Wydaje mi sie ze kiedys Wojtek_78 pokazywal mi fotke z tego upadku. Moze jakis skan??
MAMY BARAŻE !!
- motorlublin
- Szkółkowicz
- Posty: 217
- Rejestracja: 7 marca 2003, o 21:31
- Lokalizacja: LUBLIN
motorlublin pisze:Zgdza się.Zdjęcie jest w książce...
i z tego co na nim widac to chyba zabraklo dla Hansa miejsca aby sie zlozyc i stad ten wypadek. zreszta jak dobrze pamietam sedzia nie wykluczyl z biegu nikogo ( a na pewno zadnego zielonogorzanina).
kiedys Hans mowil ze najleouej to wygrac start i bezpiecznie mknac z przodu do metu. tutaj startu nie wygral...

rowny start calej czworki...zaczynaja sie zjezdzac do kraweznika..robi sie dosyc ciasno...mordel z pierwszego majac malo miejsca potraca szymkowiaka, ten z kolei uderza w hansa i razem leca prosto w plot...huszcza z czwartego cudem zdarzyl uciec przed pedzacymi w bande motocyklami....dosyc podobny wypadek byl ostatnio w meczu z gdanskiem.....
- Kaka
- Szkółkowicz
- Posty: 299
- Wiek: 44
- Rejestracja: 3 czerwca 2003, o 01:04
- Lokalizacja: Lublin/Cambridge
- Kontakt:
Bimmer pisze:Lublin_Fan pisze:Nie bardzo moge sobie wyobrazic jak Huszcza mógł sie władować w Nielsena skoro szedł po zewnętrznej. Jedyne co pamiętam to to, że Mordela zamknęli przy kredzie tuż przed wejściem w łuk i wogle byla straszna ciasnota.Pozdr.
Ludzie, jak Wy pamiętacie takie rzeczy?Ja miałem wtedy 15 lat i chodziłem na każdy mecz od lat, a pamiętam tylko, że Nielsen miał kiedyś tam, w słoneczny dzień, poważny wypadek na pierwszym łuku...
Wyrazy uznania.
Odnosze podobne wrazenie, ja mialem wtedy 11lat, a tez pamietam sam fakt upadku Nielsena, natomiast niektorzy szczegolami sypia ostro
O ile mnie pamiec nie myli to poszlo o to ze Huszcza kopnal kolo Nielsena. Nie wiem jak to mozliwe, przy takim scisku moze to byc trudne
Hansa wybilo to z rownowagi i sie polozyl powodujac upadek reszty. Widzialem potem zdjecia na ktorych widoczna byla lewa noga Huszczy w bardzo bliskiej odleglosci od kola Nielsena. Na meczu niestety nie bylem bo mialem wyjazd na oboz i w tym czasie zwiedzalem jakies lasy 
is7 pisze:rowny start calej czworki...zaczynaja sie zjezdzac do kraweznika..robi sie dosyc ciasno...mordel z pierwszego majac malo miejsca potraca szymkowiaka, ten z kolei uderza w hansa i razem leca prosto w plot...huszcza z czwartego cudem zdarzyl uciec przed pedzacymi w bande motocyklami....dosyc podobny wypadek byl ostatnio w meczu z gdanskiem.....
Racja racja.Pamietam podczas meczu myślałem że to wina Huszczy ale jak sobie poźniej obejrzałem ten mecz na kasecie to jednak wg mnie zaczęło się wszystko od Jerzyka.Było ciasno musiał sie złożyć i stało się....poszło jak domino.
Wtedy szalał też Andrzej Zarzecki dwa razy zdecydowanie zmieniając tor jazdy przed 30 metrem.Jego ludzie też klęli...
Sędziował wtedy Józek Piekarski z Torunia.On i Zielona Góra ze dwie godziny po meczu opuścili stadion w eskorcie jeszcze wtedy MO.
Miałem przypomnieć, że temat dotyczy baraży...
Ale co tam...
Skoro o Zielonej górze mowa, to kto pamięta, jak Mordel sypał się na pięści z Walaskiem ? Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy dokładnie to było i czy był to mecz ligowy, czy też nie, ale Trumiński w tej sytuacji chyba poradziłby sobie lepiej. 
Zulu pisze:Miałem przypomnieć, że temat dotyczy baraży...Ale co tam...
Skoro o Zielonej górze mowa, to kto pamięta, jak Mordel sypał się na pięści z Walaskiem ? Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy dokładnie to było i czy był to mecz ligowy, czy też nie, ale Trumiński w tej sytuacji chyba poradziłby sobie lepiej.
...na piesci chyba nie bylo...ale za to Mordel "sprzedal" mu dosyc solidnego kopa w d****
-
Apocalips
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
- Lokalizacja: Warszawa/Lublin
- Kontakt:
A wszystko zaczęło się od tego, że Walasek najpierw podciął Piszcza, a później jeszcze Mordela. Wtedy Grzesiek coś odepchnął Ojca a ten sprzedał mu właśnie kopa
Ale nawet zdyskwalifikowanie do końca meczu Walaska nie pomogło nam i wysoko polegliśmy 
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin
Pozdrawiam - Apocalips
Pozdrawiam - Apocalips
baraze
Słuchajcie, wracając do baraży, niestety uważam że nie ma co się nastawiać nawet na zwycięstwo na Zygmuntowskich:( Mimo to będę całym sercem z Sipmą i będę oglądał mecz z nadzieją, ale tak jak mówię, na moje oko nie jest dobrze. Będę szczęśliwy, jeśli nasza drużyna będzie walczyła do końca
-
radzio_
- Proboszcz_Dobrodziej
- Posty: 48
- Rejestracja: 29 sierpnia 2004, o 10:38
- Lokalizacja: Plebania w Tulczynie
to samo było rok temu, jak Unia jechała na baraz do Gdańska. U siebie wygralismy minimalnie,więc mało kto w nas wierzył. Ale nasza grupka wierzyła.Pojechalismy do Gdańska i bylismy światkami wielkiej victorii nad zadufanymi i pewnymi wygranej gdańszczanami. To jedne z najwspanialszych chwil jakie przezyłem w swoim kibicowskim życiu. Osobiście zycze wam,żeby równiez sie wam udało pokonać zieloną góre i żebyście sie też cieszyli z awansu. Do was na wyjazd jest jednak zdecydowanie blizej niż do zielonki
Moi drodzy parafianie
Dajcie hojnÄ… dziÅ› ofiare
Bym mógł wozić czarną dupe
moim nowym JAGUAREM
UNIA TARNÓW- DRUŻYNOWY MISTRZ POLSKI 2004 i 2005!!!
Dajcie hojnÄ… dziÅ› ofiare
Bym mógł wozić czarną dupe
moim nowym JAGUAREM
UNIA TARNÓW- DRUŻYNOWY MISTRZ POLSKI 2004 i 2005!!!


