na złe.
Re: Oprawa i doping na meczach
Sukces to przelotna kochanka, a mokra szmata jak najwierniejszy przyjaciel - nawet po dłuższej rozłące zawsze wraca :D
Re: Oprawa i doping na meczach
vaikai pisze:Sukces to przelotna kochanka, a mokra szmata jak najwierniejszy przyjaciel - nawet po dłuższej rozłące zawsze wraca :D
Przepięknie prawdziwe. Szkoda, że nie ma opcji "like" na tym forum ;)
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Oprawa i doping na meczach
Oczywiście taki mądry nie jestem i ukradłem od znanego i lubianego kanału piłkarskiego na youtube pt. Tetrycy :D
Re: Oprawa i doping na meczach
Toczy się dyskusja w innym wątku, ale wolę pisać tu.
Jak to jest możliwe, że tylu kibiców Apatora znalazło się na naszych sektorach ? Nie wierzę, że złapali tyle biletów w otwartej sprzedaży. Kupili karnety przed sezonem na Z5 z myślą o jednym meczu play-off w Lublinie ? Ktoś im te karnety odstąpił ?
Myślę, że większości nas tutaj to nie obchodzi, ale kibicowsko to jesteśmy w czarnej dupie. Pod względem organizacji dopingu, zaangażowania, pasji, to za takim Apatorem (pomijając całe chamstwo i bydlęce zachowania, o ile takowe można pominąć) jesteśmy z tyłu sto lat, trzy długości, lata świetlne, jak zwał tak zwał.
Wszedłem godzinę przed meczem do olimpijki i stężenie buractwa i menelstwa zaskoczyło nawet mnie. Ja rozumiem wypić dwa piwa czy seteczkę przed meczem w myśl zasady pół promila mecz umila, ale większość to wygląda jakby łoiła od południa, a zbliżający się mecz byłby tylko przykrym przerywnikiem w piciu.
Z alkoholem jestem za pan brat, ale są granice i bariery, które zdecydowanie za dużo osób przekracza. Zawsze się zdarzał na trybunach jakiś napruty prawdziwek, zazwyczaj pocieszny. Teraz przechodzisz przez tłum na koronie stadionu i mdlejesz od tych alkoholowych oddechów. Podczas meczu czterech typa w promieniu dwóch metrów ode mnie wylądowało na glebie z upojenia, w tym jeden z kilkunastoletnim dzieckiem pod ręką.
Dopingu z naszej strony to wczoraj nie słyszałem żadnego, no może taki 2/10. Ktoś, kto rozpoczął kto nie skacze ten z Torunia po 14 wyścigu, jest niespełna kibicowskiego rozumu i nie czuje czaczy w ogóle. Prowadzący doping (jeden drugi czy trzeci, bo się zmieniają co chwilę, nieważne) bez żadnej charyzmy i reagowania na wydarzenia na torze. Dwie czy trzy przyśpiewki intonowane do porzygu.
Przez półtorej godziny meczu parka obok mnie z telefonami przyklejonymi do dłoni (nic nowego niestety w tych czasach) nagrywali swoje facjaty, stroili do tego ekranu jakieś głupie uśmieszki, dziubki Jezu Chryste cały mecz non stop. Nie wiedziałem gdzie oczy schować, bo i ja się załapywałem na te nagrania niechcący, więc chociaż nie mam sociali to gdzieś krążę dzisiaj po insta wśród słodkiej uśmiechniętej parki.
Zmęczył mnie mentalnie mocno ten dwugodzinny pobyt na stadionie i w okolicach.
Po raz kolejny wyrażę wielką nadzieję, że ta cała moda na żużel w Lublinie szybko się skończy (chodźcie sobie pajace na siatkówkę albo kopaną) i jeszcze z paroma osobami ze starej gwardii będzie można przyjść na mecz w tym celu co chodziło się kiedyś i zawsze. Kibicować Motorowi.
Jak to jest możliwe, że tylu kibiców Apatora znalazło się na naszych sektorach ? Nie wierzę, że złapali tyle biletów w otwartej sprzedaży. Kupili karnety przed sezonem na Z5 z myślą o jednym meczu play-off w Lublinie ? Ktoś im te karnety odstąpił ?
Myślę, że większości nas tutaj to nie obchodzi, ale kibicowsko to jesteśmy w czarnej dupie. Pod względem organizacji dopingu, zaangażowania, pasji, to za takim Apatorem (pomijając całe chamstwo i bydlęce zachowania, o ile takowe można pominąć) jesteśmy z tyłu sto lat, trzy długości, lata świetlne, jak zwał tak zwał.
Wszedłem godzinę przed meczem do olimpijki i stężenie buractwa i menelstwa zaskoczyło nawet mnie. Ja rozumiem wypić dwa piwa czy seteczkę przed meczem w myśl zasady pół promila mecz umila, ale większość to wygląda jakby łoiła od południa, a zbliżający się mecz byłby tylko przykrym przerywnikiem w piciu.
Z alkoholem jestem za pan brat, ale są granice i bariery, które zdecydowanie za dużo osób przekracza. Zawsze się zdarzał na trybunach jakiś napruty prawdziwek, zazwyczaj pocieszny. Teraz przechodzisz przez tłum na koronie stadionu i mdlejesz od tych alkoholowych oddechów. Podczas meczu czterech typa w promieniu dwóch metrów ode mnie wylądowało na glebie z upojenia, w tym jeden z kilkunastoletnim dzieckiem pod ręką.
Dopingu z naszej strony to wczoraj nie słyszałem żadnego, no może taki 2/10. Ktoś, kto rozpoczął kto nie skacze ten z Torunia po 14 wyścigu, jest niespełna kibicowskiego rozumu i nie czuje czaczy w ogóle. Prowadzący doping (jeden drugi czy trzeci, bo się zmieniają co chwilę, nieważne) bez żadnej charyzmy i reagowania na wydarzenia na torze. Dwie czy trzy przyśpiewki intonowane do porzygu.
Przez półtorej godziny meczu parka obok mnie z telefonami przyklejonymi do dłoni (nic nowego niestety w tych czasach) nagrywali swoje facjaty, stroili do tego ekranu jakieś głupie uśmieszki, dziubki Jezu Chryste cały mecz non stop. Nie wiedziałem gdzie oczy schować, bo i ja się załapywałem na te nagrania niechcący, więc chociaż nie mam sociali to gdzieś krążę dzisiaj po insta wśród słodkiej uśmiechniętej parki.
Zmęczył mnie mentalnie mocno ten dwugodzinny pobyt na stadionie i w okolicach.
Po raz kolejny wyrażę wielką nadzieję, że ta cała moda na żużel w Lublinie szybko się skończy (chodźcie sobie pajace na siatkówkę albo kopaną) i jeszcze z paroma osobami ze starej gwardii będzie można przyjść na mecz w tym celu co chodziło się kiedyś i zawsze. Kibicować Motorowi.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6143
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Oprawa i doping na meczach
Stara gwardia sobie odpuściła. Dopóki jest przyzwolenie na chamstwo i brak numerowanych miejsc, a całe sektory są zajmowane przez cwaniactwo i ich kumpli alkoholików i meneli. Jedyna rada to nowy stadion, albo jazda w II lidze. Wolę to pierwsze.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Oprawa i doping na meczach
Ge(L)o pisze:Wszedłem godzinę przed meczem do olimpijki i stężenie buractwa i menelstwa zaskoczyło nawet mnie.
No tutaj schemat jest taki. Od 9 rano stają w kolejce, żeby zająć sobie miejsca na stadionie i robią sztafetę. Jedni stoją opróżniając przy okazji czteropaki zakupione na Orlenie, a druga zmiana w tym czasie okupuje ogródki przy Hali i Aqua łojąc tam browary. A po jakimś czasie zmiana.
Więc po całym dniu na słoneczku i nawadnianiu się, część wygląda jak wygląda
I nie jest to wymyślona historia, tylko widziałem to na własne oczy.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Oprawa i doping na meczach
Dzięki temu że są tacy kibice i pełny stadion, są wpływy do kasy, jest zainteresowanie sponsorów i są medale. To wszystko się wzajemnie nakręca. Chcesz miejsca i spokojnej rozmowy, będa jak "powtórzymy losy Tarnowa". Ja jednak wolę sukcesy ze wszystkimi minusami, które temu towarzyszą.
Natomiast gwizdy przy dekoracji, to poziom rynsztoka, nie obchodzi mnie co robią we Wrocku czy Toruniu, albo wielkopolsko-lubuskiej triadzie, kultura nakazuje okazać zwycięzcom szacunek. Animozje między kibicami nie powinny tu mieć nic do rzeczy, to nie oni dostali nagrodę
Natomiast gwizdy przy dekoracji, to poziom rynsztoka, nie obchodzi mnie co robią we Wrocku czy Toruniu, albo wielkopolsko-lubuskiej triadzie, kultura nakazuje okazać zwycięzcom szacunek. Animozje między kibicami nie powinny tu mieć nic do rzeczy, to nie oni dostali nagrodę
Ostatnio zmieniony 29 września 2025, o 12:03 przez papi, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Oprawa i doping na meczach
Chyba nie doceniam tego, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Od dwóch sezonów jestem wolny od nosidełek z piwem na plecach i wstawaniem co wyścig żeby nie musieć oglądać przepoconych pleców sąsiada. Co za ulga.
Re: Oprawa i doping na meczach
Doceniaj.
Jeszcze hitem był dla mnie koleś z dwoma pełnymi nosidełkami pchający się na trybunę (gdzie trudno przejść nawet 'na sucho') jak wyjeżdżali do 15 biegu.
:D
Jeszcze hitem był dla mnie koleś z dwoma pełnymi nosidełkami pchający się na trybunę (gdzie trudno przejść nawet 'na sucho') jak wyjeżdżali do 15 biegu.
:D
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6143
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Oprawa i doping na meczach
Jeszcze na powrót musiał zatankować. I zapewne przegapił 14, kluczowy bieg stojąc w kolejce po piwo. Tacy to są teraz właśnie kibice na trybunach.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Oprawa i doping na meczach
Podejrzewam, że stał po piwo po 10 wyścigu i przegapił całą serię.
Re: Oprawa i doping na meczach
Rzeczywiście, tacy rzucają się w oczy. Ale sporo widuje też stosunkowo młodych ludzi, powiedzmy liceum/studia, często pary, bardzo grzeczni i żywo zainteresowani wydarzeniami na torze, choć widać, że żużel ich przyciągnął jak stał się modny. Zdarzyło się też w tym sezonie siedzieć koło emerytów, którzy na stadion wrócili po wielu latach.
Natomiast wiele rzeczy o których piszecie wynika z ograniczeń infrastrukturalnych a nie z postawy ludzi (bo na każdym stadionie są tacy sami).
Natomiast wiele rzeczy o których piszecie wynika z ograniczeń infrastrukturalnych a nie z postawy ludzi (bo na każdym stadionie są tacy sami).
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Oprawa i doping na meczach
papi pisze:Natomiast gwizdy przy dekoracji, to poziom rynsztoka, nie obchodzi mnie co robią we Wrocku czy Toruniu, albo wielkopolsko-lubuskiej triadzie, kultura nakazuje okazać zwycięzcom szacunek. Animozje między kibicami nie powinny tu mieć nic do rzeczy, to nie oni dostali nagrodę
Poziom rynsztoka to jest w Toruniu. Tylko, że nikt tego nie chce widzieć.
https://vm.tiktok.com/ZNdGMb1KM/
Wczoraj też się popisali rzucaniem butelkami na tor
Wszyscy kibice nad Bystrzycą zostali do końca. Cała ekipa z Torunia i zawodnicy na czele z Lambertem i Michelsenem, Dudkiem przeszli wkoło stadionu, żeby podziękować lubelskim kibicom. Oczywiście zostali nagrodzeni brawami. Szkoda, że reszta stadionu już była opustoszała. Nasi zawodnicy przyszli z Pucharem, a Mati próbował swoich sił na kibicowskim bębnie :)
Re: Oprawa i doping na meczach
Ja bym jednak wolał, żeby Mati próbował swoich sił w zdobywaniu większej ilości punktów, szczególnie na motoarenie.
Re: Oprawa i doping na meczach
Każdy by wolał, ale wczoraj akurat nieźle się spisał
Re: Oprawa i doping na meczach
Ge(L)o pisze:Toczy się dyskusja w innym wątku, ale wolę pisać tu.
Jak to jest możliwe, że tylu kibiców Apatora znalazło się na naszych sektorach ? Nie wierzę, że złapali tyle biletów w otwartej sprzedaży. Kupili karnety przed sezonem na Z5 z myślą o jednym meczu play-off w Lublinie ? Ktoś im te karnety odstąpił ?
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, kupili te bilety w większości w otwartej sprzedaży w której przecież było ze 2 tys (nie wiem dokładnie), więc jeśli z 10% tego udało się zgarnąć kibicom Apatora to masz odpowiedź. Oczywiście pojedyncze przypadki odkupienia kodu czy zakupu biletu pod bramą mogły się zdarzyć ale nic poza tym.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Oprawa i doping na meczach
https://zrzutka.pl/bzmsg3 - podrzucam link do zbiórki SE

