Działalność klubu - kłopotów cd....
Papi widze, ze w swoich teoriach opierasz sie na Lotosie Gdansk. Dla mnie jest to glupota, w Gdansku mieli poteznego sponsora i sztab ludzi, ktorzy ten sukces gwarantowali. Co masz natomiast u nas ? Zawodnikow ktorzy nawet w II lidze nie gwarantuja awansu, zarzad ktory nawet obecnie nie potrafi wypracowac jednolitego planu dzialania i co najgorsze, brak mocnego sponsora "za plecami" Wobec tego, nawet start w II lidze to jedna wielka loteria. Owszem moze sie udac, ale tak samo prawdopodobne jest, ze skonczymy jak Pila. Zwlaszcza, ze jestem w stanie postawic wszystkie poniadze na to, ze ludzi na trubynach nie bedzie wiecej niz tysiac, maxymalnie poltora tysiaca. Nie licze tez, ze Piszcz czy Truminski jakos kosmicznie zejda z kontraktami.. to sie nam po prostu nie oplaca.
Dokladnie o tym mowie, o ile po czarnych latach LKZ-u ogladanie Stefaniego przynosilo sporo frajdy, to teraz ludzie uznali by to za totalna amatorszczyzne. Niestety, w chwili obecnej nasz klub z regresu wyciagnac moze tylko duzy sukces, na miare przynajmniej kolejnego barazu o E-Lige. Kolejny sezon o nic, albo zaczynanie od nowa nie przyniesie zadnych korzysci. Aczkolwiek ta I opcja jest typowym "mniejszym zlem" Natomiast czy papi chociaz przez chwile pomyslal co stac sie moze jesli do tej I ligi nie awansujemy ? Wtedy ci "wielcy" i "oddani" prawdopodobnie znajda sobie nowy obiekt inwestycji, a zuzel pozostanie z reka w nocniku, ot genialny pomysl. Na prawde dziwie sie ze takie cos jest wogole rozpatrywane, zwlaszcza zwazajac na "potencjal" naszego miasta.
Źle rozumujecie.
W tej chwili, zeby ruszyć w I lidze trzeba z powodu licencji bardzo dużo kasy. Powiedzmy dwa razy więcej niż normalnie. Czynione są starania już od 3 miesięcy, zeby zebrać tą kasę, ale idzie jak po grudzie i naprawdę trudno oczekiwać cudu w ostatnich dniach. W tej chwili ciągle liczymy kasę - ile potrzeba i ile mamy i ile jeszcze możemy mieć. Na razie nie wychodzi najlepiej. A jeżeli mamy jechać po to (jak przez ostatnie dwa lata) żeby na koniec sezonu znów wygenerować jakieś 150 tys zł długu to naprawdę nie ma sensu.
I niektórzy spośród udziałowców rozumuję w ten sposób. Jak nie będzie z góry określonej forsy ( 500 tys. zł w żywej gotówie) to prawie na 100% wiadomo, ze na koniec będzie znowu klapa finansowa. Dlatego nie chcą się pchać w coś co wiadomo że przyniesie straty. Ja też jestem tego zdania - jak nie będzie forsy to zamykamy i już.
A wtedy jak ktoś chce to niech zakłada nowy klub. Bo to będzie naprawdę ostatnia szansa. Oczywiście na przetrwanie żużla w Lublinie.
I w ten sposób trzeba to traktować.
W tej chwili, zeby ruszyć w I lidze trzeba z powodu licencji bardzo dużo kasy. Powiedzmy dwa razy więcej niż normalnie. Czynione są starania już od 3 miesięcy, zeby zebrać tą kasę, ale idzie jak po grudzie i naprawdę trudno oczekiwać cudu w ostatnich dniach. W tej chwili ciągle liczymy kasę - ile potrzeba i ile mamy i ile jeszcze możemy mieć. Na razie nie wychodzi najlepiej. A jeżeli mamy jechać po to (jak przez ostatnie dwa lata) żeby na koniec sezonu znów wygenerować jakieś 150 tys zł długu to naprawdę nie ma sensu.
I niektórzy spośród udziałowców rozumuję w ten sposób. Jak nie będzie z góry określonej forsy ( 500 tys. zł w żywej gotówie) to prawie na 100% wiadomo, ze na koniec będzie znowu klapa finansowa. Dlatego nie chcą się pchać w coś co wiadomo że przyniesie straty. Ja też jestem tego zdania - jak nie będzie forsy to zamykamy i już.
A wtedy jak ktoś chce to niech zakłada nowy klub. Bo to będzie naprawdę ostatnia szansa. Oczywiście na przetrwanie żużla w Lublinie.
I w ten sposób trzeba to traktować.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
$korzen$ pisze:(...) Natomiast czy papi chociaz przez chwile pomyslal co stac sie moze jesli do tej I ligi nie awansujemy ? Wtedy ci "wielcy" i "oddani" prawdopodobnie znajda sobie nowy obiekt inwestycji, a zuzel pozostanie z reka w nocniku, ot genialny pomysl. Na prawde dziwie sie ze takie cos jest wogole rozpatrywane, zwlaszcza zwazajac na "potencjal" naszego miasta.
Święte słowa!! Start w II lidze to nudne mecze do "jednej bramki", to żenujący poziom organizacyjny jak i sportowy, to powrót do amatorszczyzny, a przecież jeden tego typu klub żużlowy w Lublinie juz mamy i niech tak pozostanie!
II lidze mówimy stanowcze NIE
harry pisze:Źle rozumujecie.
W tej chwili, zeby ruszyć w I lidze trzeba z powodu licencji bardzo dużo kasy. Powiedzmy dwa razy więcej niż normalnie. Czynione są starania już od 3 miesięcy, zeby zebrać tą kasę, ale idzie jak po grudzie i naprawdę trudno oczekiwać cudu w ostatnich dniach. W tej chwili ciągle liczymy kasę - ile potrzeba i ile mamy i ile jeszcze możemy mieć. Na razie nie wychodzi najlepiej. A jeżeli mamy jechać po to (jak przez ostatnie dwa lata) żeby na koniec sezonu znów wygenerować jakieś 150 tys zł długu to naprawdę nie ma sensu.
I niektórzy spośród udziałowców rozumuję w ten sposób. Jak nie będzie z góry określonej forsy ( 500 tys. zł w żywej gotówie) to prawie na 100% wiadomo, ze na koniec będzie znowu klapa finansowa. Dlatego nie chcą się pchać w coś co wiadomo że przyniesie straty. Ja też jestem tego zdania - jak nie będzie forsy to zamykamy i już.
A wtedy jak ktoś chce to niech zakłada nowy klub. Bo to będzie naprawdę ostatnia szansa. Oczywiście na przetrwanie żużla w Lublinie.
I w ten sposób trzeba to traktować.
szansa na przetrwanie żużla w Lublinie to start w tym sezonie w I-lidze,
nowy klub jeśli nawet powstałby to moim zdaniem ma znikome szanse na start w rozgrywkach w tym roku (za miesiąc rusza liga)...
więc albo znajdą się sponsorzy i wyłożą kasę albo faktycznie trzeba kończyć zabawę bo generowanie następnych długów nie ma sensu
Gelo pisze:Jesli chce wrócić to zrozumie sytaucje w klubie, a 2 sprawa to, że lige niżej zapewne naprzywozi więcej punktów, a to przekłada się na kase.
Nie bądź naiwny - on chce zarabiać, a sytuacja w klubie interesuje go tylko o tyle, ile będzie mógł zarabiać.
w 2 lidze zarobi więcej niż w 1, to chyba nie ulega dyskusji
Gelo pisze:Pytam po raz kolejny - poręczysz za to, czy bawisz się w jatamana?przy walce o awans byłbym spokojny o frekwencję.
nie jestem w stanie za to poręczyć, wnioskuje tak po tym co się działo w Lublinie w 2002 roku, a także w Gdańsku i Poznaniu w 2006.
Gelo pisze:byc może Twoi znajomi nie, ale kibiców sukcesu jest od groma, także w Lublinie.
Jakiego sukcesu? wygrania u siebie z Rawiczem czy Opolem po dwóch latach od barażu o Ekstraligę? Błagam nie osłabiaj mnie.
na tym właśnie polega urok sezonowców, chodzą jak jest walka o cokolwiek. Media rozdmuchają, że wszystko zaczynamy od nowa, że będzie lepiej, budowana jest nowa drużyna i ludzie to chwycą. Na ciekawy żużel jest zapotrzebowanie w Lublinie, problem w tym żeby to dobrze rozreklamować. A wtedy nawet walka o awans do 2 klasy rozgrywkowej może ściągnąć ludzi na trybuny. Zobacz przykłady Katowic, Nowej Pogoni w Szczecinie czy Zawiszy (mowa o piłce), jak ludzie widzą, że idzie ku lepszemu to chodzą na drużyne, a dyscyplina na tu niewiele do rzeczy. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że w naszym mieście na dobry żużel jest większe zapotrzebowanie niż na dobrą piłkę, bo takiej nigdy u nas nigdy nie było, więc ze względu na marną historię nikt do fajerwerków nie przywykł.
Gelo pisze:Słusznie napisał Cooper, ja też nie jestem zwolennikiem 2 ligi za wszelką cenę.
Odnoszę jednak wrażenie, że jesteś - tylko nie znajdujesz uzasadnienia. I słusznie, bo go nie ma - oczywiście w sensie sportowym. Klub żużlowy jest klubem SPORTOWYM i nie należy o tym zapominać.
nie będe się z Tobą sprzeczał. Po prostu jeśli mamy wystartować w 2 lidze z zamiarem awansu za rok to dla mnie to głupota. Sens jest tylko wtedy kiedy ta drużyna będzie wystarczająco mocna by awansować teraz. Bo jak mamy awansować za rok to możemy wystartować w 1 i nawet jak spadniemy to wyjdzie na to samo. Ale myślę, że taki skład = pewny awans
Zresztą zaczekajmy do środy. Harry sam napisał, że w obecnej sytuacji nie jest ciekawie i start w tym momencie to loteria, a nawet nie, to niemal gwarancja że długi będą rosły. Jak jest ktoś kto weźmie na siebie utrzymanie drużyny to lepiej dać mu szansę, a jak nie to wystartować w 1 lidze i liczyć że po 1 uda się utrzymać, a po 2, że ten sezon nie przyniesie takich strat na jakie w tej chwili się zanosi.
Kto miałby zorganizować nowy klub? Ci sami ludzie co obecnie? W jaki sposób będą rozmawiać ze sponsorami? "Co prawda doprowadziliśmy klub do upadku, ale teraz zaczynamy z czystym kontem od drugiej ligi, mając głęboko w dupie długi wobec zawodników i instytucji z poprzednich sezonów".
By powstał w Lublinie nowy klub, potrzebne jest zaangażowanie nowych osób, nie związanych z obecną ekipą (o tym wspominają Harry z Gawrzykiem). Chętnych pewnie nie ma, więc jedyna szansa na uratowanie żużla w naszym mieście, to kontynuacja obecnego dziadostwa.
By powstał w Lublinie nowy klub, potrzebne jest zaangażowanie nowych osób, nie związanych z obecną ekipą (o tym wspominają Harry z Gawrzykiem). Chętnych pewnie nie ma, więc jedyna szansa na uratowanie żużla w naszym mieście, to kontynuacja obecnego dziadostwa.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Piszmy o pomoc tutaj:
Adam Wasilewski
Prezydent Miasta Lublin
mailto:prezydent@um.lublin.pl
jak dostanie dużo listów to może coś pomoże.
Adam Wasilewski
Prezydent Miasta Lublin
mailto:prezydent@um.lublin.pl
jak dostanie dużo listów to może coś pomoże.
noe pisze:Piszmy o pomoc tutaj:
Adam Wasilewski
Prezydent Miasta Lublin
mailto:prezydent@um.lublin.pl
jak dostanie dużo listów to może coś pomoże.
obawiam sie ze to jest juz troche za pozno
-
meridol