Nie pisz głupot, jak nie znasz tematu! To nie Hauzinger jest winien, tylko nasz trener, który nie zaprosił go na żaden trening. Rozmawialiśmy z chłopakiem w Opolu po meczu, po którym miał żal do Wilka, że przez cały mecz nikt się do niego nie odezwał słowem. Było kilka osób z nami, które widziały co się działo w parku maszyn na opolskim torze.

Trener pozostawił zawodników samych sobie.
Nie lubię się opierać na plotkach, ale słyszałem dokładnie to samo.
Ja wiem, że zawodowcy nie powinni się na nic oglądać tylko zdobywać komplety itd.
Ale realia są trochę inne. Trener nie jest tylko od tego, żeby ustawić skład i dokonywać w meczu zmian. Odpowiada też za dobrą atmosferę w drużynie. Powinien mieć dobry kontakt z zawodnikami.
Choćby po to, żeby widzieć kto w jakim momencie powinien jechać jako rezerwowy, kto na jakim torze się jak czuje, pomóc z ustawieniami, pomóc w czymkolwiek... Szczególnie jeżeli zawodnik jest nowy, to trener powinien go umiejętnie wprowadzić do zespołu, tak żeby się zaaklimatyzował. Każdy przecież wie, że atmosfera w pracy bardzo wpływa na wydajność pracowników.
Przysłał wiadomość, że nie jest jeszcze przygotowany do sezonu. Nie rozumiem z czego to wynika i nie wiem czy przyjedzie na trening – dodaje szkoleniowiec.
To może należałoby zapytać? Dowiedzieć się?
Mam wrażenie, że wyobrażenie o obcokrajowcach Wilk ma z lat 90tych. Czasy się zmieniają, już nie wygląda to tak, że przyjedzie gość z Anglii czy Szwecji, bez słowa walnie komplet, skasuje kasę i pół godziny po meczu go nie ma. Teraz to jest taki sam zawodnik jak każdy inny.
Przypomina mi się kilka sytuacji z poprzedniego sezonu...