zuzel.info

Lubelskie Forum Żużlowe
Dzisiaj jest 17 sierpnia 2018, o 17:12

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 17 sierpnia 2015, o 07:42 
Offline
Senior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 września 2009, o 21:41
Posty: 928
Bo Jeleń jedzie na Poldemie a sędziuje Demski ?

Daleki jestem od teorii spiskowych, ale to, że ten gość wciąż sędziuje to jakaś kpina...

_________________
Czas na zmiany :]


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 17 sierpnia 2015, o 09:55 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59
Posty: 5206
mnie najbardziej zdziwilo ze Jelen nie zostal wykluczony w 1 swoim starcie gdzie go podnioslo na koleinie i byl blisko staranowania Gomolskiego, a zostal wykluczony w 3 kiedy Tomek zlozyl sie w luk tak, ze Jelen nie za bardzo mogl cos zrobic

_________________
METHANOL ADVENTURE TEAM


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 17 sierpnia 2015, o 10:19 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Posty: 6527
Lokalizacja: Made in Poland
BTW - fajny mecz w Grudzaidzu, w ogole niezle widowiska w tym roku byly na ich stadionie - niby tor beton, niby sklad slaby, a jednak chcialbym choc na moment takiej ekstraligi.

Odnosnie samej ekstraligi - naprawde (poza wyjatkami) niezle sie to w tym sezonie oglada, bardzo poprawil sie tez np. Magazyn Ekstraligi w nc+ (jeszcze zeby Daria czesciej prowadzila). Liga wyrownana, kwestie spadkow i play-off rozstzrygaja sie w ostatniej kolejce.

_________________
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 17 sierpnia 2015, o 11:49 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59
Posty: 5206
ten drugi luk w Grudziadzu to jest taka zajebista beczka smierci, pieknie tam chodzili niektorzy

_________________
METHANOL ADVENTURE TEAM


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 17 sierpnia 2015, o 20:55 
Offline
Senior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 marca 2009, o 22:08
Posty: 775
Lokalizacja: Lubartów
Jedzie ktoś na mecz do Rzeszowa z Gorzowem w najbliższą niedziele (23.08) i ma wolne miejsca w aucie? 8)

_________________
Bójta sie chamy do Ekstraligi wracamy ;)
"Dla mnie coś się skończyło, ironicznie pisząc Wiesiu Jaguś wiedział kiedy odejść"
"Lubelscy kibice znaja zycie i lubelski zuzel lepiej niz osoby niezwiazane z naszym klubem"!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 23 sierpnia 2015, o 23:44 
Offline
Trener

Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Posty: 4185
Lokalizacja: Lublin
Ech. Tragiczny sezon Falubazu to i tragiczne zakończenie :(
http://www.przegladsportowy.pl/zuzel/ek ... 1,984.html


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 07:33 
Offline
Senior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 września 2009, o 21:41
Posty: 928
Szok... Taki powrót po rocznej dyskwalifikacji i takie zakończenie...

_________________
Czas na zmiany :]


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 09:26 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Posty: 6527
Lokalizacja: Made in Poland
W tym kontekscie polecam artykul z 2012 roku - o bandach i ich homologacji w Polsce.

http://pokredzie.pl/home/artykuly/315-b ... o-ruszenia

A cala sytuacja - szok, odechciewa sie zuzla. Strasznie szkoda chlopaka.

_________________
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 10:29 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Posty: 4131
Tragedia, szok. Ogromny cios w zużel, który prawdopodobnie straci swój największy talent. Wracaj do zdrowia Darcy :!: :cry:

_________________
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 10:55 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Posty: 6527
Lokalizacja: Made in Poland
jerry78 pisze:
Ech. Tragiczny sezon Falubazu to i tragiczne zakończenie :(
http://www.przegladsportowy.pl/zuzel/ek ... 1,984.html


Na marginesie - zacytowany przez Ciebie artykuł, a szczegolnie jego tytul to dno w wykonaniu Ostafinskiego. Zwłaszcza w tak krótki odstepie po upadku.

_________________
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 10:59 
Offline
Zawodowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 21:11
Posty: 1220
Lokalizacja: Lublin
Też miałem na to zwrócić uwagę. Ostafiński sięgnął dna, nie powinno być miejsca dla kogoś takiego w środowisku żużlowym.

_________________
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 11:20 
Offline
Senior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 września 2009, o 21:41
Posty: 928
Ostafiński jaki jest każdy widzi... Mnie bardziej zszokowała magiczna dzicz, która wiwatowała po upadku Darcy'ego...

_________________
Czas na zmiany :]


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 12:24 
Offline
Trener

Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Posty: 4185
Lokalizacja: Lublin
Słabo to wygląda:
http://www.przegladsportowy.pl/darcy-wa ... 12381.html


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 13:02 
Offline
Kadrowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 02:47
Posty: 1737
Fatalna GP w Warszawie.
Coraz większe bydło i szowinizm na trybunach w ekstralidze
Cwaniactwo i arogancja ludzi odpowiedzialnych za ten sport w Polsce i na świecie
Bezprzykładne dziadostwo organizacyjne i skrajnie antysportowa postawa na naszym lubelskim podwórku.

To wspomnienia tylko z tego roku. A w głowie wciąż mam wydarzenia podczas lubuskich derby w obliczu śmierci Lee Richardsona, finałową ucieczkę Apatora, czy "awarię" świateł w Ostrowie. To w zupełności wystarczy, żeby znienawidzić ten sport. Gdy do tego dochodzą dramaty ludzkie, jak ten wczorajszy, to zaczynam się zastanawiać, dlaczego ja to w ogóle oglądam?

_________________
"Trudność jest wysforowana do granic możliwości" - M. Widera


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 17:52 
Offline
Kadrowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sierpnia 2011, o 10:55
Posty: 1748
Powiem Ci dlaczego. Bo to jest jak narkotyk. Jak najgorsze uzależnienie. Coraz bardziej to denerwujące ale jednak co niedzielę siadam na stadionie lub przed TV i oglądam. I podobnie jak Ty zastanawiam się przy takich chwilach jak teraz "co ja z tego wszystkiego mam?". Rekompensatą były między innymi właśnie wyścigi z Darcym. To tacy goście jak on powodują że w ogóle ktoś ten speedway jeszcze ogląda. Dopiero rano przeczytałem o stanie zdrowia Warda i w moich oczach pojawiły się łzy. Byłem na niego mocno wkurzony po aferze alkoholowej ale zawsze podziwiałem jego styl jazdy. Teraz jednak żużel jest na drugim planie. Życzę Darkyemu z całego serca aby medycyna zdziałała cuda i żeby stanął jeszcze kiedyś na własnych nogach.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 sierpnia 2015, o 21:35 
Offline
Junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 16:44
Posty: 492
Lokalizacja: W-wa/Lublin
Cooper pisze:
jerry78 pisze:
Ech. Tragiczny sezon Falubazu to i tragiczne zakończenie :(
http://www.przegladsportowy.pl/zuzel/ek ... 1,984.html


Na marginesie - zacytowany przez Ciebie artykuł, a szczegolnie jego tytul to dno w wykonaniu Ostafinskiego. Zwłaszcza w tak krótki odstepie po upadku.


Rano wydawało mi się, że czytam Fakt a nie PS.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 25 sierpnia 2015, o 00:40 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Posty: 2965
PS = Fakt


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 27 sierpnia 2015, o 23:24 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 października 2002, o 14:34
Posty: 2357
Lokalizacja: Lublin
Gdy przeczytałem w poniedziałkowy poranek, że Darcy ma tak poważnie uszkodzony kręgosłup nie uwierzyłem na początku. Nie uwierzyłem, że coś tak strasznego mogło spotkać młodego chłopaka, który po rocznej karencji wrócił do żużla w tak imponującym stylu. Chłopak wymiatał na wszystkich torach, na których przyszło mu jeździć. Polska, Szwecja, Anglia - wszędzie błyszczał. Był pewniakiem do tytułu IMŚ w całkiem nieodległej perspektywie, tak myślę. Walczył do ostatniego okrążenia ostatniego biegu i tak wygranego meczu. Miał serce do walki i nie pękał do końca. Przypłacił to zdrowiem, dobrze, ze nie życiem. Darcy, nie pękaj i teraz, kiedy przed tobą chyba najważniejszy wyścig w życiu. Wyścig o życie i zdrowie. Tego ci życzę. Wygraj po raz kolejny...

_________________
MOTOR LUBLIN
https://m.youtube.com/watch?v=XbqPNpyee80


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 28 sierpnia 2015, o 08:23 
Offline
Zawodowiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 21:11
Posty: 1220
Lokalizacja: Lublin
Cytuj:
Show Must Go On

24 grudnia 1990 roku Freddie Mercury już wiedział, że właśnie rozpoczynają się jego ostatnie święta Bożego Narodzenia. W ciele lidera legendarnej grupy Queen na dobre rozpanoszył się wirus HIV, który nie pozostawiał złudzeń – Freddiemu pozostało ledwie kilka miesięcy. Mimo skrajnego wycieńczenia w 1991 roku Mercury wciąż tworzył, a jedną z ostatnich piosenek jaką dał muzyce była „The Show Must Go On”. Utwór bezpośrednio nawiązuje do śmiertelnej choroby wokalisty i odzierając z nadziei wieszczy, że niezależnie od okoliczności, niezależnie od śmierci i największych tragedii przedstawienie musi i będzie trwać. Frontman Queen zmarł 24 listopada 1991 roku. 6 miesięcy później w australijskim stanie Queensland urodził się Darcy Stephen Ward.

Ward, podobnie jak Mercury pół wieku wcześniej, do Europy przeprowadził się jako nastolatek i tak samo jak Freddie zamierzał położyć ją sobie u stóp. Obaj z ogromnym potencjałem, z wielką wiarą we własne możliwości, z ocierającą się o butę pewnością siebie, która w istocie stanowiła maskę dla kruchego i wrażliwego wnętrza. I Mercury i Ward szybko zapracowali na miano wielkich showmanów, facetów w swoim gatunku dotąd nieoglądanych, gości, którzy wyznaczają trendy i jednym pstryknięciem palca wprawiają w ekstazę tysiące wielbicieli mocnych wrażeń. Freddiego w drodze na szczyt zatrzymał wirus HIV, Darcy’ego pęknięty rdzeń kręgowy. Dla Mercury’ego koniec kariery był jednocześnie końcem życia, dla Warda koniec kariery jest początkiem nowego, znacznie trudniejszego. I właśnie teraz w głowie Warda głośno jak nigdy dotąd musi rozbrzmiewać „The Show Must Go On”.

Na torach żużlowych przedstawienie będzie trwać jak zwykle, spiker będzie wrzeszczał, publika będzie piszczeć i tylko od czasu do czasu ktoś sobie przypomni, że pierwszoplanowego aktora już nie ma, że w zaciszu lekarskich gabinetów rozpoczyna swoje nowe show. Show alternatywne, show którego nie zna, którego będzie musiał się uczyć, pozbawione fajerwerków, spektakularnych pościgów i wybuchów rodem z Hollywood. To będzie show bez oklasków, bez euforii i wiwatów, ale takie, które może przywrócić Wardowi radość z życia, na nowo nadać mu sens. Rehabilitacja Darcy’ego to coś, o co teraz boję się najbardziej, bo po tak poważnym urazie na jakikolwiek postęp w leczeniu trzeba sobie bardzo mocno zapracować. Wymagana jest ogromna cierpliwość, konsekwencja, powtarzalność, upór i nadludzki wysiłek, czyli coś z czym – niezależnie od tego jak bluźnierczo to zabrzmi – Darcy raczej nie jest kojarzony.

Ward nie spędzał setek godzin na treningach, nie wylewał potu na siłowni, nie musiał tysiąc razy pokonywać jednego łuku na torze, żeby przejechać go poprawnie, bo on się z tym urodził. Był ( strasznie wygląda czas przeszły w tym przypadku ) geniuszem, a motocykl żużlowy stanowił integralną część jego samego. Facet swoim GM-em posługiwał się jak Magda Gessler widelcem, robił z nim wszystko na co miał ochotę, a ten nawet nie śmiał protestować. W tym roku wrócił do żużla po rocznym zawieszeniu i od swojego pierwszego wyścigu wyglądał tak jakby z motocykla w ogóle nie zsiadał. Kilka tygodni temu spóźnił się na mecz ligowy do Gorzowa, wpadł na stadion kilka minut przed swoim pierwszym biegiem, nie sprawdził motocykli, nie oglądał toru i… zdobył 20 punktów momentami rywali ośmieszając. Bez cienia przesady można stwierdzić, że był Darcy Mozartem speedwaya i tak jak Mozart uwerturę do Don Giovanniego napisał w dniu jej premiery, tak Ward bez jakiegokolwiek przygotowania potrafił bić największych światowego żużla.

Wicemistrz Świata Krzysztof Kasprzak opowiadał mi kiedyś o obozie sportowym, na którym był razem z Wardem i o tym jak się tam Darcy zachowywał. Otóż już w pierwszym dniu zajęć żużlowcy mieli zaplanowany kilkukilometrowy bieg, który Australijczyk zwyczajnie zbojkotował. Po 500 metrach uznał, że bieganie jest strasznie nudne i wrócił do hotelu, gdzie czekało znacznie ciekawsze PlayStation. Cały obóz Darcy w ten sposób przehulał i byłoby to karygodne gdyby nie fakt, że kilka tygodni później na torze wszyscy ci sumiennie biegający musieli oglądać plecy tego, który na obozach kondycyjnych gapił się w monitor. Właśnie dlatego, że wszystko na żużlu przychodziło mu tak irracjonalnie lekko, teraz rehabilitacja będzie nieziemsko ciężka. W salach fizjoterapeutów ważniejsza niż talent jest praca, ważniejsza niż wirtuozeria cierpliwość i tego niestety musi się Darcy nauczyć, a my – w miarę naszych możliwości – możemy mu pomóc.

Pięknie wyglądają te gesty solidarności i wsparcia dla Australijczyka, które płyną przez Internet, ale dzisiaj – paradoksalnie – bardziej niż Darcy potrzebujemy ich my sami. W każdym człowieku spoczywają mniejsze lub większe pokłady empatii i wyrażając swoje współczucie dla żużlowca zwyczajnie dajemy im upust, co przynosi choćby minimalną ulgę. Sam Ward bardziej będzie tego potrzebował za pół roku. Kiedy opadnie kurz, kiedy fotoreporterzy znajdą sobie inne obiekty zainteresowania, kiedy my zaczniemy się ekscytować nowym sezonem, a Darcy zostanie sam z lekarzem w sali rehabilitacyjnej, wtedy popularne teraz hasła #StayStrongDarcy, czy #BeStrong będą znaczyły zdecydowanie więcej niż dzisiaj. Pamiętajmy o tym, bo przedstawienie musi trwać, a Darcy ma do odegrania kolejną rolę. Z tym, że na razie niestety nie znamy jeszcze scenariusza.

Autor: Michał Korościel
http://koro.blog.pl

_________________
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 28 sierpnia 2015, o 16:41 
Offline

Rejestracja: 14 maja 2012, o 18:35
Posty: 83
Skoro już jesteśmy przy temacie "Tonego", to czy klub zamierza wziąć udział w akcji #getwelldarcy i zorganizować punkt odbioru koszulek, z których całkowity dochód będzie przekazany na leczenie Tonego? ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 28 sierpnia 2015, o 17:41 
Offline
Kadrowicz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sierpnia 2011, o 10:55
Posty: 1748
Jak nie sam klub, to przynajmniej Speedway Euphoria powinna się tym zająć.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 6 września 2015, o 20:37 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Posty: 6527
Lokalizacja: Made in Poland
Sedziowskich wałków ciag dalszy - czerwona kartka dla Gingera całkiem z dupy.

_________________
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 6 września 2015, o 20:45 
Offline
Trener

Rejestracja: 16 czerwca 2007, o 20:18
Posty: 4185
Lokalizacja: Lublin
Gomólskiego można nie lubić, ale chyba dostał kartkę za to, że zapomniał użyć hamulców, których nie posiada, jadąc swoim torem jazdy.
To co się dzieje w żużlu to porażka. Kuśmierz kolejny niszczyciel polskiego żużla.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 6 września 2015, o 21:10 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Posty: 2965
Ale ten beton nudny. Mogli zaorać i pojeździc troche ciągnikiem, to by walka byla dopiero :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 6 września 2015, o 21:20 
Offline
Trener
Awatar użytkownika

Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Posty: 6527
Lokalizacja: Made in Poland
Bez kitu :) Przy obecnych silnikach chodzi raczej o ścieżki i geometrie niż rodzaj nawierzchni. Najciekawsze mecze sa w Toruniu, Lesznie i nawet Grudziądzu, a trudno te tory posadzac o wielka przyczepność (w Lesznie to różnie, ale też twardawo). Co więcej, dzis w Toruniu czasy slabe, a walki i tak sporo. Choc deszczyk lekki pomogl niewątpliwie.

_________________
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group