28 maja TŻ LUBLIN vs ZKŻ ZIELONA GÓRA

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Monter_77
Posty: 127
Rejestracja: 20 sierpnia 2004, o 01:38
Lokalizacja: Z kontenera

#676 Postautor: Monter_77 » 28 maja 2006, o 23:43

Dudi pisze:Kto to jest Cooper i do jakiego przedszkola chodzi? Przede wszystkim "meczy" to koza. Jeżeli już to "meczów". Co do emerytów - odsyłam do statystyk i polecam uwadze pierwsze piątki w Elidze i I lidze. Co do Śwista - nie wiem czy mama Cie puściła na mecz dwa lata temu, kiedy na podobnym torze do dzisiejszego trzasnął 14 oczek. Jestem przekonany że dzisiaj dałby radę - gorzej od Rempały, Jeleniewskiego Brhela i Louisa jechać się nie dało.


To bylo dwa lata temu. Popatrz na dokonania Swista w tym sezonie na naszym torze...ze slabszymi rywalami niz Zielonka.
Jest samo "dobry" - czytaj ch**owy jak Rempala Brhel i Louis. Przypominam, ze przed meczem byla dyskusja Swist czy Knapp, a nie Swist czy ktos z ww trojki...
Nie pojdziemy dzis do kina, nie pojdziemy do kosciola, nie pojdziemy do burdelu, serce nas na Montex wola...
Obrazek

meridol

#677 Postautor: meridol » 28 maja 2006, o 23:51

czaszka pisze:
Koper pisze: za czasow Nielsena tez byly zagrania nie fair, ze tylko przypomne jak starcil zloty medal na rzecz Ermolenki (celowy upadek) i wykluczenie Hansa


Oj chyba nie celowy upadek bo Hans ostro wjechał pod Ermolenke :) Nawet mam ten finał na VHS 8)

Co do Śwista - nie wiem czy mama Cie puściła na mecz dwa lata temu, kiedy na podobnym torze do dzisiejszego trzasnął 14 oczek.


Takie wyliczanki można o dupę potłuc, Brhel w tamtym sezonie na podobnym torze też walną 17 punktów :roll:

mialem pisac o czym innym ale jak to zobaczylem to nie sposob przejsc obok. Otoz Hans zrobil wszystko aby uniknac kontaktu a to Sam wrecz szukal wlasnie tego kontaktu i perfidnie to wykorzystal oszukujac sedziego i odbierajac Hansowi tytul. do dzis pamietam jak Hans stal pod tasma i krecil glowa z niedowierzaniem :cry:

Dudi
Junior
Posty: 349
Rejestracja: 29 października 2004, o 09:28

#678 Postautor: Dudi » 28 maja 2006, o 23:53

To bylo dwa lata temu. Popatrz na dokonania Swista w tym sezonie na naszym torze...ze slabszymi rywalami niz Zielonka.
Jest samo "dobry" - czytaj ch**owy jak Rempala Brhel i Louis. Przypominam, ze przed meczem byla dyskusja Swist czy Knapp, a nie Swist czy ktos z ww trojki...

Dwa lata temu woził sławy światowego żużla. To nie tak dawno. Dyskusja? Nie wiem o czym piszesz. Ja w żadnej dyskusji udziału nie brałem. Dla mnie nie ma problemu Świst czy Knapp. Dla mnie jest problem Świst czy Knapp, Rempała, Jeleniewski i Brhel z Louisem. Tak jak Gelo - nie przepadam za Świstem jako człowiekiem, ale jako stary wyjadacz doceniam jego klasę. Świst w każdej chwili nawet bez formy jest w stanie wygrać z kazdym. Ja wiem, że to się w Lublinie nie podoba - u nas modne jest "puszczanie młodych i swoich" - a to, że jeżdżą pół okrążenia za resztą - to mniej istotne.

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8834
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

#679 Postautor: Cooper » 28 maja 2006, o 23:56

Czego najlepszy przyklad mielismy w dzisiejszym meczu, jak Tomicek i Knapp jezdzili pol okrazenia za wszystkimi a starzy Louis, Brhel, Rempala zabijali sie w ambitnej walce o zwyciestwo.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

tomunneck

#680 Postautor: tomunneck » 28 maja 2006, o 23:59

pierdolicie hipolicie - gdzie tu sa mlodzi i swoi oprocz jelenia :roll:
a jesli juz to pol kolka za reszta jezdzili brhel , louis i jacus - czyli jakby nie patrzec to i mlodzi i swoi :shock:
zawiodl w tym meczu rempala , brhel i louis , wiec niech w kolejnym za ktoregos z nich jedzie messing i swist
jak dla mnie to jeszcze powinni wziac klimka i wymienic cala te trojke , bo na treningu to klimek byl lepszy niz rempala

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4931
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#681 Postautor: Torsen » 29 maja 2006, o 00:02

Moim zdaniem, pretensje do kierownictwa, a szczególnie ich skala, są śmieszne. Nie idzie, więc do kogoś trzeba mieć pretensje, takie najczęściej panuje przekonanie. Bardzo podobało mi się to, co ktoś wcześniej napisał: źródłem rozczarowania, czy wręcz rozgoryczenia większości kibiców jest to, że idąc na mecz zapomnieli, kogo TŻ ma podejmować. Rozpaczliwe ruchy z torem, kurcząca się kadra, sposób trenowania - to wszystko było jasnym sygnałem, że na zwycięstwo raczej nie ma co liczyć. Podjęto jakiś plan w oparciu o przygotowanie toru, który wziął w łeb jeszcze zanim odjechano pierwszy bieg ze względu na intensywne opady tuż przed meczem. Jeżeli tor w ogóle miał być naszym sprzymierzeńcem, to w tym momencie z pewnścią być nim przestał. Czy ktoś nadal liczył na zwycięstwo?

Po pierwsze, TŻ jedzie takim składem, na jaki było go stać (i oby się na koniec nie okazało, że i na taki nie było go stać). Nie można mieć do nikogo pretensji, poza samymi zainteresowanymi, że ni z tego, ni z owego tacy zawodnicy jak Świst, Rempała, Louis :shock: są funta kłaków nie warci. Nie można obwiniać Kasińskiego o to, że Norris okazał się niepoważnym człowiekeim, czy o to, że w drugiej kolejce ciężkiej kontuzji doznał nasz najlepszy zawodnik. To są fakty, które stanowią o sile lubelskiej drużyny AD 2006. Nie to, że Śwista odsunięto za wcześnie lub za późno, że Rempała jechał 5 razy zamiast 4, że Messing ze zrastającą się ręką pojawił się na kartoflisku tylko raz. To wszystko są niuanse, które nie mają większego wpływu na to, do czego dojdziemy w każdej poważnej dyskusji na temat tej drużyny: skład, który jest do dyspozycji, okazał się słaby, choć przed sezonem wydawało się, że są powody do zadowolenia.
Nie chciałbym się tu nikomu narazić, ale chciałbym zauważyć, że Kasiński uporządkował wiele spraw. Z tego, co słyszałem, jak nikt do tej pory dba o realizację budżetu. Stworzono jasny system odpowiedzialności i Kasiński ponoć bardzo dobrze pilnuje tego, do czego przede wszystkim jest powołany: kasy. Mimo to, nawet za to jest krytykowany, jak wtedy, gdy pogonił ze stadionu do kas święte krowy. Zgromadził też skład, z którego w zimie byliśmy dumni. Czego więcej chcieć od menedżera?

Według mnie, najpoważniejszym błędem był ten horror ze sjenitem. Tor w zeszłym roku rozpadał się i był kompletnie nieprzewidywalny, więc podjęto słuszną decyzję, by dosypać luźnej nawierzchni. Ale już wtedy co bardziej światli ostrzegali, że trzeba to zrobić przed zimą. Dlaczego, do cholery, mimo że był w klubie osoby więdzące, czym to grozi, dosypano sjenitu dopiero na wiosnę, na zmarznięty tor? To co się na nim teraz dzieje, trudno opisać. Wystarczy popatrzeć uważniej na ciągnik, co się z nim dzieje, gdy wyrównuje nawierzchnię na łukach. Tam jest o wiele bardziej nierówno, niż na wybrukowanej ulicy! Czy z takim czymś w ogóle można coś zrobić? Czy można swobodnie trenować i jechać bez obaw o zdrowie? Mam wrażenie, że w tym sezonie nie było jeszcze w Lublinie choćby jednego biegu, w którym ktoś nie byłby bliski upadku, szczególnie w szczycie pierwszego łuku. Dosypując sjenitu na wiosnę znaleźliśmy się więc w punkcie wyjścia: tor jest nieprzewidywalny i niebezieczny.
Druga rzecz to zmiany. Nie widać zmysłu tatktycznego podczas meczu. Jest to dla wszystkich oczywiste, więc nie warto się nad tym rozwodzić.
Trzecia rzecz to treningi, których praktycznie nie ma. Chciałbym jednak zaznaczyć, że w mojej skromnej opinii dobrych treningów nie było ani za Stachyry, ani za Studzińskiego, ani za Głogowskiego. Oczywiście, że Brhela, Louisa, Rempałę, czy Śwista niczego już się nie nauczy. ALe litości, w treningu nie chodzi o to, żeby się czegoś uczyć! Roger Federer też trenuje, a Mike Tyson rozgrywał sparringi z cieniakami, mimo że w swoim czasie kładł na dechy wszystkich najlepszych na świecie. Trening trzeba zaplanować. Trzeba postawić cele. Na żużlu trening powinien przede wszystkim polegać na perfekcyjnym poznaniu toru we wszystkich możliwych warunkach. Swoi muszą wiedzieć, gdzie są dziury, gdzie jest przyczepność, jak się przełożyć na suchym, mokrym, śliskim, twardym, przyczepnym. Na każdym. Po drugie, trening musi wyrobić pewne schematy w rozgrywaniu pierwszego łuku. Jak wyjdę lepiej, to idę tu, a jak gorzej, to tu i ty wiesz, gdzie ja jestem, bo ćwiczyliśmy to wczoraj 10 razy na treningu - tak powinno być. Sytuacja, w któej nasi zamykają sobie nawzajem drogę zdarza się tak często, że nawet trudno wyliczyć te przypadki. Po trzecie, podczas jazdy w pojedynkę powinno się na torze ustawiać pachołki i ćwiczyć jazdę różnymi ścieżkami. Po czwarte, po treningu wszyscy powinni iść razem na piwo.
Myślę, że nie najgorszym pomysłem byłby też wspomniany przeze mnie niedawno zakup folii przykrywającej tor. Nie uchroniłaby nas ona przed takim zdarzeniem jak dziś (chyba że zatrudnilibyśmy 30 dodatkowych porządkowych, którzy w ciągu kilku sekund przykryliby tor), ale uniknęlibyśmy częstych przecież sytuacji, w których tor zmienia się przez noc z dnia ostatniego (jedynego?) treningu na dzień meczu.

Mecz był słaby o obnażył wszystkie nasze słabe punkty: brak lidera, brak posłusznego gospodarzom toru, brak znajomości jego zachowania, brak zrozumienia w pierwszym łuku, podejście niektórych zawodników.

meridol

#682 Postautor: meridol » 29 maja 2006, o 00:02

a teraz cos o meczu.
1: czy ktos wreszcie zmieni komentatora? juz nie moge sluchac tego "loui" i jego durnych komentarzy. niech tylko przeczyta sklad do biegu i poda czas i sie zamk...
2: tasma, o zgrozo, w programie urzad marszalkowski jako sponsor i nie moga dac na nowa maszyne albo MOSIr albo nie wiem kto... na Boga ludzie w kosmos lataja a u nas nie mozna jakiegos gowna do puszczania tasmy zreperowac????
3: Staszewski, mowilem ze jak jest mecz na styku (wtedy taki byl) to wygrywa sie wszystkim!!! bo oczywiscie u nas nie moze byc ktos przytomny na lukach i szybko zabrac takiego staszewskiego z toru, albo powiedziec zeby Tomicek lezal az przerwa bieg. takimi rzeczami tez sie wygrywa mecze i w takich rzeczach widac funkcjonowanie teamu.
4: nasza "zbieranina" bo to nie druzyna, szkoda gadac tylko Gelo i Lubos trzymali gaz!!! bo wlasnie dzis trzeba bylo trzymac gaz. no i starty, przeciez dzis wystarczylo miec starty i bylo by pieknie!!! czekam na wypowiedzi Harrego, Gawrzyka,Shacka w kwestii zawodnikow, bo nie wiem co sie z nimi dzialo...
5: SPECJALNE GRATULACJE DLA WSZYSTKICH KTORZY WYSZLI PRZED KONCEM MECZU,wstyd mi za was!!! bez wzgledu na to czy ktos jes w FK czy nie... Jaka druzyna tacy kibice. Ja nie wiem jak mozna wyjsc przed koncem meczu!!!! :shock:
Ostatnio zmieniony 29 maja 2006, o 00:16 przez meridol, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#683 Postautor: Gelo » 29 maja 2006, o 00:03

Dwa lata walczyłem o to, zeby jezdził u nas Karlsson. Oczywiście były ataki, że jest stary, że nie pomaga, że niefekektowny itp itd. Na szczęście już w połowie meczu słyszalem na trybunach "gdzie jest Świst?" - i to jest budujące, że są kibice którzy czują ten sport. Pójdę dalej - w budowaniu składu na przyszły rok trzeba zostawić Śwista, Messinga, może Tomicka, a resztę... Antidotum na lubelskie zmartwienia będzie okularnik ze Szwecji.

Awatar użytkownika
Fenol
Posty: 22
Rejestracja: 15 marca 2004, o 21:33
Lokalizacja: Lublin

#684 Postautor: Fenol » 29 maja 2006, o 00:05

nie ma co gadac. Piotrek Swist dupa w troki i pokazac z to on powinien dzis jechac wynikami w nastepnym meczu. lubos zasluzyl w pelni na miejsce w pierwszym skladzie. a jacek powinien chyba odpoczac. no i co... przegrana przegrana, ale jedziemy dalej...

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6185
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

#685 Postautor: grzesieck » 29 maja 2006, o 00:09

meridol pisze:mialem pisac o czym innym ale jak to zobaczylem to nie sposob przejsc obok. Otoz Hans zrobil wszystko aby uniknac kontaktu a to Sam wrecz szukal wlasnie tego kontaktu i perfidnie to wykorzystal oszukujac sedziego i odbierajac Hansowi tytul. do dzis pamietam jak Hans stal pod tasma i krecil glowa z niedowierzaniem :cry:


to i jeszcze ja sie wypowiem, po tym finale Ermolenko sam powiedzial, ze gdyby chcial, to utrzymalby sie na motocyklu.

z reszta wydaje mi sie, ze szybko dopadly do wyrzuty sumienia, bo juz po wykluczeniu Hansa jak stal pod maszyna startowa wjezdzal na trawe proszac o mozliwosc rozmowy z sedzia przez telefon.
METHANOL ADVENTURE TEAM

meridol

#686 Postautor: meridol » 29 maja 2006, o 00:13

Torsen popieram w 100%!!! bardzo dobry wpis.

Awatar użytkownika
Fenol
Posty: 22
Rejestracja: 15 marca 2004, o 21:33
Lokalizacja: Lublin

#687 Postautor: Fenol » 29 maja 2006, o 00:14

torsen ujal chyba wszystko co boli nasz zuzel

Awatar użytkownika
SpeeDFan
Posty: 92
Rejestracja: 7 grudnia 2005, o 23:07