Sprawa wydaje się jasna. W całej rozciągłości zgadzam się z tym co pisał Cooper i Istred. Miasto chce pomóc, ale na zdrowych zasadach. Żuka nie ma się co czepiać. Ponad zwykły urzędniczy obowiązek związany z dzieleniem kasy zrobił dla żużla naprawdę sporo. Wystarczy wspomnieć Bogdankę czy teraz Jacka Burego. Ale widać, że nie po drodze mu z obecną ekipą i ciągłym biadoleniem o kasę z miasta.
Jeśli chodzi o wartość zadłużenia to faktycznie nie jest to wielka kasa. Za podobny dług wykończyło się TŻ, więc nie ma się co dziwić, że nie ma chętnych do spłacenia długów KMŻ. Bo i faktycznie są one nieco dziwne. Warto by było poznać ich dokładną strukturę i odpowiedź na pytania Istred.
PS. I co do gościa z wywiadu w TV. Wspominał coś o zaległości w stosunku do ZUS. Twierdził, że 100 % budżetu klubu to koszty utrzymania zawodników (co jest oczywistą bzdurą). Skąd wynikają zatem koszty zaległości w stosunku do ZUS? Na jakiej podstawie zawodnicy reprezentują klub? Czy nie jest tak, że prowadzą działalność gospodarczą i wystawiają klubowi fakturę VAT za swoje występy?
A może z tym ZUSem to taka sama bajka jak z ogłoszeniem upadłości przez klub?
Żeby krytyka była konstruktywna, należy przykre zdanie zakończyć pozytywnym akcentem.
Na przykład: Jesteś wyjątkowym ch*jem, ale masz za to ładne buty!