Działalność klubu - kłopotów cd....

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
woocash
Szkółkowicz
Posty: 228
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 21:57

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1601 Postautor: woocash » 30 czerwca 2007, o 11:06

InDorka - z calym szacunkiem, ale postaraj sie zrozumiec o co chodzi chlopakom w ich postach. Ty piszesz o kibicach,dla ktorych liczy sie tylko speedway, a cala otoczka nie ma znaczenia - zgadza sie , sa tacy , ale jak widzisz takich kibicow bedzie gora 2 tysiace ,a taka frekwencja jest zdecydowanie niesatysfakcjonujaca, stad pomysly zachecania nowych osob poprzez bilbordy,ulotki , ale w dzisiejszych czasach trzeba oferowac juz "cos" wiecej niz tylko "suche" zawody sportowe na betonie. nasza infrastruktura stadionowa zatrzymala sie w miejscu conajmniej 10 lat temu, a swiat idzie naprzod, oczekiwania ludzi wobec oferowanych atrakcji rowniez.

a co do F1, to jest sport z kategorii tych bardziej luksusowych,elitarnych,dlatego kibic idac na grand prix, wydajac kilkaset euro, w swoim mniemaniu podnosci wlasny prestiz, dlatego chociazby taka pilka reczna i wiekszosc pozostalych sportow nie moze liczyc na taki paradoks ;) i trzeba szukac innych zachet dla kibica.

Awatar użytkownika
Dj_Korgi
Senior
Posty: 518
Wiek: 36
Rejestracja: 20 stycznia 2006, o 18:39
Lokalizacja: Lublin / czuby
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1602 Postautor: Dj_Korgi » 30 czerwca 2007, o 11:08

smerf_997 pisze:
harry pisze:A obmacywany przez ochronę byłem w Toruniu na elidze i na FC Barcelona.


obmacywanie jest akurat spoko :D :D :D :D

Lubisz gdy jakiś pseudo-policjant cię obmacuje jakbyś bombę atomową wnosił ? Pozdrowienia

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1603 Postautor: bkapusta » 30 czerwca 2007, o 11:12

InDorka a moze zrobisz sobie przysluge i dasz sobie spokoj z odpowiadaniem na posty, ktorych nie jestes w stanie zrozumiec?

kdsz chyba juz jasno i obrazowo wyjasnil, ze kibice, majacy zuzel we krwi, zyjacy ta dyscyplina, przyjda zawsze. Ale prowadzenie klubu to nie butwa pod Termopilami. 300 osob to za malo. Tu trzeba 5000 na mecz. 99% forumowiczow przyjdzie na mecz - prawie - bez wzgledu na wszystko. Ale czy to pozwoli utrzymac klub?
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1604 Postautor: bkapusta » 30 czerwca 2007, o 11:15

harry pisze:Tylko bilety są po 12-15 funtów, a za punkty płaci się dwa razy mniej jak w I lidze i 4-6 razy mniej jak w extralidze.
I jak przyjdzie 1000 osób to tak jakby u nas przyszło z 5000. I koszty dwa razy mniejsze. :(

Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8739
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1605 Postautor: Cooper » 30 czerwca 2007, o 11:33

bkapusta pisze:Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.


Warto zauwazyc, ze po raz kolejny nie wiedzac czegos, piszesz bzdury 8) W UK stawka w Macu to najnizsza krajowa (teraz cos kolo 5,20 Ł),a w Lublinie, z tego co wiem powyzej 5 zeta (chyba cos 5,60, czy jakos tak), wiec w jednym i drugim przypadku bilet masz za plus minus trzy godziny pracy 8) Zaznaczam, ze ani w jednym ani drugim nie pracowalem, a opieram to na wiedzy znajomych (kiedys robilem prownanie krajow na podstawie McDonaldsa-najkorzystniej wypadaja Stany 8) ).

A wracajac do waszej przydlugiej wymiany madrosci, to coscie sie tak czepili tej maszyny startowej? I tych niby mega dlugich przerw z powodu naprawy? Czy obmacywania na bramce? Czy nawet wulgarnych okrzykow (bardzo rzadko akowe sa)? Ludzie to jest stadion (rozni sa ludzie, rozne zachowania, wszedzie tak jest), poza tym to jest mecz zuzlowy (przerwy sa na porzadku dziennym, a akurat z powodu maszyny to promil wszystkich). Takze proponuje troche wiecej obiektywizmu i odnoszenie swoich madrosci chocby do innych stadionow w Polsce i na swiecie (jesli byliscie na takowych poza lubelskim).
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
kdsz
Trener
Posty: 4646
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1606 Postautor: kdsz » 30 czerwca 2007, o 11:44

Cooper pisze:Takze proponuje troche wiecej obiektywizmu i odnoszenie swoich madrosci chocby do innych stadionow w Polsce i na swiecie (jesli byliscie na takowych poza lubelskim).
obiektywnie rzecz biorąc takiej kichy organizacyjnej jak podczas meczu Lublin - Rybnik nie doświadczyłem na żadnym stadionie czy hali na których oglądałem zawody sportowe w mojej kibicowskiej karierze. Pozdrawiam

PS. Żeby nie było, że się czepiam - zdaję sobie sprawę, że większość moich uwag dotyczyła stadionu, a za ten odpowiada miasto. Jednak zapewnienie polewaczki, łączności z ciągnikiem i odpowiedniego standardu maszyny startowej to zadanie klubu
W. Komarnicki: "Nie chcę mówić o kulisach, bo się wstydzę, ale tak było"

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1607 Postautor: bkapusta » 30 czerwca 2007, o 12:05

Cooper pisze:
bkapusta pisze:Warto zauwazyc, ze bilet za 15 funtow to w UK ok. 2h pracy w McDonaldzie. Lubelskie 17zl to pewnie ok. 4h pracy w lubelskim McDonaldzie.


Warto zauwazyc, ze po raz kolejny nie wiedzac czegos, piszesz bzdury 8) W UK stawka w Macu to najnizsza krajowa (teraz cos kolo 5,20 Ł),a w Lublinie, z tego co wiem powyzej 5 zeta (chyba cos 5,60, czy jakos tak), wiec w jednym i drugim przypadku bilet masz za plus minus trzy godziny pracy 8) Zaznaczam, ze ani w jednym ani drugim nie pracowalem, a opieram to na wiedzy znajomych (kiedys robilem prownanie krajow na podstawie McDonaldsa-najkorzystniej wypadaja Stany 8) ).



Cooper ale w UK, przynajmniej tam gdzie ja bylem, placili troche wiecej niz 5 za godzinke ;) Bylo to cos okolo 7. Natomiast w tym czasie w Warszawie placili za prace typu McDonald czy EMPiK ok 4,80zl za godzine. Zaznaczem ze wprawdzie bylo to jakos w 2004 ale osobiscie pracowalem i tu, i tu dorabiajac sobie na studiach :)
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

Awatar użytkownika
InDorka
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 25 kwietnia 2004, o 11:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1608 Postautor: InDorka » 30 czerwca 2007, o 12:36

Wracam na forum bo jest jak sie spodziewalam :lol: "Huzia na Jozia" :lol:
kdsz- o co walcze? O zrozumienie,ze pasja ,atmosfera i wyniki sportowe zespolu to podstawa dla nowych kibicow..Zadnej nowej osoby na marnym meczu nie zatrzyma perfekcyjna infrastruktura.
Przykladem chocby ja.Zaciekawiona pieknymi zdjeciami stadionu kieleckiego Kolportera,wybralam sie na mecz.Obejrzalam wspaniala oprawe,czynnie uczestniczylam w przezywaniu emocji w wygodnym foteliku.Ale na kolejne mecze juz nie dalam sie namowic,bo po prostu pilka to nie moja bajka,to mnie nie kreci,chociaz siedze wygodnie,mam gdzie postawic kubek z piciem i na glowe mi nie nakapie.Zmierzam wiec do tego,ze ludzi niezainteresowanych zuzlem nie zatrzyma na nastepne sezony nawet modelowy stadion.
woocash - nie musze sie specjalnie starac,ja wiem o czym rozmawiacie,Nigdzie nie napisalam ,ze cala otoczka jak piszesz nie ma znaczenia.Ale jesli na meczu bez atmosfery i emocji
nowi widzowie nie zlapia bakcyla,pozostana "kibicami jednorazowego uzytku" pomimo luksusow wokol.
bkapusta - nie,nie zrobie Ci przyjemnosci swoim milczeniem.Mozesz to zalatwic we wlasnym zakresie ,omijajac moje wypowiedzi.Nie zmienie swoich pogladow tylko dlatego,ze jestem tu sama i mnie zakrzyczeliscie.

Tylko bilety są po 12-15 funtów,

Znam cenowy przyklad z czerwca tego roku ze Szkocji.Mecz pomiedzy Edinburgh Scotwaste Monarchs v Parrys International Wolves Select.Bilet kosztuje 10 Ł,program 2,50 (gruba kolorowa ksiazeczka z wieloma zdjeciami i duzo do czytania ).2,50 Ł to na przyklad : 2 piwa w sklepie, 1 w pubie,5 chlebow,,2 bilety autobusowe,1 bilet na pociag podmiejski do 30 mil, czy chocby 3/4 sniadania w barze.Ogolnie opinia Polakow jest taka,ze to nie jest drogo.
~~~~~~~~
"Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
~~~~~~~~

Awatar użytkownika
Kaka
Szkółkowicz
Posty: 299
Wiek: 44
Rejestracja: 3 czerwca 2003, o 01:04
Lokalizacja: Lublin/Cambridge
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1609 Postautor: Kaka » 30 czerwca 2007, o 12:39

Cooper pisze: W UK stawka w Macu to najnizsza krajowa (teraz cos kolo 5,20 Ł)


5,35 Ł-minmalna stawka w Angli, tak w gwoli scislosci 8)
Obrazek

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4890
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1610 Postautor: Torsen » 30 czerwca 2007, o 12:40

harry pisze:A co tu jest do rozumienia bo nie za bardzo już wiem.

Do rozumienia jest to, że wyraźnie zaznaczyłem, iż finansowo są to dwa różne, nawet nie światy, a wszechświaty, więc nie oczekuję przeniesienia rozwiązań, a jedynie czerpania wzorców.
Ludzie walą na F1... no właśnie, dlaczego? Jaka organizacja na poziomie? Kible - w większości Toi-Toje, a i tak większość leje po płotach. Za krzesełko z którego widać 500 metrów toru trzeba zabulić minimum 250 Euro, żarcie - kosmicznie drogie, emocje - często jak na rybach. Według mnie wypromowany snobizm i tyle. Telewizja i wielkie koncerny samochodowe i nie tylko.
I właśnie F1 jest zaprzeczeniem teorii o braku kibiców z powodu brudnych kibli. Bo tam wszystko jest kiepskie za nieprzyzwoicie wielką cenę a ludzi i tak 100 tys...

Ja byłem na F1 jeden raz, w 2000 roku, i moje wspomnienia są zupełnie inne, ale to pewnie dlatego, że postanowiwszy pojechać jeden raz, nie zakutwiłem i kupiłem bilet na porządną trybunę, a nie na łąkę.
Po drugie, widzę, że Twoja opinia przeewoluowała od zachwytu po pierwszym wyjeździe do totalnego rozczarowania po którymś tam, (bo nie wiem, ile razy byłeś, ale na pewno więcej niż raz). Myślę, że to z powodu braku głębszego zainteresowania F1. Dla mnie sport ten przez wiele lat był pasją znacznie większą od żużla, a wyjazd na GP był ukoronowaniem tej pasji. Dla mnie wyścig, który jest nudny dla przeciętnego oglądacza, jest pasjonujący, bo patrzę na to wszystko trochę inaczej. Ale to dygresja.
Moim zdaniem organizacja GP jest perfekcyjna. Każdy element imprezy jest na najwyższym poziomie, jest zaplanowany i wykonany z laserową precyzją - słowem, świadomie zarządzany. Ochrona, choć złożona z dwumetrowych kafarów, jest ubrana w garnitury i jest grzeczna. Jest na tyle liczna, że jest nieprzekupna i nie wpuszcza znajomych królika. Wejście na tor przez dziurę w płocie, choć jest on wieeeelokrotnie większy od stadionu, jest niemożliwe. Podobnie z przedostaniem się na trybunę, na którą nie ma się biletu. Jedzenie nie jest serwowane z zaimprowizowanego grilla, obsługiwanego przez pana, który "tymi samymi rękami" przyjmuje/wydaje kasę, podaje jedzenie i Bóg wie, co jeszcze robi, tylko przez osobę, która jest do tego tylko wyznaczona. Piwo jest z lodówki od głównego sponsora. Stoiska z pamiątkami to nie przypominające początek lat 90. łóżka polowe, tylko ładne sklepiki. Obok otwarta dla publiczności wystawa, gdzie stoją bolidy, można je wręcz dotknąć. Wokół piękne hostessy, które też pewnie można dotknąć, ale nie próbowałem ;) I tak dalej. Na mnie zrobiło to naprawdę ogromne wrażenie i było to 7 lat temu - dziś pewnie jest jeszcze lepiej, jeśli oczywiście kupisz odpowiedni bilet.
InDorka pisze:Skad sie braly kilkunastotysieczne tlumy za czasow Hansa (nie widzialam,ale piszecie ze tak bylo) ?
Bo przeciez peryferia stadionowe w postaci kas,wucetow i betonu byly chyba jeszcze w gorszym stanie.A jeszcze dawniej psujaca sie maszyne zastepowala gumka.
Ja wiem,ze kilkanascie lat temu oferta spedzenia czasu wolnego byla mniejsza,ale to nie zmienia mojego przekonania,ze pasja i wyniki to podstawa.Na reszte doczekamy sie juz wkrotce,bo inaczej byc nie moze.

Indorka, bardzo się mylisz, bo jest dokładnie odwrotnie. Kibice pasjonaci nie są podstawą i nigdy nie byli, może poza czasem LKŻ.
O czasach Hansa bardzo słusznie napisał Bkapusta. Ludzie przychodzący wtedy na żużel wcale nie byli pasjonatami, tylko świeżo wypuszczonymi z komunistycznej klatki, głodnymi KAŻDEGO powiewu zachodu, pełnymi nadziei na przyszłość ludźmi na dorobku. Większość kibiców, którzy dziś szczycą się długim stażem, rekrutuje się właśnie z tych czasów. Czyli wtedy przyszli na żużel pierwszy raz, choć on istniał w mieście już ze 40 lat. Nie byli więc pasjonatami.

Awatar użytkownika
Bochen
Posty: 84
Rejestracja: 23 marca 2004, o 22:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1611 Postautor: Bochen » 30 czerwca 2007, o 13:24

heh...śmieszne te wasze sprzeczki!!

muszę jednak coś wam zakomunikować...w ostatnim turnieju par czyli tzw. treningu punktowanym wystąpili zawodnicy że tak powiem mało interesujący, gdyby tą stawkę zamineić na Walasków, Drabików, Ułamków i innych Dobruckich to zapewne nie byłoby 300 widzów tylko z 6000!!'

To samo odniesienie można pkazać co do ligi. Mianowicie baraże z Zieloną Górą czy Play Offy z Rzeszowem przyciągnęły dużą rzeszę kibiców tzw. sezonowych bo były wyniki. Przyciągnęło to także chętnych do reklam....(pamietacie ile wtedy było samochdów na torze?? lol)

to jest śmieszne że w 400tyś mieście nie ma paru nawet średnich firm żeby wspomóc żużel i rekalmować sie dla widowni nie przesadzając 8/10tysięcznej przynajmniej!!

ps. chciałbym żeby u nas sie znalazłą chociażby pani Ćwierćtorak :P :P ;D

pozdrawiam
NO breakes, NO rules.....SPEEDWAY!!!

Smirnek_
Senior
Posty: 990
Wiek: 35
Rejestracja: 28 października 2006, o 14:58
Lokalizacja: Czechów!

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1612 Postautor: Smirnek_ » 30 czerwca 2007, o 13:30

Bochen przesadzasz z tymi 6000. W 2005r. był u nas półfinał IMP w którym jechał Gollob. Jakoś wielkiej frekwencji nie było.

Awatar użytkownika
Portek
Senior
Posty: 540
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, o 17:59
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1613 Postautor: Portek » 30 czerwca 2007, o 13:37

Smirnek_ pisze:Bochen przesadzasz z tymi 6000. W2005r. był u nas półfinał IMP w którym jechał Gollob. Jakoś wielkiej frekwencji nie było.


W 2006 roku w Lublinie był półfinał IMP, nie w 2005.

Czarek
Trener
Posty: 5676
Rejestracja: 16 marca 2004, o 10:50

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1614 Postautor: Czarek » 30 czerwca 2007, o 13:44

Kibice żużla w Lublinie dzielą się na:
1) Kibiców Hansa Nielsena - ci byli na meczach tylko wtedy gdy jeździł Duńczyk i dziwnym trafem tylko wtedy były pełne trybuny w Lublinie. Tych jest sporo i nigdy na żużel już nie przyjdą, bo oni nie są kibicami żużla.
2) Kibiców sukcesu - tacy przyszli np. na baraż z Zieloną Górą, spotkałem paru, którzy przyszli wtedy na żużel po raz pierwszy od 10 lat. Zapachniało Ekstraligą to przyszli. Tych jest najwięcej i przyjda gdy znowu zapachnie Ekstraligą.
3) Zwykli kibice żużla - ci czasem są, czasem ich nie ma na meczu. Jak deszcz pada, albo żona/matka/dziewczyna proponują/każą zająć się inną rozrywką, albo sąsiad wyciągnie flaszkę nie przyjdą. Jest ich całkiem sporo.
4) Fanatycy czyli tacy, którzy mają świra na punkcie speedwaya i tacy są prawie na każdym meczu. Jest ich mało - prawie całe forum TŻ + kilku bez dostepu do internetu.
5) Osoby przypadkowe - pare osób, które ktoś wyciągną na mecz, albo przyszły przypadkowo (np. przechodzili obok stadionu i im zaśmierdziało). Mała grupa z nadziejami na awans do grup 2,3, a nawet 4.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.

Awatar użytkownika
Hans
Trener
Posty: 2266
Rejestracja: 22 czerwca 2006, o 16:49
Lokalizacja: Aberdeen

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1615 Postautor: Hans » 30 czerwca 2007, o 14:01

Smirnek_ pisze:Bochen przesadzasz z tymi 6000. W 2005r. był u nas półfinał IMP w którym jechał Gollob. Jakoś wielkiej frekwencji nie było.


Na Golloba- środowy półfinał- przyszło 1,5 tys. Tyle samo co na niedzielnym mecz ligowy ze Stalą Gorzów. Więc nie porównuj imprezy. Ludzie przyszli, aby zobaczyć Golloba i już ;]

Awatar użytkownika
Bochen
Posty: 84
Rejestracja: 23 marca 2004, o 22:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1616 Postautor: Bochen » 30 czerwca 2007, o 15:26

ok....może i macie racje od tak by na takie "treningowe" zawody nie przyszło 6000 ale jkeżeli zespół byłby czołowym zespołem w 1 lidze czyli liczył sie w walce o extralige tak jak to bylo 3 lata temu to mysle ze przychodziłoby duuuuuzo ludzi!!

przeciez wszyscy pamietają ten baraż z Falubazem i podziw ogromnej widowni bo inaczej nie mozna powiedziec...w ogóle ludzie potrzebują drużyn z sukcesami a wtedy chetnie chodzą na mecze!!

ps. tak czy siak my i tak jestesmy na KAŻDYM meczu!! (z nielicznymi % wpadkami ;P)
NO breakes, NO rules.....SPEEDWAY!!!

harry
Trener
Posty: 4753
Rejestracja: 14 kwietnia 2003, o 11:14

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1617 Postautor: harry » 30 czerwca 2007, o 17:28

Torsen pisze:Ja byłem na F1 jeden raz, w 2000 roku, i moje wspomnienia są zupełnie inne, ale to pewnie dlatego, że postanowiwszy pojechać jeden raz, nie zakutwiłem i kupiłem bilet na porządną trybunę, a nie na łąkę.

To już wiecej razy nie jedź bo będziesz miał takie same odczucia jak ja.Pierwszym razem też byłem zachwycony, ale później coraz bardziej zacząłem sobie uświadamiać, ze jestem ordynarnie rżnięty z kasy. Cena 250-350 Euro ze plastikowe krzesełko na 40 stopniowym upale to jednak przegięcie, bo za daszek trzeba wybulić 400-500 Euro. I co w zamian ? Ano nic. Bo kupując bilet czy to na łączkę czy na krzesełko wszystkie "atrakcje" opisane przez Ciebie są tak samo dostepne. Te zawody a raczej bywanie na nich to jak opisał ktoś wyżej forma snobizmu czy mody i nic więcej
Po drugie, widzę, że Twoja opinia przeewoluowała od zachwytu po pierwszym wyjeździe do totalnego rozczarowania po którymś tam. Dla mnie wyścig, który jest nudny dla przeciętnego oglądacza, jest pasjonujący, bo patrzę na to wszystko trochę inaczej.
. generalnie F1 jest jako sport podobna do żużla. Liczą się bardzo emocje. Na Monzie jak trzeci jechał Kubica a atakował go Massa przez 3/4 wyścigu to wydawało mi się, że to extra wyścig był, a tak naprawdę to chyba nikt nikogo nie minął i największe emocje to były w Pit Lane Parkach.
Moim zdaniem organizacja GP jest perfekcyjna. Każdy element imprezy jest na najwyższym poziomie, jest zaplanowany i wykonany z laserową precyzją - słowem, świadomie zarządzany. Ochrona, choć złożona z dwumetrowych kafarów, jest ubrana w garnitury i jest grzeczna. Jest na tyle liczna, że jest nieprzekupna i nie wpuszcza znajomych królika. Wejście na tor przez dziurę w płocie, choć jest on wieeeelokrotnie większy od stadionu, jest niemożliwe. Podobnie z przedostaniem się na trybunę, na którą nie ma się biletu. Jedzenie nie jest serwowane z zaimprowizowanego grilla, obsługiwanego przez pana, który "tymi samymi rękami" przyjmuje/wydaje kasę, podaje jedzenie i Bóg wie, co jeszcze robi, tylko przez osobę, która jest do tego tylko wyznaczona. Piwo jest z lodówki od głównego sponsora. Stoiska z pamiątkami to nie przypominające początek lat 90. łóżka polowe, tylko ładne sklepiki. Obok otwarta dla publiczności wystawa, gdzie stoją bolidy, można je wręcz dotknąć. Wokół piękne hostessy, które też pewnie można dotknąć, ale nie próbowałem ;) I tak dalej. Na mnie zrobiło to naprawdę ogromne wrażenie i było to 7 lat temu - dziś pewnie jest jeszcze lepiej, jeśli oczywiście kupisz odpowiedni bilet.

Bilet jak napisałem nie ma tu znaczenia. Teraz jest tak samo. I to samo jest na zawodach żużlowych GP. Może nie ma takiej ilości gadżetów w tych sklepikach.Ale na GP żużlowe NAJDROŻSZY bilet kosztuje 100 Euro, a zabawa wcale nie gorsza. A jak Tomek Gollob rozdawał karty to dopiero się oglądało.
Oczywiście najważniejsze to czerpać wzorce. Ale tu wraca jak mantra sprawa kasy. Nie masz kasy to nie zorganizujesz takiej imprezy, bo za pierwszym razem ludzie mogą nie przyjść bo po prostu nie uwierzą, ze na przykład można coś takiego na odpowiednim poziomie zorganizować. Trzeba być przygotowanym na finansową klapę. Przynajmniej pierwszy raz. Później moze być z górki ale na poczatku musi być zagwarantowana duża kasa. A kto wyłoży kasę jak widzi taką polewaczkę( teraz ładniej pomalowana), takie trybuny ( a właściwie ich brak), takie kible itd, itd.
Jeszcze raz powtórzę: Jak się nie znajdzie ktoś taki jak Marta Półtorak, który przyjdzie i ZAINWESTUJE sporą kasę to się nic na lepsze nie zmieni.
Najpierw trzeba włożyć, żeby później wyjąć!
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski

Awatar użytkownika
Jinxsior
Junior
Posty: 369
Rejestracja: 17 lutego 2004, o 15:38
Lokalizacja: Swindon/Lublin
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1618 Postautor: Jinxsior » 30 czerwca 2007, o 18:19

Jade sobie dzisiaj w tą pieprzoną deszczową angielską pogode moja trzydziesto tonówką, jade, jade i mam wizje. Wygrywamy ( jakimś cudem) w Ostrowie, inkasujemy 3 pkt. Przyjeżdza Gdańsk i także punkty zostają w Lublinie.Wygrywając z Ostrowem nie wypadało by przegrać w Poznaniu, tak wiec tam również 3 pkt. dla nas. Z grudziadzem to juz tylko formalność. I co sie dzieje Lublin walczy o extralige w playoffach. kibice, sponsorzy, radni nawet sam prezydent wala na stadion wszystkimi bramami.... no i własnie wtedy obudziłem sie na przydrożym drzewie :lol:

W zeszłym sezonie zrobiono wszystko żeby sie utrzymać, zadlużenie i takie tam. Może warto postawic wszystko na jedną karte i za wszelką cene doprowadzic do takiego scenariusza jaki przedstawiłem wyżej. Chłopaki jada jak natchnieni, trzeba zrobić wszystko aby byc w pierwszej czwórce. Zobaczycie ile ludzi bedzie wtedy na stadionie, zobaczycie ile firm zacznie stukać do bram tego klubu.

auganoff
Szkółkowicz
Posty: 235
Rejestracja: 20 kwietnia 2005, o 19:04
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1619 Postautor: auganoff » 30 czerwca 2007, o 18:47

Nie wiem, czemu tak jednoznacznie potępiacie to, co pisze Indorka. Moim zdaniem jest w tym wiele sensu. Może rozumiem to nieco inaczej, ale tok rozumowania wydaje mi się równoległy. :wink: Baza to za mało - trzymając się Waszego sformułowania - czysty kibel nie jest warunkiem wystarczającym. Podstawowe pytanie brzmi - czy jest nim wynik sportowy z rzeczoną bazą sprzężony? Jestem bardzo sceptyczny - zeszłoroczny przykład Wrocławia jest aż nadto wymowny. Proszę nie piszcie o braku wychowanków, armii zaciężnej itp - wynik to wynik czyż nie?
Kłuczem jest to, o czym pisze Harry - moda (nie przemijająca, ale stale i umiejętnie podsycana)na żużel. Klub powinien być częścią miasta, powszechnie znanym i szanowanym dostarczycielem dobrej, sportowej rozrywki w wybrane weekendy od kwietnia do października. A wtedy i o fanatyków łatwiej.
Nie jest przypadkiem, że największa frekwencja jest w miastach, które mają największe żużlowe tradycje - najlepszym przykładem Leszno. I o coś takiego właśnie chodzi - żużel powinien być czymś więcej niż seans w Plazie, trzeba w kibicu zakodować pozytywne asocjacje związane z oglądaniem widowiska żużlowego, niezależne (przynajmniej w jakimś stopniu) od wyniku sportowego, przekonanie, że ten dreszczyk, który daje oglądanie na żywo speedwaya, jest wart więcej niż głupie 20 zł.

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2022
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1620 Postautor: boxing » 30 czerwca 2007, o 21:35

Torsen pisze:[
InDorka"]Skad sie braly kilkunastotysieczne tlumy za czasow Hansa (nie widzialam,ale piszecie ze tak bylo) ?
Bo przeciez peryferia stadionowe w postaci kas,wucetow i betonu byly chyba jeszcze w gorszym stanie.A jeszcze dawniej psujaca sie maszyne zastepowala gumka.
Ja wiem,ze kilkanascie lat temu oferta spedzenia czasu wolnego byla mniejsza,ale to nie zmienia mojego przekonania,ze pasja i wyniki to podstawa.Na reszte doczekamy sie juz wkrotce,bo inaczej byc nie moze.
[quote="Torsen pisze:Indorka, bardzo się mylisz, bo jest dokładnie odwrotnie. Kibice pasjonaci nie są podstawą i nigdy nie byli, może poza czasem LKŻ.


Ja tym razem przyznalbym racje InDorce - pasjonaci sa podstawa, filarem, fundamentem istnienia klubu. Gdyby nie oni, gdyby nie ten tysiac "zawsze wiernych i oddanych", ktorzy sa zawsze na meczu - to zuzla juz pewnie dawno by nie bylo. Wygodne trybuny, czyste wc, sprawna organizacja - sa wazne, ale gdyby nie pasjonaci, chodzacy na Wande Krakow, nikt by nawet nie myslal o infrastrukturze stadionowej, bo dla kogo mialaby byc? Zuzel przestalby istniec, i trudno sobie wyobrazic, ze nagle ktos zaczyna myslec o remoncie stadionu - "robimy super-stadion, a potem na taki stadion przyjda tlumy i bedzie speedway przez duze "S"?
Teraz interesujemy sie problemem modernizacji stadionu, bo zuzel istnieje, a istnieje m.in. dzieki tym, ktorzy chcieli ogladac mierne widowiska z czasow LKZ, bo "zuzel mieli we krwi".

Ma tez racje w tym, ze na frekwencje bardziej ma wplyw brak wynikow/nazwisk/widowiska, niz "brudny kibel", "betonowe miejsca siedzace" czy "chamska(?) ochrona". Zatrudnic Karlssona - juz sporo osob przyjdzie na nazwisko, pewnie nawet wiecej, niz na Harrisa: dla takich troche przypadkowych kibicow Karlsson z bardzo "zuzlowym" nazwiskiem bedzie wiekszym magnesem, niz rewelacyjny Harris, ktory dla tych kibicow "od przypadku do przypadku" jeszcze swojego nazwiska nie wypromowal. Mysle o tych, dla ktorych Richardson to mniej wiecej to samo, co Rickardsson 8) Zatrudnic Kylmaekorpiego - i juz sie robi naprawde duuuze widowisko - ci, ktorzy wpadna, moga pokochac ten sport patrzac na takie szarze, jakie odstawial w naszych barwach waleczny Fin. Beda wyniki - przyjda nastepni kibice. I nie sadze, zeby przy duzych nazwiskach, widowisku i wynikach zrazil ich brudny kibel, kontrola przy wejsciu czy brak piwa na stadionie.

Nie oznacza to oczywiscie, ze mozna zaniedbac infrastrukture stadionowa, ale to nie ona jest glownym problemem. A co do mody na zuzel - moda ma to do siebie, ze powraca. Moze i u nas wroci "moda na zuzel" - czego sobie i nam wszystkim zycze. Zobaczyc mecze na najwyzszym poziomie, przy pelnych, goracych, "zyjacych" trybunach i sztucznym oswietleniu - bezcenne :D Jezeli tak sie stanie, to w pewnej - sporej - mierze dzieki fanatykom, pasjonatom, dzieki tym, ktorzy "zuzel maja we krwi". Pozdrawiam! :D

PS: Mi ochrona na wejsciu nie przeszkadza. Z wygodnych krzeselek tez nie korzystam - wole siedziec na pierwszym wirazu pomimo braku krzeselek. Polecam to miejsce nowym kibicom - zakurzy niemilosiernie, ale zuzel z pierwszego wirazu jest duzo bardziej emocjonujacy, niz widziany z prostej! Wieksze emocje moze dac juz tylko speedway widziany z poziomu toru - zza motocyklowych gogli zawodnika!
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

Awatar użytkownika
Bochen
Posty: 84
Rejestracja: 23 marca 2004, o 22:26
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1621 Postautor: Bochen » 30 czerwca 2007, o 22:39

Boxing....Ty to mógłbyś felietony pisać dla TŻ lub SF!! :P :P bez ironii to mówię. całkowicie się z Tobą zgadzam lecz do jednej rzeczy muszę się przyczepić...to my wypromowaliśmy w Polsce Rico i Kylmaekorpiego i na pewno taki Harris (choć już wypromowany) byłby gwiazdą w pełnym tego słowa znaczeniu!

ps. ale ja tam i tak wolę Piszcza, Trumińskiego, Rybkę, Dawida, Daniela "Dannego" :P i młodego Rafała na super mocnych maszynach i z koziołkiem na plastronie :]

pozdrawiam
NO breakes, NO rules.....SPEEDWAY!!!

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1622 Postautor: $korzen$ » 1 lipca 2007, o 10:15

No ale o co wam chodzi z ta ochrona ? po jajach was macaja, rece do kieszenii wsadzaja ? Ci ludzie maja dbac o nasze bezpieczenstwo, czasami robia to gorzej, czasami lepiej, ale najwazniejsze ze sa.

obiektywny
Posty: 29
Rejestracja: 6 lipca 2003, o 23:22

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1623 Postautor: obiektywny » 1 lipca 2007, o 20:38

Bardzo dobrze, że są ale czasem muszą wykonywać chore polecenia osób, ktróre ich zatrudniają.
Przykład z meczu Wrocław-Leszno (kibice obu drużyn krótko mówiąc nie kochają się): gdy wchodziłem na stadion uprzejmy Pan ochroniarz kazał mi otworzyć plecak(to zrozumiałe) po czym wyjął wodę którą wnosiłem (było gorąco więc to chyba normalne że wnosiłem wodę) po czym odkręcił korek i mi go zabrał. Z butelki uleciał gaz a butelki i inne przedmioty i tak poleciały w pewnym momencie na tor. Pomysł Pani Prezes Atlasu.

Geest
Senior
Posty: 660
Wiek: 38
Rejestracja: 16 stycznia 2004, o 21:29

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1624 Postautor: Geest » 1 lipca 2007, o 23:39

Co się tyczy frekwencji, to uważam że istotną rolę mogą (powinny :twisted: ) odgrywać media. Ja sam pierwszy raz poszedłem na żużel w 2003 bo przeczytałem artykuł w Kurierze Lubelskim, zobaczyłem jakieś efektowne zdjęcie i postanowiłem się przekonać... Kluczowe wydają mi się tutaj: układ graficzny, dobór zdjęć i tekst który zachęci laika, a nie odrzuci (powiedzmy) znawcy. Tyle tylko, że gazety mają lepsze rzeczy do roboty niż promowanie lokalnego sportu i publikują często nędzne, okrojone zdjęcia, na których nie widać ani jakiejkolwiek dynamiki ani też bardzo często zawodnika, którego nazwisko widnieje pod obrazkiem.

Więcej można pokazać w telewizji, ale opłacać reklamę w TV to szaleństwo, a do współpracy to nie wiadomo czy nasza regionalna (ciesząca się skądinąd kiepską opinią) byłaby skora.
* Tak a propos, jak wygląda kwestia praw do pokazywania spotkań żużlowych (1. ligi) w TV? Czy klub ma w tej kwestii jakąś dowolność czy prawa te są własnością GKSŻ czy innej jej podobnej?

Oczywiście fajnie, że w mieście pojawiły się billboardy promujące tak sponsora, jak i żużel. Modelowy przykład współpracy i chciałoby się widzieć takich więcej, podobnie jak nowy stadion czy 5000 wiernych kibiców. O ile jednak stadionu klub nie wybuduje, o tyle poprzez odpowiednie działania marketingowe można (chyba) zwiększyć trochę popyt na speedway. (Zakładam, że Lublin nie jest aż taką pustynią i że dobrze opakowany produkt może się tutaj sprzedać.)

PS. Muzyka podczas zawodów – ostatnio wyszło super, wydatnie podnosząc poziom emocji i kto wie, czy dzięki temu nie udało się upolować paru nowych ofiar od tychże emocji uzależnionych

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Działalność klubu - kłopotów cd....

#1625 Postautor: Koper » 2 lipca 2007, o 01:38

Geest pisze:* Tak a propos, jak wygląda kwestia praw do pokazywania spotkań żużlowych (1. ligi) w TV? Czy klub ma w tej kwestii jakąś dowolność czy prawa te są własnością GKSŻ czy innej jej podobnej?


Prawa do spotkan I ligi ma Intermedia Group ktora swego czasu pokazywala zuzel na antenach TV Puls czy tez Tele 5, obecnie retransmisje spotkan I ligi mozna ogladac za posrednictwem ich strony:
http://sport.tv9.pl

Slyszalem tez ze przymierzaja sie rowniez do transmisji LIVE za posrednictwem internetu.