01 WYNIKI
przyznajÄ™

, że na początku sezonu a właściwie na parę dni przed nim, zostałem wchłonięty przez machinę propagandy sukcesu. skład był nieobliczalny (w obie strony!), była atmosfera żądzy pokazania się, był ponoć dobrze przepracowany obóz przygotowawczy.
realnie - liczyłem na walkę o pozycje 4-5. boje o Ekstralige - o tym wiedziałem - trzeba zostawić na następne sezony, ale nie przypuszczałem, że o utrzymanie się będzie tak trudno...
na szczęście się udało. playoffy mają swoje prawa, więc na pewno jeszcze emocje przed nami.
02 DZIAÅALNOŚĆ KLUBU
nie siedzę w tym, o prowadzeniu klubu nie mam bladego pojęcia, więc tak naprawdę nie mam prawa kogokolwiek pouczać czy robić wyrzuty. są jednak rzeczy, o których trzeba powiedzieć, że były zrobione źle, za późno albo w ogóle. żeby nie przedłużać będę pisał hasłowo:
trener - skoro najwyraźniej Studziński nie odpowiadał zawodnikom, to dlaczego od razu nie wyjaśniono tej kwestii a ze zmianą trenera zwlekano?
Mordel - dlaczego nie wywiązano się z umowy z zawodnikiem i skorzystano z Jego pomocy dopiero wtedy gdy już "statek się przechylał", skoro był w tak dobrej formie na początku sezonu?
Jensen - nie mam pretensji o sam fakt pojawienia się Duńczyka Dużych Rozmiarów w drużynie. trudno mi jednak zrozumieć, jak Jesper przekonywał do siebie po zawalonych meczach, że dawano Mu kolejne szanse, mimo że nic nie wskazywało na odzyskanie formy. moim zdaniem w ten sposób stracono kilka cennych punktów, wielu kibiców i zepsuto atmosferę. dodam jeszcze, że jeżeli wygramy z rzeszowską Stala pierwszy mecz u nas, jestem za ściągnięciem Jensena na 14.8 do Rzeszowa - poradzi sobie lepiej niż Kylmaekorpi. sądząc jednak po wpisach Gawrzyka - Jensen coś narozrabiał zdrowo i chyba się już tak nie lubią
juniorzy - niekonsekwencja i chaos. pewnie, że pech był wielki, bo gdyby nie fatalny wieczór w Bydgoszczy mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. nie widzę jednak w polityce klubu jakiegoś długofalowego planu, co z juniorami. przy obecnym wyglądzie składów juniorzy sa języczkiem u wagi każdego meczu na styku! nigdy nie będziemy najlepsi, jeśli będziemy mieć juniorów, którzy ledwo się łamią w łuku a łamią się jak zapałki w sensie fizycznym albo zamykają gaz w połowie prostej. tak nie może być.
treningi - liczyłem szczerze, że będzie o niebo lepiej niż ze Stachyrą. pudło. skucha totalna.
były takie tygodnie, że przed meczem organizowano jedno spotkanie (bo treningiem tego nazwać nie można). rzadko można było na treningu zobaczyć połowę kadry. dopiero, gdy już był nóż na gardle zrobiono zgrupowanie (3 dni - dobrze liczę?) i zachwycano się, jak profesjonalnie się przygotowujemy, bo Kołodziej weźmie stoper i pójdzie z chłopakami na bieżnie. i jeszcze coś, co mnie zawsze irytowało - co z zapisami w umowach o obecności na treningach? czy naprawdę nikt w klubie nie widzi, że jak jeden z drugim gwiazdorzy przyjadą dzień przed meczem i pokręcą trochę kółek, to nie mają potem pretensji, że ich tor zaskoczył???
szkółka - leży, choć wstaje i to pozwala mieć nadzieję na przyszłość. wojenka między klubem a rodzicami szkółkowiczów nie powinna mieć miejsca a przynajmniej nie powinna być widoczna dla mediów i kibiców.
funkcjonowanie klubu - radosna twórczość, rosyjska ruletka, "ja tu widzę niezły burdel, siostry...". wraz z awansem do I ligi nie zmieniła się, moim zdaniem, jakość zarządzania klubem i styl jego prowadzenia. i jest pat - klub organizacyjnie kuleje => nikt w to nie włoży poważnych pieniędzy => nie ma pieniędzy, to nie ma normalnej organizacji i porządku. w tym zamkniętym kole, pierwszy krok należy do klubu jednak, co, o ile wiem, sponsorzy próbują wymóc.
polityka informacyjna - może i tu leży źródło wielu niepowodzeń. lubelskie media najwyraźniej żużla promować nie chcą albo nie mogą - co w klubie zrobiono, by to się zmieniło? jeśli będzie jakaś odpowiedź, to proszę, bym nie spadł z krzesła. odpowiedź typu: "dyrektor Siwek dyżuruje przy telefonie w każdy czwartek od 16 do 18" to będzie mistrzostwo świata...
zaczęło się chyba od wycofania się z forum Harrego i świty. niby ktośtam cośtam bąknie raz na jakiś czas na zasadzie "kit

" albo "trzeba wiedzieć, kogo pytać". niczego dobrego to nie przyniesie... jeżeli żużel ma w Lublinie funkcjonować w dobrej atmosferze (przynajmniej na linii klub - kibice) a nie może być to sport numer jeden w regionie, to trzeba się starać aby ludzie, którzy się tym interesują mieli pewne i wiarygodne informacje.
a
http://www.tzlublin.com często milczy w sprawie tematów nie cierpiących zwłoki. do poprawki.
03 KIBICE
osobiście żałuję, że nie mogłem pojechać na żaden wyjazd w rundzie zasadniczej. dobrze, że choć do Rzeszowa 14. sierpnia pojadę. trudno na lubelskim stadionie o prawdziwy doping - widzę, że coś się dzieje i za to chwała animatorom takich przedsięwzięć.
trochę mi jednak było wstyd, jak porównałem w niedzielę kibiców z Krosna (wygląd, hałas, organizacja, gadżety) z lubelskimi.
tymczasem dość, bo jeszcze kto pomyśli, że chodziłem do Luckiego i Bimmera po nauki pisania postów. pozostałe 3 kategorie (dziękuję za ich wciągnięcie do dyskusji!) następnym razem.