Wydzieliśmy tor wtedy, kiedy Wy dopiero zasiadaliście do niedzielnego obiadku. Były na nim ścieżki, a regulamin mówi wyraźnie, że ma być równy na całej długości i szerokości.
Chodziles po tych ścieżkiach, masz wprawne oko, czy ci bzdur nagadali koledzy z drużyny? Podejrzewam że to ostatnie.
Chodzi o Fydę? Jeśli puszczał z lotnych startów i rzucił tekst: "Rzeszów musi wygrać" to świadczy to o jego niekompetencji, jakimś strachu przed Kaczmarkiem, nie wiem.
Ale ja wiem. Fyda powiedział wprost że grozi mu zawieszenie.
Ale czy jakby był kupiony, to gadałby publicznie, że "Rzeszów musi wygrać"? Przecież byłby skończonym debilem!
Jak widać jest. Inaczej nie sędziowałby dla Kaczmarka a uczciwie.
Włączcie szare komórki dzieciaki! Ale pewnie tyle w tym wszystkim prawdy, jak z tym rozweszczanym dzieciakiem od Was po meczu, że Rzeszów baluje w Lublinie z Kaczmarkiem i Fydą. Fajnie to wyglądało w obliczu faktu, że zawodnicy mijali nas kolejno w drodzę, kiedy wracaliśmy do domu
Z tym dzieciakiem to chyba nie do mnie. W moim wieku już odbiera się to jako komplement

. Poza tym mylisz pojęcia. Kaczmarek nie balował z zawodnikami ale z tego coi mi wiadomo (nie widziałem osobiście) odjechał w towarzystwie pana z głupim nazwiskiem hehehehehecośtam.
No i co Wam z tego? Przecież Was czytając wynika, że i tak wszystko rozstrzygnie się poza torem, nie? A może jednak rozsądek zaczyna do Was przemawiać? Może przypomnicie sobie w końcu, że zawody rozstrzygają się na torze w ciągu 15. wyścigów, a nie poza nim?
Znowu się pomyliłeś - tym razem podmioty. Skoro zawody rozstrzygają się na torze w ciagu 15 wyścigów, to zabierz na męską rozmowę działacza swojego klubu i mu to powiedz. To nikt inny jak tylko Wasz klub ściąganiem obserwatora, grożeniem walkowerem i straszeniem sędziego wypaczył sens sportu żużlowego, o którym tak szlachetnie wspomniałeś.
Rzeszów ma tylko jedno życzenie: by Stachyra nie straszył torem, bo to także świadczy zajebiście o Waszej uczciwości.
I tu właśnie jest punkt zapalny między Rzeszowem a Lubliniem. Więc ci wyjaśnie -
Rzeszów nie prawa mieć żadnych życzeń. Wszyscy jeżdżą na równych zasadach. I jeszcze raz powtórzę - Wasz klub nie jest świętą krową w polskim żużlu. Prawem gospodarza jest przygotować tor po swojemu. Jeżeli tego nie rozumiecie, widocznie nie nadajecie się do tego sportu.
Kilku potencjalnych pacjentów stąd nie może do dzisiaj
My zapewne nie płakalibyśmy nad rozlanym mlekiem, bo przegraliśmy i nic nam punktów nie wróci. Odpowiadamy po prostu na Wasze chełpienie się wątpliwym sukcesem. Krew człowieka zalewa, jak kibice najbardziej przewałowego klubu w kraju pieprzą o uczciwości. Wałkarstwo ciągnie się za Rzeszowem od zawsze - od czasów pamiętnego meczu z Unią Leszno. Wspomniales o uczciwosci Jasia - a w jakim klubie dorastał jak nie w Stali? Tyle lat jazdy wśród wałkarzy widocznie zrobiło swoje. A Kaczmarek jest tylko tego kolejnym przykładem. Oszuści zatrudniili oszusta i muzyka gra. Po trupach do celu. Szkoda tylko, że rzeszowscy kibice albo udają (mam nadzieję) albo nie dostrzegają tego co się dzieje i zasypują nas frazesami o uczciwości. Uczciwość to słowo, któro nie funkcjonuje w rzeszowskim słowniku.