Czarek pisze:
Może trochę więcej, ale w przypadku szansy na awans czy jazdy w Ekstralidze nie ma tam problemu z finansowaniem. A u nas tragedia. Często rozmawiam z przedsiębiorcami, zadając czasem pytanie o sponsoring w Lublinie. W porównaniu z innymi miastami jest fatalnie. Ci ludzie twierdzą, że władze Lublina prowadzą z nimi prawie wojnę. Jeden zapytał: "Co wy widzicie w tym Żuku? W Lubelskiem są najgorsze w kraju relacje między cenami a płacami, a on podnosi nam podatki. Przy innych warunkach chętnie weszlibyśmy w finansowanie klubu, ale obecnie nie ma na to szans, zwłaszcza, że kibice żużla są obecną władzunią zachwyceni".
Nie bardzo rozumiem gościu Twoją antyżukowość. Rozumiem za to, że tym przedsiębiorcom, z którymi rozmawiałeś
dużo lepiej było za Pruszona i Wasyla.
Skontaktuj się z tym przedsiębiorcą, który chętnie by finansował żużel, gdyby nie Żuk i spytaj się ile chce przeznaczyć.
Może warto zrobić przewrót w mieście?
Nie jest według mnie problemem znalezienie sponsora. Sponsoring to swego rodzaju kupienie produktu,
który przyniesie korzyści firmie sponsorującej. Takiego produktu przy Sprawce nie będziemy mieli. I dlatego nie ma sponsorów.