Nadal nikt nie napisał dlaczego szkolenie żużlowców przez klub crossowy miałoby być
lepszą opcją niż szkolenie żużlowców przez klub żużlowy.
Wszelakie "współprace" między klubami, oraz takie kwestie jak minitor,
szkolenie młodzieży w prosperującej szkółce, spółka akcyjna,
to puste slogany z których w sporcie rzadko cokolwiek wynika,
a już przekładając na warunki lubelskiego żużla jestem przekonany,
że g.... to da (może poza SA którą na pewnym etapie rozwoju należy stworzyć).
Nie to że się wpisuję w forumowy defetyzm, ale to są tylko medialne hasła,
którymi nie warto się na razie zajmować.
Klub w stadium KMŻ lub nowopowstały przede wszystkim powinien postarać się być
wiarygodnym finansowo, czyli pozyskiwać sponsorów by
kompletować najlepszy skład na który go stać i starać się gdzie można
o rozwój bazy czyli remont/budowę obiektu, a nie zajmować się bzdurami
które ładnie wyglądają na papierze trwoniąc czas i pieniądze.
Kiedy będą na poziomie organizacyjnym, finansowym i sportowym Zielonej Góry,
Leszna, Gorzowa, Torunia czy Tarnowa niech sobie zakładają i filie szkółek.
Szkolenie może być opłacalne tylko wtedy gdy wyszkoli się dobrego juniora dla siebie.
A prawdopodobieństwo wyszkolenia dobrego juniora jest niewielkie,
natomiast wyszkolenia dobrego juniora przez Lublin dla siebie - żadne !
Haseła hasłami a fakty faktami
Fakt 1:
Przeciętny lublinianin chodzi na wynik
i to najlepiej taki w warunkach pierwszej czwórki PLŻ.
I ma gdzieś widowisko, jupitery i fakt czy kaleczący junior jest stąd czy z Tarnowa.
Przyjdzie nawet na wyścigi motorynek gdyby lubelskie wygrywały.
W Lublinie liczy się pierwsza drużyna z naciskiem na seniorów,
imprezy młodzieżowe nikogo nie obchodzą.
Fakt 2:
Środowisko crossowe zawsze zadrościło zainteresowania lubelskim klubom żużlowym.
Za każdą pracę trzeba zapłacić. Chyba na zasadzie wolontariatu Cross nie będzie szkolił
żużlowców KMŻ-owi. Pomysł wygląda na próbę wyciągnięcia pieniędzy z miejskiej kasy
na niepotrzebny cel i przy okazji zarobienia, wykorzystując politykę rozdawnictwa
(mamy jakieś wybory ..).
Chcą szkolić ? Tor jest, nie ubędzie go, niech znajdą pieniądze prywatne i szkolą.
Mogą to wtedy robić w celu zarobkowym, z punktu widzenia interesu lubelskiego żużla,
efekt będzie taki sam czyli ewentualny dobry lubelski junior w jakimś bogatym klubie.
Ja tam żadnej olbrzymiej szansy dla lubelskiego żużla - jak napisał Cooper -
w tym czymś nie widzę. Cross ? Nie obchodzi mnie, ale przychodzi mi na myśl jeszcze jedna rzecz
której może lubelskiemu żużlowi zazdrościć -lokalizacji.
Oczywiście przy Zygmuntowskich skakać sobie nie będą,
ale odnosząc się do słow o wspólnej lokalizacji w innym miejscu
każdy byłby chętny załapaś się na profity z tytułu ewentualnej sprzedaży
tak cennych terenów.
Sam KMŻ jest goły, nie posiada nic, ani majątku, ani marki,
nie wiem po co ktoś miałby z nim współpracować, oprócz chęci by
uszczknąć trochę z jego dotacji,
równie dobrze można podjąć współprace z warzywniakiem.
Każdy może sobie założyć własne stowarzyszenie lub gdy już istnieje po prostu
wejść z działalnością na stadion miejski po umowie z mosirem.
KMŻ nie jest tu do niczego potrzebny i nie wyobrażam sobie by komuś płacił