Flagg pisze:To nie kwestia tolerancji, tylko podejścia :)
Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym wyszedł ze stadionu, czy wstał od TV z myślą, że to zwycięstwo jakoś nie cieszy, bo brak wychowanka, bo SSP, bo w mediach będą źle/wcale mówić o Motorze. Ba, mam jeszcze większego banana na ustach jak sobie pomyślę, że tym wszystkich napinaczom znowu leci piana z ust. To powoduje, ze te wygrane wcale mi się nie nudzą i mam z każdej taką sama satysfakcję. Bo wiem, ze ich to wkurza jeszcze bardziej. Dla nich porażka Motoru stała się w jakimś sensie istotą kibicowania. Pal licho, czy mój klub wygrał, czy przegrał. Najważniejsze żeby Motor dostał w czapę, żeby było się o co ich doczepić. Czy to tor, czy błąd sędziego. I bardzo dobrze, niech ich boli :) Więc póki co nie zapowiada się, żebym miał przesyt medali. Im więcej ich naklepiemy, tym większy będzie ból dupy i tym głośniej będą krzyczeć. I super.
Wprawdzie nie wydaje mi się, żeby przepowiednia Bońka miała się sprawdzić i byśmy zdominowali tą ligę na najbliższe 10 lat, ale chyba kilka tych medali jeszcze spokojnie naklepiemy. I to bez względu na to co wymyślą kwadratowe głowy w kwestii regulaminu. Bo my większość tych klubów wyprzedzamy profesjonalizmem i organizacją o lata świetlne. I to pozwoli nam być w czubie. Niekoniecznie wygrywać ligę rok po roku (np. uważam, ze za rok Sparta może mieć skład równie silny, jak nie silniejszy od nas, przynajmniej na papierze), ale wątpię, żeby groził nam casus Leszna, że po kilku złotach zaczniemy lecieć w dół i zatrzymamy się w niższej lidze. Bardziej będzie to złoto tu, tam srebro, tam znowu złoto, tam jakiś słabszy sezon i brąz albo brak medalu. Kryzysy się zdarzają. Ale Motor w tej lidze będzie ważnym graczem jeszcze przez długie lata. Przynajmiej dopóki Kępie bedzie chciało się w to bawić.
Tak jak napisałem, nie przeszkadza mi ogólny ból dupy. Ba, bardzo często wchodzę sobie na gorzowskie forum w celu poprawy humoru ;-). Przeszkadza mi jedynie do czego to może doprowadzić.
