wydaje mi sie jednak, ze cos tam potrafimy skoro udalo nam sie uratowac zuzel w Lublinie, a uwierz stapalismy juz po kruchym i to bardzo lodzie. mamy licencje, wystartujemy w rozgrywkach I ligi (ktora w tym roku zapowiada sie wyjatkowo emocjonujaco) i nalezy sie z tego cieszyc. jednak wiemy, ze jeszcze bardzo dluga droga przed nami. dlatego tez wsparcie kibicow bedzie nam bardzo potrzebne. pozdrawiam!
Najbardziej zaluje tego, ze te emocje nie beda naszym udzialem. Przypominam, ze dlugi nie wziely sie z nikad. Jakos nikt nie chce wziasc za nie odpowiedzialnosci. Sukces ma zawsze wielu ojcow, a porazka zadnego- normalka. Wkurza mnie pisanie o wielkim sukcesie w uratowaniu klubu. To bardziej naprawianie tego, co "ktos" nadal obecny w klubie (do dzis nie bardzo wiadomo kto lub ktorzy) zepsul.

