Dofinansowanie klubu przez miasto
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
skoro są za mocne na naszą ligę to może powinni, wzorując się na żużlu, wprowadzić dolny i górny KSM 
szela
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Maxx pisze:Tym, którzy "wieszają psy" na dziewczynach z ręcznej radzę udać się na wycieczkę "po rozum do głowy". Już jakiś pajac popisał się idiotycznym wpisem na forum Dziennika Wschodniego, że to sport niszowy, że lipa itp. Pokażcie mi lubelski klub z tyloma mistrzowskimi tytułami! Rozumku życzę, rozumku...
niszowy - "popularny w drobnych, często zamkniętych kręgach, społecznościach”
Coś Ci się pomieszało. Coś co osiąga sukcesy nie oznacza, że nie jest niszowym. Chodzi o to, że jak na takie sukcesy (15razy MP i gra w pucharach europejskich) trybuny świecą pustkami i mecze ogląda garstka ludzi. Przełóż te sukcesy na takie dyscypliny jak żużel czy piłka nożna. Chyba nie wyobrażasz sobie wtedy frekwencji na trybunach oscylującej wokół 150 osób? Od razu przypominają mi się pełne trybuny i niekończące się kolejki pod kasami chociaż nigdy żadna z tych dwóch dyscyplin nie zdobyła ani jednego MP w Lublinie. Więc z tym rozumkiem trochę pudło.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Oto jak rozumiane jest słowo "elitarny"
http://www.youtube.com/watch?v=Dv-TvRku ... re=related
To i piłka ręczna kobiet przestaje być "niszowa"
http://www.youtube.com/watch?v=Dv-TvRku ... re=related
To i piłka ręczna kobiet przestaje być "niszowa"
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2010/ ... z-walnego/
"Następnie Zbigniew Fiałkowski przedstawił sprawozdanie sportowe z minionego sezonu. - "
"Przychody klubu wynosiły 2 mln 50 tys. złotych, z kolei koszty 2 mln 260 tys. złotych. Jeśli chodzi o przychody to ze sprzedanych biletów i karnetów do kasy klubu wpłynęło 11 proc. całości, co w porównaniu z wcześniejszymi sezonami jest imponującym wynikiem. Z tytułu reklam od sponsorów klub otrzymał 37 proc. wszystkich przychodów, z kolei od Urzędu Miasta aż 50 proc. Pozostałe przychody, jak np. składki członkowskie, czy dotacje PZM wyniosły 2 proc. Wśród kosztów najwięcej wyniosły oczywiście opłaty za kontrakty i punkty zawodników - 75 proc.
No, nie mam pytań... Banieczka z UM Grudziądz

"Następnie Zbigniew Fiałkowski przedstawił sprawozdanie sportowe z minionego sezonu. - "
"Przychody klubu wynosiły 2 mln 50 tys. złotych, z kolei koszty 2 mln 260 tys. złotych. Jeśli chodzi o przychody to ze sprzedanych biletów i karnetów do kasy klubu wpłynęło 11 proc. całości, co w porównaniu z wcześniejszymi sezonami jest imponującym wynikiem. Z tytułu reklam od sponsorów klub otrzymał 37 proc. wszystkich przychodów, z kolei od Urzędu Miasta aż 50 proc. Pozostałe przychody, jak np. składki członkowskie, czy dotacje PZM wyniosły 2 proc. Wśród kosztów najwięcej wyniosły oczywiście opłaty za kontrakty i punkty zawodników - 75 proc.
No, nie mam pytań... Banieczka z UM Grudziądz
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
No, niezla patologia. Bez tej banieczki by nie istnieli, bo z kasy od sponsorow i z biletow nie zebrali nawet polowy budzetu.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
tylko 225500 zł biletów? to przecież średnio 22550 na mecz! ile tam osób chodzi na żużel?
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Koper a czy jestes w stanie znalezc porozumienie pogramowe z przed 4 lat Wasilewski-Wojciechowski zeby sprawdzic jak z obietnic objętych takim samym porozumieniem wywiazano sie w ostatniej kadencji?
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
mikas a jestes pewien ze wtedy bylo takie porozumienie?
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Nie wiem czy pisemne (dlatego pytam Kopera bo on w takich sprawach nigdy nie zawodzi
) ale na 100% porozumienie bylo.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Na 100% było porozumienie pisemne. Ale niestety zawiodę Cię mikas jeśli liczyłeś na skany tego pisemnego porozumienia. One wisiały na stronie Wasilewskiego ale ona jest już nieaktywna. Co do realizacji to była ona bardzo słaba o czym w czasie minionej kampanii wyborczej przed pierwszą turą mówił Zbigniew Wojciechowski, który wielokrotnie podkreślał że bardzo zawiódł się na Wasilewskim. Zresztą Wasilewski podpisał nie tylko porozumienie z Wojciechowskim w okresie między pierwszą a drugą turą wyborów 4 lata temu. Podpisał również listy intencyjne, które dotyczyły rozpoczęcia produkcji baterii słonecznych w specjalnej strefie ekonomicznej oraz budowy aquaparku w Lublinie przez spółkę "Centrum Zana".
Gazeta Wyborcza pisała wówczas:
Gazeta Wyborcza pisała wówczas:
Ponad trzysta osób znajdzie pracę w jedynej w Polsce fabryce baterii słonecznych. Inwestycja, której wartość szacuje się na 50 milionów euro, powstanie w ciągu dwóch lat w Lublinie.
- Chcemy nawiązać współpracę z Lublinem, bo tu będziemy mieli wykwalifikowane kadry do naszej fabryki - mówi Waldemar Wójcik, prezes firmy SolarEnTech, która chce wybudować zakład.
W Polsce nie ma fabryki produkującej takie alternatywne źródła energii. - Jesteśmy czystą kartą w tej dziedzinie. Chcemy sprzedawać nasze produkty głównie na krajowym rynku - twierdzi Wójcik.
Z jego firmą współpracują fizycy z Politechniki Lubelskiej. - Uruchamiamy właśnie nowy kierunek studiów - fizykę techniczną o specjalności konwersja energii - mówi prof. Jan Olchowik, dyrektor Instytutu Fizyki PL. Inżynierowie po tym kierunku będą mogli znaleźć pracę w zakładzie.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie fabryka zostanie wybudowana. - Będziemy o tym rozmawiać z władzami miasta. Wystarczy nam ok. 4,5 ha uzbrojonego terenu - twierdzi Wójcik.
Prezydent Adam Wasilewski, który wczoraj podpisał wraz z Wójcikiem list intencyjny, zapowiedział, że miasto zrobi wszystko, by plany firmy SolarEnTech stały się faktem.
- Deklaruję, że miasto dołoży wszelkich starań, by ułatwić tę inwestycję - stwierdził prezydent.
Baterie słoneczne
Docierającą do ziemi energię słoneczną można wykorzystać przetwarzając ją na prąd elektryczny. Do przetwarzania wykorzystywane są ogniwa fotowoltaiczne, czyli baterie słoneczne. - Dobrej klasy moduł o pow. 1 mkw. może wygenerować do 300 watów energii - mówi prof. Jan Olchowik. Baterię słoneczną można zainstalować praktycznie wszędzie, ale nie jest to tanie. Na potrzeby jednorodzinnego domu wystarczy bateria o pow. 20 mkw., która generuje 6 kW prądu. Jednak trzeba pamiętać, że taka bateria kosztowałaby ok. 20 tys. dolarów. - Ale taka inwestycja zwraca się już po pięciu latach - twierdzi prof. Olchowik.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Finansowanie sportu w Lublinie pod lupą
Wiele w ostatnich latach mówi się o wsparciu miasta dla lubelskiego sportu. Kluby narzekają, że pieniędzy jest albo za mało, albo są źle rozporządzane. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się kwestii finansowania sportu z miejskiego budżetu. Okazuje się, że procentowo wsparcie jest rzeczywiście niewielkie, ale... w innych miastach jest podobnie lub niewiele lepiej, więc od czołówki zbytnio nie odstajemy (tyle że w zestawieniu z pominięciem wkładów inwestycyjnych). Inną kwestią jest oczywiście środowisko, dla każdego miasta inne, oraz sponsorzy, w których pozyskiwaniu pomaga miasto.
Wzloty i upadki
Wsparcie lubelskiego sportu (wyłączywszy infrastrukturę) z miejskiego budżetu to mała sinusoida w ostatnich latach. Dofinansowanie zmienia się z roku na rok i choć jest o wiele większe niż było przed choćby trzema laty, to i tak jest mniejsze niż np. w roku 2009 (patrz: statystyki obok). To oczywiście zmienna zależna od wielkości budżetu ogólnego. Procentowo sport dostaje cały czas podobne kwoty i stanowią one ok. 0,7-0,8% wszystkich wydatków ratusza (w tym roku ok. 1 miliarda 400 milionów), a doliczywszy do tego koszty infrastruktury (zapisane w innych punktach projektu budżetu) udział ten wzrasta do ok. 1,5%. Co się zalicza do ww. infrastruktury? - To m.in. budowa orlików, akademii golfa oraz oczywiście budowa stadionu przy ul. Krochmalnej - wylicza Juliusz Szajnocha, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta. W sumie ta infrastruktura pochłonie 10-11 mln z miejskiej kasy. Obok tego miasto wspiera jeszcze sport poprzez wykupienie udziałów w spółkach akcyjnych. Te fundusze są jednak "podpięte" pod Wydział Gospodarowania Mieniem.
Co, komu i ile?
Struktura wsparcia sportu zmieniła się w stosunku do ub.r. Modyfikacji uległ przede wszystkim system stypendialny. W 2011 r. sportowcy dostaną "tylko" 500 tys. zł. "Tylko", bowiem rok temu ta kwota była ponad trzy razy większa (1 mln 700 tys.). - Byliśmy wtedy krajowym liderem w tej dziedzinie, bo inne miasta przeznaczały na ten cel po 300-400 tys. - informuje Szajnocha.
Kolejne 1 mln 400 tys. jest przeznaczone na dotacje dla klubów. - Jest plan, aby częściowo ciężar stypendiów przenieść właśnie na dotacje - tłumaczy dyrektor WSiT. Dla porządku dodajmy, że w zeszłym roku kwota wsparcia w tej kwestii wyniosła blisko 2 mln zł.
Idąc dalej, 1 mln 345 tys. to suma przeznaczona na szeroko ujmowane upowszechnianie kultury wśród dzieci i młodzieży, 100 tys. będzie wydanych na organizację imprez, a 15 tys. na okolicznościowe puchary. Spore środki, ale również mniejsze niż w roku ubiegłym, zostaną przeznaczone na rozszerzenie zajęć sportowych w szkołach, 900 tys. zł zostanie jednak inaczej rozdysponowanych, z większym akcentem na popularne dyscypliny, jak koszykówka, piłka ręczna, siatkówka, pływanie i lekkoatletyka. Ponadto ratusz zapewnił dla sportu rezerwę budżetową. - To pieniądze na remonty. W przypadku gdy miasto pozyska odpowiedniego partnera, podzieli z nim koszty przedsięwzięcia - tłumaczy Szajnocha.
Kielcom można zazdrościć
Prawdziwym rajem dla sportu są Kielce. Nie tylko ze względu na piłkarską Koronę i szczypiornistów Vive na światowym poziomie. Ale też na przyjazne środowisko. - Sport jest u nas kluczowym ogniwem promocji. Zaangażowanie prezydenta w tę dziedzinę jest ogromne. Nie mamy zbyt rozwiniętego przemysłu i szukamy innych sposobów na sukces - mówi Barbara Nowak, pełniąca funkcję skarbnika w Urzędzie Miasta Kielce.
Co ciekawe, tegoroczne nakłady Kielc na sport zmniejszyły się w stosunku do roku ubiegłego. To pieniądze rzędu 15 mln zł (11 mln wydatki bieżące, 4 mln wydatki inwestycyjne) z budżetu, który wynosi 1 miliard 215 mln. Ta kwota ulegnie jednak zwiększeniu. W mieście nie zapadła jeszcze decyzja o podniesieniu kapitału w spółce Korona, ale dofinansowanie w wysokości 6,5 mln zł to kwestia czasu. W zeszłym roku kieleccy sportowcy mieli jeszcze lepiej. W sumie ratusz wydał na tę dziedzinę blisko 30 mln zł. - Zbudowaliśmy dwa baseny, a także parkingi przy halach sportowych - informuje Nowak.
Stolica na szarym końcu, ale to myląca statystyka
Na końcu naszego zestawienia miast bardziej i mniej przyjaznych sportowi znajduje się stolica (pod względem procentowego udziału). - Nakłady na sport są coraz mniejsze i będą ciągle spadać - wyjawia Wiesław Wilczyński, dyrektor Biura Sportu Urzędu Miasta. Dziwne? Niekoniecznie. W mieście roi się od sponsorów (w porównaniu choćby z Lublinem), co wiąże się też ze wspomnianą na początku kwestią "napędzania" inwestorów. Dlatego warszawskie statystyki należy traktować z lekkim przymrużeniem oka, a także brać przykład z Kielc czy choćby Rzeszowa.
Kto daje najwięcej pieniędzy?
Największym budżetem dysponuje stolica. Najmniejszy ma Rzeszów. Procentowo ten daje jednak na sport więcej. Budżet Warszawy to 13 miliardów 400 mln zł. Z tego na sport idzie 176 mln (56 na wydatki bieżące, 120 na inwestycje). Mniejszymi kwotami dysponuje Kraków (3 miliardy 470 mln). Na sport przeznacza 199 mln (22 mln wydatki bieżące i aż 177 mln inwestycje). Minimalnie mniejszy budżet ma Poznań (3 miliardy 184 mln). Jego wydatki na sport to ponad 156 mln (25 + 131). Od tych miast odstają Kielce i Białystok (budżety 1,2 miliarda i 1 miliard 119 tysięcy). Na sport przeznaczą w tym roku ok. 21 mln (Kielce, 17+4) i 71 mln (Białystok, 7+64). Budżet Rzeszowa to tylko 887 mln, choć on przeznacza krocie na sport (51 mln 300 tys., z czego 43 mln na inwestycje).
Kielce i Warszawa na topie
a Kielce i Warszawa przewodzą stawce wybranych przez nas miast, jeśli chodzi o liczbę ekip w ekstraklasach sportów zespołowych. Dumą Kielc są piłkarze Korony, szczypiorniści Vive, szczypiornistki KSS i siatkarze Farta, Warszawy natomiast piłkarze Legii i Polonii, koszykarze Polonii oraz siatkarze Politechniki. O jednego reprezentanta mniej w najwyższych klasach mają Poznań (piłkarze Lecha, koszykarki INEA, koszykarze Basketu) i Kraków (piłkarze Wisły i Cracovii oraz koszykarki Wisły). Dwa zespoły mają Białystok (piłkarze Jagiellonii, siatkarki AZS) oraz Rzeszów (żużlowcy Marmy, siatkarze Resovii), a tylko jeden ma Lublin (szczypiornistki SPR). Warto dodać, że ratusz nie wspiera praktycznie w ogóle Legii, a Białystok nie ma udziałów w SSA Jagiellonia, choć "zakupuje w niej usługi promocyjne".
Powyższe dane dotyczą projektów budżetów na rok 2011 i mogą ulec zmianie. Wyjątkiem są dane nt. inwestycji w Białymstoku (patrz: ramka niżej). Liczba 64 mln zł jest liczbą przybliżoną, podaną na podstawie budżetu miasta za rok 2010 (może ona ulec zmianie w roku 2011).

Procentowy udział wydatków na sport w projektach budżetów na rok 2011 z uwzględnieniem kosztów inwestycyjnych

Procentowy udział wydatków na sport w projektach budżetów na rok 2011 z pominięciem kosztów inwestycyjnych

Wydatki miasta Lublina na sport (bez kosztów inwestycyjnych). Dane za rok 2011 pochodzą z projektu budżetu
Źródło: Kurier Lubelski
Wiele w ostatnich latach mówi się o wsparciu miasta dla lubelskiego sportu. Kluby narzekają, że pieniędzy jest albo za mało, albo są źle rozporządzane. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się kwestii finansowania sportu z miejskiego budżetu. Okazuje się, że procentowo wsparcie jest rzeczywiście niewielkie, ale... w innych miastach jest podobnie lub niewiele lepiej, więc od czołówki zbytnio nie odstajemy (tyle że w zestawieniu z pominięciem wkładów inwestycyjnych). Inną kwestią jest oczywiście środowisko, dla każdego miasta inne, oraz sponsorzy, w których pozyskiwaniu pomaga miasto.
Wzloty i upadki
Wsparcie lubelskiego sportu (wyłączywszy infrastrukturę) z miejskiego budżetu to mała sinusoida w ostatnich latach. Dofinansowanie zmienia się z roku na rok i choć jest o wiele większe niż było przed choćby trzema laty, to i tak jest mniejsze niż np. w roku 2009 (patrz: statystyki obok). To oczywiście zmienna zależna od wielkości budżetu ogólnego. Procentowo sport dostaje cały czas podobne kwoty i stanowią one ok. 0,7-0,8% wszystkich wydatków ratusza (w tym roku ok. 1 miliarda 400 milionów), a doliczywszy do tego koszty infrastruktury (zapisane w innych punktach projektu budżetu) udział ten wzrasta do ok. 1,5%. Co się zalicza do ww. infrastruktury? - To m.in. budowa orlików, akademii golfa oraz oczywiście budowa stadionu przy ul. Krochmalnej - wylicza Juliusz Szajnocha, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta. W sumie ta infrastruktura pochłonie 10-11 mln z miejskiej kasy. Obok tego miasto wspiera jeszcze sport poprzez wykupienie udziałów w spółkach akcyjnych. Te fundusze są jednak "podpięte" pod Wydział Gospodarowania Mieniem.
Co, komu i ile?
Struktura wsparcia sportu zmieniła się w stosunku do ub.r. Modyfikacji uległ przede wszystkim system stypendialny. W 2011 r. sportowcy dostaną "tylko" 500 tys. zł. "Tylko", bowiem rok temu ta kwota była ponad trzy razy większa (1 mln 700 tys.). - Byliśmy wtedy krajowym liderem w tej dziedzinie, bo inne miasta przeznaczały na ten cel po 300-400 tys. - informuje Szajnocha.
Kolejne 1 mln 400 tys. jest przeznaczone na dotacje dla klubów. - Jest plan, aby częściowo ciężar stypendiów przenieść właśnie na dotacje - tłumaczy dyrektor WSiT. Dla porządku dodajmy, że w zeszłym roku kwota wsparcia w tej kwestii wyniosła blisko 2 mln zł.
Idąc dalej, 1 mln 345 tys. to suma przeznaczona na szeroko ujmowane upowszechnianie kultury wśród dzieci i młodzieży, 100 tys. będzie wydanych na organizację imprez, a 15 tys. na okolicznościowe puchary. Spore środki, ale również mniejsze niż w roku ubiegłym, zostaną przeznaczone na rozszerzenie zajęć sportowych w szkołach, 900 tys. zł zostanie jednak inaczej rozdysponowanych, z większym akcentem na popularne dyscypliny, jak koszykówka, piłka ręczna, siatkówka, pływanie i lekkoatletyka. Ponadto ratusz zapewnił dla sportu rezerwę budżetową. - To pieniądze na remonty. W przypadku gdy miasto pozyska odpowiedniego partnera, podzieli z nim koszty przedsięwzięcia - tłumaczy Szajnocha.
Kielcom można zazdrościć
Prawdziwym rajem dla sportu są Kielce. Nie tylko ze względu na piłkarską Koronę i szczypiornistów Vive na światowym poziomie. Ale też na przyjazne środowisko. - Sport jest u nas kluczowym ogniwem promocji. Zaangażowanie prezydenta w tę dziedzinę jest ogromne. Nie mamy zbyt rozwiniętego przemysłu i szukamy innych sposobów na sukces - mówi Barbara Nowak, pełniąca funkcję skarbnika w Urzędzie Miasta Kielce.
Co ciekawe, tegoroczne nakłady Kielc na sport zmniejszyły się w stosunku do roku ubiegłego. To pieniądze rzędu 15 mln zł (11 mln wydatki bieżące, 4 mln wydatki inwestycyjne) z budżetu, który wynosi 1 miliard 215 mln. Ta kwota ulegnie jednak zwiększeniu. W mieście nie zapadła jeszcze decyzja o podniesieniu kapitału w spółce Korona, ale dofinansowanie w wysokości 6,5 mln zł to kwestia czasu. W zeszłym roku kieleccy sportowcy mieli jeszcze lepiej. W sumie ratusz wydał na tę dziedzinę blisko 30 mln zł. - Zbudowaliśmy dwa baseny, a także parkingi przy halach sportowych - informuje Nowak.
Stolica na szarym końcu, ale to myląca statystyka
Na końcu naszego zestawienia miast bardziej i mniej przyjaznych sportowi znajduje się stolica (pod względem procentowego udziału). - Nakłady na sport są coraz mniejsze i będą ciągle spadać - wyjawia Wiesław Wilczyński, dyrektor Biura Sportu Urzędu Miasta. Dziwne? Niekoniecznie. W mieście roi się od sponsorów (w porównaniu choćby z Lublinem), co wiąże się też ze wspomnianą na początku kwestią "napędzania" inwestorów. Dlatego warszawskie statystyki należy traktować z lekkim przymrużeniem oka, a także brać przykład z Kielc czy choćby Rzeszowa.
Kto daje najwięcej pieniędzy?
Największym budżetem dysponuje stolica. Najmniejszy ma Rzeszów. Procentowo ten daje jednak na sport więcej. Budżet Warszawy to 13 miliardów 400 mln zł. Z tego na sport idzie 176 mln (56 na wydatki bieżące, 120 na inwestycje). Mniejszymi kwotami dysponuje Kraków (3 miliardy 470 mln). Na sport przeznacza 199 mln (22 mln wydatki bieżące i aż 177 mln inwestycje). Minimalnie mniejszy budżet ma Poznań (3 miliardy 184 mln). Jego wydatki na sport to ponad 156 mln (25 + 131). Od tych miast odstają Kielce i Białystok (budżety 1,2 miliarda i 1 miliard 119 tysięcy). Na sport przeznaczą w tym roku ok. 21 mln (Kielce, 17+4) i 71 mln (Białystok, 7+64). Budżet Rzeszowa to tylko 887 mln, choć on przeznacza krocie na sport (51 mln 300 tys., z czego 43 mln na inwestycje).
Kielce i Warszawa na topie
a Kielce i Warszawa przewodzą stawce wybranych przez nas miast, jeśli chodzi o liczbę ekip w ekstraklasach sportów zespołowych. Dumą Kielc są piłkarze Korony, szczypiorniści Vive, szczypiornistki KSS i siatkarze Farta, Warszawy natomiast piłkarze Legii i Polonii, koszykarze Polonii oraz siatkarze Politechniki. O jednego reprezentanta mniej w najwyższych klasach mają Poznań (piłkarze Lecha, koszykarki INEA, koszykarze Basketu) i Kraków (piłkarze Wisły i Cracovii oraz koszykarki Wisły). Dwa zespoły mają Białystok (piłkarze Jagiellonii, siatkarki AZS) oraz Rzeszów (żużlowcy Marmy, siatkarze Resovii), a tylko jeden ma Lublin (szczypiornistki SPR). Warto dodać, że ratusz nie wspiera praktycznie w ogóle Legii, a Białystok nie ma udziałów w SSA Jagiellonia, choć "zakupuje w niej usługi promocyjne".
Powyższe dane dotyczą projektów budżetów na rok 2011 i mogą ulec zmianie. Wyjątkiem są dane nt. inwestycji w Białymstoku (patrz: ramka niżej). Liczba 64 mln zł jest liczbą przybliżoną, podaną na podstawie budżetu miasta za rok 2010 (może ona ulec zmianie w roku 2011).

Procentowy udział wydatków na sport w projektach budżetów na rok 2011 z uwzględnieniem kosztów inwestycyjnych

Procentowy udział wydatków na sport w projektach budżetów na rok 2011 z pominięciem kosztów inwestycyjnych

Wydatki miasta Lublina na sport (bez kosztów inwestycyjnych). Dane za rok 2011 pochodzą z projektu budżetu
Źródło: Kurier Lubelski
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2011/ ... ego-zuzla/
Miasto Wrocław podzieliło pieniądze na sport zawodowy. Najwięcej (5,5 mln zł) dostał Śląsk Wrocław.
Sporo dostali także żużlowcy. Betard WTS otrzymał 1,3 mln zł.- Z tym, że jest to suma, która obejmuje lata 2010 i 2011, gdyż miasto zaangażowało się także w spłatę zadłużenia klubu - poinformował na łamach Gazety Wyborczej Piotr Mazur, dyrektor biura sportu UM.
We Wrocławiu są zadowoleni z takiej kwoty przeznaczonej na speedway. Miasto przeznaczyło na sport zawodowy blisko 10 mln zł. Sporo pieniędzy trafi na konto koszykarzy, gdyż w stolicy Dolnego Śląska chcą reaktywować legendarny klub.
Miasto Wrocław podzieliło pieniądze na sport zawodowy. Najwięcej (5,5 mln zł) dostał Śląsk Wrocław.
Sporo dostali także żużlowcy. Betard WTS otrzymał 1,3 mln zł.- Z tym, że jest to suma, która obejmuje lata 2010 i 2011, gdyż miasto zaangażowało się także w spłatę zadłużenia klubu - poinformował na łamach Gazety Wyborczej Piotr Mazur, dyrektor biura sportu UM.
We Wrocławiu są zadowoleni z takiej kwoty przeznaczonej na speedway. Miasto przeznaczyło na sport zawodowy blisko 10 mln zł. Sporo pieniędzy trafi na konto koszykarzy, gdyż w stolicy Dolnego Śląska chcą reaktywować legendarny klub.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Źródło Gazeta Wyborcza:
Ktoś próbuje nam wciskać, że władze Gorzowa wydają na sport dużo
pieniędzy. W porównaniu do innych polskich miast średniej wielkości
wydajemy bardzo mało. Na domiar złego wydajemy zupełnie irracjonalnie
- uważa były piłkarz gorzowskiego klubu Jacek Ziemecki.
Tyle pieniędzy wydają miasta na sport i kulturę fizyczną, w
przeliczeniu na jednego mieszkańca danej miejscowości. Na podstawie
uchwał budżetowych wymienionych miast obowiązujących w 2010 r.
Jacek Ziemecki
Warto mieć sport na wysokim poziomie. Gdyby warszawski magistrat miał
zapłacić za powierzchnię reklamową, na której wymieniona została nazwa
Warszawa (w kontekście wydarzenia sportowego), musiałby przeznaczyć na
to ponad 5 miliardów złotych! Właśnie na tyle analitycy Press-Service
oszacowali ekwiwalent reklamowy publikacji prasowych dotyczących
stolicy. Najmniej z miast wojewódzkich zarobił Gorzów, choć w
przypadku kwoty w wysokości ponad 200 milionów złotych, słowo "mało"
nie jest najtrafniejszym.
Najwięcej uwagi poświęcano drużynom piłkarskim. Były jednak miasta,
które starały się zwrócić uwagę mediów na inne dyscypliny sportowe.
Oprócz piłki nożnej prasa rozpisywała się m.in. o piłce ręcznej,
koszykówce czy siatkówce.
Lepiej nie inwestować w sport niszowy
Podstawowym kryterium inwestowania w sport powinna być popularność
dyscypliny na rynku krajowym oraz międzynarodowym. Nie należy się
kierować się areną lokalną, czy też inwestować w sport niszowy. Jeżeli
chcemy wyjść poza zamknięte środowiska, czy grupy lokalne należy
postawić na dyscypliny ze ścisłego topu.
Piłka nożna jest nadal, mimo braku sukcesów polskich piłkarzy,
najskuteczniejszą dyscypliną sportową w promowaniu marek - wynika z
raportu "Sponsoring Monitor", opracowanego przez instytut badawczy ARC
Rynek i Opinia. Rozgrywkami piłkarzy w ub. r. interesowało się 87
proc. kibiców. Na drugim miejscu pod względem zainteresowania znalazła
się siatkówka (46,7 proc.), a na trzecim - zawody Formuły 1 (46,4
proc.). Kolejne miejsca zajęły: skoki narciarskie (45,8 proc.),
koszykówka (25,1 proc.), lekkoatletyka (24,7 proc), boks (24 proc.),
zawody Strong Man (22,8 proc.), rajdy samochodowe (18,3 proc.) czy
piłka ręczna (17,9 proc.).
Wśród stu najpopularniejszych medialnie klubów w Polsce (wg badania
siły marki prowadzonego przez Pentagon-Research) z gorzowskich klubów
sportowych na 35. pozycji plasuje się Gorzowski Klub Piłkarski i jest
to niestety jedyny gorzowski klub w tym zestawieniu. Pozycję klubu
zdaje się potwierdzać wynik oglądalności meczów z udziałem GKP na żywo
w TVP Sport (kanał kodowany). Mecz pierwszej ligi GKS Katowice - GKP
Gorzów 11 września 2010 r. oglądało na żywo 61 149 widzów (dane dla
TVP Sport, źródło AGB Nielsen Research), co jest bardzo dobrym
wynikiem jak na rozgrywki zaledwie pierwszoligowe (dawna druga liga).
Dla porównania mecz żużlowy Stal Gorzów - Unibax oglądało ponad 43
tys. osób (według danych OBOP), a spotkanie Ford Germaz Ekstraklasy
(koszykówka kobiet): AZS Gorzów- Lotos Gdynia zgromadziło przed
telewizorami zaledwie 7 461 widzów (dane dla TVP SPORT, źródło AGB
Nielsen Research). Lepszą widownię miał pojedynek Speedway Ekstraligi
Stal - Falubaz (22.08) decydujący o awansie do drugiej fazy play-off,
co jedynie dowodzi o lokalnym znaczeniu tego pojedynku.
Przy okazji tego pojedynku, z badań przeprowadzonych przez
Pentagon-Research, nazwa Caelum Stal, w miesiącu sierpniu pojawiała
się w znikomej ilości w mediach w porównaniu do GKP, AZS PWSZ, czy
choćby piłkarzy ręcznych AZS AWF.
Grand Prix się nie zwróci
Władze Gorzowa zainwestowały olbrzymie pieniądze w stadion żużlowy i
bardzo dobrze. Jest tylko jedno "ale". Z punktu widzenia promocji i
wizerunku miasta ta inwestycja nie daje nic. Jak wyliczyli
specjaliści, Bydgoszcz na organizacji Grand Prix, biorąc pod uwagę
także aspekty marketingowe zarabiała około miliona złotych, czyli była
to kwota zbliżona do tej, którą... płacono BSI za prawo do organizacji
turnieju. Jak wiemy Gorzów zapłaci za prawa do organizacji turnieju
trzykrotnie więcej! Nie trudno więc wyliczyć jak deficytowa jest to
impreza. Można zadać sobie pytanie, jakimi badaniami kierowały się
władze Gorzowa, i czy w ogóle takowe były przeprowadzone. W
dzisiejszych czasach wydaje się niezbędne. W przeciwnym wypadku można
mówić o działaniu amatorskim i, niestety, marnotrawieniu publicznych
pieniędzy (...) Średnia oglądalność Grand Prix na żużlu to tylko 300
tys. ludzi. Dla porównania skoki Małysza w Zakopanem zobaczyło 12,3
mln Polaków.
Ile, co kosztuje
Przyjrzyjmy się jak Gorzów wydaje pieniądze na sport.
Na wyszkolenie jednego pingpongisty Gorzovii w 2010 r. miasto miało
przeznaczyć 3,5 tys. zł, młodej koszykarki 1578 zł, a adepta futbolu
tylko 727 zł. Trudno zrozumieć tak duże dysproporcje, bo czym się
różni wyszkolenie młodego gracza tenisa stołowego od piłkarza czy?
Niczym. To oczywiste. Przeznaczane na to kwoty już niezupełnie. Równie
niezrozumiale przedstawia się podział środków z "Programu
Przeciwdziałania Alkoholizmowi". Z tej puli na jednego młodego
sportowca AZS AWF dostaje 836 zł, a GKP już tylko 136. Promocja miasta
poprzez sport? Najbardziej medialnemu gorzowskiemu klubowi GKP
przyznano najmniejsze środki. Na jednego żużlowca Stali z puli
promocyjnej poszło... ponad 222 tys. zł, na koszykarkę 3,9 tys. zł, na
piłkarza 826 zł.
Absurdalnym wydaje się pomysł włodarzy Gorzowa o podziale dotacji
według dziwnego kryterium, przyznając klubowi maksymalnie 30 proc.
jego budżetu. Nie stosuje tego nikt w Polsce. Jak się ma ilość młodych
zawodników trenujących piłkę nożną (ponad 220 młodych ludzi) czy
koszykówkę (ponad 120 zarejestrowanych zawodniczek) do ilości młodych
adeptów żużla czy z całym szacunkiem np. szachów albo tenisa
stołowego.
Skończmy z mitami - Gorzów nie stawia na sport
Gorzów - wbrew powszechnej opinii - nie wydaje na sport zbyt wiele.
Spośród miast wojewódzkich zajmuje jedną z ostatnich pozycji pod
względem wydatków na kulturę fizyczną i sport, biorąc pod uwagę
wszystkie wydatki miasta. W planach budżetu na 2010 r było to tylko
2,87 proc. wszystkich wydatków.
Dla porównania Toruń wydaje na sport ponad 5 proc. budżetu, Szczecin i
Opole ok. 8 proc. Poznań blisko 13 proc, a Zielona Góra dokładnie
13,93 proc. Na głowę Gorzów bije choćby podobnej wielkości Płock -
19,53 proc.!
Kwota wydana na sport - w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca
Gorzowa - w ciągu roku to tylko 116,49 zł. Trzeba otwarcie przyznać,
że przy 1,4 tys. zł na mieszkańca Elbląga, 740 zł na poznaniaka czy
płocczanina, wreszcie 651,88 zł na zielonogórzanina, jest to kwota
zawstydzająca i plasująca Gorzów na szarym końcu pod tym względem
wśród dużych i średnich miast.
Promowanie miast przez sport, to bzdura i pic na wode.
O ile firme mozna w jakis sposob zareklamowac, to
miasto srednio. A wg mnie wcale. Tak wiec przekazywanie
pieniedzy na jakichs kopaczy, "bo oni promuja", to strata
kasy.
Ciekawe ilu mieszkancow Szczecina przyjechalo do Gorzowa
z racji tego, ze GKP gral mecz w Szczecinie z Pogonia.....
Kiedys na takiej debacie publicznej zadalem naszym radnym
pytanie:
Z jakiego klubu, z jakiego miasta pochodzi dwukrotny
zloty medalista olimpijski w zapasach Andrzej Wronski?
Przypominam, ze zapasy w Kostrzynie, to dyscyplina
wiodaca od 50 lat, a pytanie zadalem wiele lat temu
w okresie szczytowej popularnosci naszego medalisty.
Nie wiedzial NIKT!!!!
Czy ktos wie, ze Dariusz Dudka, Łukasz Fabiański
i Grzegorz Wojtkowiak (wielokrotni reprezentanci
Polski w pilce noznej) urodzili sie w Kostrzynie?
Kostrzyniaki to wiedza, Popekx tez, moze kilku
z Was rowniez, bo informowalem. Ale w Polsce?
Nie wie nikt! Albo malo kto.
I tyle w temacie promocji przez sport.
Regards
Ryszard Skałba
Kostrzyn
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Bardzo ładna manipulacja faktami z wykorzystaniem badań prowadzonych przez różne pracownie, które badały różne rzeczy za pomocą różnej metodologii. Generalnie można sobie tym pupę podetrzeć (o ile ma się papierową wersję
).
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Nie wiem gdzie to wrzucić, ale chyba to jest w miarę odpowiedni temat.
Nasz ex-prezes Wojciechowski zrezygnował z pełnienia funkcji doradcy prezydenta Żuka i teraz będzie posłem:)
Nasz ex-prezes Wojciechowski zrezygnował z pełnienia funkcji doradcy prezydenta Żuka i teraz będzie posłem:)

Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
A nie mowilem
.
Richie Faulkner:
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
smerf_997 pisze:Nie wiem gdzie to wrzucić, ale chyba to jest w miarę odpowiedni temat.
Nasz ex-prezes Wojciechowski zrezygnował z pełnienia funkcji doradcy prezydenta Żuka i teraz będzie posłem:)
Ucieczka od problemów?
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
No na to wygląda. O niebo lepiej siedzieć raz na jakiś czas pogłosować i dostawać ładną kasę niż męczyć w tym grajdołku ze sprawami sportu, bo z tego co pamiętam to między innymi tym miał się zajmować.

Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Bezpartyjny prezydent hahahaha
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
W Bydgoszczy chcą ponad 4 banki od miasta dla Polonii. U nas może nie takie bogate miasto, ale niech chociaż trochę grosza przeznaczą na stadion, aby była licencja.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
I scenariusz się sprawdza
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... u_PJN.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... u_PJN.html


