ravajas pisze:istred pisze:jest czas przed wyborami i politycy są nadzwyczaj hojni,
Ja - jak na mnie zagłosujecie, sprawię, że w Lublinie będzie jeździł Hampel i Kołodziej. Jak wejdę do sejmu, rzecz jasna. To jak? Zagłosujecie na mnie?
Nie, bo jako poseł nie masz takich kompetencji i wpływu. Ale jakbyś kandydował na prezydenta miasta...

To może napiszę wprost, żeby nie trzeba było się niczego domyślać.
Są wybory. Prezydenci miast robią dobrze swoim mieszkańcom (np. obniżając na przykład opłaty za przedszkola), żeby mieszkańcy mogli powiedzieć, ale ta partia (z której jest prezydent) jest super i żeby mogły to opisać media.
W Lublinie potencjał zbicia interesu na żużlu pokazała transmisja z Ostrowem na deptaku i ilość osób ją oglądających.
Dlatego też prezydenta w tym momencie łatwiej namówić na znalezienie pieniędzy w budżecie na założenie spółki dla klubu żużlowego podczas wyborów niż gdyby tych wyborów nie było ponieważ jego partia może zbić bezpośredni kapitał w postaci wielu głosów w zbliżających się wyborach.
A z drugiej strony, jeśli pójdzie w mediach bezpośrednie pytanie do Żuka, a ten odpowie, że "nie", to i wyborcy mogą się pogniewać, a tego żadna partia przed wyborami nie chce.
PS. A kandydujesz?

Dali i na żużel tez pewnie dadzą, ale najpierw klub musi tę spółke założyć, miasto za niego tego nie zrobi. Poza tym tu sytuacja jest chyba inna, czy Bogdanka pozwoliłaby miastu na przejęcie wiekszości udziałów tak jak w przypadku SPR i Motoru?
Żeby założyć spółkę to musi - przede wszystkim - wiedzieć, kto w tą spółkę zainwestuje - to jest pierwszy krok.
Skoro Bogdanka nie ma zamiaru sama wchodzić w spółkę, to też nie powinna mieć za wiele do powiedzenia w kwestii, kto akcje obejmie. A jeśli już miałaby jakieś obiekcje, to na pewno nie do miasta. Jeśli już to do jakiejś ew. konkurencyjnej firmy.